Dodaj do ulubionych

KURA DOMOWA

IP: 212.244.209.* 28.01.03, 12:24
Czy sa jeszcze takie dziewczyny, które chciałyby być żoną przy mężu, matką
przy dzieciach i panią przy domu? I nie mam tu na myśli takich, które nic
innego nie potrafą, więc starają się jak najszybciej "wydać za..." tylko
takie co NAPRAWDĘ tego chcą - mimo dobrego wykształcenia i szansy na karierę
zawodową. Czy tyko ja jestm "siakaś dziwna", że chcę mieć DOM!
Pozdrawiam cieplutko, oby do wiosny!
Obserwuj wątek
    • vika411 Re: KURA DOMOWA 28.01.03, 12:34
      Gość portalu: łasiczka napisał(a):

      > Czy sa jeszcze takie dziewczyny, które chciałyby być żoną przy mężu, matką
      > przy dzieciach i panią przy domu? I nie mam tu na myśli takich, które nic
      > innego nie potrafą, więc starają się jak najszybciej "wydać za..." tylko
      > takie co NAPRAWDĘ tego chcą - mimo dobrego wykształcenia i szansy na karierę
      > zawodową. Czy tyko ja jestm "siakaś dziwna", że chcę mieć DOM!
      > Pozdrawiam cieplutko, oby do wiosny!
      Zawsze powtarzam,ze polowa feministycznych haselek jest wydumana bzdura
      niedowartosciowanych bab ,ktorych nikt nie chce.Kobieta(ta prawdziwa) jest
      stworzona wlasnie po to, aby strzec ogniska domowego a mezczyzna po to aby ja i
      potomstwo utrzymac na godziwym poziomie.Jesli jakiejs pani nie wystarcza to do
      spelnienia swoich ambicji,nic w dzisiejszych czasach, nie stoi na przeszkodzie
      aby byla czynna zawodowo czy spolecznie.Uwazam,ze cala ta
      emancypacja,wyrzadzila nam kobietom,wiecej szkody niz pozytku,bo teraz wymaga
      sie od nas nie tylko dbalosci o dom i rodzine ale i tego co nalezy do meskiich
      obowiazkow,gdy tymczasem oni nie zawsze chca lub potrafia dzielic z kobieta
      obowiazki domowe.Kazda plec ma predyspozycje dane od natury i nie ma sie o co
      dochodzic.
      Wolalaby zdecydowanie byc kura domowa bez kompleksu ,ze finansowo nie wspieram
      rodziny bo to obowiazek meza.
      • anula73 Re: KURA DOMOWA 29.01.03, 12:39
        wedlug tych definicji okazalo sie ze nie jestem prawdziwa kobieta... i w
        dodatku nikt mnie nie chce. ;-(
        a mnie po prostu nie kreci zajmowanie sie domem. Uwazam ze kazdy powinien miec
        wolny wybor: jesli kobieta chce zostac w domu i byc "kura domowa" - prosze
        bardzo! Ale nie mowmy ze tylko ona jest prawdziwa kobieta!
    • melissa79 Re: KURA DOMOWA 28.01.03, 12:35
      ja tez chce miec dom i dlatego szukam takiej pracy zebym byla poza nim jak
      najrzadziej: chcialabym byc tlumaczem albo pisac doktorat i zostac pracowac na
      uczelni zeby wlasnie wiekszą cześć pracy zawodowej mogla wykonywac w kuchni
      przy gotującej się zupie
      • Gość: łasiczka Re: KURA DOMOWA IP: 212.244.209.* 28.01.03, 12:39
        O RANYYYYYY jak cudnie, a już myślałam, ze to faktycznie wstyd przyznać się "w
        towarzystwie" to takich planów
      • Gość: melmire Re: KURA DOMOWA IP: *.abo.wanadoo.fr 28.01.03, 12:40
        Ja mam czasem takie odskoki, ale to wtedy jak zaczynam sie bac ze sobie w zyciu
        nie poradze, pracy nie znajde i takie tam :) Do domu nic nie mam, gotowac nawet
        lubie, ale spedzic w ten sposob zycie......nie , dziekuje :)
      • sagan2 Re: KURA DOMOWA 28.01.03, 12:42
        melissa79 napisała:

        > ja tez chce miec dom i dlatego szukam takiej pracy
        > zebym byla poza nim jak najrzadziej: chcialabym byc
        > tlumaczem albo pisac doktorat

        Melissa, rybenko, jesli chcesz miec duzo czasu dla
        siebie, to sie przypadkiem nie zabieraj za pisanie
        doktoratu...
        ... ciekawe, skad poglad, ze pisanie doktoratu daje duzo
        czasu na prowadzenie domu?...
        • wyrocznia Re: KURA DOMOWA 28.01.03, 13:18
          sagan2 napisała:

          > Melissa, rybenko, jesli chcesz miec duzo czasu dla
          > siebie, to sie przypadkiem nie zabieraj za pisanie
          > doktoratu...
          > ... ciekawe, skad poglad, ze pisanie doktoratu daje duzo
          > czasu na prowadzenie domu?...

          święte słowa!!!! Właśnie piszę doktorat - a właściwie się za niego zabieram -
          od nowego semestru będe prowadziła zajęcia na uczelni (3 grupy - razem jakieś
          70 osób:) i poza tym zawodowo nie pracuję. Czy mam dużo czasu? Skąd!!!! Mąż
          wraca późno (19-21 mniej więcej), więc obowiązki domowe są moją działką (choć
          mąż stara się współuczestniczyć). Praca "naukowa" ma to do siebie, że jest w
          stanie pożreć każdą ilość czasu (zwłaśzcza, jak się robi przerwy na zaglądanie
          na forum :)))). Szczerze mówiąc, nie bardzo umiem sobie wyobrazić połączenie
          tego wszystkiego z małym dzieckiem - a zbliża się czas podjęcia decyzji o
          powiększeniu rodziny :). Zaletą takiego układu jest niewątpliwie znacznie
          większa obecność w domu, ale nie przekłąda się to na znacznie większą ilość
          czasu do mojej dyspozycji.
          Pzdr
          • anndelumester tzw. kura i doktorat : )) 28.01.03, 14:57

            > > ... ciekawe, skad poglad, ze pisanie doktoratu daje duzo
            > > czasu na prowadzenie domu?...
            jezu, ciekawe kto to wymyślił...pisze dok., od 2 sem mam zajęcia ze studentami,
            plus jakieś konsultacje. Oprócz tego pracuje prawie na 1,5 etatu w firmach bo z
            czegoś żyć trzeba..a teraz dodatkowo spodziewam się dziecka....
            do tej pory nie miałam w ogóle czasu na tzw. życie domowe czytaj
            pucowanie,prasowanie pranie etc....na szczęście dla mnie i mojego chłopa były
            to żmudne czynności które należy zrobić szybko bezboleśnie i bez celebry...z
            podziałem na role, żeby potem mieć czas dla siebie..
            gotowanie i to dla przyjemności (nie z obowiązku) tylko w weekendy i zazwyczaj
            tez wspólnie...
            Generalnie nie bardzo sobie wyobrażam siedzenia w domu. tylko. miałam taką chęć
            zwłaszcza (i chyba tylko wtedy) w I trymestrze, kiedy byłam potwornie
            zmęczona..i obiecywałam sobie różne takie, że zostane w domu, bede robić to i
            tamto ..i niestety/na szczęście (???) w 4 miesiącu mi przeszło... może jestem
            pracoholikiem, może od zawsze tak miałam...nie umiem wysiedzieć w
            domu.....niestety lubię pracować ...
            Kiedy dzidzia się urodzi pewnie z nią posiedze troszkę, ale potem do tzw.
            prowadzenia domu będzie jakaś pani, ewentualnie niania...zobaczymy..pozdr. a.
      • Gość: kullberg Re: KURA DOMOWA IP: 213.231.15.* 28.01.03, 14:36
        Wtrącę sie kotku na chwilę. Moja żona robi doktorat i mówię ci, że za Chiny nie
        da sie tego robić jedna reką mieszajac zupę. No way.
    • pajdeczka Ja w sprawie kury 28.01.03, 12:53
      Czy zna ktoś może dziką kurę?
      • Gość: suri Re: Ja w sprawie kury IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 13:02
        nie, ale znam najprawdziwsza dzika kune!
        • pajdeczka Suri 28.01.03, 13:07
          Gość portalu: suri napisał(a):

          > nie, ale znam najprawdziwsza dzika kune!

          a czy ona o tym wie, że ją znasz?
          • Gość: suri Re: Suri IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 13:15

            > a czy ona o tym wie, że ją znasz?

            bo jak wie to nie moze byc dzika?

            dzika kuna to moje drugie imie:)))
            • pajdeczka Re: Suri 28.01.03, 13:20
              Gość portalu: suri napisał(a):

              >
              > > a czy ona o tym wie, że ją znasz?
              >
              > bo jak wie to nie moze byc dzika?
              >
              > dzika kuna to moje drugie imie:)))

              Trafne spostrzeżenie. To już byłaby kura oswojona.
      • uasiczka Re: Ja w sprawie kury 28.01.03, 13:17
        są jeszcze chyba kury podwórzowe czy też kurnikowe. ja podwórza i kurnika
        obsługiwac nie chcę tylko dom - stąd "domowa" ;)
        • pajdeczka Re: Ja w sprawie kury 28.01.03, 13:22
          uasiczka napisała:

          > są jeszcze chyba kury podwórzowe czy też kurnikowe. ja podwórza i kurnika
          > obsługiwac nie chcę tylko dom - stąd "domowa" ;)

          Coś podobnego. A co na to zoolodzy?
          Rozumiem, że z tą "kurą domową" to żart?
          W takim razie nie obraź się, kiedy Twój mąż Cię tak kiedyś pieszczotliwie
          nazwie. Aha, potem z kury stajesz się kwoką. Nieciekawa perspektywa. Ale jak
          ktoś lubi wysiadywać jaja.
          • uasiczka Re: Ja w sprawie kury 28.01.03, 13:41
            pajdeczka napisał:

            > uasiczka napisała:
            >
            > > są jeszcze chyba kury podwórzowe czy też kurnikowe. ja podwórza i kurnika
            > > obsługiwac nie chcę tylko dom - stąd "domowa" ;)
            >
            > Coś podobnego. A co na to zoolodzy?
            pojęcia nie mam, a zresztą co za różnica ;)
            > Rozumiem, że z tą "kurą domową" to żart?
            > W takim razie nie obraź się, kiedy Twój mąż Cię tak kiedyś pieszczotliwie
            > nazwie.
            obrażać się?? nie!! dlaczego, a poza tym to pozostaje w sferze planów, na razie
            siedzię pracy - dla rozrywki
            >Aha, potem z kury stajesz się kwoką.
            a dlaczego od razu kwoką? czy tylko wpracy można zachować "świerzość wyglądu i
            umysłu". co w takim razie z paniami na poczcie, w zusie czy skarbówce??
            zwiewnymi sylfidami o wdzięku elficy bym ich nie nazwała ;)
            >Nieciekawa perspektywa. Ale jak
            > ktoś lubi wysiadywać jaja.
            • pajdeczka Re: Ja w sprawie kury 28.01.03, 13:44
              >Szanuję zawsze wybór kobiety. Ale nie szanuję kobiet, które siebie nie
              szanują, przez to, że dokonały trudnego wyboru i mu nie podołały. Mam na myśli
              sytuację, kiedy zaniedbują siebie, bo bardzo dbają o dom i domowników.
              Najtrudniej mają takie, jak ja. Praca i dom na poziomie.
            • Gość: suri swiezosc IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 13:45

              poprawie za pajdeczke ;)
              • pajdeczka Re: swiezosc 28.01.03, 13:56
                Gość portalu: suri napisał(a):

                >
                > poprawie za pajdeczke ;)

                O co Ci znowu kobieto chodzi?
                • Gość: suri Re: swiezosc IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 13:58
                  pajdeczka napisał:

                  > Gość portalu: suri napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > poprawie za pajdeczke ;)
                  >
                  > O co Ci znowu kobieto chodzi?

                  hehe, no swierzosc na swiezosc!
                  balam sie, ze zjesz kure domowa za taki blad
                  • Gość: łasiczka Re: swiezosc IP: 212.244.209.* 28.01.03, 14:12
                    OJEJ!!! TAAAAAAAAAAKI BŁĄD!!! chciałabym się pokajać, posypać głowe popiołem,
                    mogę też jak zgredek przypalic ręce żelazkiem po powrocie do domu (a może
                    rzelazkiem - sama nie wiem) ;))) pozdrawiam wszystkich słonecznie w ten
                    pochmurny dzionek
                    • Gość: suri lasiczko, IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 28.01.03, 14:16
                      ja tylko Twojego ogonka bronilam...:)
                      • Gość: łasiczka Re: lasiczko, IP: 212.244.209.* 28.01.03, 14:18
                        toteż obdarzam wszystkich szerokim uśmiechem (jak zresztą za każdym razem gdy
                        gryzę) ;))))))))))))))))))))))))
                        kooooooo ko ko ko
                        • pajdeczka Re: lasiczko, 28.01.03, 14:19
                          Gość portalu: łasiczka napisał(a):

                          > toteż obdarzam wszystkich szerokim uśmiechem (jak zresztą za każdym razem gdy
                          > gryzę) ;))))))))))))))))))))))))
                          > kooooooo ko ko ko

                          Mimo całej sympatii, poprawiam na "obdarowuję".
                          • Gość: łasiczka Re: lasiczko, IP: 212.244.209.* 28.01.03, 14:25
                            obdarzam jest źle? dlaczego (pytam poważnie) nigdy nie spotkałam się z krytyką
                            tego słowa, hmmmmmmm
                            • pajdeczka Re: lasiczko, 28.01.03, 14:28
                              Gość portalu: łasiczka napisał(a):

                              > obdarzam jest źle? dlaczego (pytam poważnie) nigdy nie spotkałam się z
                              krytyką
                              > tego słowa, hmmmmmmm

                              Znalazłam w słowniku "obdarzyć", "obdarowywać", to może i "obdarzam". A czort z
                              tym!
                          • Gość: łasiczka Re: lasiczko, IP: 212.244.209.* 28.01.03, 14:27
                            koleżanka mi podpowiada że obdarzac uśmiechem natomiast obdarowywać (czy jakoś
                            tak ;)) to chyba przedmiotem
                            jak to jest???
                  • pajdeczka Re: swiezosc 28.01.03, 14:14
                    Gość portalu: suri napisał(a):

                    > pajdeczka napisał:
                    >
                    > > Gość portalu: suri napisał(a):
                    > >
                    > > >
                    > > > poprawie za pajdeczke ;)
                    > >
                    > > O co Ci znowu kobieto chodzi?
                    >
                    > hehe, no swierzosc na swiezosc!
                    > balam sie, ze zjesz kure domowa za taki blad

                    Wyczułam miłą osóbkę i jej darowałam:))) Aleś Ty czujna, no,no. Moja krew!!!
          • Gość: Iza NA POWAŻNIE IP: *.ggr.co.uk 28.01.03, 13:54
            Każdy robi to co lubi ale z moich osobistych obserwacji wynika, że kobieta
            powinna być niezależna bo w życiu może być różnie. Nie będę się rozpisywać,
            podam dwa przykłady:

            1. Znajoma mojej mamy nigdy nie pracowała, zajmowała się domem i dwójką dzieci.
            Jej mąż był na Heweliuszu, on akurat przeżył ale gdyby nie miał tego szczęścia
            to strach pomyśleć co mogło się z nią i z dzieciakami stać.

            2. Mąż innej koleżanki mamy prowadził małą firemkę transportową, żona mu
            pomagała ale nie płaciła za siebie ZUSu bo skoro była firma to sądziła, że ma
            zabezpieczenie. Z jednej z podróży mąż przywiózł sobie młodszy model,
            oczywiście rozwód, firmę rozwiązali, podzielili majątek, oddali długi, ona
            dostała trochę pieniędzy - wystarczyło jej na mieszkanie dla siebie i nic poza
            tym. Kobieta jest koło 50, znalazła pracę w oświacie, ZUS płaci od 2 lat i jej
            przyszłość wygląda niezbyt różowo.

            Myślę, że zawsze trzeba zawsze myśleć również o sobie, przynajmniej starać się
            zabezpieczyć bo nigdy nie da się przewidzieć przyszłości.
    • kamila72 Re: KURA DOMOWA 28.01.03, 15:11
      Nie podoba mi sie Twoje określenie kura domowa.....Co to właściwie jest Twoim
      zdaniem? Powiem Ci coś- ja jestem kobieta o której mówisz- nie pracuję, zajmuję
      się domem, dziećmi i mężem..I wiesz co, sprawia mi to ogromna przyjemność.Wiele
      osób mi zazdrości takiej sytuacji, oby utrzymała sie ona jak najdłużej...Mam na
      wszystko czas, nic nie robie biegiem , nie jestem zmęczona , wiecznie
      zalatana...Jestem atrakcyjna, zadbana , bo mam czas dbać o siebie.Mąż dużo
      zarabia, i nie żałuje mi pieniędzy na ubrania, fryzjera, jest zadowolony że ma
      zawsze czyste mieszkanie, dobry obiad po przyjściu z pracy a przy tym zadbana
      kobiete u boku.Mam czas na własne przyjemności, moge odpowiednio zająć sie
      dziecmi, mam zawsze czas dla nich .Zal mi koleżanek , które wracają o 16 z
      pracy i czeka na nie pranie, gotowanie, sprzątanie .....wzdrygam się na sama
      myśl o tym .I nie mam żadnych kompleksów z powodu bycia KURA DOMOWĄ ;-)
      pOZDRAWIAM, Kamila,
      • drzazga1 Wzór do naśladowania.... 28.01.03, 18:25
        kamila72 napisała:

        > Nie podoba mi sie Twoje określenie kura domowa.....Co to właściwie jest
        Twoim zdaniem? Powiem Ci coś- ja jestem kobieta o której mówisz- nie pracuję,
        zajmuję się domem, dziećmi i mężem..I wiesz co, sprawia mi to ogromna
        przyjemność.Wiele osób mi zazdrości takiej sytuacji, oby utrzymała sie ona jak
        najdłużej...Mam na wszystko czas, nic nie robie biegiem , nie jestem zmęczona ,
        wiecznie zalatana...Jestem atrakcyjna, zadbana , bo mam czas dbać o siebie.Mąż
        dużo zarabia, i nie żałuje mi pieniędzy na ubrania, fryzjera, jest zadowolony
        że ma zawsze czyste mieszkanie, dobry obiad po przyjściu z pracy a przy tym
        zadbana kobiete u boku.Mam czas na własne przyjemności, moge odpowiednio zająć
        sie
        > dziecmi, mam zawsze czas dla nich .Zal mi koleżanek , które wracają o 16 z
        > pracy i czeka na nie pranie, gotowanie, sprzątanie .....wzdrygam się na sama
        > myśl o tym .I nie mam żadnych kompleksów z powodu bycia KURA DOMOWĄ ;-)
        > pOZDRAWIAM, Kamila,


        Zapomniałaś pochwalić się kochankiem. On też ma "zadbaną kobietę u boku" w
        czasie, kiedy mąż na to zadbanie zarabia.
        • kamila72 Re do Drzazgi 1 28.01.03, 21:53
          No wląsnie, chociażby nawet to ze mam kochanka i czas na niego ...zazdroscisz?
          Wszystko toczy się ładnie i sprawnie, wszyscy sa zadowoleni - maz , kochanek no
          i ja...
          • drzazga1 Ne zazdroszczę - brzydzę się n/t 28.01.03, 22:04

    • Gość: chudyy Re: KURA DOMOWA IP: *.ipartners.pl / 195.94.203.* 28.01.03, 15:35
      i doskonale, że nie wszystkie kobiety dają się wtłoczyć w taki sam model. Ale
      warto zadbać o swoje interesy bo to prawda, że z wiekiem różnie się stać może...

      akurat mój kumpel z pracy postanowaił, że będzie pracował w domu (informatyk),
      a jego żona wraca do pracy bo on jest bardziej elastyczny i będzie się ich
      córką zajmował... czy nie super?

      kłaniam się
      • drzazga1 Re: KURA DOMOWA 29.01.03, 13:00
        Gość portalu: chudyy napisał(a):

        > i doskonale, że nie wszystkie kobiety dają się wtłoczyć w taki sam model. Ale
        > warto zadbać o swoje interesy bo to prawda, że z wiekiem różnie się stać
        może..
        > .
        >
        > akurat mój kumpel z pracy postanowaił, że będzie pracował w domu
        (informatyk),
        > a jego żona wraca do pracy bo on jest bardziej elastyczny i będzie się ich
        > córką zajmował... czy nie super?
        >
        > kłaniam się

        Rozsądny facet :-)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka