mahadeva
01.07.06, 23:18
Jestem teoretycznie normalna dziewczyna. Zawsze chcialam miec meza, dom,
dzieci, no i oczywiscie rozwijac sie, jak tylko sie da. Zawsze bardzo sie
staralam i chcialam byc dobra kandydatka na zone. Tymczasem jakis czas temu
te plany okazaly sie niemozliwe do zrealizowania, bo nikt mnie nie chce (byly
jakies proby zwiazków, ale chlopcy szybko sie wycofywali, straszne przezycia
i nie mam juz na nie sily). Jak teraz zyc? Chce, zeby ludzie mnie szanowali,
chce byc szczesliwa i realizaowac sie, jak kiedys, nim weszlam w 'wiek
malzenstwa'. Nie moge juz uznac za mobilizujacy cel zalozenie szczesliwej
rodziny. Wydaje mi sie, ze sie do tego bardzo nadaje, ale moze jestem bardzo
nieatrakcyjna lub cos tam i dlatego nikt, kim jestem zainteresowana nie chce
sie ze mna zwiazac. Fakt jest tez taki, ze bycie osoba samotna ma negatywny
obraz w naszym spoleczenstwie. Nie czuje sie gorsza i nadal chce byc
szanowana. Jak to zrobic, zeby brak meza nie przeszkadzal w dobrym zyciu?
Mysle o tym od roku i jeszcze nie do konca mam rozwiazanie....