Dodaj do ulubionych

bezpłodną zatrudnie!

IP: 130.94.106.* 31.01.03, 19:50
Obserwuj wątek
    • jagna_jagna Re: bezpłodną zatrudnie! 31.01.03, 19:52

      Do czego?
      • aankaa Re: bezpłodną zatrudnie! 31.01.03, 21:00
        jagna_jagna napisała:

        >
        > Do czego?
        >
        może do agencji towarzyskiej :)
      • Gość: ................. ja już to przeszedłem..:(, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.03, 04:38
        przyjąłem do pracy młoda dziewczynę, mężatkę, która zaklinała się, że robi
        karierę i nie chce mieć dziecka w najbliższych 2-3 latach - byłem łatwowierny i
        uwierzyłem na słowo: po kilku miesiącach było: źle się czuję, odwożenie do
        domu, bajzel na jej podwórku firmowym itp., a potem standardowo: "mam pana w
        nosie, dziecko ważniejsze ..."

        i co Ty na to Jagna ?

        jagna_jagna napisała:

        >
        > Do czego?
        >
        • jagna_jagna Re: ja już to przeszedłem..:(, 07.02.03, 12:17
          Gość portalu: ................. napisał(a):

          >> i co Ty na to Jagna ?
          >

          Co ja na to?
          Jeśli zatrudnia się kobiety no to trzeba się liczyć z tym, że zachodzą w ciążę.

          I pytanie je o plany "dziecinne" mija się absolutnie z celem (a propos
          rozumiem, że facetów też pytasz czy zostaną tatusiami no bo taki niewyspany
          będzie mało kontaktowny a i na zwolnienia lekarskie i urlop wychowawczy tez
          może chodzić) bo instykt samozachowawczy zaleca udzielenie odpowiedzi, którą
          chciałbyś usłyszeć.

          Zatrudnienie bezpłodnej może nic ci nie dać :)
          1. medycyna idzie cały czas do przodu
          2. przy innym partnerze po bezpłodności może śladu nie być
          3. jak nie może mieć własnych dzieci a chce je mieć to zaadoptuje
    • doroszka Re: bezpłodną zatrudnie! 31.01.03, 20:59
      :))) Hehehe... dobre, dobre!
      Ja własnie szukam nowej pracy i jako młoda babka z obrączką na palcu słysze za
      każdym razem 'kluczowe' pytanie o plany osobiste. Zastanawiam się tylko, za
      którym razem nie powstrzymam nerwów i jakiemuś kolesiowi wgniotę uśmiech w
      twarz...
      • jagna_jagna Re: bezpłodną zatrudnie! 31.01.03, 22:18
        doroszka napisała:

        > :))) Hehehe... dobre, dobre!
        > Ja własnie szukam nowej pracy i jako młoda babka z obrączką na palcu słysze
        za
        > każdym razem 'kluczowe' pytanie o plany osobiste. Zastanawiam się tylko, za
        > którym razem nie powstrzymam nerwów i jakiemuś kolesiowi wgniotę uśmiech w
        > twarz...

        Zdejmij obraczkę. :)
        Ja nie noszę bo nie cierpię miec niczego na palcach, w CV nie ma słowa o moim
        stanie cywilnym. Efekt jest taki, że prawie nikt mnie nie pyta o moje plany
        osobiste.
        • doroszka Re: bezpłodną zatrudnie! 31.01.03, 22:27
          jagna_jagna napisała:

          > doroszka napisała:
          >
          > > :))) Hehehe... dobre, dobre!
          > > Ja własnie szukam nowej pracy i jako młoda babka z obrączką na palcu słysz
          > e
          > za
          > > każdym razem 'kluczowe' pytanie o plany osobiste. Zastanawiam się tylko, z
          > a
          > > którym razem nie powstrzymam nerwów i jakiemuś kolesiowi wgniotę uśmiech w
          >
          > > twarz...
          >
          > Zdejmij obraczkę. :)
          > Ja nie noszę bo nie cierpię miec niczego na palcach, w CV nie ma słowa o moim
          > stanie cywilnym. Efekt jest taki, że prawie nikt mnie nie pyta o moje plany
          > osobiste.
          >
          >
          :) Chodziłam też bez obrączki - dopytują, czy jestem zamężna. Nie wiem, gdzie
          nie pytają, ale we Wrocławiu są w tym bardzo skrupulatni. :/
        • tralalumpek Re: bezpłodną zatrudnie! 31.01.03, 22:39
          jagna_jagna napisała:


          > Zdejmij obraczkę. :)
          > Ja nie noszę bo nie cierpię miec niczego na palcach, w CV nie ma słowa o
          moim
          > stanie cywilnym. Efekt jest taki, że prawie nikt mnie nie pyta o moje plany
          > osobiste.
          >
          >

          masz ciekawe podejscie do tematu bo w CV raczej powinien byc zaznaczony stan
          cywilny. Jezeli nie ma to w kazdej rozmowie kwalifikacyjnej dobrze prowadzonej
          sama powiesz a jak sklamiesz to masz swiadomosc jakie beda konsekwencje jak
          sie wyda....
          • jagna_jagna Re: bezpłodną zatrudnie! 01.02.03, 15:01
            tralalumpek napisała:

            >
            > masz ciekawe podejscie do tematu bo w CV raczej powinien byc zaznaczony stan
            > cywilny. Jezeli nie ma to w kazdej rozmowie kwalifikacyjnej dobrze
            prowadzonej
            > sama powiesz a jak sklamiesz to masz swiadomosc jakie beda konsekwencje jak
            > sie wyda....

            Gdzie jest napisane, że powinien być stan cywilny?
            Ja mam być oceniana merytorycznie a nie za stan cywilny! Może jeszcze wyniki
            badań genetycznych dorzucić?
            Uważam, że mają tam być dane co, gdzie i kiedy skończyłam i robiłam zawodowo a
            nie co robię prywatnie.

            I dlaczego miałabym kłamać?! Nie przesadzasz ździebko?
            A tak poza tym niby czemu bycie panną miałoby być lepsze lub gorsze niż
            bycie mężatką, co? A pannę to niby nie można zapytać o życie prywatne?
            Na pytanie o stan cywilny (wiekszość nie pyta i to uważam za dobre prowadzenie
            rozmowy) odpowiadam że jestem męzatką i na tym się kończy (żadnych pytań o
            planowane dzieci i co tam jeszcze komu mogłoby do głowy przyjść).

            Mam w CV datę urodzenia żeby mieli pojęcie ile mam lat ale coraz bardziej mnie
            korci żeby i to usunąć. Niech sobie liczą.
            • tralalumpek Re: bezpłodną zatrudnie! 01.02.03, 15:53
              jagna_jagna napisała:

              >
              > Gdzie jest napisane, że powinien być stan cywilny?
              > Ja mam być oceniana merytorycznie a nie za stan cywilny! Może jeszcze wyniki
              > badań genetycznych dorzucić?
              > Uważam, że mają tam być dane co, gdzie i kiedy skończyłam i robiłam
              zawodowo a
              >
              > nie co robię prywatnie.
              >
              > I dlaczego miałabym kłamać?! Nie przesadzasz ździebko?
              > A tak poza tym niby czemu bycie panną miałoby być lepsze lub gorsze niż
              > bycie mężatką, co? A pannę to niby nie można zapytać o życie prywatne?
              > Na pytanie o stan cywilny (wiekszość nie pyta i to uważam za dobre
              prowadzenie
              > rozmowy) odpowiadam że jestem męzatką i na tym się kończy (żadnych pytań o
              > planowane dzieci i co tam jeszcze komu mogłoby do głowy przyjść).
              >
              > Mam w CV datę urodzenia żeby mieli pojęcie ile mam lat ale coraz bardziej
              mnie
              > korci żeby i to usunąć. Niech sobie liczą.
              >
              >


              no i powiedz co ja mam ci napisac, ze masz seledynowe bo nawet zielonego nie,
              pojecie o rozmowach kwalifikacyjnych i doborze do miejsca pracy, mieszach
              pojecia ...jak bede miec pozniej troche czasu to ci pare uwag skresle
              • jagna_jagna Re: bezpłodną zatrudnie! 01.02.03, 16:05
                tralalumpek napisała:

                > no i powiedz co ja mam ci napisac, ze masz seledynowe bo nawet zielonego nie,
                > pojecie o rozmowach kwalifikacyjnych i doborze do miejsca pracy, mieszach
                > pojecia ...jak bede miec pozniej troche czasu to ci pare uwag skresle


                Dobra, poczekam.
                • jagna_jagna Re: bezpłodną zatrudnie! 04.02.03, 09:37
                  jagna_jagna napisała:

                  > tralalumpek napisała:
                  >
                  > > no i powiedz co ja mam ci napisac, ze masz seledynowe bo nawet zielonego n
                  > ie,
                  > > pojecie o rozmowach kwalifikacyjnych i doborze do miejsca pracy, mieszach
                  > > pojecia ...jak bede miec pozniej troche czasu to ci pare uwag skresle
                  >

                  Widzę, że nie dostąpię zaszczytu skreślenia tych paru uwag. :)
              • jagna_jagna Re: bezpłodną zatrudnie! 11.02.03, 14:19
                tralalumpek napisała:

                >
                >
                > no i powiedz co ja mam ci napisac, ze masz seledynowe bo nawet zielonego nie,
                > pojecie o rozmowach kwalifikacyjnych i doborze do miejsca pracy, mieszach
                > pojecia ...jak bede miec pozniej troche czasu to ci pare uwag skresle


                No i gdzież jest ta co ma więcej niż seledynowe pojęcie?
                Przewija się w innych wątkach więc czas pewnie ma.
                • tralalumpek Re: do stesknionej listu jagny 11.02.03, 21:01
                  jagna_jagna napisała:

                  >
                  >
                  > No i gdzież jest ta co ma więcej niż seledynowe pojęcie?
                  > Przewija się w innych wątkach więc czas pewnie ma.
                  >



                  Przepraszam ze nie odpisalam od razu ale nie bardzo mialam ochote Ci tlumaczyc
                  to co dla mnie jest oczywiste. To tak jak udawadnianie wyzszosci Swiat Bozego
                  Narodzenia........
                  Temat ostatnio pare razy przerabialam i zmeczyl mnie. Znajoma nie pracuje bo
                  nie moze znalezc pracy. Ma ukonczone studia, teoretycznie dobry zawod, nie
                  pracowala jednak nigdy w zawodzie. Pracowala chyba rok czy dwa po studiach
                  jako panienka w firmie do wszystkiego po czym zafundowala sobie dziecko. Od
                  momentu kiedy dowiedziala sie jest w ciazy poszla na zwolnienie lekarskie,
                  cala ciaze przesiedziala w domu. Nie, nie byla chora. Teraz dziecko ma chyba 2
                  latka a ona placze ze nikt jej nie chce. Nie moze znalezc pracy bo.....
                  Mam za soba nie tylko setki rozmow przeprowadzonych z potencjalnymi
                  pracownikami jak rowniez wiele szkolen na ten temat. Inaczej mowiac nie tylko
                  z praktyki wiem co jest wazne w rozmowie kwalifikacyjnej ale z „ksiazek”
                  rowniez.
                  Nie chce tu filozofowac ale krotko mozna by powiedziec ze jezeli starasz sie o
                  prace w fabryce na tasmie to nie jest wazne jakie masz plany i stan cywilny.
                  Oczywiscie ze interesuja pracodawce zarowno Twoja sytuacja prywatna jak i
                  plany na przyszlosc. Jezeli ktos planuje ujecie Twojej osoby w planach firmy
                  to musi wiedziec z czym sie powinien liczyc. Nikt nikomu nie zabrania byc
                  mezatka ani miec dzieci jezeli to w obowiazkach zawodowych nie przeszkadza.
                  Zawsze pytam o plany zarowno osobiste jak i zawodowe. Rozmowa kwalifikacyjna
                  jest dla mnie normalna rozmowa w ktorej startuja obie strony z takich samych
                  pozycji: ja szukam pracownika ktory mi odpowiada a pracownik firmy ktora mu
                  odpowiada. Szanse sa takie same , obie strony moga powiedziec NIE.
                  W takich rozmowach idzie o osobowosc, trzeba sie dobrze sprzedac. Jezeli to
                  potrafisz to nie wiem dlaczego masz problem.

                  • jagna_jagna Re: do stesknionej listu jagny 11.02.03, 21:31
                    tralalumpek napisała:

                    >
                    > Przepraszam ze nie odpisalam od razu ale nie bardzo mialam ochote Ci
                    tlumaczyc
                    > to co dla mnie jest oczywiste. To tak jak udawadnianie wyzszosci Swiat Bozego
                    > Narodzenia........

                    ----------> No to było nie wyskakiwać z tekstem, że jak będziesz miała czas to
                    odpiszesz. Rozumiem, że nie musisz odpowiadać na każdy post ale w tym przypadku
                    odebrałam to bez urazy ale jako robienie mi swego rodzaju łaski. Ot, jakiś
                    baran bez seledynowego pojecia o życiu ale jak będę miała dziurę w
                    harmonogramie to trochę go oświecę. :)


                    > Temat ostatnio pare razy przerabialam i zmeczyl mnie. Znajoma nie pracuje bo
                    > nie moze znalezc pracy. Ma ukonczone studia, teoretycznie dobry zawod, nie
                    > pracowala jednak nigdy w zawodzie. Pracowala chyba rok czy dwa po studiach
                    > jako panienka w firmie do wszystkiego po czym zafundowala sobie dziecko. Od
                    > momentu kiedy dowiedziala sie jest w ciazy poszla na zwolnienie lekarskie,
                    > cala ciaze przesiedziala w domu. Nie, nie byla chora. Teraz dziecko ma chyba
                    2
                    > latka a ona placze ze nikt jej nie chce. Nie moze znalezc pracy bo.....


                    --------> Tutaj to przyczyną być może jest właśnie małe doświadczenie. W
                    sytuacji gdy nie ma pracy dla nikogo poza krewnymi i znajomymi królika to jest
                    zapewne agrument ktOrym potancjalny pracodawca może się podeprzeć bez wnikania
                    w "dzietność" i plany życiowe bo za drzwiami się tłum bardziej doświadczonych
                    chętnych.


                    > Mam za soba nie tylko setki rozmow przeprowadzonych z potencjalnymi
                    > pracownikami jak rowniez wiele szkolen na ten temat. Inaczej mowiac nie
                    tylko
                    > z praktyki wiem co jest wazne w rozmowie kwalifikacyjnej ale z „ksiazek&#
                    > 8221;
                    > rowniez.

                    --------> Dla każdego pracodawcy ważne jest chyba co innego. Mnie naprawdę nikt
                    nie pyta o plany. Niektórzy chcą wiedzieć czy jestem mężatką i czy mam dzieci
                    ale nie pytają o moje plany z tym związane.


                    > Nie chce tu filozofowac ale krotko mozna by powiedziec ze jezeli starasz sie
                    o
                    > prace w fabryce na tasmie to nie jest wazne jakie masz plany i stan cywilny.
                    > Oczywiscie ze interesuja pracodawce zarowno Twoja sytuacja prywatna jak i
                    > plany na przyszlosc. Jezeli ktos planuje ujecie Twojej osoby w planach firmy
                    > to musi wiedziec z czym sie powinien liczyc. Nikt nikomu nie zabrania byc
                    > mezatka ani miec dzieci jezeli to w obowiazkach zawodowych nie przeszkadza.


                    --------> No dobrze ale kto to ocenia? Przecież z góry nie jesteś w stanie
                    przewidzieć czy akurat danej osobie jakoś będzie kolidować z pracą posiadanie
                    dzieci.


                    > Zawsze pytam o plany zarowno osobiste jak i zawodowe. Rozmowa kwalifikacyjna
                    > jest dla mnie normalna rozmowa w ktorej startuja obie strony z takich samych
                    > pozycji: ja szukam pracownika ktory mi odpowiada a pracownik firmy ktora mu
                    > odpowiada. Szanse sa takie same , obie strony moga powiedziec NIE.
                    > W takich rozmowach idzie o osobowosc, trzeba sie dobrze sprzedac. Jezeli to
                    > potrafisz to nie wiem dlaczego masz problem.
                    >

                    -----------> Nie pisałam, że mam problem.
                    Pisałam, że nikt mnie nie pyta o plany i że nie umieszczam danych na temat
                    swojego życia prywatnego w CV bo nadal uważam, że to nie jest potrzebne. Jeśli
                    ktoś chce wiedzieć to zapyta podczas rozmowy.
                    I nadal nie wiem jakie pojęcia mieszam. :)
    • Gość: mamosz Re: bezpłodną zatrudnie! IP: *.acn.pl 31.01.03, 23:06
      A najbardziej interesujące jest to, że jak się jest juz w
      wieku "poprodukcyjnym" czyli w pełni gotowości zawodowej acz może juz nie
      pierwszej świeżosci to też mówią NIE to o co chodzi do cholery?
      • tralalumpek Re: bezpłodną zatrudnie! 31.01.03, 23:19
        Gość portalu: mamosz napisał(a):

        > A najbardziej interesujące jest to, że jak się jest juz w
        > wieku "poprodukcyjnym" czyli w pełni gotowości zawodowej acz może juz nie
        > pierwszej świeżosci to też mówią NIE to o co chodzi do cholery?



        o osobowosc....
      • aankaa Re: bezpłodną zatrudnie! 31.01.03, 23:54
        bo ma być bezpłodna a nie nieświeża :(
        • vika411 Re: bezpłodną zatrudnie! 01.02.03, 01:02
          aankaa napisała:

          > bo ma być bezpłodna a nie nieświeża :(
          jak baba jest nieswieza i zalatuje tez czesto bywa bezplodna z przyczyn
          naturalnych:-))))))))))))
    • menel1 Re: BEZPLODNA ZAPLODNIE! 11.02.03, 21:53
      Magik...
      • Gość: pracodawca SOCJAL, MĄŻ, RODZINA TAK, PRACODAWCA NIE IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 12:04

        Już się wypowiadałem w tym temacie.
        Opieka nad płodną powinna należeć do kogoś innego niż do pracodawcy
        małych firm zatrudniających np; do 10 osób. Sam to już dwa razy przerabiałem
        w ostatnich latach. Co mnie do cholery obchodzi (pracodawcę), że pracownica
        (płodna) wystawiła dupę przez sztachety jednostki wojskowej i została zapylona.
        Po przedstawieniu zaświadczenia cholerze trzeba płacić pensję do rozwiązania i
        opłacać ZUS. Ona może tylko pierdzieć w pracy zgodnie z Kodeksem Pracy.
        Potem bachor choruje, znów płać przez 35 dni. Z moich obserwacji i z tego co
        tu piszecie, pracodawcy bronią się przed tym i słusznie. Trzeba złe prawo
        na śmietnik. Sprawy pracy powinien regulować Kodeks Cywilny.
        Umowa o pracę powinna być tylko i wyłącznie Umową o Pracę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka