Dodaj do ulubionych

Skomplikowane spotkanie, help.

13.07.06, 22:02
Podtrzymajcie mnie na duchu, pliss.
Jutro mam spotkac sie z Exem, ktory zamierza wziac na spotkanie swoja
Aktualna. To sprawy urzedowe, nie mniej jednak nie pale sie do takiego
spotkania. Wlasnie mnie poinformowal ze ona tez bedzie. Kurcze, stresuje mnie
to.
Ona jest w ciazy, ale nie wiem KTO TO, choc przypuszczam ze sie znamy. Tzn.
nie wiem napewno, bo on do tej pory mi o niej nie wspominal. Glupia sytuacja.
Jak powinnam sie zachowywac i w ogole? Pewnie znow ma byc tak cholernie
goraco, powinnam chyba dobre wygladac, no nie?
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: Skomplikowane spotkanie, help. 13.07.06, 22:03
      Ja sie nie godze na stresujace rzeczy. Takiego spotkania na pewno bym nie
      przezyla. Czy nie mozna go obejsc??
      • beberebe Re: Skomplikowane spotkanie, help. 13.07.06, 22:11
        idź na luzie albo chociaż nie daj po sobie poznac ze się stresujesz, Niech
        zobaczą że bez niego nie jest Ci źle i świetnie sobie radzisz
      • mmajja Re: Skomplikowane spotkanie, help. 13.07.06, 22:41
        Niestety nie, musi sie odbyc.
        To sprzedaz mieszkania. Rozumiesz.
        I kupa:(
        • esperanta Re: Skomplikowane spotkanie, help. 13.07.06, 22:57
          Bardzo Ci wspolczuje.
          Najlepiej, zebys i Ty mogla na to spotkanie przyprowadzic jakiegos faceta -
          chocby to byl tylko kolega, on nie musi o tym wiedziec.
          Postaraj sie wygladac fantastycznie, ale tak, zeby nie bylo widac, ze
          sie "zrobilas". Postaraj sie udawac, ze jestes wyluzowana i w swietnym humorze,
          ale tak, zeby nie bylo widac, ze grasz.
          Oczywiscie zrobisz tak, jak uwazasz, jak tylko pisze co ja bym zrobila w Twojej
          sytuacji.
          To rzeczywiscie trudne spotkanie, trzymam za Ciebie kciuki.
          • mmajja Re: Skomplikowane spotkanie, help. 13.07.06, 23:03
            Tak wlasnie zamierzam. Elegancko i naturalnie, a kregoslup z plastiku. Ale bede
            sie zesry...c z zestresowania.
            Niestety moje Kochanie jest w delegacji, wiec nie moze ze mna byc. Mysle ze
            jego obecnosc bardzo duzo by mi dala, ale sama ( o ja glupia!) mu mowilam ze
            chce SAMA. No to mam SAMODZIELNOSC:(((
            A tamta bedzie na mnie patrzyla i mnie oceniala, mnie czyli byla podla zone
            ktora kopnela w dupe jej obecnego faceta ( no, moze to troszke poprawia mi
            samopoczucie;)). Bo to ja go zostawilam, a ona otrzymala go w spadku.
            Podobno zaczal sie z nia spotykac dopiero jak sie rozstalismy. Ale... kac jest
            i tak.

            • mahadeva Re: Skomplikowane spotkanie, help. 13.07.06, 23:04
              No, to rzuca lepsza perspektywe :) rach ciach i po bolu :) mozesz nawet isc w
              dresie :)
              • mmajja trzymasz mnie przy zyciu...:) 13.07.06, 23:10
                lubie Twoje posty Mahadeva.
                Twoje i "calej w kwiatkach".
                Pozdrawiam
                PS> Obejrze sobie moj dres... moze to dobry pomysl?

                PS>2> Myslicie ze ONA tez sie stresuje?
                • ultraviolet6 Re: trzymasz mnie przy zyciu...:) 14.07.06, 11:18
                  > PS>2> Myslicie ze ONA tez sie stresuje?

                  Ja myślę, że nawet bardziej niż Ty :)
                  • mmajja Re: trzymasz mnie przy zyciu...:) 14.07.06, 20:02
                    Chyba mialas racje...:)))), pozdroovka
                • dzikoozka Re: trzymasz mnie przy zyciu...:) 14.07.06, 11:23
                  sytuacja moze nie najprzyjemniejsza, ale w zasadzie wam obu nie bedzie latwo.
                  Pomyśl, że ona moze czuć sie jeszcze gorzej, gruba, ocieżala, w tym upale...
                  moz na jej współczuć. A Ty się nie przejmuj, rozdział zamknięty, opanowana
                  mina, spokojny uśmiech, zdawkowe uprzejmości... potraktuj jak spotkanie
                  biznesowe.
                  • mmajja Re: trzymasz mnie przy zyciu...:) 14.07.06, 20:02
                    :)dzieki:)
    • lena575 Re: Skomplikowane spotkanie, help. 14.07.06, 11:57
      Jesli stresowałoby mnie to to uzgodniłabym spotkanie tylko we dwójkę. Jeśli
      dotyczy to waszego wspólnego mieszkania to nie musisz tego omawiać z obecną
      żoną byłego męża.i do tego w ciąży. To może być z jego strony też jakaś
      psychologiczna gra, może wymiękniesz, pójdziesz na kompromis widząc jego żonę w
      ciąży, nie uzgodnisz tego co powinnaś, będziesz bardziej starała się wyglądać
      niż uzgadaniać. Przemyśl to.
      • eunika Re: Skomplikowane spotkanie, help. 14.07.06, 12:02
        esperanta ma racje :) pokaz ze jestes gwiazda bez niego, skoro jest upal a ona
        w ciazy napewno bedziesz wygladac lepiej od niej. a ja bym przelozyla spotkanie
        az facet wroci z delegacji albo wez jakiegos super kolege i niech udaje twojego
        faceta:)
        • mahadeva Re: Skomplikowane spotkanie, help. 14.07.06, 12:04
          skoro byly to przeszlosc, to moze nie wysilac sie na robienie cyrku :)
          • eunika Re: Skomplikowane spotkanie, help. 14.07.06, 12:15
            nie zaraz cyrku, ale wierz mi to nigdy nie bedzie w 100% przeszlosc :p
    • aserath Re: Skomplikowane spotkanie, help. 14.07.06, 12:08
      I jak było?
    • misiek2113 Re: Skomplikowane spotkanie, help. 14.07.06, 13:56
      Siemka! jak nie chcesz to nie musisz isc, no chyba ze ta sprawa w jakims sensie
      dotyczy rowniez i ciebie. No coz goraco bylo, jest i chyba bedzie nic nie
      poradzimy. Wiesz tak szczerze mowiac to znam podobna sytuacje do twojej ale
      tamta zakonczyla sie zupelnie inaczej bo dziecko chyba sie nie urodzilo, chociaz
      bylo w drodze. pomysl moze jednak warto pojsc tam spokojnie i dowiedziec sie o
      co tak naprawde chodzi. mozesz sie nawet zdziwic jesli okaze sie ze twoja
      najlepsza kolezanka jest z twoim exem w ciazy. trzym sie, podejdz do tego w
      miare z rozsadkiem a wierze ze sie uda. pozdrawiam. i czekam na odpowiedz jak
      bylo. oki pozdro pa
      • mmajja Re: Skomplikowane spotkanie, help. 14.07.06, 20:06
        wiesz, ja nikomu zle nie zycze i nie zyczylam.
        Mam nadzieje ze z dzieckiem bedzie wszystko ok, natomiast wiadomo, dzis jest
        juz po, ale wolalam wczoraj zeby nie bylo takich spotkan z przyleglosciami, bo
        to malo komfortowa sytuacja, nawet jesli jestem na pozycji pozornie wygranej -
        ja odchodzilam, ja ustalalam warunki, ja przestalam kochac. Wlasnie to ze
        rozdzial jest zamkniety spowodowalo ze nie chcialam wiedziec co tam w sequelu.
        Bogu dieki to nie byla zadna moja kolezaka.
    • mmajja Oto jak bylo:) 14.07.06, 20:01
      Zrobilam tak jak mi poradziliscie.
      Zadbalam o "zbroje" i rzeczywiscie wygladalam bardzo elegancko, choc nie
      przesadzilam zgodnie z sugesiami. Zadbalam o manicure, wlosy i dodatki.
      I wiecie co?
      Zobaczylam ja ( ona nie jest jeszcze zona mojego bylego meza) z daleka.
      Rozsmieszylo mnie ze jest w pewien sposob kalka mnie, tzn. podobny typ urody.
      Ona tez mnie zobaczyla z daleka.... i potem na samo spotkanie on przyszedl sam.
      Bylam mocno zaskoczona.
      Chyba w pewien sposob "wygralam", choc nie wiem, sama sie zastanawiam czy
      chodzilo mi o jakakolwiek wygrana, czy o to zeby nie bylo takiego spotkania.
      Nie jest to zadna z moich kolezanek, nie znam jej, aczkolwiek majaczy mi ze
      gdzies ja widzialam. Nie wazne.
      Wazne byly dla mnie inne refleksje: jego wybor padl na osobe podobna do mnie.
      I to, ze kiedy do niej w trakcie dzwonil, probowal rozmawiac z nia tak samo jak
      ze mna kiedys. I jak to wszystko slyszalam to mialam swiete przekonanie ze
      zrobilam slusznie zostawiajac go.
      Sprawy zalatwione zostaly po mojej mysli, calkiem nieoczekiwanie w osobie
      urzednika zdobylam mojego aniola, wiec merytorycznie bylo ok.
      Wczoraj troche zalowalam ze nie bedzie ze mna mojego M, ale w sumie doskonale
      sie stalo, bo gdyby byl to mogloby byc gorzej i bylyby niepotrzebne nerwy. A
      tak, podczas calej procedury rozstawania sie, rozwodu, przeprowadzek i
      sprzedazy wspolnego majatku nie bylo precedensu zeby chlopcy sie spotkali i byl
      w miare spokoj.
      Bardzo Wam wszystkim dziekuje, moze nie uwierzycie ale pomogly mi wasze slowa i
      myslalam o Was dzis na tym spotkaniu.
      Pozdrawiam i dziekuje
      Maja
      • skorpionica11 dobrze ze bylas zadwolona z tego spotkania:)) 14.07.06, 20:13
    • mmajja Mila sobota:):):) 15.07.06, 12:27
      Nie macie pojecia jak mi milo ze mam juz to z grzywki:)
      Taka cudna sobota, wyszlam na spacer z pieskiem, posprzatalam swoje
      mieszkanko, wlaczylam sobie plyte Katie Melua, pije kawke i zaraz ide pod
      prysznic, a pozniej z kumplem wybieram sie na Sushi:)
      A wieczorkiem zamierzam spotkac sie z przyjaciolka na babski wieczor, nastepnie
      zas z Kochanym Miniem zaplanowalismy nocne pogadusznki przez net ( ach te
      odleglosci...).
      Pozdrawiam Was wszystkich
      Zrelaksowana Maja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka