Gość: Luke
IP: *.acn.waw.pl
07.02.03, 21:02
...może kiedyś dorośniesz i zmądrzejesz. Znacie to? Czytałam sobie posty na
forum Twojego Stylu. Jedna kamikadze odważyła się zadeklarować, że dzieci ją
nudzą, nie planuje ich mieć i że interesuje ją kariera zawodowa i pieniądze.
I niech nikt jej nie wmawia, że powinna mieć dzieci. Wszystkie niemal
pozostałe dyskutantki oburzyły się posądzeniem o wartościowanie ujemne faktu
braku potomstwa. A potem pociągnęły wątek właśnie w tonie - jesteś jeszcze
młoda, dojrzejesz, wydoroślejesz, zmądrzejesz. Ergo - zdecydujesz się na
dziecko. Bo dziecko to sens życia blablabla. Blablabla w tej sytuacji
odpowiada wszystkim, co deklarują mniej lub bardziej spełnione życiowo panie
na łamach kolorowych czasopism. Czyli - mam wprawdzie dwa doktoraty, ale
dopiero dziecko... Owszem, kieruję dużą korporacją, ale dopiero
macierzyństwo...I O.K. Fajnie, że kobiety spełniają się w macierzyństwie.
Właściwie to nawet wskazane skoro decydują się na dziecko. Tyle, że wytwarza
się klimat społeczny pt. nie masz dziecka? To co z ciebie za kobieta?!Albo :
masz dziecko i pracujesz po 10 godzin na dobę, zwyrodnialcu? Czy ktoś może
sobie przypomina, żeby jakiemukolwiek politykowi mężczyźnie zadano pytanie :
bardzo przepraszam, ale jak pan godzi obowiązki zawodowe z rodzicielstwem? A
może ten temat w ogóle nie istnieje? Bo np. pani posłance Piekarskiej takie
pytania się zadaje.