Dodaj do ulubionych

jak mezczyzna mezczyznie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:02
kazdemu mezczyznie z a w s z e blizszy jest inny mezczyzna niz jakakolwiek
kobieta.

przeczytane dzis rano i jak tak sobie przypominam ta cala braterskosc i
solidarnosc mezczyzn to sie czuje nieco zaklopotana powyzszym stwierdzeniem...
Obserwuj wątek
    • pajdeczka Re: jak mezczyzna mezczyznie 13.02.03, 10:05
      Gość portalu: suri napisał(a):

      > kazdemu mezczyznie z a w s z e blizszy jest inny mezczyzna niz jakakolwiek
      > kobieta.
      >
      > przeczytane dzis rano i jak tak sobie przypominam ta cala braterskosc i
      > solidarnosc mezczyzn to sie czuje nieco zaklopotana powyzszym stwierdzeniem...

      Cześć Suri,
      to prawda z tą męską "braterskością". A najbardziej są sobie bliscy przy piwku
      czy wódeczce. O dziwo, obserwuję to głównie u mężczyzn, którzy mieli w porządku
      matki.
      • bleble7 Re: jak mezczyzna mezczyznie 13.02.03, 10:07
        Meska solidarnosc. Mezczyzni nie rywalizuja bezpardonowo o kobeity, tak jak
        kobiety to robia o mezczyzn.
        Dla mezczyzny kobieta zawsze bedzie innym gatunkiem, coprawda uzytecznym...



        pajdeczka napisała:

        > Gość portalu: suri napisał(a):
        >
        > > kazdemu mezczyznie z a w s z e blizszy jest inny mezczyzna niz jakakolwi
        > ek
        > > kobieta.
        > >
        > > przeczytane dzis rano i jak tak sobie przypominam ta cala braterskosc i
        > > solidarnosc mezczyzn to sie czuje nieco zaklopotana powyzszym stwierdzenie
        > m...
        >
        > Cześć Suri,
        > to prawda z tą męską "braterskością". A najbardziej są sobie bliscy przy
        piwku
        > czy wódeczce. O dziwo, obserwuję to głównie u mężczyzn, którzy mieli w
        porządku
        >
        > matki.


        • Gość: suri Re: jak mezczyzna mezczyznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:10
          bleble7 napisała:

          > Meska solidarnosc. Mezczyzni nie rywalizuja bezpardonowo o kobeity, tak jak
          > kobiety to robia o mezczyzn.

          niestety tu musze przyznac racje choc przy tym punkcie bardziej sie czuje
          mezczyzna ;))

          > Dla mezczyzny kobieta zawsze bedzie innym gatunkiem, coprawda uzytecznym...

          uzytecznym? powiedzmy sobie prawde - jestesmy waszym sensem :))
          • niuniek6 Re: jak mezczyzna mezczyznie 13.02.03, 10:16
            > > Dla mezczyzny kobieta zawsze bedzie innym gatunkiem, coprawda uzytecznym..
            > .
            >
            > uzytecznym? powiedzmy sobie prawde - jestesmy waszym sensem :))

            Naszym sensem??? prawda - ale tylko gdy akurat zadnej kobiety sie nie ma. A
            gdy juz jest to jestescie tylko (postaram sie powiedziec to najdelikatniej) -
            zlem koniecznym ... Baba z wozu, koniom lzej. :)))
            • Gość: suri niuniek, przerazasz mnie :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:18

              > Naszym sensem??? prawda - ale tylko gdy akurat zadnej kobiety sie nie ma. A
              > gdy juz jest to jestescie tylko (postaram sie powiedziec to najdelikatniej) -

              > zlem koniecznym ... Baba z wozu, koniom lzej. :)))

              o boze!!! to straszne!!! :)))
          • Gość: julka Re: jak mezczyzna mezczyznie IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 13.02.03, 10:17
            Dla mężczyzny kobieta jest jednym z elementów krajobrazu,
            dla kobiety mężczyzna często jedynym - powiedzmy sobie szczerze...
            • Gość: suri julka czy Ty jeses kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:20
              > Dla mężczyzny kobieta jest jednym z elementów krajobrazu,
              > dla kobiety mężczyzna często jedynym - powiedzmy sobie szczerze...

              dokladnie. mezczyzni czesciej maja swoje pasje, "swoje rzeczy","swoje
              sprawy"...
              • mike_mike Re: julka czy Ty jeses kobieta? 13.02.03, 10:34
                Gość portalu: suri napisał(a):

                > > Dla mężczyzny kobieta jest jednym z elementów krajobrazu,
                > > dla kobiety mężczyzna często jedynym - powiedzmy sobie szczerze...
                >
                > dokladnie. mezczyzni czesciej maja swoje pasje, "swoje rzeczy","swoje
                > sprawy"...

                A dla czego kobiety miały by ich nie mieć?
                • Gość: suri Re: julka czy Ty jeses kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:43

                  > > dokladnie. mezczyzni czesciej maja swoje pasje, "swoje rzeczy","swoje
                  > > sprawy"...
                  >
                  > A dla czego kobiety miały by ich nie mieć?
                  napisalam, ze CZESCIEJ.
                  ja tam "swoje sprawy" :)))
              • niuniek6 Re: julka czy Ty jeses kobieta? 13.02.03, 10:35
                > > Dla mężczyzny kobieta jest jednym z elementów krajobrazu,
                > > dla kobiety mężczyzna często jedynym - powiedzmy sobie szczerze...
                >
                > dokladnie. mezczyzni czesciej maja swoje pasje, "swoje rzeczy","swoje
                > sprawy"...

                A co to za facet bez zadnych pasji???? chciala bys takiego?
                • Gość: suri taki bez pasji mnie nie kreci, niuniek. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:44
                  do tego juz doszlam:)
              • Gość: julka Re: julka czy Ty jeses kobieta? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 13.02.03, 10:35
                Tak, jestem kobietą od urodzenia.
                Mam jedno nieudane małżeństwo za sobą i stąd mnóstwo głębokich refleksji
                nt. mężczyzn i związków z nimi. Teraz w drugim małżeństwie żyję jak mężczyzna
                tzn. za bardzo się nie przejmuję mężemi i "realizuję siebie"; wyobraź sobie, że
                układ jest bardzo udany. Polecam!
                • Gość: suri Re: julka czy Ty jeses kobieta? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:45
                  Teraz w drugim małżeństwie żyję jak mężczyzna
                  > tzn. za bardzo się nie przejmuję mężemi i "realizuję siebie"; wyobraź sobie,
                  że
                  > układ jest bardzo udany. Polecam!

                  :))
                  brawo. ja tez wyznaje taka zasade.
            • chateaux Odwrotnie 13.02.03, 12:48
              Gość portalu: julka napisał(a):

              > Dla mężczyzny kobieta jest jednym z elementów krajobrazu,
              > dla kobiety mężczyzna często jedynym - powiedzmy sobie szczerze...

              ... czasami też
        • matrek Coś w tym jest 13.02.03, 12:20
          bleble7 napisała:

          > Dla mezczyzny kobieta zawsze bedzie innym gatunkiem, coprawda uzytecznym...

          :))
      • Gość: suri Re: jak mezczyzna mezczyznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:17

        Paj, ale ja roslam w przekonaniu, ze nie ma nic piekniejszego dla mezczyzny niz
        wlasnie zwiazek z kobieta, a tu takie maczki...
        • Gość: renia Oj Suri Suri IP: *.athens.access.acn.gr 13.02.03, 10:21
          Dla męzczyzny ie ma nic piekniejszego niz:
          1) wladza
          2) dobry seks
          3) takiż samochod
          4) bycie uwielbianym przez kobiety


          I jesli to wszytko zachodzi w równocześnie to wtedy nie ma dla męzczyzny nic
          piekniejszego. Czas dorosnąc droga Suri, czas dorosnąc...
          • Gość: Xanatos Re: Oj Suri Suri IP: 213.17.170.* 13.02.03, 10:29
            > Dla męzczyzny nie ma nic piekniejszego niz:
            > 1) Kurcze nie wiem
            > 2) Nie mam bladego pojęcia
            > 3) Oj...
            > 4) Punkt czwarty to dla mnie za dużo
            punktów

            :))
          • Gość: suri reniu, naprawde mam Ci wierzyc ???!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:30
            <przerazona suri>
            • Gość: renia Suri, popytaj facetow, ale sądzę, że powinnaś IP: *.athens.access.acn.gr 13.02.03, 10:33
              Xanatosowi nie wierz, bo zabiega o Twoje wzgledy, a facet zabiegający zmienia
              sie chwilowo nie do poznania - sam nie wiem co mowi :)
              • Gość: Xanatos Re: Suri, popytaj facetow, ale sądzę, że powinnaś IP: 213.17.170.* 13.02.03, 10:34
                Gość portalu: renia napisał(a):

                > Xanatosowi nie wierz, bo zabiega o Twoje wzgledy, a facet zabiegający zmienia
                > sie chwilowo nie do poznania - sam nie wiem co mowi :)


                Ale mi pojechałaś reniu... :))
              • Gość: suri reniu, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:46
                > Xanatosowi nie wierz, bo zabiega o Twoje wzgledy, a facet zabiegający zmienia
                > sie chwilowo nie do poznania - sam nie wiem co mowi :)

                hehehe..

                ja myslalam, ze oni to wszystko robia dla nas :)))
          • mike_mike Re: Oj Suri Suri 13.02.03, 10:35
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > Dla męzczyzny ie ma nic piekniejszego niz:
            > 1) wladza
            > 2) dobry seks
            > 3) takiż samochod
            > 4) bycie uwielbianym przez kobiety

            Gustowny dres i pies rasy stafford, albo chociaż bull-terier....
          • niuniek6 Re: Oj Suri Suri 13.02.03, 10:45
            Gość portalu: renia napisał(a):

            > Dla męzczyzny ie ma nic piekniejszego niz:
            > 1) wladza
            > 2) dobry seks
            > 3) takiż samochod
            > 4) bycie uwielbianym przez kobiety
            >
            >
            > I jesli to wszytko zachodzi w równocześnie to wtedy nie ma dla męzczyzny nic
            > piekniejszego. Czas dorosnąc droga Suri, czas dorosnąc...


            No ale wynikaja z tego same porzyteczne rzeczy dla kobiet
            Np . aby miec dobry seks czesto facet musi niezle sie nastarac dla kobiety i
            ona z tego korzysta, Zeby miec samochod to tez niezle trzeba sie narobic,
            zabezpieczyc sobie dobre zrodlo dochodow i kobieta tez z tego korzysta itd itp.
            Tak wiec suri wcale nie musi dorastac - przeciez niewazne czy facet robi to
            dla niej czy dla siebie - wazne ze robi.
            • Gość: suri Re: Oj Suri Suri IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:48

              > Tak wiec suri wcale nie musi dorastac - przeciez niewazne czy facet robi to
              > dla niej czy dla siebie - wazne ze robi.

              no niby tak...
              jakas taka dzis jestem niezdecydowana... :)))
          • matrek Renia 13.02.03, 12:36
            Myślę, że się mylisz. Pewno po prostu nie spotkałaś się z taką przyjaźnią.
        • matrek Re: jak mezczyzna mezczyznie 13.02.03, 12:33
          Gość portalu: suri napisał(a):

          >
          > Paj, ale ja roslam w przekonaniu, ze nie ma nic piekniejszego dla mezczyzny
          niz
          >
          > wlasnie zwiazek z kobieta, a tu takie maczki...

          Nie można tak do tego pochodzić suri. Dla każdego normalnego,
          heteroseksualnego, mężczyzny, związek z kochaną kobietą, to coś zupełnie
          wyjątkowego, ale to jakby inna płaszczyzna. Inny świat. O innego rodzaju
          stosunki tu chodzi. Mając do wyboru spotkanie z kochaną kobietą i z najlepszym
          przyjacielem - mężczyzną, o ile nie mamy doczynienia ze szczególnymi
          okolicznościami, zawsze wybiorę spotkanie z kobietą i - co ważne - wiem, że on
          to zrozumie. Ba, ani ja, ani on, nie potrzebujemy nawet zastanawiać się nad tym.
          • Gość: suri Re: jak mezczyzna mezczyznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 12:41
            no niby taaaak...

            chyba calkiem sprawnie to ujales...
            eh jakas jestem dzisiaj nieokreslona...

            • matrek Dzisiaj 13.02.03, 12:46
              Gość portalu: suri napisał(a):

              > no niby taaaak...
              >
              > chyba calkiem sprawnie to ujales...
              > eh jakas jestem dzisiaj nieokreslona...
              >

              ... to ja mam parę zmartwień na głowie, więc o innych sprawach nie bardzo
              jestem w stanie myśleć.
    • mike_mike Re: jak mezczyzna mezczyznie 13.02.03, 10:32
      Gość portalu: suri napisał(a):

      > kazdemu mezczyznie z a w s z e blizszy jest inny mezczyzna niz jakakolwiek
      > kobieta.
      >
      > przeczytane dzis rano i jak tak sobie przypominam ta cala braterskosc i
      > solidarnosc mezczyzn to sie czuje nieco zaklopotana powyzszym stwierdzeniem...

      Tyle, że to nieprawda.
      • Gość: suri majk majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 10:49

        > Tyle, że to nieprawda.

        ale co???
        • mike_mike Re: majk majk 13.02.03, 11:01
          Gość portalu: suri napisał(a):

          >
          > > Tyle, że to nieprawda.
          >
          > ale co???

          Że każdemu mężczyźnie jest bliższy inny męzczyzna niż jakoklwiek kobieta, czy
          jakoś tak to brzmiało...
          • Gość: suri majk, wracasz mi wiare :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 11:03
            bo oni tu wypisuja rzeczy, ktore mnie niepewnoscia natchnely :))
            • mike_mike Re: majk, wracasz mi wiare :))) 13.02.03, 11:05
              Gość portalu: suri napisał(a):

              > bo oni tu wypisuja rzeczy, ktore mnie niepewnoscia natchnely :))

              Tak nawiasem mówiac to zastanawiam się co natchneło Cię do takiego wniosku (o
              meżczyznach, dla których ważniejszy jest inny mężczyzna niż jakakolwiek
              kobieta, czy jakoś tak...).
              • Gość: suri Re: majk, wracasz mi wiare :))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 11:06
                ksiazke czytalam rano.

                • mike_mike Re: majk, wracasz mi wiare :))) 13.02.03, 11:09
                  Gość portalu: suri napisał(a):

                  > ksiazke czytalam rano.
                  >

                  Aaaa, juz rozumiem...
                  • Gość: suri a ja ciągle nie rozumiem ;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 11:36

                    > > ksiazke czytalam rano.

                    > Aaaa, juz rozumiem...

                    <i mam nadzieje, ze moje zdziwienie nigdy mi nie przejdzie>
                    :))
              • Gość: anE Re: majk, wracasz mi wiare :))) IP: *.chello.pl 13.02.03, 11:56
                suri, co Ty, dola masz dzisiaj?!
                nawet jezeli to regula (mam nadzieje, ze nie), to i tak jest mnostwo wyjatkow,
                na ktore Ty na pewno trafisz, uszy do gory.
                mi kiedys moj powiedzial, ze jestem dla niego nie tylko partnerka, ale
                tez "kumplem" i przyjacielem, bylo mi b.milo!
                • Gość: suri ane IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 12:05
                  dola nie mam absolutnie, tylko mnie to zastanowilo a z uwagi na klimat meskiego
                  braterstwa i solidarnosci dalo do myslenia.
                  • Gość: anE Re: ane IP: *.chello.pl 13.02.03, 12:16
                    ale czy nie jest podobnie z kobietami i ich solidarnoscia?!
                    mysle, ze to zalezy od danej sytuacji/osoby i jej relacji z partnerem i
                    przyjaciolmi..
                    • Gość: Xanatos Re: ane IP: 213.17.170.* 13.02.03, 12:18
                      Gość portalu: anE napisał(a):

                      > ale czy nie jest podobnie z kobietami i ich solidarnoscia?!
                      > mysle, ze to zalezy od danej sytuacji/osoby i jej relacji z partnerem i
                      > przyjaciolmi..



                      Może ane to każdego człowieka trzeba podchodzić jednakowo. Czy to kobieta, czy
                      mężczyzna. To jest też znak swojej niezmienności.
                      • Gość: anE Re: ane IP: *.chello.pl 13.02.03, 12:23
                        ja mysle, ze do kazdego czlowieka (k i m) nalezy podchodzic indywidualnie a nie
                        jednakowo.
                        • Gość: Xanatos Re: ane IP: 213.17.170.* 13.02.03, 12:25
                          Gość portalu: anE napisał(a):

                          > ja mysle, ze do kazdego czlowieka (k i m) nalezy podchodzic indywidualnie a
                          nie
                          >
                          > jednakowo.


                          Nie wydaje mi się. Trudno to moze wyjaśnić.
                          • mike_mike Re: ane 13.02.03, 12:27
                            Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                            > Gość portalu: anE napisał(a):
                            >
                            > > ja mysle, ze do kazdego czlowieka (k i m) nalezy podchodzic indywidualnie
                            > a
                            > nie
                            > >
                            > > jednakowo.
                            >
                            >
                            > Nie wydaje mi się. Trudno to moze wyjaśnić.

                            To cos nowego. Może jednak spróbujesz wyjaśnić?
                            • Gość: Xanatos Re: ane IP: 213.17.170.* 13.02.03, 12:28

                              > > Nie wydaje mi się. Trudno to moze wyjaśnić.
                              >
                              > To cos nowego. Może jednak spróbujesz wyjaśnić?


                              Kurcze mike. Nie wszystko da się wyjaśnić... To jest niewyjaśnialne.
                              • mike_mike Re: ane 13.02.03, 12:37
                                Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                                >
                                > > > Nie wydaje mi się. Trudno to moze wyjaśnić.
                                > >
                                > > To cos nowego. Może jednak spróbujesz wyjaśnić?
                                >
                                >
                                > Kurcze mike. Nie wszystko da się wyjaśnić... To jest niewyjaśnialne.

                                Ej, Xanatos, jeżeli twierdzisz, że czowieka nie można traktować indywidualnie,
                                to musi być jakaś przyczyna dla której masz takie zdanie.
                                • Gość: Xanatos Re: ane IP: 213.17.170.* 13.02.03, 12:47

                                  > Ej, Xanatos, jeżeli twierdzisz, że czowieka nie można traktować
                                  indywidualnie,
                                  > to musi być jakaś przyczyna dla której masz takie zdanie.


                                  Jeśli traktujesz kogoś indywidualnie to jakbyś sprzedawał część siebie, mike.
                                  • Gość: anE Re: ane IP: *.chello.pl 13.02.03, 12:51
                                    jakieś przykłady?
                                    • Gość: Xanatos Re: ane IP: 213.17.170.* 13.02.03, 12:54
                                      Gość portalu: anE napisał(a):

                                      > jakieś przykłady?


                                      Nie wiem czy można dać tu jakiś przykłąd. Mówię o niezmienności własnej. Nie
                                      mówię o tym, że facetowi kupuję się flaszkę, a kobiecie kwiaty. Kurcze. Plączę
                                      trochę, ale to jest mało wyjaśniealne. Po prostu niektóre rzeczy się czuję ane.
                                      • Gość: anE Re: ane IP: *.chello.pl 13.02.03, 12:58
                                        ja zrozumialam, ze kobiety powinno sie traktowac jednakowo a facetow tez,
                                        inaczej, jednakowo. chodzi Ci o schematy, tak? ze kobiety sa... takie, takie
                                        taakie, a faceci: inni, inni, tacy,.. itd..
                                        ze nie da sie kobiet traktowac jak mezczyzn, tak?
                                        ze schematami (ogólnymi) się zgodzę, ale mi chodzi o indywidualne podejscie do
                                        czlowieka, bo nie da sie wszystkich traktowac jednakowo (przynajmniej tych
                                        bliskich).. kazdy jest inny, inaczej reaguje, ma inne potrzeby itd. mi o to
                                        chodzi.


                                        (ale fajna dyskusja)
                                        • Gość: Xanatos Re: ane IP: 213.17.170.* 13.02.03, 13:07
                                          Nie zupełnie mi o to chodzi. Nawet nie chodzi mi o traktowanie, ale o samego
                                          siebie. Ja powiem to samo kobiecie profesorowi jak i mężczyźnie śmieciarzowi.
                                          Chodzi o moją niezmienność. Kurcze, wiem że enigma... :))
                                  • mike_mike Re: ane 13.02.03, 12:56
                                    Gość portalu: Xanatos napisał(a):

                                    >
                                    > > Ej, Xanatos, jeżeli twierdzisz, że czowieka nie można traktować
                                    > indywidualnie,
                                    > > to musi być jakaś przyczyna dla której masz takie zdanie.
                                    >
                                    >
                                    > Jeśli traktujesz kogoś indywidualnie to jakbyś sprzedawał część siebie, mike.

                                    Ech Xanatos, wypowiadasz swoje "mądre" myśli, ale sorki, trudno z Tobą
                                    dyskutować skoro nie potrafisz, lub nie chcesz wyartykułować argumentów.
                                    Wybacz stary ale to co napisałeś to zwykły bełkot.
                                    • Gość: Xanatos Re: ane IP: 213.17.170.* 13.02.03, 13:15
                                      mike_mike napisał:

                                      > Gość portalu: Xanatos napisał(a):
                                      >
                                      > >
                                      > > > Ej, Xanatos, jeżeli twierdzisz, że czowieka nie można traktować
                                      > > indywidualnie,
                                      > > > to musi być jakaś przyczyna dla której masz takie zdanie.
                                      > >
                                      > >
                                      > > Jeśli traktujesz kogoś indywidualnie to jakbyś sprzedawał część siebie, mi
                                      > ke.
                                      >
                                      > Ech Xanatos, wypowiadasz swoje "mądre" myśli, ale sorki, trudno z Tobą
                                      > dyskutować skoro nie potrafisz, lub nie chcesz wyartykułować argumentów.
                                      > Wybacz stary ale to co napisałeś to zwykły bełkot.


                                      Nie zżymaj się mike. Wiem, że wariat ze mnie i do tego nie mogę się wysłowić :))
                              • Gość: anE Re: ane IP: *.chello.pl 13.02.03, 12:47
                                do wszystkich kobiet, tez uwazam, ze nie nalezy podchodzic jednakowo, tylko do
                                kazdej indyw. podobnie do facetow, do kazdego inaczej..
                                przeciez wszyscy sa inni, plec tez determinuje wiele spraw..
                                • mike_mike Re: ane 13.02.03, 12:59
                                  Gość portalu: anE napisał(a):

                                  > do wszystkich kobiet, tez uwazam, ze nie nalezy podchodzic jednakowo, tylko
                                  do
                                  > kazdej indyw. podobnie do facetow, do kazdego inaczej..
                                  > przeciez wszyscy sa inni, plec tez determinuje wiele spraw..

                                  Spoko anE, Xanatos pozuje tu na filozofa, tyle, że wychodzi to
                                  lekko "wioskowo"...
                                  • Gość: suri glupek wioskowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 15:38

                                    > Spoko anE, Xanatos pozuje tu na filozofa, tyle, że wychodzi to
                                    > lekko "wioskowo"...

                                    mialam zajecia o takich filozofach wioskowych, nazywanych powszechnie glupkami,
                                    szalency, pomyleni, naznaczeni... jednym slowem najciekawsze postaci.
                                    • mike_mike Re: glupek wioskowy 13.02.03, 15:45
                                      Gość portalu: suri napisał(a):

                                      >
                                      > > Spoko anE, Xanatos pozuje tu na filozofa, tyle, że wychodzi to
                                      > > lekko "wioskowo"...
                                      >
                                      > mialam zajecia o takich filozofach wioskowych, nazywanych powszechnie
                                      glupkami,
                                      >
                                      > szalency, pomyleni, naznaczeni... jednym slowem najciekawsze postaci.

                                      Wszyscy znamy Suri Twój stosunek do Xanatosa. I wszystkiego najlepszego.
                                      • Gość: suri Re: glupek wioskowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 15:59

                                        > Wszyscy znamy Suri Twój stosunek do Xanatosa. I wszystkiego najlepszego.

                                        majk, absolutnie nic na ten temat nie wiesz. tyle moge powiedziec po pierwsze
                                        primo. po drugie, primo, uzywasz argumentow natury emocjonalnej a nie
                                        racjonalnej, co sprawia, ze nie mam sie do czegos odnosic.
                                        • mike_mike Re: glupek wioskowy 13.02.03, 16:02
                                          Gość portalu: suri napisał(a):

                                          >
                                          > > Wszyscy znamy Suri Twój stosunek do Xanatosa. I wszystkiego najlepszego.
                                          >
                                          > majk, absolutnie nic na ten temat nie wiesz. tyle moge powiedziec po pierwsze
                                          > primo. po drugie, primo, uzywasz argumentow natury emocjonalnej a nie
                                          > racjonalnej, co sprawia, ze nie mam sie do czegos odnosic.

                                          To nie był argument. Skończmy już wątek Xanatosa.
                      • Gość: anE jeszcze mi sie cos nasunelo.. IP: *.chello.pl 13.02.03, 13:00
                        znakiem mojej niezmiennosci tez moze byc traktowanie ludzi indywidualnie, bo to
                        jest moje poszanowanie dla roznosci ludzi, z ktorymi sie kontaktuje..
                    • matrek Re: ane 13.02.03, 12:26
                      Gość portalu: anE napisał(a):

                      > ale czy nie jest podobnie z kobietami i ich solidarnoscia?!
                      > mysle, ze to zalezy od danej sytuacji/osoby i jej relacji z partnerem i
                      > przyjaciolmi..

                      Nie sądzę. To przykre, ale na ile zdążyłem poznać kobiety, dwie najlepsze -
                      nazwijmy to - "życiowe" przyjaciółki, potrafią zacząćtoczyć ze sobą nagle wojnę
                      i to tak perfidną, jaka między mężczyznami nie jest możliwa. To wynika chyba z
                      charakteru, czy może raczej - przepraszam wszystkie feministki - cech kobiety
                      jako takiej. Mężczyźni z reguły są bardziej od kobiet spolegliwi i przy całym
                      swym prymitywiźmie - naprawdę tak uważam - bardziej racjonalni.
                      • Gość: anE Re: ane IP: *.chello.pl 13.02.03, 12:55
                        jestem w stanie sie zgodzic, ze to kobiety skacza sobie do oczu z pazurami,
                        nawet jezeli sa przyjaciolkami.
                        chodzilo mi o solidarnosc jako okazywanie zrozumienia, ze kobiety nawzajem sa w
                        stanie sie zrozumiec, facet faceta tez moze lepiej rozumiec niz kobieta faceta..

                        braterstwo w wydaniu meskim ma cos ze szlachetnosci - z tyms sie zgadzam i z
                        tym, ze faceci sa bardziej racjonalni..
                    • Gość: suri kobieca solidarnosc???? a co to? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 12:33
                      > ale czy nie jest podobnie z kobietami i ich solidarnoscia?!
                      nie. to wlasnie zasadnicza roznica kobiecej solidarnosci, jesli cos takiego w
                      ogole istnieje poza teoria, nie mozna porownywac z meskim braterstwem

                      <tu uklon w strone wszystkich mezczyzn bo jestem pelna uznania dla tej relacji>
      • niuniek6 Re: jak mezczyzna mezczyznie 13.02.03, 10:57
        >
        > > kazdemu mezczyznie z a w s z e blizszy jest inny mezczyzna niz jakakolwi
        > ek
        > > kobieta.
        > >
        > > przeczytane dzis rano i jak tak sobie przypominam ta cala braterskosc i
        > > solidarnosc mezczyzn to sie czuje nieco zaklopotana powyzszym stwierdzenie
        > m...
        >
        > Tyle, że to nieprawda.

        Niekoniecznie - po przeciez raczej bardziej ze znajomym niz ze znajoma facet
        moze oddawac sie najlepszej dla niego rozrywce czyli .. podrywaniu lasek np
        gdzies na imprezach:))))))))) Bo one przeciez cczesto przychodza parami.
        • mike_mike Re: jak mezczyzna mezczyznie 13.02.03, 11:04
          niuniek6 napisał:

          > >
          > > > kazdemu mezczyznie z a w s z e blizszy jest inny mezczyzna niz jaka
          > kolwi
          > > ek
          > > > kobieta.
          > > >
          > > > przeczytane dzis rano i jak tak sobie przypominam ta cala braterskosc
          > i
          > > > solidarnosc mezczyzn to sie czuje nieco zaklopotana powyzszym stwierd
          > zenie
          > > m...
          > >
          > > Tyle, że to nieprawda.
          >
          > Niekoniecznie - po przeciez raczej bardziej ze znajomym niz ze znajoma facet
          > moze oddawac sie najlepszej dla niego rozrywce czyli .. podrywaniu lasek np
          > gdzies na imprezach:))))))))) Bo one przeciez cczesto przychodza parami.

          W tym jednym przypadku tak.
    • matrek Nie wiem czy bliższy 13.02.03, 12:14
      ale na pewno między dwoma mężczyznami, których łączy bliski stosunek zażyłości,
      istnieje coś, co sądzę że nie występuje w relacjach między mężczyzną, a
      kobietą, a sądzę że także między dwiema kobietami.

      Nie potrafię być może precyzyjnie tego wytłumaczyć, bo raczej czuje się to niż
      rozumie, ale to bezgraniczne bezpieczeństwo, nie podszyte nawet cieniem
      rywalizacji, świadomość że można niemal wszystko sobie powiedzieć, świadomość
      akceptacji "taki, jaki jest", świadomość zrozumienia i tolerancjji ...
      Nie, czuję że nie staje mi intelektu, aby to opisać.
      Nie uwierzę, że możliwe są takie relacje w innych układach. Oczywiście, piszę
      nie o każdym koleżeństwie między dwoma facetami, ani nawet nie o każdej
      przyjaźni między nimi. Mam takiego przyjaciela i uważam to za wielkie
      szczęście, że go mam, choć na skutek różnych okoliczności, jest teraz daleko
      odemnie. Może nie powiem mu o kompletnie wszystkim - w szczególności o
      wszystkim co dotyczy moich relacji z kobietami, chociażby dlatego że byłoby to
      nie fair wobec osób trzecich, które niekonicznie muszą go dażyć takim
      zaufaniem, jakim ja go darzę, ale nie ma drugiej takiej osoby, której jestem, w
      stanie powiedzieć tyle ile jemu. Kobieta, rodzice, rodzeństwo - automatycznie,
      z samego faktu istnienia, nie rodzą tak szczególnych relacji i takiego poziomu
      zaufania.
      • Gość: suri Re: Nie wiem czy bliższy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 12:17
        no. tak wlasnie myslalam.
        merci matrek
        • pajdeczka Re: Nie wiem czy bliższy 13.02.03, 12:41
          Gość portalu: suri napisał(a):

          > no. tak wlasnie myslalam.
          > merci matrek

          Suri, zajrzyj do skrzynki:)
          • Gość: suri sama zajrzyj :)) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 12:42
            spadam
      • filla Re: Nie wiem czy bliższy 13.02.03, 15:40
        matrek

        Ja wiem o jakies zażyłości mówisz.Jednak widzę, że wątpisz aby taka więź
        emocjonalna mogła wystąpić między kobietami.Uwierz mi na słowo, że może.Ja tez
        jestem tą szczęściarą, która ma taką osobę-to moja przyjaciółka.Nie będę o niej
        się rozpisywała bo nie ma to sensu.Piszesz, że to wspaniałe uczucie kiedy wiesz
        że tej osobie możesz powiedzieć o wszystkim.Zgadzam sie z Tobą.Dopiero teraz
        widzę jak ta przyjazn jest mocna-porównując przyjażnie moich znajomych, które
        niekiedy rozpadają sie nawet po 3 latach.I to prawda, że kobiety są
        bardziej "drapieżne" w momencie kłotni itp. ale nie można zakładać, że tylko
        przyjaźń miedzy mężczyznami jest czysta, bez żadnych kłamstw,niedomówień...
        Wśród kobiet też się to zdaża.Mi sie zdażyło ok.15 lat temu, trwa nadal i na
        pewno będzie trwać :-)) Dzięki A.
        • Gość: anE Re: Nie wiem czy bliższy IP: *.chello.pl 13.02.03, 16:26
          sie zgadzam, mam podobnie,
          mam wspaniala best friend, z ktora takze moge o wszystkim.. przyjazn jest
          zazyla, niesamowita i dodaje mi skrzydel!!!
          :-)
    • Gość: kidslayer Re: jak mezczyzna mezczyznie IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 13.02.03, 13:09
      cóż w tym dziwnego? a dwie "psiapsiółki" na ploteczkach?
      w pewnych sprawach mężczyźni i kobiety utożsamiają się ze
      swoją płcią i stawiają się w opozycji do płci przeciwnej.
      Ale tylko w niektórych sprawach - tych, w których brak
      wzajemnego zrozumienia ze strony kobiet i mężczyzn.

      Kobiety jako bardziej 'uczuciowe', o większej empatii
      chcą i lubią rozmawiać o sferze uczuć i emocji. Faceci do
      takiej rozmowy w ogole nie są zdolni, bo tak naprawdę
      (jak powiedziała mi kiedyś koleżanka) za cholerę nie
      rozumieją o czym w ogole jest rozmowa.

      Z kolei 90 minut spędzonych z kolegami w absolutnej ciszy
      bądź na gorących, ale zdawkowych komentarzach nt.
      oglądanego w telewizji meczu, to dla kobiet coś
      dziwacznego i niepojętego. Dla nas to fantastycznie
      spędzony czas. I tak dalej, i tak bez końca można
      wymieniać sytuacje, kiedy daje o sobie znać męska lub
      kobieca solidarność. No i co z tego? Nie dotyczy to
      wszystkich sfer życia. Tak już jest i jest ok.
      • Gość: anE światy IP: *.chello.pl 13.02.03, 13:25
        tak jest, z tym sie zgadzam
        dodam jeszcze coś, co usłyszałam kiedys:
        świat kobiet to świat ludzi, a świat mężczyzn to świat rzeczy..
        jak sie o tym pomysli, to wiele mozna wytlumaczyc..
      • mike_mike Re: jak mezczyzna mezczyznie 13.02.03, 13:41
        Gość portalu: kidslayer napisał(a):


        > Z kolei 90 minut spędzonych z kolegami w absolutnej ciszy
        > bądź na gorących, ale zdawkowych komentarzach nt.
        > oglądanego w telewizji meczu, to dla kobiet coś

        Dla mnie - mężczyzny - to też coś niepojętego...
        • Gość: suri majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 15:21

          > > Z kolei 90 minut spędzonych z kolegami w absolutnej ciszy
          > > bądź na gorących, ale zdawkowych komentarzach nt.
          > > oglądanego w telewizji meczu, to dla kobiet coś
          >
          > Dla mnie - mężczyzny - to też coś niepojętego...

          to jak spedzasz czas z kolegami?
          • mike_mike Re: majk 13.02.03, 15:55
            Gość portalu: suri napisał(a):

            >
            > > > Z kolei 90 minut spędzonych z kolegami w absolutnej ciszy
            > > > bądź na gorących, ale zdawkowych komentarzach nt.
            > > > oglądanego w telewizji meczu, to dla kobiet coś
            > >
            > > Dla mnie - mężczyzny - to też coś niepojętego...
            >
            > to jak spedzasz czas z kolegami?

            W ogóle nie oglądam piłki nożnej. A to jak spędzam czas z kolegami, zależy od
            konkretnej osoby. Najczęściej spotykamy się czwórkami - ja, moja żona, a po
            drugiej stronie też małżeństwo... Jesli ma miejsce spotkanie bez
            współmałżonaków, to jak napisałem zależy od kolegi, celu takiego spotkania, itp.
            • Gość: suri Re: majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 16:08
              luz, ja nie rozumiem jak mozna sledzic wszystkie mecze (kolejnych lig;) wiec
              nie musisz mi tego tlumaczyc.
              nie rozumiem, nie musze, nie wnikam, jak chce niech oglada.

              prowadze osobista sonde o malzenstwach ale jesli nie chcesz, to nie odpowiadaj,
              wreszcie to forum a nie kozetka a pytanie osobiste:

              czy malzenstwo cos zmienia w relacjach?
              jesli tak, to co?
              • mike_mike Re: majk 13.02.03, 16:11
                Gość portalu: suri napisał(a):

                > luz, ja nie rozumiem jak mozna sledzic wszystkie mecze (kolejnych lig;) wiec
                > nie musisz mi tego tlumaczyc.
                > nie rozumiem, nie musze, nie wnikam, jak chce niech oglada.
                >
                > prowadze osobista sonde o malzenstwach ale jesli nie chcesz, to nie
                odpowiadaj,
                >
                > wreszcie to forum a nie kozetka a pytanie osobiste:
                >
                > czy malzenstwo cos zmienia w relacjach?
                > jesli tak, to co?

                W relacjach z kim?
                • Gość: suri majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 16:14
                  relacjach Twoich i kolegi;) no jak to w czyich?! Miedzy Tobą i zoną Twoją.
                  • mike_mike Re: majk 13.02.03, 16:16
                    Gość portalu: suri napisał(a):

                    > relacjach Twoich i kolegi;) no jak to w czyich?! Miedzy Tobą i zoną Twoją.

                    Żadnych zmian.
                    • Gość: suri Re: majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 16:24
                      o, i tu mnie zaskoczyles. odnotowuje pierwsza taka odpowiedz. moze jestescie
                      malzenstwem od niedawna a moze po prostu szczesliwym i tyle. i tak trzymac.

                      z moich obserwacji wynika, ze wiekszosc malzenstw sie w efekcie rozpada albo
                      trzyma tylko na tym wlosku, ktorym jest instytucja malzenstwa. usilowalam
                      znalezc prawidlowosc ale jedyna zaleznosc to ta, ze wczesne (kolo 25 lat)
                      rozpadaja sie po 5-7 latach... smutne to i troche straszne.

                      <suri przezorna wiec ubezpieczona>
                      • mike_mike Re: majk 13.02.03, 16:26
                        Gość portalu: suri napisał(a):

                        > o, i tu mnie zaskoczyles. odnotowuje pierwsza taka odpowiedz. moze jestescie
                        > malzenstwem od niedawna a moze po prostu szczesliwym i tyle. i tak trzymac.
                        >
                        > z moich obserwacji wynika, ze wiekszosc malzenstw sie w efekcie rozpada albo
                        > trzyma tylko na tym wlosku, ktorym jest instytucja malzenstwa. usilowalam
                        > znalezc prawidlowosc ale jedyna zaleznosc to ta, ze wczesne (kolo 25 lat)
                        > rozpadaja sie po 5-7 latach... smutne to i troche straszne.
                        >
                        > <suri przezorna wiec ubezpieczona>

                        Nie jesteśmy małżeństwem od niedawna. Może to kwestia m.in. wspólnych
                        zainteresowań i tego, że ja nie spędzam całych godzin przed telewizorem na
                        oglądaniu piłki nożnej...
                        • Gość: suri Re: majk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 16:29
                          duzo synow, majk, duuuzo synow wychowanych w tym duchu :)))
                          zycze Wam ja
                          • mike_mike Re: majk 13.02.03, 16:59
                            Gość portalu: suri napisał(a):

                            > duzo synow, majk, duuuzo synow wychowanych w tym duchu :)))
                            > zycze Wam ja

                            Jakoś na razie nie czuję potrzeby do pracy nad tym...
                            • Gość: suri a nieslusznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 17:03
                              nieslusznie majk...
                              ja tu chyle czlowa dla twojej postawy a Ty jak glaz polodowcowy.

                              powinienes miec syna conajmniej jednego tak jak ja powinnam miec duzo dzieci,
                              hihi...
                              • mike_mike Re: a nieslusznie 13.02.03, 17:09
                                Gość portalu: suri napisał(a):

                                > nieslusznie majk...
                                > ja tu chyle czlowa dla twojej postawy a Ty jak glaz polodowcowy.
                                >
                                > powinienes miec syna conajmniej jednego tak jak ja powinnam miec duzo dzieci,
                                > hihi...

                                Brzmi jak propozycja współpracy, hę...
                                • Gość: suri Re: a nieslusznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.03, 17:15
                                  moze i brzmi :) ale ja zonatego mezczyzny w zyciu nie rusze.
                                  mam zasady :)
                                  • mike_mike Re: a nieslusznie 14.02.03, 09:34
                                    Gość portalu: suri napisał(a):

                                    > moze i brzmi :) ale ja zonatego mezczyzny w zyciu nie rusze.
                                    > mam zasady :)

                                    No i może dobrze, a może nie. Większość koiet jednak rusza. Wiem coś o tym...
                                    • Gość: suri Re: a nieslusznie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.03, 09:36

                                      > > moze i brzmi :) ale ja zonatego mezczyzny w zyciu nie rusze.
                                      > > mam zasady :)
                                      >
                                      > No i może dobrze, a może nie. Większość koiet jednak rusza. Wiem coś o tym...

                                      taaaa, tak jak wiekszosc ludzi jest w gruncie rzeczy glupia. zasady trzeba
                                      miec, a Ty majk sie nie dawaj :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka