forumowy_nick
16.08.06, 14:19
No własnie jak sobie z nimi radzicie. Wyprowadziliśmy się z bloków, pragnąc
spokoju, ciszy itp. Kupilismy domek pod miastem. Wszystko tak jak chcielismy
oprócz jednego. SASIEDZI. Ze względu na dom i okolicę, chcemy utrzymywać dobre
kontakty z sąsiadami, zresztą oni też. Gdy jedni wyjeżdzają drudzy zwracają
uwagę na dom, na ludzie kręcących się w pobliżu itp. Wszystko byłoby ok, ale
mamy utrapienie z jednymi sąsiadami, którzy są bardzo wścibscy i nachalni.
Wciąż przesiadują u nas na tarasie, nie mamy chwili dla siebie, gdy chcemy
odpocząć po pracy zamykamy się w domu zasłaniając rolety i zasłony, aby
mysleli, że nas nie ma. Wystarczy wyjść na taras aby od razu do nas przyszli,
mężowi brakuje już cierpliwości, ale nie chce z nimi wojny, bo jak wyżej
pisałam pomoc sąsiadów jest wszystkim w okolicy na rękę. Jeden drugiemy może
przypilnować domu, pożyczyć kosiarkę bądź inne urządzenie, którego akurat
brakuje. Ale.. jak można przesiadywać u kogoś 12 godzin dziennie to rekord od
9 do 21. w tym czasie z mężem kombinowaliśmy fikcyjne wyjazdy, żeby się ich
pozbyć, ale natychmiast po powrocie z takiego wyjazdu przychodzą znowu. Mamy
psa, którego się boją i potrafią od granicy działki wydzierać się, że nie mogą
przejśc bo pies jest na ogrodzie. Musimy wiązać psa, aby oni mogli przyjść.
Jak im dać do zrozumienia, że są wścibscy. Jak się ich pozbyć nie urażając.
Ostatnio sąsiadka przyszła do nas pożyczyc ziele angielskie, ja się kąpałam, a
mąz jej szukał. Jak sam potem mówi nawet nie wie kiedy ona zniknęła z kuchni
i... pojawiła się u mnie w łazience siadając na wc i dyskutując ze mną!!!!!!!
POMOCY.