Dodaj do ulubionych

naiwność

19.08.06, 08:52
Dloaczego facet kłamie i mowi ze kochaj i nawet to widac, a za chwile okazuje
sie ze ma konto na portalu randkowym i wypisuje tam prawdziwe dane i opisy
wskazujące jednoznacznei na poszukiwanie innej kobiety. Nie był to pierwszy
raz. Skrucha, przperosiny, obiecanki. Dlaczeg ozawsze trafiam na kłamców-
neizależnei od tego gdzie ich poznam ?! Mam dość dzis zycia i wszystkiego.
Siebie najbardziej. Nie mam już sił zyc , zawsze trafiam na zdrajców.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: naiwność 19.08.06, 08:54
      czemu masz dość siebie?
      Powinnaś się kochać. Wtedy nie będzie cię tak łatwo podejść.
      • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 08:55
        Kochałam siebie ale teraz przestałam, jak sie szanwoac wiedzac ze jest sie za
        dobrym i naiwnym do bólu?!
        • alpepe Re: naiwność 19.08.06, 09:01
          to z naiwnością, to chyba łączy się z inteligencją i na to nic nie poradzisz,
          jeśli w kontaktach z ludźmi jesteś naiwna, natomiast nie można żałować, że się
          było dobrym. Każde dobro do ciebie wróci, szczególnie to wzgardzone przez dupka.
          Życie takie jest, że trafiasz na różnych facetów, najważniejsze, to uczyć się i
          nie popełniać tych samych błedów. Najgorsze jest to, że jak wreszcie trafisz na
          fajnego faceta, to możesz być wypalona tymi wszystkimi kłamstwami jego
          poprzedników i swoją podejrzliwością nawet popsuć związek.
          A teraz kopnij tamtego w d.upę, zrób się na bóstwo i daj sobie spokój na
          miesiąc, dwa, z szukaniem faceta.
          • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:04
            ąłtwoeiernosc- to osobie powiem...... nie pzosotaje nic innego jak postapic taj
            ja radziesz. Nie szukałam na siłe miłosci....to tak apropos...
    • qw994 Re: naiwność 19.08.06, 09:02
      Nie przejmuj się, ja z kolei zawsze zakochuję się w tych, którzy mają mnie w
      dupie :)
      • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:05
        to podobnie , bo mnie summa sumarum tez maja w dupie
        • ania.downar Re: naiwność 19.08.06, 09:08
          no jednak qw ma nieco lepiej, bo wie od razu na czym stoi... ;-)
          • qw994 Re: naiwność 19.08.06, 09:09
            Taaaa... Jak cholera. Właśnie jestem na etapie męczarni pod tytułem "zadzwoni
            czy już nie zadzwoni". Pewnie dlatego tu siedzę, żeby mieć zajęty czas i nie
            myśleć :(
            • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:10
              ja siedze tu bo nie daje sobie rady z tym wszystkim
              • ania.downar Re: naiwność 19.08.06, 09:13
                a ja tu siedze, bo wlasnie wstalam, ale zaraz wracam do lozka... :-)
                Laski, przeciez wszyscy przez takie porazki przechodza! Nie mazac sie!
                • qw994 Re: naiwność 19.08.06, 09:18
                  Czasami trzeba :) Dobrze, że przynajmniej mam świadomość, że facet ma mnie
                  gdzieś, dzięki czemu się nie łudzę. Ale jeszcze trochę niestety się pomęczę,
                  dopóki nie zapomnę :)
                  • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:21
                    a ja sie mecze i boli nawet to co bylo tylko wspomnieniem, potwory przeszłosci
                    znów wrocily
                    • qw994 Re: naiwność 19.08.06, 09:22
                      Musisz się czymś zająć, nie siedź w domu i nie rozmyślaj, bo to strasznie
                      dołujące. Spotkaj się z przyjaciółmi, to najlepsza rzecz pod słońcem :)
                      • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:26
                        ja płacze, wszyscy na uropach akurat a sprawa swieza
                        • qw994 Re: naiwność 19.08.06, 09:31
                          Wszyscy? To niemożliwe. A trochę dalsi znajomi?
                          • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:35
                            taki czas a ja zapłakana drżaca nie wszyscy moga mi przeciez pomoc a litosci
                            nie chce
                • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:20
                  do czasum ja ma na koncie ostatnio same i to ogolnei sprawy ujmujac ,nei daje
                  rady
                  • qw994 Re: naiwność 19.08.06, 09:21
                    Uszy do góry! Przede wszystkim skończ z tym obecnym kłamcą.
                    • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:27
                      wiem , czarus i babiarz
          • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:10
            ja teraz wiem ze milosc to słowo ktore wszyscy naduzywają
            • sandrunia1 Re: naiwność 19.08.06, 09:23
              slabakobieta napisała:

              > ja teraz wiem ze milosc to słowo ktore wszyscy naduzywają
              A moze poprostu źle szukasz ??? Większośc swojego życia trafialam na kłamców
              oszóstów , dmskich bokserów itp . okazało sie że tuz pod nosem 10 min drogi
              odemnie mieszka ktos dla kogo słowa zdrada i kłamstwo to najgorsze co moze
              byc ! rozejrzyj sie moze tez masz kogos takiego obok ?
              • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:29
                dawalm sobie czas, rozgladalm sie, potem to spadł ona mnie- jak gromz ajsnego
                nieba i bylo wiele rzeczy o jakich powiedizal i moglam ich niezaakcetowac. a
                teraz jednak kiedy wie ze ja zaangazowana pozwala sobie na gnojenie mnie w tkai
                perfidny sposob. Nikt mnie nigdy nie kochal.
                • alpepe Re: naiwność 19.08.06, 09:37
                  przestań z tym niekochaniem.
                  Boję się poruszyć sprawę Twoich rodziców, Twojego ojca, ale czuję, że tam jest
                  coś nie w porządku.
                  Powinnaś być na życie zaopatrzona w taką dawkę wiary w siebie, że taka historia
                  nie powninna zbyt Tobą wstrząsnąć. Pomyśl, co by było, gdyby ten facet był Twoim
                  ideałem, nie zrobił Ci nigdy żadnego świństwa, tylko się z Tobą nagle rozstał. A
                  tak, to przynajmniej wiesz,że TO NIE JEST TWOJA WINA, czyli, że z TOBĄ jest
                  wszystko w porządku. A co do łatwowierności, to cóż, nie ty pierwsza i nie ostatnia.
                  • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:42
                    .... masz racje z rodziną ale nie podejme pałeczki w tym temacie. Wiary nikt
                    mi w isiebi enie dal, latami na nia pracowalam. Jestem strakcyjna kobieta ale
                    co z tego, skor nikt nie daje mi tego czego potrzebuje najabrdziej. Wierzyłam
                    mu , potem niuanse- słowa i czyny i gesty, znwo uwierzylam, naiwnieijak
                    zwykle. Nie daje rady byc juz silna, juz nie .
                    • alpepe Re: naiwność 19.08.06, 09:47
                      nie pisz, nie musisz.
                      Powiem tylko jedno od siebie,jak już zwątpiłam, że pisane mi życie w związku,
                      rodzina i stwierdziłam, że chyba moim powołaniem jest zakon (!), a ciągle się
                      wahałam wtedy, czy mam powołanie, czy nie, poznałam mojego męża.
                      Ideałem nie jest, ale czuję, że to było moje przeznaczenie, takie późne. Gdybym
                      poznała go wcześniej, nie zaakceptowałabym tego, że jest niewierzący, że ma
                      takie, a nie inne spojrzenie na świat. Moja tolerancja rozwijała się stopniowo,
                      od chłopaka, do chłopaka. Te wszystkie wcześniejsze porażki ze związkami było po
                      prostu mi potrzebne, by mojego faceta nie odrzucić w przedbiegach...
                      • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:51
                        ja tylko sil juz nie mam iw nic juz nie uwierze za bardzo bli i ne ichce mi sie
                        zyc
                        • alpepe Re: naiwność 19.08.06, 09:54
                          normalne. Większość kobiet to przeżyła i... żyje. Nie bądź baba. Ja po
                          rozstaniu, sama zerwałam z facetem, bo to był związek bez przyszłości, ale
                          kochałam go bardziej niż mojego obecnego, to przez pół roku, dzień, w dzień,
                          płakałam, wyłam. Mieszkałam sama, ale jak przyjechałam do rodziców, to też.
                          Zamykałam się w pokoju i dzień w dzień. Przez pół roku. Ja z tamtego okresu
                          prawie nic nie pamiętam. Czy to nie dziwne??? Ale przeżyłam. Ty też przeżyjesz.
                          • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 11:57
                            nie ty razem
                • sandrunia1 Re: naiwność 19.08.06, 09:44
                  Powiem tak . Gdzies tu na forum opisana jest moja historia a własciwie tylko
                  jej częsc . O tym jak dostawałam po twarzy za nic byłam duszona poduszka w
                  środku nocy itp od ego goscia trafiłam do następnego który mnie nototrycznie
                  zdradzał okłamywał a kiedy zaszłam w ciąze na dzień dobry powiedział ze tylko
                  aborcja wchodzi w gre meczył tak długo az ze stresu poroniłam dopiał sweo .
                  Chcesz miec takie życie ?? Pomysl czy nie lepiej pocierpiec odcekac i znaleźć
                  kogos kto jest wartosciowy ??? są tacy faceci znam kilku a kocham jendego
                  • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 09:52
                    ja wierzylam ze tacy sa, mam 40 lat i nuie umiem wierzyc ze bedzi einaczje jak
                    dotad
                    • sandrunia1 Re: naiwność 19.08.06, 09:59
                      Mozesz miec lat nawet 100 ale ie zasługujesz na takie traktowanie !!! Obudz sie
                      kobieto !!! z reszta nie musisz miec faceta do szczescia !!!
                    • sandrunia1 Re: naiwność 19.08.06, 10:00
                      daj sobie sznase !!! Ja tez nie wierzyam ze zycie moze wygladac inaczej
                      niz "razy " codziennie !!!. Teraz juz wiem ze moze !!
                    • sandrunia1 Re: naiwność 19.08.06, 10:02
                      nazywasz siebie słaba kobieta bo pozwoliłas żeby ktos z Ciebie taka własnie
                      osobe zrobił !!!!
                      • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 12:04
                        masz racje :(
    • allerune Re: naiwność 19.08.06, 11:42
      oznacza to, że faceci chcą z Tobą być tymczasowo. Ja to widzę tak...

      Ty masz dosyć wysokie wymagania, ale jednocześnie masz jakiś sprytny sposób żeby
      takiego faceta do siebie przyciągnąć. Sprytny w tym przypadku oznacza taki,
      który powoduje że on działa po części wbrew sobie. Sytuacja okazuje się być
      taka, że on z Tobą jest, ale tak na prawdę ma świadomość, że "stać go na
      lepszą". Isnieje jeszcze jedna możliwość, jeśli na prawdę jesteś "słabą kobietą"
      to szybko się nudzisz... bez charakteru, ambicji i chęci do zmian, faceci lubią
      wyzwania.
      • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 11:57
        wiem i masz racje
      • slabakobieta Re: naiwność 19.08.06, 11:59
        słąba jestem dzis, ma charyzme, zainteresowania i poczucie homurou, ale po
        kolei trace gdy oakzuje si eze facet nei daje sobie rady z tmy ze chce czegos
        od niego a nei jestme gotowa na bycie z boku
    • seth.destructor Re: naiwność 19.08.06, 13:52
      Podejrzewam, ze nikt nie znajduje w tobie tego, czego szuka, a ze latwo
      nawiazujesz zwiazki, latow je konczysz.
      • sandrunia1 Naiwnośc ??? 19.08.06, 14:14
        A ja sie nie zgadzam z moimi poprzednikami !!! Uważam że przyciągasz do siebie
        ludzi toksycznych ! Jestes pewnie zbyt łatwowierna i po czasie zbyt zakochana
        żeby dać sobie spokój . A pozatym podejrzewam że to własnie te związki zabrały
        Ci charyzmę, poczucie humoru, pewnosc siebie !!
        • slabakobieta Re: Naiwnośc ??? 21.08.06, 09:30
          tak, jeastem naiwna i masz racje co napisalas. Niestety to powoduje ze daje sie
          wmanipuoac w zwiazek toksyczny od poczatku. Faceci lubia naiwne ladne kobiety.
          Niestety ja taka jestem, uswiadamiam to sobie kazdego dnia. Wierze w to co inni
          mowią ale oni klamia. dlatego tak sie dzieje w moim zyciu.
      • slabakobieta Re: naiwność 21.08.06, 09:34
        Nie masz racji. Znajduja wiecje niz dostali od kogo innego i sami o tym trabia,
        lecz nei daja rady dawac czegokolwiek od siebie. wiesz w czym problem? Kazdy z
        nich zyczajnie klamal, oszukiwal, zycie jego bylo inne od tego jakie opowiadal.
        Rozwod, ktorego nie bylo, wyjazd ale nie słuzbowy i takie tam .A w naszym
        zyciu pelnia szczescia, tylko ze za jaksi czas prawda wychodzi na jaw -
        okazywalo sie ze on musi miec wyzszy poziom adrenaliny, podrywac dla sportu
        albo jeszcze co innego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka