Dodaj do ulubionych

Starzy w rodzinie.

22.02.03, 14:13
Jest wiele rodzin,ktore musza znosic w domu upierdliwych staruchow i
mieszkaja z tesciem,tesciowa albo innym starym dziadem z koniecznosci i musza
sie nimi opiekowac.Lepiej byloby gdyby ich mozna bylo ,starych pierdzieli
oddac do domu starcow .Tymczasem w naszym spoleczenstwie jest to traktowane
jako czyn naganny a rodzina sie meczy.Staruchy nie maja na tyle ambicji ,zeby
sami ulzyc rodzinie tylko zatruwaja jej zycie i jeszcze sie skaza,ze sie ich
zle traktuje.
Obserwuj wątek
    • doroszka Re: Starzy w rodzinie. 22.02.03, 14:20
      NO COMMENTS.
      Obawiam się, że wszelkie wypowiedzi po twoim popisie będą bezcelowe...
    • lyche1 Re: Jezus Maria !!!!!!!!! 22.02.03, 14:23
      Jak ja bym przeszła przez życie bez mojej Babci ?????????? Chyba żartujesz ?????
      Głupi wątek sobie wymyśliłaś/łeś
    • Gość: camel Re: Starzy w rodzinie. IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.03, 14:25
      bp.w napisała:

      > Jest wiele rodzin,ktore musza znosic w domu upierdliwych staruchow i
      > mieszkaja z tesciem,tesciowa albo innym starym dziadem z koniecznosci i musza
      > sie nimi opiekowac.Lepiej byloby gdyby ich mozna bylo ,starych pierdzieli
      > oddac do domu starcow .Tymczasem w naszym spoleczenstwie jest to traktowane
      > jako czyn naganny a rodzina sie meczy.Staruchy nie maja na tyle ambicji ,zeby
      > sami ulzyc rodzinie tylko zatruwaja jej zycie i jeszcze sie skaza,ze sie ich
      > zle traktuje.


      a ja mysle, ze fanjnie by bylo gdyby cie rodzice oddali, kiedy byles maly do
      jakiegos domu malego dziecko. Az dziw ze komus chce sie podcierac male zasrane
      bachory, ktore pozniej oddadza swoich rodzicow do domu starcow. zycze ci, zeby
      cie twoje dzieci oddaly do domu starcow.

      camel

      jak ktos ma na srane..to do konca.
    • nict1 uważaj! bo jak trzasne w ten g...pi łeb! 22.02.03, 15:06
      kurna! wyprzedzić mnie chce w wyścigu "wredny"! a to dopiero bździągwa jedna,
      zachlapana!

      No to jaaaazda zaczynamy.....

      bp.w napisała:

      > Jest wiele rodzin,ktore musza znosic w domu upierdliwych staruchow i
      > mieszkaja z tesciem,tesciowa albo innym starym dziadem z koniecznosci i musza
      > sie nimi opiekowac.

      ---a spier-laj z "ich" domu!jazda pod most! na ulice! jazda z lodówki,
      łóżeczka, wanieneczki! ty cycuuu!

      > Lepiej byloby gdyby ich mozna bylo ,starych pierdzieli oddac do domu starcow.
      ---a co to niby para butów zadeptanych co to ją oddać można? może ty się lepiej
      oddaj do przeróbki bo jeśli IM się coś nie udało to ty najpewniej niedoróbek
      jesteś i felerny

      > Tymczasem w naszym spoleczenstwie jest to traktowane jako czyn naganny a
      rodzina sie meczy.
      ---oj wara tobie od społeczeństwa bo już widzę jaka rewolucję byś wykombinowała!
      a z ta "rodziną" to co? nie może się męczyć niech się nie męczy - wyprowadzka
      w sina dal; kto inny przyjdzie, ziółek naparzy i jeszcze kołderka opatuli -
      spoko twój łeb! spoko!

      > Staruchy nie maja na tyle ambicji ,zeby sami ulzyc rodzinie tylko zatruwaja
      jej zycie i jeszcze sie skaza,ze sie ich zle traktuje.
      --a to dopiero! "ambicji" IM brak żeby sie powiesić i "ulżyć rodzinie" - to
      dopiero wredziarstwo! [jak nic pokonany chyba jestem hehehe :)]

      a mnie babcia uczyła tak:

      Ach młodzieży, młodzieży!
      Cześć się starszym należy!
      Wszak z boskiego zwinienia
      młody w starca się zmienia.
      Gdy zobaczysz włos siwy,
      daj mu pokłon właściwy.

      Tak mawiali ojcowie
      i tak poszło po słowie..

      ..a ode mnie przez kompik, internecik, układy scalone do świata niech leci!
      Babcię miałem jak się patrzy! Jej już nie ma - mi szkoda!
      Co wiedziała - powiedziała, a wiedziała co gadać! oj wiedziała!

      PS - do bp.w:
      1/ weź ty znajdź sobie ściany kawałek (wolny od troskliwej rodzinki)
      2/ stań przy niej na głowie cobyś zaraz karku nie skręciła (może za chwilę
      zrobisz to sama bez przymusu tylko, żeby rodzinie ulżyć)
      3/ postój tak długo, żeby rozum - jeśli gdzieś się zapalętał - na powrót drogę
      do swojego miejsca odnalazł czego Ci w swoim własnym interesie życzę, bo
      przesunięty z I na jakiekolwiek miejsce być nie chcę - to tak żebyś nie
      myślała, że z jakiejś troskliwości o ciebie - nie! nie! nie! wcale by mi cię
      nie brakowało i jak myślę nie tylko mnie - twojej rodzince przede wszystkim
      ulżyć by mogło!)

      a co do rozumu jesli "jest" - za jakiś czas powinien trafić tam gdzie jego
      miejsce, no chyba, że go nie ma... hehehe :)
      • bp.w ty!!!!!!!nickt1!!!!!!!!!!!!! 22.02.03, 15:40
        nict1 napisał:

        > kurna! wyprzedzić mnie chce w wyścigu "wredny"! a to dopiero bździągwa jedna,
        > zachlapana!
        >
        > No to jaaaazda zaczynamy.....
        >
        > bp.w napisała:
        >
        > > Jest wiele rodzin,ktore musza znosic w domu upierdliwych staruchow i
        > > mieszkaja z tesciem,tesciowa albo innym starym dziadem z koniecznosci i mu
        > sza
        > > sie nimi opiekowac.
        >
        > ---a spier-laj z "ich" domu!jazda pod most! na ulice! jazda z lodówki,
        > łóżeczka, wanieneczki! ty cycuuu!
        >
        > > Lepiej byloby gdyby ich mozna bylo ,starych pierdzieli oddac do domu starc
        > ow.
        > ---a co to niby para butów zadeptanych co to ją oddać można? może ty się
        lepiej
        >
        > oddaj do przeróbki bo jeśli IM się coś nie udało to ty najpewniej niedoróbek
        > jesteś i felerny
        >
        > > Tymczasem w naszym spoleczenstwie jest to traktowane jako czyn naganny a
        > rodzina sie meczy.
        > ---oj wara tobie od społeczeństwa bo już widzę jaka rewolucję byś
        wykombinowała
        > !
        > a z ta "rodziną" to co? nie może się męczyć niech się nie męczy -
        wyprowadzka
        > w sina dal; kto inny przyjdzie, ziółek naparzy i jeszcze kołderka opatuli -
        > spoko twój łeb! spoko!
        >
        > > Staruchy nie maja na tyle ambicji ,zeby sami ulzyc rodzinie tylko zatruwaj
        > a
        > jej zycie i jeszcze sie skaza,ze sie ich zle traktuje.
        > --a to dopiero! "ambicji" IM brak żeby sie powiesić i "ulżyć rodzinie" - to
        > dopiero wredziarstwo! [jak nic pokonany chyba jestem hehehe :)]
        >
        > a mnie babcia uczyła tak:
        >
        > Ach młodzieży, młodzieży!
        > Cześć się starszym należy!
        > Wszak z boskiego zwinienia
        > młody w starca się zmienia.
        > Gdy zobaczysz włos siwy,
        > daj mu pokłon właściwy.
        >
        > Tak mawiali ojcowie
        > i tak poszło po słowie..
        >
        > ..a ode mnie przez kompik, internecik, układy scalone do świata niech leci!
        > Babcię miałem jak się patrzy! Jej już nie ma - mi szkoda!
        > Co wiedziała - powiedziała, a wiedziała co gadać! oj wiedziała!
        >
        > PS - do bp.w:
        > 1/ weź ty znajdź sobie ściany kawałek (wolny od troskliwej rodzinki)
        > 2/ stań przy niej na głowie cobyś zaraz karku nie skręciła (może za chwilę
        > zrobisz to sama bez przymusu tylko, żeby rodzinie ulżyć)
        > 3/ postój tak długo, żeby rozum - jeśli gdzieś się zapalętał - na powrót
        drogę
        > do swojego miejsca odnalazł czego Ci w swoim własnym interesie życzę, bo
        > przesunięty z I na jakiekolwiek miejsce być nie chcę - to tak żebyś nie
        > myślała, że z jakiejś troskliwości o ciebie - nie! nie! nie! wcale by mi cię
        > nie brakowało i jak myślę nie tylko mnie - twojej rodzince przede wszystkim
        > ulżyć by mogło!)
        >
        > a co do rozumu jesli "jest" - za jakiś czas powinien trafić tam gdzie jego
        > miejsce, no chyba, że go nie ma... hehehe :)
        >
        To ty tradycji narodowej nie znasz?Juz reymont uczyl,ze starych zatrudnia sie
        latem w gospodarce rolnej a zima wypedza na zebry.pozniej i tak umieraja pod
        pierzyna i swietym obrazem u litosciwego sasiada.oj niczego sie nie nauczyles z
        polskiej literatury.

        • Gość: camel no wiec... IP: *.dip.t-dialin.net 22.02.03, 16:23

          > To ty tradycji narodowej nie znasz?Juz reymont uczyl,ze starych zatrudnia sie
          > latem w gospodarce rolnej a zima wypedza na zebry.pozniej i tak umieraja pod
          > pierzyna i swietym obrazem u litosciwego sasiada.oj niczego sie nie nauczyles
          z

          uff..to ja z calego serca ci tekiej przyszlosci zycze.

          camel
        • marucha1 Re: ty!!!!!!!nickt1!!!!!!!!!!!!! 22.02.03, 16:29
          Bredzisz bp.w,ze az "sluchac chatko" jak mawiala moja sw.pamieci Ciocia!
          Szacunek dla starszych jest wykladnikiem naszego czlowieczenstwa.Starsi ludzie
          sa dla nas wartoscia ktora nic nam nie zastapi.Nie komentuje Twoich uwag
          detalicznie bo na to nie zasluguja.Mysle,ze "Nict1" ujal to dosc trafnie kim
          jestes.Ja musze z przykroscia stwierdzic,ze tak nie umiem.Od starszych wlasnie
          nauczylem sie tzw.dobrego wychowania i to ono nie pozwala mi napisac dosadniej
          co mysle.Mam nadzieje,ze znikniesz z tego forum tak niespodziewanie jak sie
          pojawiles a przynajmniej zamilkniesz w sprawach o ktorych nie masz pojecia.
          • anahella Z ust mi to wyjales 22.02.03, 17:49
            marucha1 napisał:

            > Od starszych wlasnie nauczylem sie tzw.dobrego wychowania i to ono nie
            > pozwala mi napisac dosadniej co mysle.

            Nic dodac nic ujac. pozdro
        • nict1 Re: ty!!!!!!!nickt1!!!!!!!!!!!!! 22.02.03, 18:29
          bp.w napisała:

          > To ty tradycji narodowej nie znasz?Juz reymont uczyl,ze starych zatrudnia sie
          > latem w gospodarce rolnej a zima wypedza na zebry.pozniej i tak umieraja pod
          > pierzyna i swietym obrazem u litosciwego sasiada.oj niczego sie nie nauczyles
          > z polskiej literatury.

          Ja wiem przynajmniej - i to nie tylko z literatury polskiej - że NICT jestem
          i NIC nie umiem, a ty mędrkujesz aż się kurzy dowodząc wszem i wobec, że
          przeczytałaś jedynie fragment i to jednego dzieła Pana Reymonta a i tak - jak
          wynika z twoich wypowiedzi - niewiele z niego pojęłaś...

          dlatego - widząc, że szkoda czasu - nawet się nie żegnam - omijam... ===>
    • vortex Re: Starzy w rodzinie. 22.02.03, 16:38
      bp.w ucz tego swoje dzieci, zobaczymy jak na tym wyjdziesz. Hehe
      • vika411 Re: Starzy w rodzinie. 22.02.03, 20:48
        Moi sasiedzi sa oboje lekarzami.On pediatra,ona laryngolog.Ich ojciec umiera
        wlasnie na raka ktrtani.W gardle po skrzynce glosowej,migdalach,miesniach
        zostala otwarta czelusc.Trzeba zmieniac kilka razy dziennie opatrunki-
        tampony.Karmi sie go przez rurke przeprowadzona do zoladka przez nos.Prosil na
        pismie ,ze chce umierac w domu(byl rowniez lekarzem laryngologiem i doskonale
        zdaje sobie sprawe na co umiera.Cierpi strasznie.Tylko dzieki interwencji
        wnuczki go zostawili w domu.Dziewczyna biega do dziadka kilka razy dziennie.Ma
        do pomocy stala pielegniarke ale woli wiekszosc czasu spedzac z dziadkiem.Teraz
        to juz kwestia dni,moze tygodni ale przez ostatnie trzy miesiace przeszla
        pieklo.Staruszka wlasnorecznie karmi,przewija ,myje...i ciagle placze.
        Jej rodzice juz chca kwestionowac w sadzie testament,ktory dziadek
        napisal.Wiekszosc swojego zasobnego konta przeznaczyl na pomoc dzieciom w Haimie
        (jeden z domow sierot w Wiedniu).Reszte dosc sporego majatku zapisal wylacznie
        wnuczce kilka dni temu.
        Sprawa jest o tyle bulwersujaca,ze ci ludzie to lekarze...bez serca i ludzkich
        odczuc.Wszyscy sasiedzi do tej pory przyjaznie nastawieni do tych
        ludzi,odsuneli sie od nich.
        Na pozor wyksztalceni i kulturalni ludzie...lekarze...nawet psa do leczenia bym
        im nie powierzyla.
        • marucha1 Re: Starzy w rodzinie. 22.02.03, 20:56
          Moja Mama umierala na raka pluc.Zabralismy ja z Ala do domu bo jak bylismy w
          szpitalu to tak prosila,za chcialaby zobaczyc swoj pokoik.Tez trzeba bylo ja
          myc,karmic,zmieniac opatrunki.Byla taka szczesliwa,ze umierala w domu.Nie
          wyobrazam sobie zeby moglo byc inaczej.Pewnego ranka obudzilem sie,poszedlem do
          jej pokoju i juz nie zyla.
        • lyche1 Re: Starzy w rodzinie. 22.02.03, 21:10
          vika411 napisała:


          > Jej rodzice juz chca kwestionowac w sadzie testament,ktory dziadek
          > napisal.Wiekszosc swojego zasobnego konta przeznaczyl na pomoc dzieciom w
          Haimie(jeden z domow sierot w Wiedniu).Reszte dosc sporego majatku zapisal
          wylacznie wnuczce kilka dni temu.
          > Sprawa jest o tyle bulwersujaca,ze ci ludzie to lekarze...bez serca i
          ludzkich odczuc.Wszyscy sasiedzi do tej pory przyjaznie nastawieni do tych
          > ludzi,odsuneli sie od nich. Na pozor wyksztalceni i kulturalni
          ludzie...lekarze...nawet psa do leczenia bym
          >
          > im nie powierzyla.

          Vika to nie tak do końca.
          Tak się składa że jestem ukochaną wnuczką. Została mi tylko jedna babcia ( za
          parę dni bedzie obchodzić 85lat)
          Babcię i dziadka kocha się inaczej jak matkę i ojca. Wytłumaczyła mi to moja
          mama. Kiedyś jej powiedziałam jak bardzo kocham babcię a ona na to że ona tak
          kochała swoją. I wyobraź sobie że ta sama kobieta ( moja babcia) do mamy
          odnosiła się inaczej ( bardziej krytycznie ) do mnie inaczej.
          Ja też latam do mojej babci jak opentana. Jakieś pięć lat temu groziła jej
          ślepota ( zaćma) To ja zorganizowałam operacje i choć jestsm czynna zawodowo (
          nawet za bardzo) to ja byłam przez cały czas przy babci podczas dwóch operacji.
          Reszta rodziny uważała że babcia źle robi decydując się na operację. Tylko
          dzięki mojemu uporowi babcia dziś widzi. Nie potrafię Ci wyjaśnić tego
          fenomenu ........ale tak jest. Zupełnie inne stosunki nawiązują się na linii
          rodzice- dzieci a zupełnie inne dziadkowie - wnuki.
    • anahella wychowalam sie bez dziadkow 22.02.03, 20:55
      Rodzice moich rodzicow zmarli na dlugo przed moim urodzeniem. Slowa "babcia"
      i "dziadek" zawsze byly dla mnie pustymi slowami. Nawet nie wiecie jakie to
      ubostwo.
    • Gość: miregal o rany... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 22.02.03, 21:08
      cos takiego w III Rzeszy postulowano, zdaje mi sie

      nic juz wiecej nie powiem no bo z kim tu polemizowac?

      kalecy ludzie tez sa do niczego niepotrzebni. ze skaly ich.

      kto tam jest jeszcze niepotrzebny? uchodzcy, bezrobotni... bp.w, stworz liste
      do eksterminacji, proponuje.
      • anahella Re: o rany... 22.02.03, 21:14
        Oczywiscie nie mam watpliwosci ze twoj post byl prowokacja, ale gdyby ktos na
        powaznie zrobil liste osob do exterminacji to ja bym calkiem powaznie
        odpowiedziala tak:

        Gość portalu: miregal napisał(a):
        > kalecy ludzie tez sa do niczego niepotrzebni. ze skaly ich.

        Kalecy ludzie potrzebni mi sa do tego zeby sie cieszyc ze mam zdrowie

        > kto tam jest jeszcze niepotrzebny? uchodzcy,

        oni mi sa potrzebni do tego zebym wiedziala jaka wartoscia jest ojczyzna.

        > bezrobotni...

        to przestroga - ze kazdy nim moze by. ja mialam prace a teraz nie mam.

        a starzy ludzie sa po to zebym mogla ich zazdroscic moim rowiesnikom, zebym
        rozmyslala o tym co sie czuje gdy sie swojej babci mowi "bedziesz prababcia".

        pozdro
        • Gość: miregal Re: o rany... IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.02.03, 12:57
          to dobrze ze wiesz ze to prowokacja, pozdro!
    • Gość: Luke Chciałam nieśmialo zauważyć,... IP: *.acn.waw.pl 22.02.03, 21:32
      ... wśród tych wszystkich bardzo emocjonalnych wypowiedzi, że w pewnych
      krajach (i nie mam na myśli "Ballady o Narayamie"), cywilizowanych krajach,
      jest normalne, że ludzie w podeszłym wieku przeprowadzają się do domów
      starców. Są to przeważnie miejsca, które zapewniają warunki podobne do tych,
      które w Polsce można spotkać w dobrych hotelach. Nie uważa się, że rodzina
      popełnia jakąś zbrodnię, jeśli nie stara się za wszelką cenę nakłonić babci
      czy dziadka do pozostania z nimi. U nas natomiast wiele spraw jest
      postawionych zupełnie jasno - jeśli wymigujesz się od coniedzielnych obiadków
      u mamusi - jestes potworem. Jeśli wyjeżdżasz na święta do Zakopanego - jesteś
      potworem. Jeśli okaazujesz niechęc cioci Kazi pytającej cię nieustannie kiedy
      będzie dzidziuś - jesteś potworem. A jeśli wolisz, żeby niedołężną babcią
      opiekował się ktoś inny - potworem do kwadratu.Zdumiewająca jest dla mnie
      polska rodzina - wszyscy sobie siedzą na głowach, włażą sobie z butami w
      najintymniejsze sprawy i nazywają to bliskością.
      • marucha1 Re: Chciałam nieśmialo zauważyć,... 22.02.03, 21:45
        Sa tez plemiona w ktorych ludzie starzy sami zabieraja sie na ostatnia
        wedrowke,ida na jakas gore i tam umieraja w samotnosci.Nikt nie moze za nimi
        pojsc i wszyscy to respektuja.My zyjemy w innej kulturze.Nie osmiele sie ocenic
        ktora jest lepsza.Chodzi chyba wlasnie o to aby przelozyc bez zalu wyjazd do
        Zakopanego na kozysc starych rodzicow.Na imieniny Cioci czy wujka czekac z
        niecierpliwoscia.To wlasnie nie powinien byc obowiazek.To powinno byc w nas.
      • Gość: Vika przepraszam wszystkich w tym watku:-) IP: *.12.14.vie.surfer.at 22.02.03, 21:47
        Urzadzilam mala prowokacje.Zalogowalam sie celowo inaczej,zeby sprowokowac
        dyskusje na temat ludzi starych,ktorzy czesto w rodzinach sa
        ciezarem.Uznalam,ze jezeli ujme ten watek po swojemu,rzeczowo i lagodnie nie
        sprowokuje prawdziwej dyskusji.Okazuje sie jednak,ze to co sprowokowalam metoda
        drastyczna tez nie odzwierciedla prawdziwych zachowan wobec ludzi w podeszlym
        wieku i ich traktowania.Tak,zgadzam sie,ze wiekszosc z nas brzydzi sie takim
        zdaniem jaki prezentuje pod nickiem"pb.w".Nie mniej, nie zawsze nasze pozytywne
        uczucia sa realizowane w zyciu.Sklada sie na to wiele przyczyn.Mimo,ze
        wiekszosc z nas pewnie nie skrzywdzilaby staruszka w swojej rodzinie, czesto sa
        powaznym problemem i ciezarem.Czasem ponad sily.
        Chcialabym, abyscie juz teraz powaznie zastanowili sie nad tym czy zawsze i
        wkazdych okolicznosciach jestesmy w stanie realizowac to co nam serce dyktuje w
        stosunku do starych i schorowanych bliskich.Czy to co napisalismy sobie powyzej
        nie jest tylko i to czesto czczym choc szczytnym sloganem.
        Prowokacje pod innym pseudo mozecie mi chyba wybaczyc.Nie robilam tego nigdy
        dotad a temat nalezalo jakos rozpalic.Uwazam,ze tak naprawde,niewiele nas on
        obchodzi...mimo naszych uczuc do osob w podeszlym wieku,kiedy staja sie
        problemem.
        • lyche1 Re: Wiedziałam że to Ty 22.02.03, 21:53
          od początku Nawet się zdziwiłam na Twoje ostre słowa :))))) Dlatego Cie nie
          ochrzaniłam z mety:))) Mam dla Ciebie małe opowiadanko o mojej babci ale
          najpierw przeczytam co napisałaś
        • marucha1 Re: przepraszam wszystkich w tym watku:-) 22.02.03, 21:58
          Nie wiem czy eksperymenty z ludzkimi uczuciami sa wlasciwa metoda na spedzanie
          czasu.Ale jesli bylo Ci to potrzebne do satysfakcji to ja masz.Ja przezylem
          podobna sytuacje jak juz napisalem wyzej i wiem,ze postapilem
          slusznie.Zrobilbym to napewno po raz drugi.Przekonalem sie tez po raz
          kolejny,ze nie warto na forum pisac szczerze bo moze to byc po prostu forma
          czyjejs zabawy.
          • vika411 Re: przepraszam wszystkich w tym watku:-) 22.02.03, 22:06
            marucha1 napisał:

            > Nie wiem czy eksperymenty z ludzkimi uczuciami sa wlasciwa metoda na
            spedzanie
            > czasu.Ale jesli bylo Ci to potrzebne do satysfakcji to ja masz.Ja przezylem
            > podobna sytuacje jak juz napisalem wyzej i wiem,ze postapilem
            > slusznie.Zrobilbym to napewno po raz drugi.Przekonalem sie tez po raz
            > kolejny,ze nie warto na forum pisac szczerze bo moze to byc po prostu forma
            > czyjejs zabawy.
            Nie traktowalam tego wastku jak pretekst do zabawy.Przykro mi,ze to tak
            potraktowales.Wystarczajaco dlugo jednak przebywasz na forum aby zauwazyc,ze to
            forum ozywia sie wylacznie kiedy temat naprawde wazny i powazny jest rucony w
            sposob dla normalnego czlowieka malo strawny.Coz,ma na to wplyw fakt,ze wielu
            starych forumowiczow rezygnuje z powaznych i waznych dyskusji na korzysc glupst
            wypisywanych przez ludzi bez polotu.Ostatnio bardziej forumowiczow bawia watki
            prowokacje.Niestety.Moge sie zalozyc,ze gdybym od razu napisala pod swoim
            nickiem temat np."Problem ludzi starych w rodzinie"-nikt by go nawet nie
            zauwazyl.
            • lyche1 Re: Wybacz ale teraz mnie uraziłaś 22.02.03, 22:17
              Jeżeli uważasz że forum to przeznaczone jest do poruszania ważkich tematów to
              się mylisz. Od tego są fora tematyczne. Dlatego nie lubię jak tu się pojawia
              polityka.
              Ja lubię sobie poplotkować. Jak już pisałam pracuję z samymi facetami i brakuje
              mi babskich "plot". Dla mnie to bardziej naturalne niż wysilanie się na
              górnolotne wypowiedzi niektórych osób tutaj.
              Ale jak juz napisał Marucha naturalność nie jest w cenie :((((
              • Gość: Vika Re: Wybacz ale teraz mnie uraziłaś IP: *.12.14.vie.surfer.at 22.02.03, 22:32
                lyche1 napisała:

                > Jeżeli uważasz że forum to przeznaczone jest do poruszania ważkich tematów to
                > się mylisz. Od tego są fora tematyczne. Dlatego nie lubię jak tu się pojawia
                > polityka.
                > Ja lubię sobie poplotkować. Jak już pisałam pracuję z samymi facetami i
                brakuje
                >
                > mi babskich "plot". Dla mnie to bardziej naturalne niż wysilanie się na
                > górnolotne wypowiedzi niektórych osób tutaj.
                > Ale jak juz napisał Marucha naturalność nie jest w cenie :((((
                Nie mialam takiego zamiaru.wiem,ze razem czy osobno zawsze mamy podobne
                inklinacje do wyglupow ale jak trzeba to i umiemy pogadac powaznie.Chodzilo mi
                wylacznie o to,ze tzw"nowy narybek"jakos tak obniza loty naszego forum.Jeszcze
                przed wakacjami jak pamietasz bylo inaczej.A jesli przejrzysz wszystkie watki
                powiedzmy od sierpnia ,to sama zauwazysz,ze forum nam sie psuje i loty
                obniza.No juz przestan sie zloscic na mnie.Przeciez wiesz,ze TYLKO my stare
                forumkowe bractwo ,jeszcze utrzymujemy tu jaki taki poziom.A ile jest
                osob,ktore uzywaja kilku i kilkunastu nickow bawiac sie naprawde cudzym kosztem?
                Ja nigdy tego nie robie.I dobrze o tym wiesz.buziaki.
                • anahella No to ja tez sie chyba obraze 22.02.03, 22:39
                  Gość portalu: Vika napisał(a):

                  > Chodzilo mi
                  > wylacznie o to,ze tzw"nowy narybek"jakos tak obniza loty
                  > naszego forum.Jeszcze
                  > przed wakacjami jak pamietasz bylo inaczej.A jesli przejrzysz wszystkie watki
                  > powiedzmy od sierpnia ,to sama zauwazysz,ze forum nam sie psuje i loty
                  > obniza.

                  jako calkiem swieza forumowiczka prosze o wyznaczenie, co jest postem "na
                  poziomie", bo widze ze zanizam loty, a bardzo chcialabym tego uninkac.

                • lyche1 Re: Wiesz że sie nie gniewam 22.02.03, 22:42
                  Ale może po prostu my sie zestarzałyśmy? Może młodych interesuje co innego...
    • dyzma-nikodem Tere fere kuku !!!!!! 22.02.03, 22:21
      Gdyby nie pomyłka przy logowaniu w tym wątku:

      www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=16&w=4719992
      mielibyśmy "nową" Pajdę.
      Ale kto powiedział, że tak nie jest ?
      • lyche1 Re: Ja mogę potwierdzić że to Vika 22.02.03, 22:26
        Zbyt długo się znamy bym nie poznała jej stylu.Mam też inne przesłanki ale nie
        muszę Ci o nich pisać; wiem że Vika by sobie tego nie życzyła.
        • Gość: bp.w/Vika nikodemku,nie zlosc sie. IP: *.12.14.vie.surfer.at 22.02.03, 22:40
          lyche1 napisała:

          > Zbyt długo się znamy bym nie poznała jej stylu.Mam też inne przesłanki ale
          nie
          > muszę Ci o nich pisać; wiem że Vika by sobie tego nie życzyła.
          ulatwie Ci zadanie lyche!!!!
          zadnej nowej pajdy nie mam zamiaru tu prezentowac.Ja to ja.i Matrek tez o tym
          wie.-)O pomylce mowy byc nie moze a wyjasnienia co do tego watku masz
          wyzej.Jeszcze raz wszystkich przepraszam.MIMO TO TWIERDZE,ZE OSTATNIO TRUDNO O
          JAKIS RUCH POZYTYWNY NA TYM FORUM.Dlatego prawdziwi prowokatorzy maja latwe
          zadanie i wpuszczaja nas czesto w maliny.buziaki wszystkim.
          • vika411 Wracajac do tematu glownego. 22.02.03, 22:51
            To co napisalam w pierwszym poscie pod nickiem bp.w ,to nie jest ani ponury
            zart ani moj pomysl.Prawie w calosci jest cytatem wypowiedzi sasiadki-synowej o
            ktorej pisalam powyzej.
            Chcialabym, abysmy sie wspolnie zastanowili czy jest metoda na wzroszenie
            ludzkich sumien.Tak jak napisalam poprzednio rzadko piekne slowa ida w parze z
            czynami.Nie mowie tu o osobach,ktore opisal swoje osobiste sytuacje
            rodzinne.Chodzi mi o to czy istnieje metoda aby wstrzasnac sumieniami ludzi
            takich jak moi sasiedzi.A przyznacie chyba,ze jest wielu takich ludzi.Wiecej
            niz takich,ktorzy mysla po ludzku i swoich starych bliskich traktuja jak
            bliskich,nie jak"upierdliwych"bo schorowanych i niedoleznych "staruchow"
    • soczewica coś jest na rzeczy, ale nie tym tonem... 23.02.03, 16:09

      od razu mówię, że niewiele wiem o problemie ze źródeł bardziej naukowych,
      jednak spora obecność domów starców w serialach amerykańskich (staruszków
      odwiedzają na ogół zwolontarianizowane nastolatki ;)) świadczy o bardziej
      powszechnym niż u nas oddawaniu starszych ludzi do tego typu instytucji.
      owszem, ale to nie jest nasza kultura, nie nasze obyczaje, nie wyobrażam sobie
      oddania własnej mamy czy ojca do tego typu mordowni. oni zawsze byli, są i
      będą, raz, że są moimi rodzicami, dwa, że nie żałowali mi niczego, od miłości
      po batoniki czekoladowe, trzy, są przywiązani do swojego miejsca, domu, ulicy,
      starych drzew się nie rpzesadza, chociażby ktoś wymyślił do tego najdoskonalszy
      sprzęt.
      nie wiem, czy moja obserwacja jest prawdziwa, ale domy starców bardziej
      chętnie są zapełniane w krajach, gdzie nikt nie zagrzewa zbyt długo w jednym
      miejscu, gdzie normą jest wyprowadzka dzieci do innego miasta/stanu już w
      momencie rozpoczęcia studiów.

      poza tym ton w jakim wyprodukowałeś posta świadczy dla mnie o tym, że znalazł
      się następny chętny do mącenia forumowej kadzi, tylko po co?

      soczew.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka