Dodaj do ulubionych

wczoraj mój mąż powiedział że przedemną "miał" 50

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.03, 20:13
wczoraj mój mąż powiedział mi że przedemną miał ok. 50 dziewczyn ,
i niebyły to dziewczyny z którymi chodził tylko dziewczyny które zapoznawał
na dyskotekach czy imprezach i robił to z nimi w tym samym dniu kiedy
pierwszy raz sie poznali .
Jestem w szoku , znamy się 5 lat i za każdym razem kiedy pytałam go o te
rzeczy to odpowiadał że miał 2 dziewczyny , a tu wczoraj taka "szczerość".
czuje się oszukana.

Obserwuj wątek
    • anahella Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał 27.02.03, 20:26
      to po co pytalas?
      • julla Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał 27.02.03, 20:31
        Może to był jakis gwałtowny i niekontrolowany atak mitomanii??
        Jakiś sen na jawie albo pomroczność jasna??
        Licho nie śpi.
        • Gość: dzika Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.03, 21:16
          sam powiedział , nawet niespecjalnie się pytałam
          • asma1 Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał 27.02.03, 21:22
            Gość portalu: dzika napisał(a):

            > sam powiedział , nawet niespecjalnie się pytałam

            No to sie "przejechałaś" na facecie - na pocieszenie dodam, że nie tylko Ty
            jedna. A tak nawiasem mówiąc to ciekawa jestem, co go wzięło na taką szczerość
            wobec Ciebie?
            • Gość: Mrufka Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.abo.wanadoo.fr 27.02.03, 21:58

              Przychodzi facet do seksuologa i mowi:
              - Panie doktorze, moi koledzy z pracy, ktorzy sa w moim wieku to moga i z
              dwadziescia razy dziennie, a ja nie. Co robic?
              A lekarz:
              - Niech pan tez sie chwali.





              • alfalfa Re: ahahaha:)))) 28.02.03, 12:20
                Dobre!!! Dokładnie tak jest!:))))) 50?!?!?! Mitoman albo "żartowniś"!!
    • Gość: jendza Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.abo.wanadoo.fr 27.02.03, 21:54
      A moze warto popatrzec na sprawe pozytywnie?
      1. To moze byc zgrywa.
      2. Jesli nie jest to zgrywa, tylko prawda - taka prawde trzeba znac.
      Przeciez w kazdej chwili mozesz spotkac ktoras z tych dziewczyn...
      3. Zrobil, co zrobil. Teraz tego nie odwroci. Wazne, co TERAZ o tym mysli, i
      jak zamierza zyc, bedac Twoim mezem...
      4. Tak wlasciwie - wazne jest tylko to ostatnie...: jak zamierza...


      Kazdy ma prawo zaczac wszystko od poczatku. W kazdej chwili. Gdybysmy o tym
      pamietali - nie byloby np. samobojstw...

      Pozdrawiam!
      j.
    • doroszka no to pojechaaał , he 27.02.03, 22:08
      I co on teraz sądzi, że co Ty sobie możesz pomysleć o jego wcześniejszej (lub
      teraźniejszej) "szczerości"?

      Czy jesteś teraz pewna tego, że gdy on ci coś mówi, to jest 100 % prawda?
      Daj mu to pod rozwagę.
      Może on ma jakiś kryzys, ale takich rzeczy się nie robi (chodzi mi o kłamstwo,
      a nie o te wszystkie panieny;)
      Albo rybka, albo...
      Niech się koles zdecyduje co do wersji swojej przeszłości, bo to zaczyna trącić
      schizą. No i skoro teraz ujawnił prawdę (załóżny), to po co wcześniej kłamał?
      Żeby "złapać żonę"? ;)
    • Gość: kaska Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.tele2.pl 27.02.03, 23:15
      tak powiedzial ni w 5 ni w 9? Typu ty pytasz: Chcesz surowke? A ona: mialem 50
      dziewzyn? Pewno bez powodu tego nie wymyslil:-)
    • Gość: kaska Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.tele2.pl 27.02.03, 23:18
      moze mial zeza rozbieznego?
      Moglas powiedziec: coz, ja tez..........
      • Gość: ................. Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.dial.van1.sprint-canada.net 28.02.03, 03:56
        Sama chcialas wiedziec, to teraz masz. I po co ci to bylo? Ja
        ciagle mowie, czego oczy nie widza, zoladek nie boli.
    • anahella Wiesz dzika... 28.02.03, 04:53
      w pierwszym poscie napisalas ze pare razy pytalas go o liczbe partnerek. I
      zawsze slyszalas ze 2. Zadalam pytanie "po co pytalas" odpowiedzialas ze nie
      pytalas. Nie zrozumialysmy sie. Mi chodzilo o to czy to jest dla ciebie wazne
      ile bylo przed toba. Przedtem pytalas i odpowiedz cie zadowolila. Pewnie byl na
      ciebie zly, stad te 50.
      Mysle za jakby facet przelecial 50 dziewczyn na dyskotece to z cala pewnoscia
      pogubilby sie przy pierwszej 20-tce.
      Ale mi chodzilo o pewne zachowania dotyczace marginesu przeszlosci, i klamstwa
      wynikajace z jego przekroczenia. Czy ma to dla ciebie znaczenie czy bylo ich 2
      czy 3? A jaka jest roznica miedzy 50 a 55?

      Znam pare, ktora oszukala swoich partnerow w tym temacie (albo mnie). O nim
      wiem ze mial dlugi zwiazek z kobieta, mieszkal z nia, mowil ze ma udane
      wspolzycie a potem jego kolejna narzeczona stwierdzila ze przyznal sie w
      intymnej sytuacji, ze przed nia tylko raz mial stosunek z kobieta. O malo wtedy
      nie zakrzusilam sie herbata. Z drugiej strony ona najpierw mi opowiadala o
      swoim zwiazku z innym mezczyzna a on twierdzil ze byl jej pierwszym. Wtedy
      poplakalam sie ze smiechu. Jezeli mnie oszukali to mnie to nie boli. Ale jezeli
      siebie oszukali i to wyjdzie na jaw to ich bedzie bolec. Swoja droga ciekawa
      jestem jak kobiety wmawiaja mezczyznom dziewictwo. "Kochanie, blona dziewicza
      pekla mi na lekcji WF-u w podstawowce, ale przysiegam ze jestes moim
      pierwszym?".

      Naprawde uwazam ze lepiej nie pytac tylko obserwowac partnera. Jezeli facet
      pcha mi reke do majtek na pierwszej randce to nie ma dla mnie znaczenia czy on
      mial przede mna 1, 2 czy 50, tylko widze ze traktuje mnie jakbym byla 50.
      pozdrawiam i nie martw sie. Te 50 na pewno wzial z sufitu.
      • glonik Re: Wiesz dzika... 28.02.03, 18:24
        A może se karbował te panienki? A na czym, to już zmilczę. A tak serio, to ja
        też sądzę, że to przechwałki. Marzenia, marzenia, marzenia....
    • anahella Wiesz dzika... 28.02.03, 04:56
      w pierwszym poscie napisalas ze pare razy pytalas go o liczbe partnerek. I
      zawsze slyszalas ze 2. Zadalam pytanie "po co pytalas" odpowiedzialas ze nie
      pytalas. Nie zrozumialysmy sie. Mi chodzilo o to czy to jest dla ciebie wazne
      ile bylo przed toba. Przedtem pytalas i odpowiedz cie zadowolila. Pewnie byl na
      ciebie zly, stad te 50.
      Mysle za jakby facet przelecial 50 dziewczyn na dyskotece to z cala pewnoscia
      pogubilby sie przy pierwszej 20-tce.
      Ale mi chodzilo o pewne zachowania dotyczace marginesu przeszlosci, i klamstwa
      wynikajace z jego przekroczenia. Czy ma to dla ciebie znaczenie czy bylo ich 2
      czy 3? A jaka jest roznica miedzy 50 a 55?

      Znam pare, ktora oszukala swoich partnerow w tym temacie (albo mnie). O nim
      wiem ze mial dlugi zwiazek z kobieta, mieszkal z nia, mowil ze ma udane
      wspolzycie a potem jego kolejna narzeczona stwierdzila ze przyznal sie w
      intymnej sytuacji, ze przed nia tylko raz mial stosunek z kobieta. O malo wtedy
      nie zakrzusilam sie herbata. Z drugiej strony ona najpierw mi opowiadala o
      swoim zwiazku z innym mezczyzna a on twierdzil ze byl jej pierwszym. Wtedy
      poplakalam sie ze smiechu. Jezeli mnie oszukali to mnie to nie boli. Ale jezeli
      siebie oszukali i to wyjdzie na jaw to ich bedzie bolec. Swoja droga ciekawa
      jestem jak kobiety wmawiaja mezczyznom dziewictwo. "Kochanie, blona dziewicza
      pekla mi na lekcji WF-u w podstawowce, ale przysiegam ze jestes moim
      pierwszym?".

      Naprawde uwazam ze lepiej nie pytac tylko obserwowac partnera. Jezeli facet
      pcha mi reke do majtek na pierwszej randce to nie ma dla mnie znaczenia czy on
      mial przede mna 1, 2 czy 50, tylko widze ze traktuje mnie jakbym byla 50.
      pozdrawiam i nie martw sie. Te 50 na pewno wzial z sufitu.
    • Gość: anahella Wiesz dzika... IP: *.fornet.waw.pl / 192.168.2.* 28.02.03, 04:58
      w pierwszym poscie napisalas ze pare razy pytalas go o liczbe partnerek. I
      zawsze slyszalas ze 2. Zadalam pytanie "po co pytalas" odpowiedzialas ze nie
      pytalas. Nie zrozumialysmy sie. Mi chodzilo o to czy to jest dla ciebie wazne
      ile bylo przed toba. Przedtem pytalas i odpowiedz cie zadowolila. Pewnie byl na
      ciebie zly, stad te 50.
      Mysle za jakby facet przelecial 50 dziewczyn na dyskotece to z cala pewnoscia
      pogubilby sie przy pierwszej 20-tce.
      Ale mi chodzilo o pewne zachowania dotyczace marginesu przeszlosci, i klamstwa
      wynikajace z jego przekroczenia. Czy ma to dla ciebie znaczenie czy bylo ich 2
      czy 3? A jaka jest roznica miedzy 50 a 55?

      Znam pare, ktora oszukala swoich partnerow w tym temacie (albo mnie). O nim
      wiem ze mial dlugi zwiazek z kobieta, mieszkal z nia, mowil ze ma udane
      wspolzycie a potem jego kolejna narzeczona stwierdzila ze przyznal sie w
      intymnej sytuacji, ze przed nia tylko raz mial stosunek z kobieta. O malo wtedy
      nie zakrzusilam sie herbata. Z drugiej strony ona najpierw mi opowiadala o
      swoim zwiazku z innym mezczyzna a on twierdzil ze byl jej pierwszym. Wtedy
      poplakalam sie ze smiechu. Jezeli mnie oszukali to mnie to nie boli. Ale jezeli
      siebie oszukali i to wyjdzie na jaw to ich bedzie bolec. Swoja droga ciekawa
      jestem jak kobiety wmawiaja mezczyznom dziewictwo. "Kochanie, blona dziewicza
      pekla mi na lekcji WF-u w podstawowce, ale przysiegam ze jestes moim
      pierwszym?".

      Naprawde uwazam ze lepiej nie pytac tylko obserwowac partnera. Jezeli facet
      pcha mi reke do majtek na pierwszej randce to nie ma dla mnie znaczenia czy on
      mial przede mna 1, 2 czy 50, tylko widze ze traktuje mnie jakbym byla 50.
      pozdrawiam i nie martw sie. Te 50 na pewno wzial z sufitu.
    • Gość: anahella Wiesz dzika... IP: *.fornet.waw.pl / 192.168.2.* 28.02.03, 05:00
      w pierwszym poscie napisalas ze pare razy pytalas go o liczbe partnerek. I
      zawsze slyszalas ze 2. Zadalam pytanie "po co pytalas" odpowiedzialas ze nie
      pytalas. Nie zrozumialysmy sie. Mi chodzilo o to czy to jest dla ciebie wazne
      ile bylo przed toba. Przedtem pytalas i odpowiedz cie zadowolila. Pewnie byl na
      ciebie zly, stad te 50.
      Mysle za jakby facet przelecial 50 dziewczyn na dyskotece to z cala pewnoscia
      pogubilby sie przy pierwszej 20-tce.
      Ale mi chodzilo o pewne zachowania dotyczace marginesu przeszlosci, i klamstwa
      wynikajace z jego przekroczenia. Czy ma to dla ciebie znaczenie czy bylo ich 2
      czy 3? A jaka jest roznica miedzy 50 a 55?

      Znam pare, ktora oszukala swoich partnerow w tym temacie (albo mnie). O nim
      wiem ze mial dlugi zwiazek z kobieta, mieszkal z nia, mowil ze ma udane
      wspolzycie a potem jego kolejna narzeczona stwierdzila ze przyznal sie w
      intymnej sytuacji, ze przed nia tylko raz mial stosunek z kobieta. O malo wtedy
      nie zakrzusilam sie herbata. Z drugiej strony ona najpierw mi opowiadala o
      swoim zwiazku z innym mezczyzna a on twierdzil ze byl jej pierwszym. Wtedy
      poplakalam sie ze smiechu. Jezeli mnie oszukali to mnie to nie boli. Ale jezeli
      siebie oszukali i to wyjdzie na jaw to ich bedzie bolec. Swoja droga ciekawa
      jestem jak kobiety wmawiaja mezczyznom dziewictwo. "Kochanie, blona dziewicza
      pekla mi na lekcji WF-u w podstawowce, ale przysiegam ze jestes moim
      pierwszym?".

      Naprawde uwazam ze lepiej nie pytac tylko obserwowac partnera. Jezeli facet
      pcha mi reke do majtek na pierwszej randce to nie ma dla mnie znaczenia czy on
      mial przede mna 1, 2 czy 50, tylko widze ze traktuje mnie jakbym byla 50.
      pozdrawiam i nie martw sie. Te 50 na pewno wzial z sufitu.
      • anahella co sie dzieje z portalem???? 28.02.03, 05:02
        nie moge wyslac wiadomosci, loguje sie, nie chce wysylac, wysylam jako
        niezalogowana, a potem widze ze to jest kilka razy! brrrrrrrr
        • Gość: dzika Re: mój mąż... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 08:04
          jestem cały czas w szoku...
          oto co mi odpowiedział :
          zaczeliśmy rozmawiać o jego kolegach , o dawnych kolegach , powiedział mi że
          wiesz ten tyle dziewczyn miał , a ten tyle i że on był jednym z lepszych i że
          tamci mu zazdroscili , a ja że nie rozumiem , no to powiedział mi że on też tak
          się zachowywał , a wie ile ich było bo kiedyś z kolegami usiedli i liczyli ile
          każdy miał dziewczyn.
          wychodzi na to że tylko ja o tym nie wiedziałam , taraz zaczynają mi się
          przypominać różne takie sytuacje z przeszłości, jakieś takie żarciki , jego
          uwagi :
          - "nie ubieraj się tak bo co moi koledzy pomyślą"-chodziło o dekold w sukience
          na sylwestra , dziwne
          - albo : "wiesz kolega powiedział że widział twoją koleżanke gdzieś na
          dyskotece a ja wiem że ona nawet nigdy nie była w tym mieście" - chyba wtedy
          ten jego kolega chciał mu dogryżć z kim to ja się zadaję

          powiedział że nie chciał mi mówić o tym bo ja tego nie lubie i niezaakceptuje,
          a jak zapytałam go dlaczego teraz mi to powiedział - to rzekomo myślał że ja
          jestem taka tolerancyjna

          nawet jego matka i ojciec o tym wiedzieli i podobno w dniu naszego ślubu matka
          zapytała go czy ja wiem o wszystkich jego grzechach - on powiedział jej że tak

          niemogę znieść tego że wszyscy wiedzieli tylko nie ja,

          i te uwagi jego matki "musisz sie nim opiekować bo on jest dla ciebie jak
          król" , a ja co jego służąca?

          powiedział mi że to jest jego sprawa że wcale nieżałuje że się tak zachowywał...

          BARDZO MIŁE!?

          ECHHHH




          • anahella Re: mój mąż... 28.02.03, 08:42
            Czyli masz problem pt. Czy akceptuje go takim jakim jest. Szkoda ze przy takiej
            okazji jest bilans.

            Ale jak czytalam twoj ostatni post to sobie pomyslalam tak.
            Czy teraz nie dorabiasz sobie ideologii do tych tekstow o dekoltach i
            kolezankach? Ja nadal nie wierze zeby facet mial 50 kobiet i je zliczyl.
            Koledzy kolegami a moj rozum mi mowi ze przy 20-tu na pewno by sie pogubil.
            Zreszta wiekszosc z tych kobiet na pewno sobie zmyslil zeby sie pochwalic przed
            kumplami.

            Powiedz mu ze jest ci przykro, i ze kladzie to duzy cien na twoj stosunek do
            niego. A tesciowej w to nie mieszaj - nawet w swoich myslach. To jest jego
            matka, a nie twoja. Zreszta jestes dorosla kobieta i niczyjej matki nie musisz
            sie sluchac. pozdro
            • Gość: dzika Re: mój mąż... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 09:43
              nie, niedorabiam sobie żadnych ideologii , to o tym dekoldzie przypomniało mi
              sie jak pisałam tamten post i w moim zrozumieniu , mąż niechciał żebym miała
              taką "wyzywajaca" kreacje na sylwestara żeby jego koledzy niepomyśleli o mnie
              niepoważnie tj. "że nastepna"

              a jesli chodzi o teściową to wg. mnie nie była uczciwa wiedząc o tych jego
              wybrykach , a dlaczego-podam przykład:
              mojej mamy bliska przyjaciółka ma syna i on zaliczał dziewczyny na prawo i
              lewo , kiedy poznał dziewczyne i chciał się znią żenić to jego matka wzieła ją
              na rozmowe i powiedziała jej a nawet odradzała ślub z nim mówiąc że jest ona
              zaporządna dla niego i miała racje , dziewczyna wzieła z nim ślub , on
              gdzieś "zniknął" , a ona mieszka z teściowa i to teścoiwa jest jaj teraz
              najbliższą rodziną , bardzo się lubią...

              pozdr
          • mike_mike Re: mój mąż... 28.02.03, 12:17
            Gość portalu: dzika napisał(a):

            > jestem cały czas w szoku...
            > oto co mi odpowiedział :
            > zaczeliśmy rozmawiać o jego kolegach , o dawnych kolegach , powiedział mi że
            > wiesz ten tyle dziewczyn miał , a ten tyle i że on był jednym z lepszych i że
            > tamci mu zazdroscili , a ja że nie rozumiem , no to powiedział mi że on też
            tak
            >
            > się zachowywał , a wie ile ich było bo kiedyś z kolegami usiedli i liczyli
            ile
            > każdy miał dziewczyn.
            > wychodzi na to że tylko ja o tym nie wiedziałam , taraz zaczynają mi się
            > przypominać różne takie sytuacje z przeszłości, jakieś takie żarciki , jego
            > uwagi :
            > - "nie ubieraj się tak bo co moi koledzy pomyślą"-chodziło o dekold w
            sukience
            > na sylwestra , dziwne
            > - albo : "wiesz kolega powiedział że widział twoją koleżanke gdzieś na
            > dyskotece a ja wiem że ona nawet nigdy nie była w tym mieście" - chyba wtedy
            > ten jego kolega chciał mu dogryżć z kim to ja się zadaję
            >
            > powiedział że nie chciał mi mówić o tym bo ja tego nie lubie i
            niezaakceptuje,
            > a jak zapytałam go dlaczego teraz mi to powiedział - to rzekomo myślał że ja
            > jestem taka tolerancyjna
            >
            > nawet jego matka i ojciec o tym wiedzieli i podobno w dniu naszego ślubu
            matka
            > zapytała go czy ja wiem o wszystkich jego grzechach - on powiedział jej że tak
            >
            > niemogę znieść tego że wszyscy wiedzieli tylko nie ja,
            >
            > i te uwagi jego matki "musisz sie nim opiekować bo on jest dla ciebie jak
            > król" , a ja co jego służąca?
            >
            > powiedział mi że to jest jego sprawa że wcale nieżałuje że się tak
            zachowywał..

            Wiesz, co ten facet jest psychiczny. Te 50 panienek jego i jego kolegów to
            przechwałki, ale cała reszta jest chora. Powinnaś wysłać jego i jego kolegów do
            pracy na roli, a sama poszukac sobie normalnego faceta.
        • Gość: małgosia Re: co sie dzieje z portalem???? IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 28.02.03, 12:19
          Czytam te posty, juz myślałam, ze mam deja vu - co zaczynam czytać nowy, to w
          nim to samo napisane...
    • mike_mike Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał 28.02.03, 12:06
      Gość portalu: dzika napisał(a):

      > wczoraj mój mąż powiedział mi że przedemną miał ok. 50 dziewczyn ,
      > i niebyły to dziewczyny z którymi chodził tylko dziewczyny które zapoznawał
      > na dyskotekach czy imprezach i robił to z nimi w tym samym dniu kiedy
      > pierwszy raz sie poznali .
      > Jestem w szoku , znamy się 5 lat i za każdym razem kiedy pytałam go o te
      > rzeczy to odpowiadał że miał 2 dziewczyny , a tu wczoraj taka "szczerość".
      > czuje się oszukana.

      Daj spokój, to przechwałki, pomylił Cię ze swoimi koleżkami...
    • Gość: frisky2 Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.axelspringer.com.pl 28.02.03, 12:39
      No, ale w koncu ci powiedzial, no nie? A po tych 50, gdy juz byl z toba, mial
      jakies inne? Zastanawiam sie jakie to ma znaczenie, ze mial przed toba jakies
      kobiety.
      • Gość: aankaa no właśnie IP: *.crowley.pl 28.02.03, 14:04
        piszesz, że jesteście razem od pięciu lat. Jeżeli nie było żadnej "w trakcie" -
        co za różnica ile było "przed" ? Z zakonu go wyciągnęłaś ?
      • sweetwitch Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał 28.02.03, 15:31
        Gość portalu: frisky2 napisał(a):

        > No, ale w koncu ci powiedzial, no nie? A po tych 50, gdy juz byl z toba, mial
        > jakies inne? Zastanawiam sie jakie to ma znaczenie, ze mial przed toba jakies
        > kobiety.

        Mi mialoby znaczenie. Latwiej byloby zaufac komus, ktos nie puszczal sie na
        prawo i lewo. Nie chcialabym zwiazac sie z dziwka meska.
        A to, ze 50, to ja nie wierze... Mnie moj kiedys tez w czyms oszukal, ale
        pozniej sie przyznal... Ach ta ich meskosc...
    • Gość: gosia Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: 194.9.223.* 28.02.03, 15:49
      Gość portalu: dzika napisał(a):

      > wczoraj mój mąż powiedział mi że przedemną miał ok. 50 dziewczyn ,
      >
      Wlasciwie to nigdy sie nie dowiesz co robil Twoj maz wczesniej (chyba, ze znasz
      go od dziecinstwa ;-)
      Ja tam nawet nie wiem ile dziewczyn mial moj facet, czy mial jakies milosci w
      liceum itp historii nie znam. Wiem o dwoch przede mna, bo jedna widzialam na
      zdjeciach a druga znam z widzenia. On nigdy nie mowil, a ja nie pytalam. Tak
      samo on sie nie pytal ilu mialam facetow albo z iloma spalam. Po prostu nie
      interesuje go to. Liczy sie dla nas to co jest teraz a nie przeszlosc.
      Mam kolezanke, ktora kiedys niezle szalala, co impreza to inny facet. No i
      kiedys nadszedl jej czas i jest z tym jednym. NIe wydaje mi sie, zeby jej maz
      jakos ucierpial z powodu tego, ze nie wie jak sie kiedys zachowywala.
      Poza tym jak przedmowcy nie wierze, zeby mozna bylo policzyc 50 lasek. Po
      prostu po jakims czasie nie liczy sie tego i raczej nie ma to wiekszego
      znaczenia.

      Gosia.

      • Gość: Monika Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.acn.waw.pl 28.02.03, 16:25
        Dzika,wydaje mi sie ze chciał Ci celowo zrobić przykrość,jak było i tak nie
        sprawdzisz,takie wyznania mówi się przed ślubem-jeżeli ktoś czuje taką potrzebę-
        albo wcale, tez możesz mu teraz powiedzieć ze nie chciałaś go martwić ,ale
        przed nim miałaś dwudziestu-jak się będzie czuł?- i tez nie sprawdzi
    • Gość: brzoskwinka Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.wlop.ppp.polbox.pl 28.02.03, 16:57
      to jest kwestia, jak juz zreszta pare osob wczesniej napisalo, jak twoj maz do
      tego wszystkiego teraz podchodzi.
      W koncu z jakiegos powodu to Ciebie wybral na zone!!! a nie jedna z tych 50(??)
      lasek czy ile tam ich bylo. W kazdym razie mam nadzieje ze nie zrobil tego pod
      wplywem kolegow...
      I tez jak to slusznie ktos napisal - nie powinien byl Ci tego mowic...
      Przeciez czegos takiego trudno nie odebrac jako sposob na dokopanie...

      Zal mi ze Ciebie to spotkalo. Mam nadzieje ze dalej bedziesz mogla z tym zyc,
      niezaleznie czy z nim czybez niego...
    • Gość: Aha Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.futuremedia.pl / 10.0.6.* 28.02.03, 17:26
      Wiesz co, przynajmniej nie będzie się chciał przekonać jak to jest z inną.
    • Gość: mi Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.acn.pl 28.02.03, 17:31
      Dzika, jakiś prostak ten Twój mąż. Takich rzeczy się nie opowiada, zwłaszcza
      żonie. Nie pozostaje nic innego, jak zakasać rękawy i zaliczyć 50
      przypadkowych facetów. No ewentualnie można odliczyć tych, z którymi miałaś
      przyjemność się zadawać przed ślubem. Bilans wyjdzie na zero, a Ty kiedyś
      mimochodem, np. przy zmywaniu naczyń rzucisz mężowi uaktualnioną liczbę Twoich
      partnerów i z satysfakcją poobserwujesz wyraz jego twarzy. ;-)
      • Gość: dzika Re: wczoraj mój mąż powiedział że przedemną 'miał IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.03, 18:13
        szok rośnie
        tylko o tym myśle a on zaskoczony że przesadzam aż się zdenerwował,
        do tej pory to on był całym moim światem zawsze imponował mi że taki opanowany
        i ma swoje zdanie,
        on wiedział że ja niecierpie "wyrywajacych" facetów więc dlatego mi
        niepowiedział

        wyobrażcie sobie że jeszcze tego samego dnia jak się kochaliśmy , po tym ja
        mówie do niego : " wyobraż sobie że sex to jest to coś co łączy kochających się
        ludzi i że tylko z osobą kochaną można to robić " a on mi na to " wiesz masz
        racje" ,- nic dodać nic ująć

        niewierze mu we wszystko co wcześniej mówił

        to tak jakbyście się dowiedzieli po 5 latach że wasz partner był żonaty...

        dzika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka