Dodaj do ulubionych

Obowiązki Kobiety...

01.09.06, 16:46
Tak sobie przeglądam posty i włosy mi stają dęba na głowie. Facet ma obowiązek
o kobietę dbać, PŁACIĆ ZA NIĄ (bo jak nie płaci to ją obraża), ma obowiązek
być porządnym chłopakiem, mężem, ojcem, ma obowiązek rozumieć i
satysfakcjonować seksualnie (sam ma być zawsze usatysfakcjonowany), ma
pamiętać o urodzinach, imieninach, rocznicy śmierci ukochanego kotka i innych
pierdołach, ma robić niespodzianki mniejsze i większe... lista nieskończona
nieomal

pytanie do Was kobietki, do jakich obowiązków Wy się poczuwacie wobec swoich
facetów ? Co uważacie za największą wartość, jaką z siebie dajecie ?
Obserwuj wątek
    • miauka Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 16:49
      Mój facet nie ma obowiązków wobec mnie z tych, które wymieniłeś/aś. Ma jeden
      obowiązek - szacunek. Czego wymagam także od siebie.
      • allerune Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:53
        żadnych? myślę że każdy ma pewne obowiązki wobec drugiej osoby. Problemem jest
        straszny kontrast pomiędzy tym co się daje, a tym co się bierze, który rysuje
        się na tym forum...
    • giggles_giggles Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 16:53
      ma dawac radosc mezczyznie ale nie jest w stanie na pryklad stanac w jego
      obronie albo uzywac wiertarki czy rabac drwa.Kobieta daje to co jest w jej
      realnym zasiegu
      • brak.polskich.liter Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 17:14
        > ma dawac radosc mezczyznie ale nie jest w stanie na pryklad stanac w jego
        > obronie albo uzywac wiertarki czy rabac drwa.

        Mow za siebie.

        > Kobieta daje to co jest w jej realnym zasiegu

        Co to znaczy? Moglabys rozwinac?
        • sumire Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 17:18
          też jestem ciekawa, zwłaszcza że nadal nie wiem, dlaczego kobieta ma od siebie
          wymagać mniej, niż od faceta ;)) móżdżek mniejszy i wolniej pracuje czy jak?...

          a osobiście to myślę, że jedynym realnym obowiązkiem jest szacunek. i tyle, nic
          więcej.
          • giggles_giggles jak ci sie chce to mozesz 01.09.06, 17:19
            dla swojego chlopa nawet pole zaorac
            ja sie w to nie zamierzam wtracac,pracuj na niego utrzymuj go sprzataj ponim
            • sumire Re: jak ci sie chce to mozesz 01.09.06, 17:34
              i bardzo słusznie, że nie zamierzasz, bo to nie o mnie topic, tylko ogólny :))
      • allerune Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 17:48
        > ma dawac radosc mezczyznie

        nie masz zbyt wiele do zaoferowania
        • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 17:50
          jesteś kobietą czy mężczyzną?
          pytam z ciekawości :-)
          • allerune Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 17:54
            pomyśl, która kobieta wymyśliłaby taki topic :-]
            • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 18:00
              może taka która zdała sobie sprawę z tego że prócz narzekania na faceta sama nic
              nie robi :-)

              ale dzięki, teraz to już rozumiem, bo ten pierwszy przypadek jest tak mało
              prawdopodobny jak to, że za pięć minut będzie koniec świata :)
              • maialina1 Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 18:02
                Zebys sie nie zdziwil...
                1...
                2...
                ...
                • allerune Re: Obowiązki Kobiety...sa innego rodzaju 01.09.06, 18:04
                  hehe, nikt się do listy nie dopisze, takie właśnie jesteście :P
    • kobieta_na_pasach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:17
      allerune napisał:

      > T
      > pytanie do Was kobietki, do jakich obowiązków Wy się poczuwacie wobec swoich
      > facetów ? Co uważacie za największą wartość, jaką z siebie dajecie ?

      prac, sprzatac, gotowac, dbac, aby byl umyty, pamietac o placeniu rachunkow i
      innych sprawach, wychowywac mu dzieci, dogadzac w lozku, latac z nim po
      lekarzach, no i takze przynosic kase do domu.
      • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:26
        teraz wyzwolone kobiety mówią że takimi zajęciami to zajmuja się tylko kury
        domowe, to staje się niemodne, zastanawiam się więc co mogą zaoferować te
        wyzwolone (prócz d*** oczywiście)
        • cala_w_kwiatkach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:31
          wyslucham, podniose na duchu, doradze, powiem mile slowo, przytule, czasem
          nakarmie;)jestem towarzyszka w towarzystwie, smieje sie i martwie razem z nim,
          ufa mi, moze mi wszystko powiedziec, ma u boku wartosciowa kobiete, z ktorej
          jest dumny, pomagam mu w interesach, robie pyszne desery...i itd:)
          • kobieta_na_pasach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:36
            cala_w_kwiatkach napisała:

            > robie pyszne desery...i itd:)

            a obiady u mamusi?
            • cala_w_kwiatkach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:05
              obiady on, albo razem, rzadko ja, bo nie mam daru kucharzenia
              a u mamusi czasem obiadek w niedziele
          • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:38
            bez urazy ale te wysłuchiwania, zwierzenia itd to raczej niewiele, bo prawdę
            powiedziawszy większość facetów nie lubi się zwierzać ze swoich słabości, przy
            kobiecie też się raczej nie rozkleja i nie prosi o pomoc bo to świadczy o
            słabości, a przecież od faceta oczekuje się by był silny. Jezeli już mówi coś
            szczerze i od serca to nie dla tego że ma taką potrzebę, ale dlatego że jego
            partnerka tego oczekuje (pełne zaufanie, miłośc itd)

            Odrazu zaznaczam że mówię o wiekszości, pewnie są też acy którzy lubią się wypłakac.
            • allerune Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:51
              też masz wrażenie że kobieta wymaga mnóstwa rzeczy, a daje to co sama chce dać,
              ale czego niekoniecznie my chcemy ? :)
              • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:01
                to nie jest wrażenie, to niestety jest rzeczywistość :-)
              • maialina1 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:03
                A co wy chcecie takiego?
                Jestescie prosi jak drut!
                Seks i kotlety.
                Cos jeszcze?
                no powiedz, powiedz...
                Aha, no i zeby bylo wyprane i wyprasowane.
                • allerune Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:07
                  pranie i kotlety potrafię sam zrobić, więc to nie jest mój wymóg odnośnie
                  kobiety ,co do seksu to działa w obie strony. problemem chyba jest to, że facet
                  nie mówi konkretnie czego chce, on chce się przy kobiecie czuć dobrze oraz czuć
                  się dowartościowany, natomiast kobiety czepiają się każdego małego szczegółu...
                  • maialina1 i co z tego! 01.09.06, 18:11
                    allerune napisał:

                    > pranie i kotlety potrafię sam zrobić,


                    Co z tego ze potraficie, jak nigdy ich nie robicie?
                    Przechwalac sie to kazdy potrafi.
                    Ja sie nie chwale tylko to robie.
                    moj maz tez sie chwalil przed slubem ze umie prasowac i swietnie gotuje.
                    Prasowac nie umie. Gotuje faktycznie swietnie, ale cos rzadko.
                    Od kotletow to jestem ja.
                    On jest od wymyslnych potraw i zostawiania mi calego balaganu w kuchni.
                    • allerune Re: i co z tego! 01.09.06, 18:13
                      jeśli nie pracujesz i jesteś na jego utrzymaniu no to faktycznie, aby było po
                      równo musisz robić kotlety, co do mnie to raczej nie chciałbym tak żyć bo to w
                      dłuższej perspektywie prowadzi do konfliktów...
                      • maialina1 Re: i co z tego! 01.09.06, 18:17
                        Na jego utrzymaniu!
                        Nie badz smieszny!
                        Oczywiscie ze pracuje! I do tego zarabiam tyle co on.
                        A DODATKOWO robie cala reszte, co ci napisalam.
                        Mam to szczescie ze pracuje w domu. A moze i nieszczescie. Bo jakby mnie nie
                        bylo w domu to bym miala wymowke.
                        Tylko ze wtedy mieszkalibysmy w jakiejs brudnej norze, bez zarcia oczywiscie.
                        • mariusz09 Re: i co z tego! 01.09.06, 18:22
                          widac mąz nie jest i nie był ci potrzebny, po co więc się wiązac?
                          kilka lat miłości i kilkadziesiąt lat wzajemnego zalu i braku zrozumienia
                          przykre, ale chyba prawdziwe
                          • maialina1 Re: i co z tego! 01.09.06, 18:25
                            Niepotrzebny?
                            Byc moze.
                            Ale wiesz co to jest milosc?
                            To takie cos ze wiesz ze MUSISZ z kims byc, za wszelka cene i na zawsze.
                            I mimo wszystko.
                            • mariusz09 Re: i co z tego! 01.09.06, 18:29
                              tak, problem jest tylko wtedy kiedy miłość kłóci się z rozsądkiem i myslisz
                              sobie: czuję się przy nim świetnie, jest cudowny, kochany ble, ble, ble. a
                              rozum: pranie, sprzątanie, pieluchy, codziennie do roboty, w ta i spowrotem i
                              tak juz do końca zycia. wtedy masz wybór i tylko od ciebie zalezy jak sobie
                              zycie ułożysz, ja jednak wole wolnośc, bo jak sobie pomyślę co mnie czeka to się
                              słabo robi
                              • maialina1 Re: i co z tego! 01.09.06, 18:32
                                Chyba sie nie zrozumielismy: ja wcale nie narzekam ze mam "pranie i sprzatanie",
                                bo od zawsze wiedzialam ze tak bedzie i bylo to dla mnie tak oczywiste ze w
                                ogole nie poddawalam w dyskusje. Tak oczywiste jak to ze kobiety maja dziurke a
                                mezczyzni patyczek.
                                Natomiast smieszy mnie ten podzial sam w sobie, a tym bardziej smiesza mnie
                                faceci ktorzy sie czegos tam domagaja, jak rowniez kobiety ktore sadza ze u nich
                                to tak nie bedzie (zazwyczaj malolaty), smieszy mnie rowniez to jak facet mowi
                                ze potrzebuje czegos wiecej niz zarcie i seks.
                                ok, potrzebuje tez zestaw czystych koszul, ale on w ogole na nie nie zwraca
                                uwagi wiec nawet nie wie ze ich potrzebuje.
                                • mariusz09 Re: i co z tego! 01.09.06, 18:41
                                  > Chyba sie nie zrozumielismy: ja wcale nie narzekam ze mam "pranie i sprzatanie"
                                  > ,
                                  > bo od zawsze wiedzialam ze tak bedzie i bylo to dla mnie tak oczywiste ze w
                                  > ogole nie poddawalam w dyskusje. Tak oczywiste jak to ze kobiety maja dziurke a
                                  > mezczyzni patyczek.

                                  może i tak, ale nie spotkałem kobiety która by nie narzekała na swojego faceta
                                  więc nie sadze abyś Ty była wyjątkiem :) nie mów więc że ci się podoba pranie i
                                  sprzątanie bo wiem ze nie, a skoro nie to czy mozna być szczęślwiwym w takim
                                  układzie. W gruncie rzeczy to wygląda tak: ty narzekasz bo masz swoje zajęcia i
                                  facet ci nie pomaga, facet mysli ze ci pomaga i meczy go twoje nieustanne
                                  gadanie i tak to się kręci przez reszte zycia

                                  > smieszy mnie rowniez to jak facet mowi
                                  > ze potrzebuje czegos wiecej niz zarcie i seks.
                                  > ok, potrzebuje tez zestaw czystych koszul, ale on w ogole na nie nie zwraca
                                  > uwagi wiec nawet nie wie ze ich potrzebuje.

                                  tatalne uproszczenie, bo idąc tym tropem to wychodzi na to ze facet wiązac się
                                  nie musi: zje na mieście, pranie wyniesie do pralni, raz na tydzien przyjdzie
                                  Pani Jadzi i posprzaa, później facet pójdzie na dziwki albo powyrywac łatwe
                                  panienki z dyskoteki i jest najszczęśliwszy na ziemi. obawiam się ze tak nie jest.
                  • maialina1 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:12
                    allerune napisał:

                    > problemem chyba jest to, że facet
                    > nie mówi konkretnie czego chce, on chce się przy kobiecie czuć dobrze oraz czuć
                    > się dowartościowany,

                    No to jak nie mowi to wiele nie osiagnie.
                    Z autystycznymi ludzmi nie ma kontaktu.
                    Po to mamy jezyki zeby gadac.
                • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:07
                  ja ci powiem :)
                  1. seks
                  2. całkowity brak narzekania, zrzędzenia, gderania czy jak to tam nazwac
                  3. a późniejcała reszta (gotowanie, prasowanie itd)

                  widzisz jak niewiele trzeba aby uszcześliwić faceta (przynajmniej mnie) :-)
            • cala_w_kwiatkach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:06

              > Odrazu zaznaczam że mówię o wiekszości, pewnie są też acy którzy lubią się
              wypł
              > akac


              i wlasnie moj taki jest, wiec to mu daje:)
              • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:09
                ja bym się nie chwalił, bo przynajmniej męska częśc tego forum pomyśli że jest
                lalusiem, przecież chłopaki nie płacza :-)
                • cala_w_kwiatkach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:27
                  chlopaki placza tylko w kaciku w swoj rekaw;p
                  ja wole jak ludzie nie ukrywaja tego co czuja (cieszyc sie moze a plakac to juz
                  ujma jakas???)
                  • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:34
                    > chlopaki placza tylko w kaciku w swoj rekaw;p
                    > ja wole jak ludzie nie ukrywaja tego co czuja (cieszyc sie moze a plakac to juz
                    >
                    > ujma jakas???)


                    dla mnie tak, w kąciku zresztą tez nie płaczę, co najwyżej przez zacisnięte zeby
                    kurwuję świat na czym stoi, po czym robię to co trzeba, myslę że większośc robi
                    podobnie, uzalanie się nad sobą nie ma sensu.
                    poza tym tak są męzczyźni wychowywani, facet nie ma prawa do łez bo to słabośc,
                    a słabość to przegrana.
                    • cala_w_kwiatkach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:39
                      ale chyba mnie zle zrozumiales
                      nie chodzi mi o to, ze moj facet przychodzi do mnie i placze, leje gorzkie zly
                      przede mna, bo pewnie mysli podobnie jak wiekszosc, ze lzy oznaczaja slabosc,
                      ale jak cos go wku.. albo ma powazne problemy zawodowe/rodzinne to nie wstydzi
                      sie przyznac, ze jest bezsilny, ze nie widzi roziwazania problemu, ze mu przykro
                      tez wtedy zaciska zeby, ale widac jak mu oczy szkla i glos lamie, i wedlug mnie
                      nie ujmuje mu to meskosci, ale stawia przed moimi oczami jako szczerego
                      czlowieka, nie ukrywajacego swoich uczuc i ja to doceniam i podziwiam, bo
                      czesto to mi brakuje smialosci aby przyznac sie do bledu czy okazac smutek

                      powiedzial mi tylko raz, ze kiedys plakal przeze mnie...w samotnosci
                      • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:45
                        to ma facet szczęście że trafił na taką kobiet, ale obawiam się ze większośc
                        kobiet oczekuje konkretnego rozwiązania problemu a nie mówienia że czegoś tam
                        się nie da (może za wyjątkiem okresu zakochania, po kilku latach liczą sie efekty)
                        • cala_w_kwiatkach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:48
                          wiesz czesto takie 'oczyszczenie' sie z negatywnych uczuc pomaga, jedni robia
                          to krzyczac, inni ida na silownie sie wyrzyc, inni placza, inni musza sie
                          wyzalic komus...po chwili zwatpienia przychodzi czas, kiedy trzeba zmierzyc sie
                          z problemem, poszukac rozwiazania, wtedy kopniak dla rozpedu i do roboty!
                          mimo wszystko FACET musi byc FACETEM, twardym a nie mietkim;) rozlozyc rece to
                          kazdy potrafi, stawic czola klopotom nie wszyscy
                          • cala_w_kwiatkach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:49
                            a kilka lat minelo;)
                          • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:52
                            > wiesz czesto takie 'oczyszczenie' sie z negatywnych uczuc pomaga, jedni robia
                            > to krzyczac, inni ida na silownie sie wyrzyc, inni placza, inni musza sie
                            > wyzalic komus...po chwili zwatpienia przychodzi czas, kiedy trzeba zmierzyc sie
                            > z problemem, poszukac rozwiazania, wtedy kopniak dla rozpedu i do roboty!


                            oczyszczanie się poprzez krzyki i płacz jest słabością a w przekonaniu
                            społecznym facet słaby być nie może, jak sama napisałaś nie może być 'mietkim'


                            > mimo wszystko FACET musi byc FACETEM, twardym a nie mietkim;) rozlozyc rece to
                            > kazdy potrafi, stawic czola klopotom nie wszyscy

                            o tym właśnie mówiłem :-)
                            • cala_w_kwiatkach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:55
                              a moim zdaniem kiepskim sposobem jest tlumienie w sobie zlosci, kumulowanie
                              negatywnych emocji, bo one potem moga wybuchnac ze zdwojona sila, trzeba dbac o
                              stan swych uczuc na biezaco;) czasem trudno jest zdusic w sobie zlosc i udawac,
                              ze nas to obeszlo

                              • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:59
                                > a moim zdaniem kiepskim sposobem jest tlumienie w sobie zlosci, kumulowanie
                                > negatywnych emocji, bo one potem moga wybuchnac ze zdwojona sila, trzeba dbac o
                                > stan swych uczuc na biezaco;)

                                jakbym słyszał psychologa :) najlepiej złośc jest skierowac w obiekt przez który
                                mamy problemy, połączenie przyjemnego z pożytecznym


                                > czasem trudno jest zdusic w sobie zlosc i udawac,
                                > ze nas to obeszlo

                                to zalezy, ja mam już w tym wprwę :) i czuję się dobrze, chyba ze któregoś dnia
                                kipne na zawał :(
            • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 01:46
              Upraszczasz wszystko w żałosny sposób. Otóż większość facetów woli mieć u boku
              kobietę, która zasługuje na miano najbliższej osoby, która jest również
              przyjaciółką, z którą ma o czym porozmawiać, z której może być dumny ze względu
              na inteligencję, ciepło, czułość, namiętność. O obiadkach, sprzątaniu,
              śniadaniach mówią najczęściej niedowartościowani mężczyźni, którzy próbują w
              taki sposób udowodnić światu i sobie, że są lepsi.
              • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 01:52
                Z resztą z moich obserwacji wynika, że mało który facet docenia te wszystkie
                czynności domowe, którymi się sam nie zajmuje, raczej uważa je za normalną kolej
                rzeczy.
                • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 08:11
                  docenia, tylko rzadko o tym mówi. po prostu facet nie oczekuje wdzięczności i
                  podziękowań na każdym kroku i uważa że kobieta jest taka sama. niestety trochę
                  się myli :(
              • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 08:09
                to nie jest żałosny sposób tylko fakt. Z tego co mówisz to wygląda na to że
                facet ma być wdzięczny za to że kobieta wogóle przy nim jest!

                Ale skoro kobieta jest taka wyzwolona że niczego nie chce robić bo wszystko jest
                dla niej wykorzystywaniem to od czego ona jest. Od seksu? I to niezawsze!


                > Otóż większość facetów woli mieć u boku
                > kobietę, która zasługuje na miano najbliższej osoby, która jest również
                > przyjaciółką, z którą ma o czym porozmawiać, z której może być dumny ze względu
                > na inteligencję, ciepło, czułość, namiętność.

                ale z ciebie niepoprawna romantyczka :)
                to może powiedzmy że:
                większość kobiet woli mieć u boku mężczyznę, który zasługuje na miano
                najbliższej osoby, który jest również przyjacielem, z którym ma o czym
                porozmawiać, z którego może być dumna ze względu na inteligencję, ciepło,
                czułość, namiętność.

                to owszem jest ważne, ale pozostają jeszcze takie drobizgi jak utrzymanie domu,
                praca, pieniądze, dzieci itd... A tutaj liczą ię konkrety a nie czułe słowka.


                Znam ciekawa parę, w której kobieta jest właśnie taką wojującą feministką.
                Wszelkiego rodzaju prace domowe sa dla niej obelgą ze strony mężczyzny więc ich
                nie wykonuje, bo przecież facet tez może. Kobiecina jest młoda nauczycielką w
                szkole podstawowej więc czasu jej nie brakuje, jej facet jest prawnikiem i dośc
                dobrze zarabia, czasami późno wraca do domu, ale to on ma zrobić zakupy, to do
                niego należy sprzątanie, robienie kolacji, śniadań (obiadów z oczywistych
                względów robić nie może, ale jego żona też ich nie robi) czasmi z łaski coś mu
                pomoże. Uważa się za księżniczkę, wystarczy że jest a On ma być wniebowzięty z
                tego powodu. Ładna jest, nie ma co kwestionowac, ale taka głupiutka że aż
                szkoda. Małżeństwem sa od dwóch lata, dzieci jeszcze nie mają. Moim zdaniem
                facet z nią nie wytrzyma zbyt długo, więc już pewnie tych dzieci mieli nie będą.

                Zapewniam cię więc że nie wystarczy ze kobieta jest. Taka samo jak kobieta ma
                oczekiwania wobec faceta tak samo facet ma oczekiwania wobec kobiety. Po
                pierwszym okresie zakochania wszystkie żale wypłyną i albo ludzie się do siebie
                dopasują albo się rozejdą.
                • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 13:24
                  jestem w stałym związku od kilku lat i wiem, co to znaczy codzienność związana z
                  gotowaniem, sprzątaniem, praniem, prasowaniem. Mimo to nie sądzę, by to, o czym
                  napisałam było niepoprawnym romantyzmem.jeśli ludzie się kochają i szanują, to
                  dogadanie się w codziennych sprawach nie jest niestworzonym wyczynem.związek
                  partnerski polega na dzieleniu się obowiązkami, a nie przerzuceniu wszystkiego
                  na jedną osobę. To oczywiste. podajesz skrajne przykłady. Wiadomo, że potrzebne
                  jest zachowanie równowagi.Szkoda tylko, że ta równowaga jest przez wiele osób
                  rozumiana opacznie. Irytujące jest samo to, że wciąż się rozmawia o podziale
                  obowiązków, o tym, że żona gotuje, nie gotuje, robi śniadania, nie robi. O rany!
                  Nie rozumiem, co w tym złego że ja nie gotuję, skoro mój M. też tego nie robi (
                  a jeśli już to raz na tydzień).Jemy u rodziców albo na mieście. I nikt do nikogo
                  nie ma pretensji.taki styl życia po prostu, który obojgu nam
                  pasuje.Niewyobrażalne, żeby mój M. ode mnie tego wymagał z samej racji płci!dla
                  nas obojga jest to nie do pomyślenia.
                  • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 14:00
                    w związku może i jesteś kilka lat ale chyba jesteś jeszcze bardzo młoda. A co
                    kiedy będziecie mieli wspólny dom, dzieci itd...? Wtedy też będziecie jadali u
                    rodziców lub na mieście? Oczywiście że nie bo rodzina wymaga normalnego domu.
                    Już pisałem to w którymś wątku ale powtórzę. Wyobraź sobie ze macie dom z
                    ogródkiem, dzieci, dobrą pracę itd..., normalna rodzina. Wtedy trzeba obowiązki
                    jakoś podzielić, bo prócz gotowania, prania i sprzątania jest wiele innych
                    rzeczy do zrobienia (chociażby zwykłe prace: odśnieżanie, koszenie trawy,
                    malowanie dachu, naprawa ogrodzenia, zmiana oleju w samochodzie, naprawienie
                    synkowi przebitego koła w rowerku, zrobienie dla córki karmnika na lekcje
                    biologii itd) można by wymieniać w nieskończoność. Dla normalnych mężczyzn
                    oczywistą rzeczą jest że są to zajęcia dla nich i nikt kobiety nie będzie wołał
                    do odśnieżenia uliczki o 6 rano. Tak samo jak moim zdaniem naturalne jest to że
                    kobieta powinna ugotować czy uprać (choć oczywiście nie kwestionuję że mężczyna
                    czasami powinien pomóc) Dlatego zdrowy podział obowiązków moim zdaniem jest jak
                    najbardziej na miejscu.

                    To o czym ty piszesz (tzw. partnerski model zwiazku) może jest dobry, ale dla
                    młodych ludzi bez zobowiązan, dzieci, rodziny itd...,
                    • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 14:59
                      Niestety już nie jestem bardzo młoda. Poza tym od trzech lat w związku
                      małżenskim. Nie uważam, że np. odśnieżanie jest czynnością typowo męską (poza
                      tym tylko w zimie). czynności, Twoim zdaniem męskie, które wymieniłeś nie
                      wykonuje się codziennie (karmnik dla dziecka - zabawne - raz w życiu?). u mnie w
                      domu rodzinnym kosi trawę kosiarką ta osoba, która ma czas ( mama albo tata).
                      Jak pojawiają się dzieci w rodzinie oczywiście trzeba pewne rzeczy
                      przewartościować. Na pewno jednak nie podział obowiązków na męskie i
                      kobiece.Przwijanie, kąpanie, karmienie (poza naturalnym oczywiście), ubieranie -
                      powinny to robić dwie osoby. I tak u mnie będzie. Tak jest też u niektórych
                      moich koleżanek.Dla mnie to jest normalny facet, a nie taki który przyjdzie po
                      pracy, walnie się na kanapę z piwem i czeka, aż obiadek mu się pod nos
                      przyniesie. Badania w Szwecji potwierdziły, że najbardziej trwałe są związki
                      partnerskie, w których tata też przez jakiś czas był na urlopie "tacierzyńskim".
                      Tam są oczywiście dogodne uregulowania prawne. U nas na razie realizowanie tego
                      przepisu z kodeksu pracy to fikcja.takie życie mężczyzny, o którym piszesz jest
                      wygodne i egoistyczne. No, chyba że małżonce to odpowiada. Albo udaje że
                      odpowiada bo nie ma wyjścia. Mi by było najzwyczajnie przykro, gdyby mój mąż
                      migał się od codziennych obowiązków domowych. A byłabym wściekła i
                      zastanawiałabym się nad rozstaniem, gdyby argumentował to płcią. Nazwijmy to po
                      imieniu - to wygodnictwo!
                      • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 15:11
                        Poza tym - ile małżeństw, szczególnie młodych, ma dom z ogródkiem? Większość ma
                        mieszkania, gdzie jest zdecydowanie mniej pracy.I co Twoim zdaniem, wtedy?
                        • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 16:27
                          wtedy może dobrze funkcjonować taki model jaki opisałaś, ale kiedy jest ileś
                          dodatkowych prac do wykonania a kobieta tego nie zauważa tylko marudzi ze nie ma
                          kolacji to to trochę mężczyznę zniechęca i powoli związek się sypie.
                      • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 16:25
                        > Nie uważam, że np. odśnieżanie jest czynnością typowo męską (poza
                        > tym tylko w zimie). czynności, Twoim zdaniem męskie, które wymieniłeś nie
                        > wykonuje się codziennie (karmnik dla dziecka - zabawne - raz w życiu?).

                        to tylko przykłady, ale takich "jednorazowych" rzeczy jest mnóstwo (kiedy ktoś
                        mieszka we własnym domu) choćby opał na zimę, wstawienie wybitej szyby,
                        naoliwienie skrzypiących drzwi, naprawienie cieknącego kranu itd...

                        > Przwijanie, kąpanie, karmienie (poza naturalnym oczywiście), ubieranie
                        > -
                        > powinny to robić dwie osoby.

                        też jestem tego zdania, ze ojciec powinien się zajmowac swoimi dziećmi

                        a co do Szwecji to jakies 3 miesiące temu na onecie był na ten temat ciekawy
                        artykuł. okazuje się że coraz mniej młodych szwedów chce wchodzić w związki
                        małżeńskie,jedną z głównych przyczyn niechęci jest obawa przed zostaniem
                        wiecznym pantoflem. Nie wiem więc czy to partnerstwo jest aż takie dobre.
                        • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 16:49
                          Wiesz co, w gruncie rzeczy wydajesz mi się normalnym facetem, który ma jakieś
                          problemy w związku i dosyć narzekania od strony żony (narzeczonej, dziewczyny,
                          kochanki - nieodpowiednie skreślić). Przyznajesz w sumie rację co do
                          konieczności podziału obowiązków, a z drugiej strony przytaczasz skrajne
                          przykłady facetów - pantoflarzy i ich żon marudzących i roszczeniowych. Tu
                          przecież nie chodzi o to, by WSZYSTKO robił mężczynzna, a kobieta leżała z
                          wachlarzem i kiczowatym romansem na kozetce.Równowaga i złoty środek. I nie
                          odgórne przydzielanie konkretnych czynności względem płci.Po prostu trzeba
                          spokojnie się dogadać. I tego Ci życzę, bo chyba masz w domu rozdźwięk oczekiwań.
                          • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 17:00
                            > Wiesz co, w gruncie rzeczy wydajesz mi się normalnym facetem, który ma jakieś
                            > problemy w związku i dosyć narzekania od strony żony (narzeczonej, dziewczyny,
                            > kochanki - nieodpowiednie skreślić).

                            mam nadzieję że normalnym, obecnie skreślam wszystko :)
                            nigdy nie miałem żony, a to co pisałem to obserwacje związków znajomych,
                            wiadomo, ze nikt nie wyciąga brudów poza dom, ale wydaje mi się że młode kobiety
                            są niepoprawnymi romantyczkami, którym wydaje się że ich facet to ideał, a jesli
                            nie to one go zmienią. Z góry wiedzą jak będzie wyglądało ich życie i czego
                            oczekują, nie wiedzą tylko, ze przeciętny facet zupełnie inaczej to sobie
                            wyobraża i nawet jeśli z poczatku wszystko jest dobrze to i tak prędzej czy
                            później dojdzie do spięc w spraiwe obowiązków domowych

                            ja nie udaję że jestem inny, nie leję wody i nie robię z siebie kucharza i super
                            pedanta, jest jak jest i inaczej być nie może. najlepsze w tym wszystkim jest to
                            że niektóre kobiet twierdzą że nawet im to we mnie nie przeszkadza, ale ja wiem
                            ze predzej czy później zacznie więc nie wchodze w trwałe związka dla dobra tych
                            biednych dziewczyn. chyba mam jakieś kompleksy :D, a już napewno boje się
                            małżeństwa, bez psychiatry ani rusz :)
                            • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 20:50
                              Eeeee jak spotkasz TĄ JEDYNĄ to zmienisz zdanie na wiele tematów. I nie będziesz
                              tak od razu opowiadać, jak to nie lubisz prać, bo to zadanie dla kobiety.Zrobisz
                              wszystko, by jej nie zniechęcić do siebie, zdobyć, a potem by nie utracić jej
                              miłości. jeśli będzie tego warta i będzie tego oczekiwać - będziesz
                              współuczestniczyć w obowiązkach domowych.A życzę Ci żeby oczekiwała, ponieważ z
                              moich z kolei obserwacji wynika, że takie kobiety są bardziej interesujące,
                              znają swoją wartość, rozwijają się zawodowo. Bardziej się o nie dba, bo wiadomo
                              co można stracić i że w ogóle można. Chyba nie chciałbyś kobiety bluszcza, co to
                              śnadanko, obiadek, kolacyjkę, prasowanko, sprzątanko (cóż na seks nie ma już
                              siły i ochoty na marginesie:-))A o czym tu rozmawiać, skoro nic nie robi się
                              razem, a kobieta cały czas tyra w domu? Kończąc - nie ma ideałów. Jak ludzie się
                              kochają, wszystko może się udać pomimo naszych wad. Warto się zmieniać dla
                              drugiej połowy żeby być lepszym. Rozpisałam się. Życzę powodzenia i prawdziwej
                              miłości, gdzie banalne problemy dnia codziennego zejdą jednak na dalszy plan.
                        • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 16:52
                          opał na zimę - typowo męskie to chyba przestało być dawno. My, jak nam
                          przywieźli węgiel czy drzewo to znosiliśmy całą rodziną do piwnicy. Oczywiście
                          kobietki mniejsze wiaderka - wedle możliwości. Tak było szybciej i przyjemniej.
                          Poza tym jak jedna osoba coś robi, a inna nie ma nic pilnego, to jakoś chce się
                          pomóc - z dobrego serca po prostu. Naoliwienie drzwi - wolne żarty! Ale ciężka i
                          czasochłonna robota! Szyby też biją się dosyć rzadko. Optymistycznie raz na
                          kilka lat.
                          • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 17:02
                            przeciez tutaj nie chodzi o ciężkość prac. skoszenie trawy nie jest probleme,
                            tak samo jak wrzucenie kilku szmat do pralki. ja jednak tych pralek nie lubie i
                            wolę odśniezać niż prac
                            • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 17:25
                              Problem pojawia się wtedy, gdy Twoja żona też nie lubi prać, a lubi odśnieżać :-)
                              A z resztą co za problem z tym praniem.Przy pralce automatycznej - jaki problem?
                              Niestety, nie zawsze ma się możliwość robienia tylko tego, co się lubi. Pewne
                              rzeczy po prostu trzeba zrobić. Im szybciej się je wykona, tym szybciej ma się
                              spokój :-) i czas dla siebie. Z doświadczenia wiem, że najlepiej (jak jest
                              oczywiście możliwość) robić niektóre rzeczy razem (np. sprzątać, gotować). Wtedy
                              jest przyjemniej i nikt nie czuje się wykorzystywany. I jakaś wspólna
                              satysfakcja się pojawia, że teraz tak czysto :-)
                            • ravicowa Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 17:27
                              I takim dobieraniem sobie prac, lubię nie lubię - to jest też wygodnictwo! Bo
                              kto lubi prasować, zmywać naczynia albo sprzątać. Ja nie znam takiej osoby.
                    • nefertum Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 16:37
                      mariusz09 napisał:
                      > Tak samo jak moim zdaniem naturalne jest to że
                      > kobieta powinna ugotować czy uprać (choć oczywiście nie kwestionuję że
                      mężczyna czasami powinien pomóc)
                      Naturalne, to było, ale w przeszłosci, gdy mężczyzna szedł na cały dzień
                      pracować ciężko w polu, a kobieta w tym czasie gotowała (przynosiła mu obiadek
                      i dzban jagód), prała w rzece i sprzątała ;)
                      Odśnieżanie nie jest tak cieżką pracą, zeby kobieta sobie z tym nie poradziła;
                      koszenie trawy - tak samo, chyba, że ktoś robi to kosą /wtedy mogę pomóc
                      sierpem ;)/, malowanie - my zawsze malujemy wspólnie - większa frajda, a poza
                      tym co, mam wtedy siedzieć? Dodam jeszcze, że bardzo lubię piłować drzewo.
                      Zadnego z tych "męskich" - jak uważasz - zajęć, nie uważam za mniej naturalne
                      dla mnie i wcale nie czuję sie przez to mniej kobieca, podobnie jak sprzatanie
                      czy gotowanie nie uwłacza mojemu mężczyźnie.
                      • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 16:42
                        to widac jesteś wyjątkiem, bo większość kobiet tego ani nie lubi ani nie robi.
        • kobieta_na_pasach Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:36
          mariusz09 napisał:

          > teraz wyzwolone kobiety mówią że takimi zajęciami to zajmuja się tylko kury
          > domowe, to staje się niemodne, zastanawiam się więc co mogą zaoferować te
          > wyzwolone (prócz d*** oczywiście)

          tez sie zastanawiam:) szczegolnie kiedy przekrocza 40tke.
          • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:38
            ja aż tak daleko nie wybiegałem w przyszłośc, ale co racja to racja :-)
      • allerune Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:50
        > prac, sprzatac, gotowac, dbac, aby byl umyty, pamietac o placeniu rachunkow i
        > innych sprawach, wychowywac mu dzieci, dogadzac w lozku, latac z nim po
        > lekarzach, no i takze przynosic kase do domu.

        podejrzewam że żadna z tych walczących tutaj zajadle o prawa kobiet nie
        zgodziłaby się z Tobą... ja też zresztą się nie zgodzę, taki socjalistyczny
        podział ról moim zdaniem jest najgorszym z możliwych
        • maialina1 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 17:58
          allerune napisał:

          > > prac, sprzatac, gotowac, dbac, aby byl umyty, pamietac o placeniu rachunk
          > ow i
          > > innych sprawach, wychowywac mu dzieci, dogadzac w lozku, latac z nim po
          > > lekarzach, no i takze przynosic kase do domu.
          >
          > podejrzewam że żadna z tych walczących tutaj zajadle o prawa kobiet nie
          > zgodziłaby się z Tobą... ja też zresztą się nie zgodzę, taki socjalistyczny
          > podział ról moim zdaniem jest najgorszym z możliwych

          Wyjatki jak na razie sa rzadkie. Wystepuja glownie o niezameznych nastolatek.
          potem proza zycia robi swoje.
          • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:16
            potem proza życia robi swoje i ani seksu ani sprzątania, jedno jest pewne,
            przynajmniej gderanie zostanie do końca :-)
            • maialina1 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:18
              Wole gderac niz byc autystyczna, jak faceci.
              • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:20
                ja jednak wole być autystyczny niz gderać :)
                życie jest wtedy o wiele piękniejsze, takie ciche:)
                • maialina1 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:21
                  Coche zycie!!!
                  Ani chwili bym nie wytrzymala!
                  Nawet w nocy mnie denerwuje jak jest cicho, i na szczescie mieszkam przy
                  ruchliwej ulicy i ciagle sa samochody i autobusy.
                  Cisza to jakis koszmar. tylko z grobem mi sie kojarzy.
                  • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:23
                    to chyba raczej byśmy się nie polubili, cisza jest piekna, tylko Ty i twoje mysli
                    ja to uwielbiam, chociaz przyznac trzeba ze od czasu do czasu tez się odzywam :)
                    • maialina1 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:26
                      No fakt ze z kims kto nie gada raczej wpadlabym w obled.
                      :))
                      • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:30
                        a ja z kimś kto bez przerwy nawija :)
                        • maialina1 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:33
                          Dobrze ze nigdy na siebie nie wpadlismy, bo rozstania sa smutne :))
                          • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:47
                            może nie było by az tak źle, ale z tą ruchliwą ulica to już przegiecię :)
                            ja się nawet zastanawiałem nad przeprowadzką na wieś, tam to dopiero cisza i spokój
    • maialina1 a mianowicie takie: 01.09.06, 17:36
      Faceci generalnie na wszystko klada lache, wiec mysle ze taki obowiazek jak
      pamietanie o rocznicy smierci jego kotka by go conajmniej zdziwil.
      Oni chca tylko zrec i sie bzykac.
      No wiec jako obowiazek, zeby im bylo dobrze, traktujemy robienie zarcia i
      bzykanie sie.
      :)))
      • mariusz09 Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 17:46
        > No wiec jako obowiazek, zeby im bylo dobrze, traktujemy robienie zarcia i
        > bzykanie sie.

        kobiece podejście do tematu? :-)
        ale masz racje faceci są tak prości że aż nudni, gdybym był kobieta to na 100%
        zostałbym lesbijką :-)
        • maialina1 Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 17:57
          mariusz09 napisał:


          >
          > kobiece podejście do tematu? :-)
          > ale masz racje faceci są tak prości że aż nudni, gdybym był kobieta to na 100%
          > zostałbym lesbijką :-)

          Tez sie nad tym kiedys zastanawialam.
          Ale lesbijki nie maja wlosow na klacie a ja uwielbiam, wiec nic z tego nie
          wyszlo :))
          • mariusz09 Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 18:03
            > Tez sie nad tym kiedys zastanawialam.
            > Ale lesbijki nie maja wlosow na klacie a ja uwielbiam, wiec nic z tego nie
            > wyszlo :))

            włosów nie mają, ale za to ile innych atrakcji :)
            • maialina1 Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 18:09
              Nie, to jednak nie to.
              Z lesbijka bym sie czula jakbym gwalcila wlasna siostre.
              Siostre mam, i brzydzi mnie dotykanie czegos co wyglada tak jak ja :))
              Nie moglabym przelamac bariery.

              Ale niewazne, juz po jablkach. Wyszlam za maz :)
              • mariusz09 Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 18:12
                to jednak mam szczęście że jestem facetem :)
                mogę się kochać z kobietami i nic mnie nie brzydzi
                a własów na klacie u kobiety nie potrzebuję, pewnie dlatego, ze mam własne :)
      • allerune Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 17:52
        chciałbym żeby to było takie proste, życie byłoby wtedy piękne :)
        • maialina1 Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 18:01
          A nie jest proste?
          no powiedz, czego jeszcze faceci chca poza zarciem i bzykaniem.
          Bo ja naprawde nie wiem.
          moze ty jestes jakis inny? I potrzebujesz zeby z toba czesto rozmawiac, zeby sie
          na tobie zawieszac i mowic ci ze sie ciebie kocha, zeby ci dawac pluszowe misie
          firmy "nici" w prezencie, zeby z toba chodzic po sklepach?
          • allerune Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 18:10
            > A nie jest proste?
            > no powiedz, czego jeszcze faceci chca poza zarciem i bzykaniem.

            patrz parę postów wyżej

            > Bo ja naprawde nie wiem.
            > moze ty jestes jakis inny? I potrzebujesz zeby z toba czesto rozmawiac,

            To zdecydowanie, ale uważam to za coś normalnego, a nie specjalny wymóg...

            > zeby sie na tobie zawieszac i mowic ci ze sie ciebie kocha,

            niekoniecznie

            > zeby ci dawac pluszowe misie
            > firmy "nici" w prezencie,

            jakoś bez tego przeżyję

            > zeby z toba chodzic po sklepach?

            zdanie kobiety jest zawsze ważne, ale nie decydujące, mimo to towarzystwo zawsze
            mile widziane
          • anettap1978 Re: a mianowicie takie: 01.09.06, 23:06
            Potrzebuje jeszcze komputera, na tyle wypasionego, by gierki na nim śmigały.
    • cerber80 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 18:54
      Hihi. Dobry temat. Jak czytam wypowiedzi wniosek nasuwa sie jeden - kobiety nic od siebie dac nie potrafia. Wymagaja owszem - sporo. A chca jak to ktoras napisala, zebysmy byli dumni, ze maja ja przy boku. Tyle?
      Moje jeszcze jedno spostrzezenie. Przegladam sobie czasem ogloszenia randkowe na jednym z portali. Kobiety potrafia nieraz calkiem spore litanie odnosnie wymagan tam wypisac;) U mezczyzn tego nie widze - tak dla kontrastu.
      • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 19:01
        jasne że potrafią, tylko najcześciej dają to czego faceci wcale nie potrzebują :-(
    • bitch.with.a.brain Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 19:20
      jedyny obowiązek (to dziala w obie strony) to szanowanie partnera.I
      przestrzeganie zasad ktore wspólnie ustalili.
      • nefertum Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 20:25
        Zgadzam sie z bitch.with.a.brain i śmieszy mnie wasze stereotypowe podejście do
        związku (może dlatego na tym forum tyle wątków związanych ze zdradą?).
        Obowiązkiem kobiety ma być seks i "dogadzanie w łózku"?! Współczuję, bo zarówno
        dla mnie, jak i dla mojego partnera - po 9 latach - to wciąż jest przyjemność,
        a nie obowiązek. Nie ma u nas problemów z gotowaniem, zależy kto ma lepszy
        pomysł na obiad /w przypadku jego braku zawsze pozostaje nam alternatywa w
        postaci pizzy, mniam :)/. Pranie - tak tę trudną czynność włożenia ubrań do
        pralki również wykonujemy oboje, a sprzątamy zazwyczaj wspólnie, bo oboje
        lubimy, gdy nasze mieszkanko jest czyste. Nie ma zrzędzenia, jest empatia i
        szacunek :)
        • allerune Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 22:34
          > Zgadzam sie z bitch.with.a.brain i śmieszy mnie wasze stereotypowe podejście do

          co to znaczy "wasze", bądź bardziej konkretna bo niektórzy mogą się poczuć
          trochę obrażeni...
          • nefertum Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 23:55
            Allerune, miałam na myśli m.in. już sam tytuł tego wątku i podział
            na "obowiązki" kobiety i mężczyzny :) Czyż to nie jest uproszczona wersja
            świata?
            Czasy, gdy mężczyzna miał utrzymywać żonę, dzieci i dom, a w dodatku być
            niewzruszoną opoką już dawno minęły...
            • allerune Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 02:21
              też tak myślałem, ale gdy trafiłem tutaj, pojawiła się wątpliwość, widzę że jest
              duży podział na tych co uważają tak i na tych co uważają inaczej... co więcej,
              tradycjonalistki w innych postach wydają się mieć przewagę...
    • crazygirl1 Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 21:52
      Obowiązek? Ależ ja nie mam zamiaru nikogo do niczego zobowiązywać. Człowiek,
      który wchodzi w związek sam się zobowiązuje do określonych zachowań. Mam tu
      oczywiście na myśli dorosłych ludzi.
      Obowiązki to można wyznaczać dzieciom.
      • mariusz09 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 08:12
        chyba bardzo młoda jesteś, skoro nie wiesz że dorośli tez mają obowiązki :)))
    • yagiennka Re: Obowiązki Kobiety... 01.09.06, 23:21
      Jakie znowu obowiązki?? Obowiązek to jest w szkole mieć dobre stopnie i w pracy
      wykonywac polecenia szefa. W związku (dobrym związku) nie ma obowiązków tylko
      miłość, wzajemny szacunek i dbanie o druga osobę. Wystarczy to aby spełnić swoje
      wzajemne oczekiwania.
      • wielo-kropek Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 04:13
        Obowiazki w szkole czy szefa sa raczej z koniecznosci. Nie mow ze w
        zwiazku nie ma obowiazkow. Chyba ze jedna ze stron jest zupelnym pasozytem,
        wtedy sie zgodze. W normalnym kochajacym sie malzenstwie, te obowiazki
        wynikaja z milosci, szacunku, dbania o kochana polowke, stad jakoby sa
        niewidoczne, nie sa zadnym ciezarem, wrecz odwrotnie -przyjemnoscia.


        • ania.downar Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 10:20
          Obowiazki to obowiazki, a przyjemnosci to przyjemnosci.
          Tylko tyle napisze, bo watek napisany najwyrazniej przez chlopca, ktorego
          rodzice nauczyli, ze smieci same wychodza, gdy worek jest pelny i na malutkich
          nozkach zasuwaja do smietnika.
        • yagiennka Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 11:45
          Dla mnie to nie są obowiązki :) Z definicji obowiązki sa niejakim przymusem a w
          związku przymusu być nie ma prawa, tylko chęć.
          • allerune Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 12:59
            poniekąd masz rację, wile kobiet posługuje się nieco sparafrazowanym Twoim
            zdaniem: "jeśli mnie chcesz, to musisz..."
    • khaki3 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 14:04
      Wiernosc,ufnosc,milosc,rozmowa,szczerosc,dbanie o Ukochanego ito itd :)
      • walnientaenta Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 14:51
        Być kobietą nie facetem, facet nie chce drugiego faceta w domu, ma kumpli. Byc
        kobietą aby nie miał potrzeby szukania kochanki.
    • ulala1979 Re: Obowiązki Kobiety... 02.09.06, 21:35
      Zacznijmy od tego, że nie uważam aby facet miał takie obowiązki...dzisiaj
      kobiety są bardzo zaradne, to o czym piszesz jest dla mnie abstrakcją...ja nie
      mam takich wymagań, dla mnie ważne jest aby mój mężczyzna był ze mną, bysmy
      wspolnie siebie uszczęśliwiali, a tego na pewno nie traktujemy jako
      obowiązek...dawanie szczęscia jest przyjemnośćią...
      Co zatem za wartość mogę z siebie dać...miłość...a to już wszytsko !
    • nadinka_nadinka Re: Obowiązki Kobiety... 03.09.06, 02:11
      allerune napisał:

      >
      >
      > pytanie do Was kobietki, do jakich obowiązków Wy się poczuwacie wobec swoich
      > facetów ? Co uważacie za największą wartość, jaką z siebie dajecie ?

      nie mamy celulitu :P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka