Dodaj do ulubionych

miłość czy rozsądek?

12.09.06, 13:45
Stoję przed klasycznym dylematem.Naprawdę nie wiem już co mam zrobić. Byłam z
kimś około 2 lat,byliśmy sobie bardzo bliscy,wciąż widzę,że jesteśmy do
siebie dość podobni,mamy podobną wrażliwość. Ale kiedyś z przerażeniem zdałam
sobie sprawę,że już go nie kocham. To był stopniowy proces ale On nie jest
dla mnie teraz tym kim kiedys był.Wciąż jest mi bliski ale nie potrafię
traktować go inaczej jak przyjaciela. nigdy nie chciałam go zranić bo jest
naprawdę bardzo dobrym człowiekiem i z pewnościa byłby wspaniałym mężem ale
ja kocham(a przynajmniej tak mi sie wydaje) kogoś innego. Poznałam go przez
internet. Nasze rozmowy powoli bardzo nas zbliżały do siebie i chociaż
mieszkamy na dwóch krańcach Polski czuję,że naprawdę go kocham. Spotkaliśmy
sie raz,spędziliśmy razem kilka dni. Ale wrócił z powrotem do domu. Brakuje
mi jego bliskości. Nie wiem czy jestem na tyle silna by trwać w takim związku
na odległość. Mój przyjaciel mieszka w tym samym mieście co ja ale ten, o
którym wciąż myślę jest daleko. I tu pojawiają się wątpliwośći. Czymam
zostawić wszystko i przenieść się do do innego miasta żeby z nim być czy być
z człowiekiem który jest dobry, czuły i kocha mnie mimo,że ja jego nie?A więc
miłość okrojoną wyrzeczeniami i poświęceniem czy stabilizację i pewnośc tu na
miejscu?Co o tym myslicie?Proszę o poważne wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • f_emmefatale Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 13:49
      Każda miłość dojrzewa-Twoja dojrzała i może Ci się tylko zdawać,że już go nie
      kopchasz,a tak naprawdę doszliście do innego etapu.
      Co do tej drugiej osoby-myśl sercem. Nie ważne co uważasz za rozsądne-rób tak
      jak podpowiada Ci intuicja.
      Powiedz tylko-poznałaś tego drugiego przez internet będąc jeszcze w związku z
      tamtym?
      • cure.3 Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 14:24
        Byc może,że jest to kolejny etap miłości. Myślałam o tym i to rzeczywiście może
        tak być. Ale jak na razie nie potrasfię wzbudzić w sobie czegoś więcej poza
        szacunkiem, symaptią itp. do mojego przyjaciela. A tamten człowiek poznany w
        necie naprawdę mnie fascynuje,chociaż zauważyłam,że to uczucie stało się jakby
        moim nałogiem,czuję,że uzależniłam sie od niego i boję sie że mogę stracić z
        nim kontakt.
    • kaktusik0 Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 14:15
      skoro Twój aktualny facet (którego jak mówisz nie kochasz) jest dobrym
      człowiekiem to czemu go krzywdzisz będąc z nim i nie kochając i w dodatku
      zdradzając (przynajmniej w myślach, choć ten text o bliskości z tym drugim
      zabrzmiał dwuznacznie). Zostaw go. Niech ma chłopak szansę znaleźć kogoś kto go
      naprawdę pokocha.
    • malina_28 Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 14:28
      Jedno jest pewne, trudno będzie Ci być z kims kogo nie kochasz. Jeśli łączyło
      by Was wiele innych wspólnych spraw, zainteresowań itd., to jakoś może by się
      to toczyło. Tylko jakbyś miała udawać to uczucie to na dłuższą metę niewyróbka.
      Co do tej drugiej osoby, to znacie się chyba dość krótko. Zastanów się czy to
      nie jest tylko zauroczenie, odczekaj trochę, raczej nie podejmuj takiej decyzji
      szybko. Może z pierwszym facetem z którym spędziłaś 2 lata to tylko jakieś
      czasowe znudzenie, kiedy przyszła proza życia i w tym drugim szukasz jakiegoś
      dreszczyku emocji? Nie skreślaj go od razu, tamtego naprawdę dobrze jeszcze nie
      znasz.
      Jak minie trochę czasu, upewnisz się bardziej co do swoich uczuć, to wtedy
      raczej jestem za skłonieniem się w tą stronę gdzie są dobre emocje i
      kierowaniem się szczerością. Budowanie czegoś bez niej będzie raczej trudne.
    • bri Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 14:34
      Na Twoim miejscu raczej rozstałabym się z facetem, którego jak piszesz "chyba
      już nie kochasz". Chyba naprawdę go nie kochasz skoro tak mocno się
      zaangażowałaś z kimś innym.

      Bez sensu też moim zdaniem jest przeprowdzka na drugi koniec Polski. Ty jesteś
      zafascynowana tym gościem z internetu ale co on do Ciebie czuje? Czy on
      przeprowadziłby się do Twojego miasta? Czy w ogóle rozważaliście wspólny
      związek? Bądź ostrożna, żeby nie spotkało Cię wielkie rozczarowanie.
    • popka5 Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 14:42
      "Odstawilas" na bok swojego faceta, bo zafascynowal cie inny. Tak zdarza sie
      bardzo czesto i najczesciej wlasnie przez net.
      Spotkaliscie sie tylko raz, a ty juz myslisz o przeniesieniu sie do innego
      miasta dla niego?
      Jesli uwazasz ze nie kochasz swojego obecnego mezczyzny, traktujesz go tylko
      jak przyjaciela i nie czujesz do niego nic, oprocz przyjazni to faktycznie
      zostaw go - tak jak wczensiej ktos napisal, niech znajdzie sobie kogos, kto
      odwzajemni jego uczucie. Tylko zauwaz, ze sama nie jestes w stanie stwierdzic
      ze "nie nie kocham go" badz tego z netu "tak kocham go" Wydaje mi sie , ze to
      tylko zauroczenie.
    • lupus48 Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 14:42
      a może poprostu pociąga cie odmiana po rutynie w poprzednim zwiazku.zastanów sie
      czy czułas do swojego starego partnera 2 lata temu to co teraz do tego nowego,bo
      moze to tylko chwilowe zauroczenie.co jesli bedziesz z tym nowym a po 2 latach
      okaze sie ze znow wygasła namiętnosć i takie tam.
    • nikitka78 Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 15:32
      U mnie zaczęło się trochę inaczej, bo "wymarzonego" poznałam w podróży po
      bolesnym rozstaniu (i propozycji powrotu)do "ex". Planowałam, że będę z "ex",
      bo jest dobry, kocha itd ale zakochałam się i cóż. Zostawiłąm pracę, rodzinę,
      przyjaciół i pojechałam za wielką Miłością. Teraz czasami zastanawiam się skąd
      miałam tyle odwagi ale niczego nie żałuję i jestem bardzo szczęśliwa z moim
      kochanym-teraz już mężem:-) Warto próbować i nic na siłę! Pozdrawiam
    • kowianeczka Re: miłość czy rozsądek? 12.09.06, 15:39
      To moze trzeba by sie rozstac na jakis czas, pobyc samemu? Wtedy odpowiedzi
      przychodza same.:)
      k.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka