poznanoc
12.09.06, 22:30
Zawsze chcialam miec po prostu rodzine.Dzieci.
Trafilam na popapranca-damski bokser.Rozwiodlam sie.W dorobku zostalo jedno
dziecko.
Teraz mam faceta-niby normalny-ale majac prawie 40!mieszka z rodzicami.Nie
chce ze mna,bo czerpie energie ze swego rodzinnego domu...
Ma kupe szmalu,ale chce zeby jego kobieta zarabiala na siebie(lubi udawac,ze
ma malo),utrzymuje swoich rodzicow,choc nie ma takiej potrzeby-jego tata ma
wysoka emeryture(co nie przeszkadza mu doic syna). Dodam,ze nie utrzymuje mnie
i dziecka(cudzego),choc daje tyle ile chce,kiedy chce-jego wola.
Moj problem:czy powinnam zawracac sobie glowe takim gosciem?Jestesmy ze soba
ponad trzy lata.To co jemu odpowiadaloby najbardziej,to zebysmy zamieszkali w
jego domu rodzinnym-znaczy sie bzykali nad swietymi glowami jego rodzicow,a
zwlaszcza jego cudownej,nadopiekunczej mamumsi(w wieku 20 lat synka przynosila
mu kaszke przy gosciach...ale nie sugerujcie sie tym:)),dla mnie jest nie do
przyjecia.
Zastanawiam sie pozna noca-czy sa jeszcze mezczyzni,ktorzy pragna byc z
kobieta,ktora kocha DOM,DZIECI,pragnie tak naprawde tylko tego!!!Az tego...
Nic ponad to...