juta87
24.09.06, 11:49
wczoraj rozstalam sie z moim facetem... bylismy ze soba ponad rok. zdarzylo mu
sie mnie popchnac szarpnac... zawsze przpraszal i obiecywal ze to wszystko sie
zmieni. wczoraj bylismy na imprezie (wypilismy pare piw). wszysto ladnie
pieknie ale jak wrocilismy do niego zaczal sobie przypominac jakies kwasy z
przeszlosci. klocilismy sie. popchnal mnie, przewrocilam sie a on uderzyl moja
glowa o podloge. mam wstrzas muzgu... twerdzi ze, to moja wina, ze go
sprowokowalam. to nie facet. to zwierze. dziewczyny nie powtarzajcie moich
bledow. sorry... musialam to napisac