drazliwy temat...

IP: 62.233.185.* 25.03.03, 16:00
Mam takie male pytanko..jak przekonac"nadopiekunczego tatusia" aby puscil
mnie z moim chlopakiem na wakacje?Jakich uzyc argumentow?Mam 18 lat
(nieskonczone) a z chlopakiem jestem od roku...

Wiem ze taki problem nie dotyczy wiekszosci forumowiczow jednak bardzo bym
byla wdzieczna za pomoc...nie wiem jak zaczac rozmowe i jakich argumentow
uzyc(bo wiem ze jego pierwsza odpowiedz bedzie:NIE!!!)

Dzieki..;))))
    • reindeer Re: drazliwy temat... 25.03.03, 16:04
      najpierw zapytaj tatę czy ma do ciebie zaufanie. jelsi tak no to niechaj ci
      zaufa. niech przedstawi ci swój punkt widzenia i spróbujcie znaleźć jakis
      kompromis. Przeciez nie moze cie wciaż kontrolować. Jeśli boi się, ze
      pójdziecie ze soba do łózka no to chyba jest już na to za późno (a moze się
      myle) powiedz, ze równie dobrze mozesz to zrobić w czasie gdy on jest w pracy a
      ty rzekomo w szkole.dla moich rodziców to był jeden z argumentów. wałkowałam
      temat wyjazdu przez 3 miesiące. udało się.

      ojej ale to dawno było:)

      pozwodzenia :)

      pzdr
      • matrek Re: drazliwy temat... 26.03.03, 14:19
        sądzę, że to oczywiste, że nie ma tego zaufania. To niestety trzeba zbudować.
      • Gość: kulka do reindera i wszystkich IP: *.gabo.pl 31.03.03, 17:31
        mam ten sam problem ale co najlepsze..tez kiedys chcialam powiedziec ze moge to
        robic jak jest w pracy..ale nie mam po co mowic bo on uwaza ze to sie robi
        tylko w nocy!!! i ze sie po tym śpi.. czyli nie wie(nie chce wiedziec) ze
        istnieja takie cos jak tzw szybkie numerki a nawet te 'nie szybkie' ale opo
        ktorych sie nie śpi!!!
        moja mama uwaza ze jak juz sie jedzie to zawsze sie 'coś' zrobi bo JEST
        SYTUACJA do tego i OKAZJA!!!
        probowalam o tym gadac,przekonywac ze kolezanka moja jezdzila ze swoim menem i
        zamierza jechac i ti za granice w te wakacje! ale ona nie chce o tym
        slyszec,..najlepiej o tymj nie gadac bo ona od razu sie denerwuje..a co
        najlepsze moja babcia i babcia cioteczna uwazaja ze nalezy puszczac dziecko
        jezeli chce i jezeli juz na jakis sposob jest dojrzale itepe..a mama i tata?
        jeny,bardziej staroswieccy niz moje babcie..ja wiem ze sie denerwuja bo mama
        chce jak najlepiej dla mnie (studia,praca.potem dziecko) ale przeciez nie
        nalezy zakladacd ze akurat bede to robic..a przeciez nawet gdyby to jest tyle
        srodkow antykoncepcyjnych..
        poradzcie pliss
        • Gość: kamila Re: do reindera i wszystkich IP: 62.233.185.* 01.04.03, 07:56
          A ile masz lat???Wiesz ja ich troche rozumiem,po prostu sie martwia,w twoim
          przypadku nie chca dopuscic do swiadomosci mysli ze ich mala dziewczynka
          uprawia sex.Moi rodzice udaja ze niby o niczym nie wiedza(nie rozmawialam
          jeszcze na ten temat)ale widze ze przy kazdej okazji troche zahaczaja o temat
          seksu...Widza ze zblizam sie do pelnoletnosci i staje sie coraz bardziej
          dorosla...wiem ze troche za szybko sie to dzieje ale ja przez cale zycie
          myslalam dojrzalej niz moje kolezanki(pewnie dlatego ze sie obracalam w
          starszym towarzystwie) i chyba sie do tego przyzwyczaili...Mojemu tacie nie
          bedzie chodzilo az tak bardzo o sex tylko o to ze na tekie wyjazdy to ja mam
          jeszcze czas...
    • drzazga1 Re: drazliwy temat... 25.03.03, 16:05
      Gość portalu: kamila napisał(a):

      > Mam takie male pytanko..jak przekonac"nadopiekunczego tatusia" aby puscil
      > mnie z moim chlopakiem na wakacje?Jakich uzyc argumentow?Mam 18 lat
      > (nieskonczone) a z chlopakiem jestem od roku...
      >
      > Wiem ze taki problem nie dotyczy wiekszosci forumowiczow jednak bardzo bym
      > byla wdzieczna za pomoc...nie wiem jak zaczac rozmowe i jakich argumentow
      > uzyc(bo wiem ze jego pierwsza odpowiedz bedzie:NIE!!!)

      Dlaczego nie? Chyba jestem na tyle dorosła, że możesz tato mi wyjaśnić?


      >
      > Dzieki..;))))
    • parch Re: drazliwy temat... 25.03.03, 16:08
      a to z kolezankami juz sie zle bawisz? powiedz ojcu, ze
      bedziecie liczyc gwiazdy. w koncu tez kiedys mial
      osiemnascie lat to Cie zrozumie
      • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 25.03.03, 16:15
        Qrcze troche sie boje tej rozmowy ale chyba faktycznie juz powinnam Go
        przyzwyczajac....najgorsze jest to ze on nadal uwaza mnie za swoja"malutka
        coreczke"...

        A co do sexu to faktycznie jest juz za pozno na prawienie jakichkolwiek
        moralow...:))))
        • Gość: miś drazliwy temat... to kasa IP: 209.234.157.* 26.03.03, 14:40
          pomyśl że Ty masz córeczke w swoim wieku - i zasymuluj
          Tatusia - może coś przyjdzie do głowy...


          a jak nic nie przyjdzie do głowy to TRZAŚNIJ drzwiami
          tak by coś się zepsuło wtedy zacznie majsterkowac i
          zrozumie że coś ciekawszego jest niż...
        • anahella Re: drazliwy temat... 26.03.03, 16:45
          Gość portalu: kamila napisał(a):

          > A co do sexu to faktycznie jest juz za pozno na prawienie jakichkolwiek
          > moralow...:))))

          O! i to jest argument. Inny to taki, ze nie trzeba
          wyjezdzac zeby uprawiac seks. Najlepiej jak umowisz go na
          meska rozmowe ze swoim chlopakiem. Co prawda nie
          zazdroszcze chlopakowi, ale w koncu niech pokaze ze jest
          odpowiedzialnym mezczyzna i spotka sie twarza w twarz z
          wrogiem. Mysle ze ojcu moze chodzic nie tylko o seks, ale
          o twoje bezpieczenstwo w ogole. Jak chlopak sie zobowiaze
          ze bedzie cie strzegl jak oka w glowie to moze tatusiowi
          zejdzie twardosc decyzji.
          • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 26.03.03, 17:01
            W sumie to moj tata nawet lubi mojego chlopaka,niezle sie dogaduja...tylko ze
            ja sie strasznie boje ze mi zabroni jechac...Nie chce zeby skonczylo sie to
            wszystko na klotni bo wtedy to juz bedzie pozamiatane...
          • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 26.03.03, 17:01
            W sumie to moj tata nawet lubi mojego chlopaka,niezle sie dogaduja...tylko ze
            ja sie strasznie boje ze mi zabroni jechac...Nie chce zeby skonczylo sie to
            wszystko na klotni bo wtedy to juz bedzie pozamiatane...
            • Gość: sushi Re: drazliwy temat... IP: *.ppp.tiscali.fr 26.03.03, 17:22
              Nie mieszkasz przypadkiem na Ursynowie?
              • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 26.03.03, 17:35
                Gość portalu: sushi napisał(a):

                > Nie mieszkasz przypadkiem na Ursynowie?

                Nie,nie...w okolicy Katowic...
                • Gość: sushi Re: drazliwy temat... IP: *.ppp.tiscali.fr 26.03.03, 17:43
                  pozdrufka:-) A juz myslalam, ze jestes dziewczyna mojego brata:-)
                  • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 26.03.03, 17:46
                    Hehe...sorki ze Cie zawiodlam...a co, ona tez ma podobny problem???
                    • Gość: Lena Re: drazliwy temat... IP: 80.48.96.* 26.03.03, 17:57
                      A co na to Twoja mama? Czy tylko tato podejmuje decyzje, czy nie da się
                      najpierw mamy urobić a tate z jej pomocą ?
                      • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 26.03.03, 18:09
                        Mame mam luzna,juz sie pytalam i powiedziala ze jeszcze sie zastanowi co
                        znaczylo w jej ustach ze pozwala mi(znam ja nie od dzis).Wiem ze cala rodzinka
                        bedzie naklaniala tatusia zeby mnei puscil wiec moze w koncu ulegnie moim
                        namowa...mam przynajmniej taka nadzieje...
                        • Gość: sushi Re: drazliwy temat... IP: *.ppp.tiscali.fr 26.03.03, 18:17
                          A moze to Twoj chlopak powinien ponegocjowac z Twoim tata? W ten sposob
                          udowodni, ze po pierwsze mu na Tobie zalezy, po drugie, ze jest odwazny i
                          dojrzaly. Ja poradzilam to samo swojemu bratu..
                          Pzdr,
                          Ola
                          • habitus Re: drazliwy temat... 26.03.03, 21:00
                            Ola ma rację. Twój chłopak powinien porozmawiać z Tatą i zapytać jak się
                            zapatruje na wasz wspólny wakacyjny wyjazd. Szczera i otwarta rozmowa dotycząca
                            bezpieczeństwa i drażliwych tematów załatwi wszystko.
                            PS Mam córkę w twoim wieku. Chce wyjechać z chłopcem podczas wakacji. Ojciec
                            jej zabronił bez podania powodów...
            • anahella Re: drazliwy temat... 27.03.03, 03:15
              Czekaj czekaj. Sana napisalas, ze PIERWSZA odpowiedz bedzie "nie". A jaka
              bedzie druga, tzecia, pietnasta? Jak ojciec lubi twojego mena, to niech men
              pokaze ze jest menem i on sie postara:)
              • romance Re: drazliwy temat... 27.03.03, 04:08
                anahella napisała:

                > Czekaj czekaj. Sana napisalas, ze PIERWSZA odpowiedz bedzie "nie". A jaka
                > bedzie druga, tzecia, pietnasta? Jak ojciec lubi twojego mena, to niech men
                > pokaze ze jest menem i on sie postara:)


                czekaj, czekaj, "men" uwodzi siedemnastolatke, wiec dla ojca
                dziewczyny, ten "men" to przeciez jeszcze szczeniak...
    • rb13 Re: drazliwy temat... 26.03.03, 21:01
      Mimo zaufania do Ciebie bym Cie nie puścił. Pamietam swoje dawne
      przyrzeczenia ..
    • romance Re: drazliwy temat... 27.03.03, 00:41
      Gość portalu: kamila napisał(a):

      > Mam takie male pytanko..jak przekonac"nadopiekunczego tatusia" aby puscil
      > mnie z moim chlopakiem na wakacje?Jakich uzyc argumentow?Mam 18 lat
      > (nieskonczone) a z chlopakiem jestem od roku...



      Twoj tato napewno wie , ze mozecie miec juz te sprawy za soba, a wy
      robicie TO na razie po "cichu", i wszystko jest niby Ok.
      Z chwila kiedy tato pozwoli Wam razem jechac , bedziecie mieli jego zgode
      na uprawianie sexu legalnie, a on chce tego uniknac. Ja mu sie wcale
      nie dziwie. Poza tym za duzo sexu w tym wieku, to tez jest niedobrze...
      za bardzo sie potem teskni, a przed Toba jeszcze dlugie lata nauki .
      • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 27.03.03, 15:33
        romance napisał:

        > Poza tym za duzo sexu w tym wieku, to tez jest niedobrze...

        Nikt tutaj nie powiedzial ze kochamy sie codzienie...nie wydaje mi sie zeby w
        moim wypadku bylo go za duzo,a wakacji nie spedzimy przeciez w lozku,bez
        przesady...
        • romance Re: drazliwy temat... 28.03.03, 01:39


          Gość portalu: kamila napisał(a):

          > Nikt tutaj nie powiedzial ze kochamy sie codzienie...nie wydaje mi sie zeby w
          > moim wypadku bylo go za duzo,

          Oczywiscie, jest tylko mowa o wakacjach spedzonych razem.
          Twoj tato doskonale pamieta siebie i swoich kolegow
          w tym wieku i wlasnie dlatego bedzie to jego NIE.
          (tylko nie z moja corka !)

          > a wakacji nie spedzimy przeciez w lozku,bez
          > przesady...

          ...wystarczy jak Twoj tato pomysli sobie tylko o tych nocach...

          • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 28.03.03, 08:22
            No ja doskonale zdaje sobie sprawe ze powie NIE!!!Ale chce sie tutaj
            dowiedziec co zrobic aby zmienil zdanie...
            • romance Re: drazliwy temat... 28.03.03, 18:24
              Gość portalu: kamila napisał(a):

              > No ja doskonale zdaje sobie sprawe ze powie NIE!!!Ale chce sie tutaj
              > dowiedziec co zrobic aby zmienil zdanie...

              Widzisz, mlody czlowiek nie zawsze dostrzega to, co dla niego w
              przyszlosci moze "owocowac". Masz dopiero 17 lat i cale zycie
              przed Toba...
              Ja tez kiedys bylam w Twoim wieku i wierz mi, nigdy nie
              odwazylabym sie isc do mojego Taty z takim pytaniem, bedac
              jeszcze w szkole sredniej...
              Majac 19.5 , moj chlopak (wielki przystojniacha) zaproponowal
              mi wspolne wakacje i to nie tylko we dwoje, ale w kilka osob...
              i ja swiadomie zrezygnowalam. Wiedzialam czym sie to skonczy,
              a tego wlasnie nie chcialam ...bo to bylo zbyt oczywiste.
              Teraz bardzo sie ciesze z tej "rozsadnej" decyzji. Pojechalam
              w inne miejsce, gdzie zupelnie przypadkowo poznalam mojego
              przyszlego meza. Bylo i jest nadal wspaniale...
              A po co Ci sie wiazac z kims majac zaledwie 17 lat...?

              Pozdrawiam serdecznie...
              • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 29.03.03, 14:57
                A po co sie wiazac w wieku 19,20,21...lat,ja jako 17-latka tez potrzebuje
                milosci,czulosci,bliskosci...W tym momencie jestem zakochana(moze to glupie
                ale nic na to nie poradze),wiem ze kiedys moze sie to skonczyc...ale nie
                uwazam tego za zle!!!Kazdy podejmuje swiadome decyzje,Ty w wieku 19 lat
                podjelas naprawde dojrzala decyzje ale nie wydaj mi sie zeby moja byla zla...

                Jeszcze dodam ze moj brat jak byl w moim wieku pojechal na wakacje ze swoja
                dziewczyna...no ale przeciez to jest chlopak...
                • romance Re: drazliwy temat... 29.03.03, 23:13
                  Gość portalu: kamila napisał(a):

                  >
                  >A po co sie wiazac w wieku 19,20,21...lat,

                  ***wtedy przynajmniej masz juz skonczona szkole srednia, mozesz
                  tez byc juz studentka, jestes po prostu bardziej dojrzala,
                  inaczej widzisz swiat, jestes juz "samodzielna".

                  >
                  > ja jako 17-latka tez potrzebuje milosci,czulosci,bliskosci...

                  ***alez oczywiscie, kazdy tego potrzebuje ...milosc jest pieknym
                  uczuciem, ale to nie tylko musi byc dazenie do sexu. Tego typu
                  doznania zostaw sobie na pozniej, kiedy rzeczywiscie tych
                  pocalunkow nigdy nie bedzie dosyc... W Twoim wieku milosc
                  powinna miec zupelnie inne doznania...a to tez jest piekne.
                  Swiat doroslych nie zawsze wyglada tak niewinnie...


                  >
                  > W tym momencie jestem zakochana(moze to glupie
                  ale nic na to nie poradze)

                  ***alez Tobie wierze, piekna jest milosc w tym wieku , jest taka
                  czysta i niewinna...

                  > ,wiem ze kiedys moze sie to skonczyc...ale nie
                  > uwazam tego za zle!!!

                  ***dobrze , ze sobie zdajesz z tego sprawe, ale po co potem
                  niepotrzebnie cierpiec ?

                  >
                  > Kazdy podejmuje swiadome decyzje,Ty w wieku 19 lat
                  > podjelas naprawde dojrzala decyzje ale nie wydaj mi sie
                  > zeby moja byla zla...

                  ***teraz tak mowisz, a w razie klopotow zmienisz zdanie...

                  >
                  > Jeszcze dodam ze moj brat jak byl w moim wieku pojechal na wakacje ze swoja
                  > dziewczyna...no ale przeciez to jest chlopak...

                  ***Widzisz, jakie zycie jest niesprawiedliwe. Ja tez zawsze sie
                  buntowalam ...i nadal to robie...Inne sa prawa dla dziewczat i
                  chlopcow i inne dla kobiet i mezczyzn, ale my kobiety musimy
                  sobie umiec z tym radzic...aby i dla nas zycie moglo byc
                  piekne...

                  • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 30.03.03, 15:51
                    romance napisał:
                    >

                    >
                    > ***wtedy przynajmniej masz juz skonczona szkole srednia, mozesz
                    > tez byc juz studentka, jestes po prostu bardziej dojrzala,
                    > inaczej widzisz swiat, jestes juz "samodzielna".


                    No to dziwne...a mi sie wydawalo ze wiazemy sie z innymi bez wzgledu na
                    wiek...hmm...szanuje twoje zdanie ale nie sadze ze prawienie moralow odnioslo
                    jakis pozytywny skutek...Mam 17(w sumie to mozna powiedziec ze 18 lat),jestem
                    juz zwiazana z chlopakiem i kochamy sie(we wszystkich tego slowa
                    znaczeniach).Nie wydaje mi sie tez ze za rok(kiedy pojde na studia) moj
                    stosunek do swiata gwaltownie sie zmieni i stane sie nie wiadomo jak
                    dojrzala..czlowiek uczy sie prze cale zycie i tak naprawde osoby o wiele
                    starsze moga byc ode mnie mniej dojrzale...kwestia psychiki,wychowania i
                    przezyc emocjonalnych...

                    >
                    > ***alez oczywiscie, kazdy tego potrzebuje ...milosc jest pieknym
                    > uczuciem, ale to nie tylko musi byc dazenie do sexu. Tego typu
                    > doznania zostaw sobie na pozniej, kiedy rzeczywiscie tych
                    > pocalunkow nigdy nie bedzie dosyc... W Twoim wieku milosc
                    > powinna miec zupelnie inne doznania...a to tez jest piekne.
                    > Swiat doroslych nie zawsze wyglada tak niewinnie...

                    Zastanawiam sie czy Ty chcesz dla mnie jak najlepiej czy po prostu usilnie
                    bronisz swoich racji(wybacz ale znam Cie na forum tylko z takiej strony)kazdy
                    czlowiek jest inny i kazdy ma inne potrzeby.Ja mam potrzebe kochania sie ze
                    swoim chlopakiem,czy to takie dziwne?mozliwe ze dla niektorych tak!



                    >
                    > ***dobrze , ze sobie zdajesz z tego sprawe, ale po co potem
                    > niepotrzebnie cierpiec ?

                    Bo nie naleze do osob ktore boja sie wszystkiego...nie moge myslec "nie zwiaze
                    sie z chlopakiem bo moge pozniej cierpiec",chociaz musze powiedziec ze
                    podchodze do innych z pewnym dystansem,mojemu chlopakowi zaufalam,jesli mnie
                    kiedys skrzywdzi wiem ze bede cierpiala i to bardzo ale dzieki temu moze sie
                    czegos wiecej naucze i to wlasnie metoda prob i bledow moge stac sie bardziej
                    dojrzala i spojrzec na swiat inaczej...

                    >
                    > ***teraz tak mowisz, a w razie klopotow zmienisz zdanie...
                    >
                    Mysle ze chodzi ci o ciaze...w momencie kiedy kobieta zachodzi w ciaze a wcale
                    nie chce tego dziecka(niekoniecznie chodzi mi o mlody wiek,moga byc np.klopoty
                    finansowe)pomysli sobie "po co mi to bylo"...z pewnosci tez bym tak
                    powiedziala ale mam nadzieje ze do tego nie dojdzie dlatego sie zabezpieczam...
                    >
                    • romance Re: drazliwy temat... 30.03.03, 23:13
                      Gość portalu: kamila napisał(a):

                      > ale nie sadze ze prawienie moralow odnioslo
                      > jakis pozytywny skutek...>

                      > ....z pewnoscia tez bym tak
                      > powiedziala ale mam nadzieje ze do tego nie dojdzie dlatego sie
                      zabezpieczam...
                      > >

                      Nie prawie Ci moralow i jestem daleka od tego, a zrobisz nie to
                      co uwazasz, ale tylko to, na co Ci twoj tato pozwoli (to jest ta
                      twoja samodzielnosc i dojrzalosc)
                      Powodzenia...daj znac jak tato zareagowal, a moze zle go osadzasz ?
                      (17 lat i juz pastylki ! co wy na to ?))
                      • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 31.03.03, 17:24
                        romance napisał:

                        >
                        > Nie prawie Ci moralow i jestem daleka od tego, a zrobisz nie to
                        > co uwazasz, ale tylko to, na co Ci twoj tato pozwoli (to jest ta
                        > twoja samodzielnosc i dojrzalosc)

                        nie pisalam ze jestem samodzielna i dojrzala...troche duzo mi do tego
                        brakuje...jesli tata mi nie pozwoli to po prostu bede musiala go oszukac i tak
                        jak radzila mi jedna osoba z tego forum powiem ze jade z kolezankami...

                        > Powodzenia...daj znac jak tato zareagowal, a moze zle go osadzasz ?

                        Mam nadzieje ze go zle osadzam i ze mi pozwoli jechac...

                        > (17 lat i juz pastylki ! co wy na to ?))

                        To juz jest chyba lekka przesada z Twojej strony!!!Nie uwazasz???
                        Nigdzie nie odpowiedzialas do tej pory na pytanie zadane na poczatku...
                        • romance Re: drazliwy temat... 01.04.03, 05:41
                          Gość portalu: kamila napisał(a):

                          > ...jesli tata mi nie pozwoli to po prostu bede musiala go oszukac i tak
                          > jak radzila mi jedna osoba z tego forum powiem ze jade z kolezankami...

                          > > (17 lat i juz pastylki ! co wy na to ?))
                          >
                          > To juz jest chyba lekka przesada z Twojej strony!!!Nie uwazasz???
                          > Nigdzie nie odpowiedzialas do tej pory na pytanie zadane na poczatku...


                          ....baw sie dobrze....
                          • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 01.04.03, 07:58
                            Dzieki...:)))
    • Gość: krisis Re: drazliwy temat... IP: *.gorzow.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 07:15
      Coz - wtrace 3 grosze - mam 30 lat jestem mezczyzna :) - jedynakiem - moj
      ojciec do dzis udaje, ze nie wie iz ja pale papierosy. Efekt jest taki, ze aby
      go nie martwic przy nim nie pale. Jest to tez zwiazane z faktem, iz jest
      slabego serca - szkoda mi go denerwowac. Wiec jak widzicie - ludzie czasem sie
      nie zmieniaja i mozliwe, iz jej ojciec tez wlasnie taki jest. Ja znam tylko
      jeden sposob na udowodnienie, iz zasluguje sie na zaufanie - piatki w szkole.
      To oznaka dojrzalosci - fakt swiadomosci iz ode mnie zalezy jak uloze sobie
      zycie. Fakt, ktory przekonuje kazdego rodzica, ze jego dziecko potrafi o siebie
      zadbac. Pomine tu skrajne przypadki kujonow, ktorzy w zyciu praktycznym pomimo
      6 w szkole nie potrafia sobie poradzic. Wiec, pelna mobilizacja do nauki,
      wykonywanie swoich obowiazkow otworzy ci droge do wyjazdu z chlopakiem. Pzdr
      • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 28.03.03, 08:40
        Nigdy nie narzekali na moje oceny...moze nie mam samych piatek ale dobrze sie
        ucze...i tak mi na bardzo duzo pozwalaja!w zeszlym roku pojechalam na wakacje
        z kolezankami i w ogole nie protestowali,moge wychodzic praktycznie gdzie chce
        i kiedy chce(w granicach rozsadku oczywiscie...),nigdy ich nie zawiodlam i
        chyba maja do mnie zaufanie...
        • Gość: nilsson Re: drazliwy temat... IP: 213.231.15.* 28.03.03, 10:26
          Dziwne. Z kolezankami Cie puscił a z chłopakiem nie chce. O tym mu przypomnij,
          a poza tym to ja gdybym wiedział że mój ojciec powie NIE i oznacza to, ze nie
          ma do mnie zaufania to powiedziałbym mu, że jade z kolezankami a pojechałbym z
          chłopakiem (na twoim miejscu, oczywiście). Duza nieprada nie byłaby to, bo
          przecież zarówno teraz też pewnie będa jakieś koleżanki, jak i wtedy byli
          pewnie jacyś koledzy.Jak sie tatuś dowie, że go troszke oszukałaś i będzie
          obrazony i powiedzmy że straci zaufanie do Ciebie, to i tak sie w końcu pogodzi
          z tym, że niechronnie do pełnoletności zmierzasz. Jak sie podporządkujesz
          zakazowi to tylko starcisz jedne fajne wakacje w najlepszym dla ciebie okresie
          życia. Szkoda byłoby.
          To mówiłem ja, trzydziestolatek, ojciec.
    • kolla Re: drazliwy temat... 29.03.03, 23:37
      Nie wiem czy Cię to pocieszy czy wręcz przeciwnie, ale ja mam 24 lata i moi
      rodzice nie pozwalają mi na taki wyjazd do tej pory, BO NIE WYPADA!!! I co mogę
      zrobić? Nic, bo wyprowadzić się nie mogę!!
      Życzę powodzenia!!!
      • Gość: kamila Re: drazliwy temat... IP: 62.233.185.* 31.03.03, 17:31
        No ale przeciez jak pojedziesz to Cie z domu chyba nie wyrzuca...nie chce Cie
        buntowac w zaden sposob ale ja bym powiedziala im jasno:"wyjezdzam z
        chlopakiem"!ja niestety musze sie pytac rodzicow o pozwolenie bo jakby na to
        nie patrzec nie jestem pelnoletnia...ale nie wydaj mi sie zeby wyjazd w wieku
        24 lat byl czyms zlym...Mam nadzieje ze sie nie obrazisz ale uwazam to za
        lekka przesade i na pewno walczylabym o to zeby pojechac z facetem...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja