alakot13
15.11.06, 19:01
nie wiem co mam mysleć... Jesteśmy razem z 10 lat a ponad 3 mieszkamy razem.
Do tej pory wszystko było w porządku. Od jakiegoś czasu on chodzi zdołowany,
nic mu się nie chce a najbardziej po przyjściu do domu. Wczoraj zaproponował,
żebysmy pomieszkali oddzielnie przez jakieś dwa miesiące i to może go
aktywuje. Twierdzi że nie ma innej... ale:
1) jego siostra nie patrzy mi w oczy,
2) on wzdycha, słucha melancholinej muzyki,
3) propozycja rozstania to następny pomysł,
4) opowiada jekieś sprzeczne ze sobą bzdury.
Zgodzić się na to rozstanie? Przeczekać? Ma inną? Chce mieć inną? Depresja?
czuję, że nie wszystko mi powiedział... Jestem poprostu skołowana...