Dodaj do ulubionych

rozstanie???

15.11.06, 19:01
nie wiem co mam mysleć... Jesteśmy razem z 10 lat a ponad 3 mieszkamy razem.
Do tej pory wszystko było w porządku. Od jakiegoś czasu on chodzi zdołowany,
nic mu się nie chce a najbardziej po przyjściu do domu. Wczoraj zaproponował,
żebysmy pomieszkali oddzielnie przez jakieś dwa miesiące i to może go
aktywuje. Twierdzi że nie ma innej... ale:
1) jego siostra nie patrzy mi w oczy,
2) on wzdycha, słucha melancholinej muzyki,
3) propozycja rozstania to następny pomysł,
4) opowiada jekieś sprzeczne ze sobą bzdury.
Zgodzić się na to rozstanie? Przeczekać? Ma inną? Chce mieć inną? Depresja?
czuję, że nie wszystko mi powiedział... Jestem poprostu skołowana...
Obserwuj wątek
    • bupu Re: rozstanie??? 15.11.06, 19:05
      alakot13 napisała:


      > Zgodzić się na to rozstanie? Przeczekać?

      Porozmawiać. Rzetelnie i porządnie. Dalsze decyzje podjąć w zależności od wyniku
      rozmowy.
      • m_buziaczek Re: rozstanie??? 15.11.06, 19:11
        Mi to wygląda na zakochanie.
        Rozmowa i jeszcze raz rozmowa.
        • martalek Re: rozstanie??? 15.11.06, 19:23
          kreci cos na boku!
          • maretina Re: rozstanie??? 15.11.06, 19:50

            co zrobic?
            wyprowadzic sie. nie czekc. nie mozna byc furtka awaryjna.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka