elphina
16.11.06, 22:17
Mianowicie chodzi o pracę, którą mam od prawie dwóch miesięcy. Gdy zostałam
przyjęta do firmy obiecano mi zarobki rzędu 1300 zł-byłam zadowolona bo to
moja pierwsza "poważna" praca. 10 listopada dostałam swoją pierwszą wypłatę,
która nie była taką sumą na jaką się umawiałam. Jakiś czas temu przez
przypadek znalazłam w jakiś dokumentach faks z głównej siedziby firmy, że
moje wynagrodzenie to 1100 zł "na rękę" (a nie 1300 jak miało być). Hmm..
Rozmawiałam z szefem i miał sprawę wyjaśnić ale widzę ,że nie robi nic w tym
kierunku. Jestem na umowie zleceniu do końca tego mies. Szef powiedział że
już jego w tym głowa żebym w przyszłym mies. dostała 1200 zł. Za złe mu mam,
że nie powiedział mi od razu o ustaleniach z prezesami.. I w końcu pytanie:
czy zwolnić się bo mnie oszukali i raczej więcej nie dostanę? Czy
może "przezimować" tam i na wiosnę szukać czegoś innego? Bo myślę i wymyśleć
nie mogę. Dzięki za opinie :)