Dodaj do ulubionych

Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'?

19.11.06, 19:05
mam na mysli sprzedanie np. swojej nerki, coraz wiecej ogoloszen na ten
temat, coraz wiecej chetnych, a jak wiadomo z 1 nerka tez mozna dobrze
funkcjonowac

a czy zgodzilibyscie sie oddac swoje organy do przeszczepu po smierci?
chcielibyscie w ten sposob uratowac komus zycie? nie mielibyscie nic
przeciwko temu, aby ktos z czlonkow waszej rodziny lub znajomych podpisal
zgode na pobranie organow lub zgode na wykorzystanie ich ciala do badan
naukowych? czy uwazacie, ze to brak szacunku dla zwlok?
i moze ktos wie, gdzie podpisuje sie taka zgode?
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:09
      > mam na mysli sprzedanie np. swojej nerki, coraz wiecej ogoloszen na ten
      > temat, coraz wiecej chetnych, a jak wiadomo z 1 nerka tez mozna dobrze
      > funkcjonowac

      Chyba tylko w wypadku, kiedy moja sytuacja (lub mojej rodziny) byłaby skrajnuie
      ciężka finansowo. Brak jednej nerki skraca zycie o parę lat.



      > a czy zgodzilibyscie sie oddac swoje organy do przeszczepu po smierci?

      Pod warunkiem, że byłabym naprawdę martwa :)



      > i moze ktos wie, gdzie podpisuje sie taka zgode?

      Teraz nie trzeba niczego podpisywać, domyślnie uznaje się, że każdy wyraża taką
      zgodę. Ale w praktyce lekarze zawsze pytaja o to rodzinę.
    • skorpionica11 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:14
      ja chce byc spalona ,taniej i przynajmniej mnie rozne paskudctwa nie bede jesc
    • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:19
      sprzedać bym nie sprzedał za nic w świecie, tak dla zasady, to taka jeszcze
      bardziej zboczona prostytucja, a ja dziwka nie jestem :)
      jeżeli potrzebowała by mojej nerki osoba na której mi zależy oddałbym ją za darmo.

      po smierci tez oddam. mam wypełnioną specjalną karteczkę, jeżdze motocyklem,
      stwierdziłem więc, ze jakbym się rozwalił to niech mnie pozbierają i wezma sobie
      co chcą, tylko niech później ładnie pozszywają, żeby estetycznie wyglądało zanim
      mnie robaki wpierdzielą
      • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:24
        Jak rozwaliłbyś się motocyklem, to twoje organy nie nadawałyby się do
        przeszczepu. Czytałam o tym. "Dawcy nerek" to błędne określenie, jeśli chodzi o
        szalejących motocyklistów. Mam nadzieję, że do nich nie należysz.
        • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:26
          > Jak rozwaliłbyś się motocyklem, to twoje organy nie nadawałyby się do
          > przeszczepu. Czytałam o tym. "Dawcy nerek" to błędne określenie, jeśli chodzi
          > o szalejących motocyklistów.

          może nie naerki, ale watroba, serce, może coś ocaleje, dlatego lepiej nościć
          taka karteczkę w portwelu.

          > Mam nadzieję, że do nich nie należysz.

          należę, dlatego właśnie mam ta karteczkę, może kiedyś z tego wyrosnę :)
          • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:30
            Żebyś tylko wcześniej kogo innego nie zabił.
            • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:36
              > Żebyś tylko wcześniej kogo innego nie zabił.

              Na motocyklach jeżdzę od 15 lat, czyli dłużej niż jeżdzę samochodem, jeszcze
              nigdy nie miałem wypadku. Poza tym zawsze mnie to dziwiło, że wszyscy sa wrogo
              nastawieni do motocyklistów. Statystycznie rzecz biorąc to własnie motocykliści
              powodują najmniej wypadków i wcale nie dlatego, że jeździ ich mniej niż
              kierowców samochodów. Jak ktoś jedzie samochodem 150km/h to zwyczajnie, pirat
              drogowy, nic więcej, ale jak motocyklista postawi maszyne na jedno koło albo
              jedzie 150km/h to już śmierć na drodze, ludzie uciekajcie.
              Zrozumcie, że samochody i ich kierowcy są znacznie bardziej niebezpieczni niż
              motocykliści.
              • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:42
                Jak ktoś jedzie samochodem 150km/h to zwyczajnie, pirat
                > drogowy, nic więcej,

                A skąd. Zwyczajnie? Zależy jeszcze, gdzie. Na pewno nie w mieście.



                ale jak motocyklista postawi maszyne na jedno koło albo
                > jedzie 150km/h to już śmierć na drodze, ludzie uciekajcie.

                Bo jak z taką predkością jeździ się po mieście i zaczyna urządzać slalom na
                między samochodami...
                • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:50
                  > A skąd. Zwyczajnie? Zależy jeszcze, gdzie. Na pewno nie w mieście.

                  bez względu na to gdzie by to nie było. Jezeli samochód udeży w coś z prędkością
                  150km/h to smierć na 100%

                  > Bo jak z taką predkością jeździ się po mieście i zaczyna urządzać slalom na
                  > między samochodami...

                  to tak jak z kierowcami samochodów. Są tacy którzy wieczorem przez Warszawe
                  swoimi dresowatymi BMW jadą 200km/h i są tacy którzy jeźdzą normalnię.
                  Nadal zresztą twierdzę, że jadąc samochodem wolałbym się zderzyć z motocyklistą
                  niż z innym samochodem, po prostu większe szanse na przezycie.
                  Poza tym na motocyklu też można jeździć normalnie i z głową. Są miejsca gdzie
                  można jechać 300km/h i nic się nie dzieje, są tez miejsca gdzie 80km/h to za
                  wiele, wszystko zależy od tego kto prowadzi maszyne i nie wazne czy to motocykl
                  czy samochód. Dlatego też nie ma co naskakiwać na motocyklistów, bo sam fakt ze
                  ktoś jedzie na 2 kołach nie na 4, nie przesądza że jest bezmózgiem.

                  P.S.
                  Swoją drogą, smiało mogę stwierdzić, że motocykliści są o wiele lepszymi
                  kierowcami niż karawaniarze, z tym, że niektórzy trochę bardziej ryzykują w
                  miejscach gdzie nie powinni tego robić
                  • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:54
                    Jezeli samochód udeży w coś z prędkości
                    > ą
                    > 150km/h to smierć na 100%

                    Oczywiście, że tak. Ale dla motocyklisty ta prędkość graniczna jest chyba dużo
                    niższa, niż dla samochodu.



                    > to tak jak z kierowcami samochodów. Są tacy którzy wieczorem przez Warszawe
                    > swoimi dresowatymi BMW jadą 200km/h i są tacy którzy jeźdzą normalnię.

                    Tak, ale motocyklistów, którzy urządzają slalom jadąc z dużą prędkością jest
                    więcej, niż kierowców, którzy uskuteczniają to samo wariactwo. Zresztą
                    możliwości mają mniejsze.
                    • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:00
                      > Oczywiście, że tak. Ale dla motocyklisty ta prędkość graniczna jest chyba dużo
                      > niższa, niż dla samochodu.

                      tego to akurat nie rozumiem. o co chodzi z tą niższą prędkością graniczną?


                      > Tak, ale motocyklistów, którzy urządzają slalom jadąc z dużą prędkością jest
                      > więcej, niż kierowców, którzy uskuteczniają to samo wariactwo. Zresztą
                      > możliwości mają mniejsze.

                      nikt normalny nie jedzie w korku slalomem z dużą prędkością, ale wariaci się
                      oczywiście trafiają.
                      • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:05
                        > tego to akurat nie rozumiem. o co chodzi z tą niższą prędkością graniczną?

                        Przepraszam, niejasno się wyraziłam. Chodziło mi o prędkość, która w razie
                        wypadku oznacza pewną śmierć dla kierowcy.



                        > nikt normalny nie jedzie w korku slalomem z dużą prędkością, ale wariaci się
                        > oczywiście trafiają.

                        Najgorzej jest chyba na początku sezonu motocyklowego, potem się trochę
                        uspokajają.
                        • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:13
                          > Przepraszam, niejasno się wyraziłam. Chodziło mi o prędkość, która w razie
                          > wypadku oznacza pewną śmierć dla kierowcy.

                          pewną smierć dla kierowcy ale motocykla, bo dla kierowcy samochodu biorącego
                          udział w wypadku z motocyklistą to ta prędkość jest znacznie wyzsza. Tak więc
                          jeśli jedziesz samochodem z prędkością 100km/h i z taka sama prędkością najedzie
                          na Ciebie motocykl to masz znacznie większe szanse na przezycie niż by najechał
                          na Ciebie inny samochód.

                          > Najgorzej jest chyba na początku sezonu motocyklowego, potem się trochę
                          > uspokajają.

                          to, że szaleją, palą gumę i jeżdzą na jednym kole to normalne, ale wypadków w
                          porównaniu z samochodami czy choćby pieszymi jest naprawdę stosunkowo bardzo
                          mało, a jesli nawet jakiś motocyklista się rozwali to najczesciej jest to jakies
                          drzewo, bo nie udało mu się wyjśc z zakrętu. W sumie więc jest jakas
                          niepotrzebna nagonka na motocyklistów. Oczywiście że trzeba karać tych którzy
                          jeżdzą po 200km/h w mieście, ale jak ktoś spokojnie jedzie w trasie 150km/h na
                          drodze dwu pasmowej to nie jest to nadzwyczajna prędkośc ,nawet dla kierowców
                          samochodów.
                          • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:16
                            > pewną smierć dla kierowcy ale motocykla, bo dla kierowcy samochodu biorącego
                            > udział w wypadku z motocyklistą to ta prędkość jest znacznie wyzsza. Tak więc
                            > jeśli jedziesz samochodem z prędkością 100km/h i z taka sama prędkością
                            najedzi
                            > e
                            > na Ciebie motocykl to masz znacznie większe szanse na przezycie niż by
                            najechał
                            > na Ciebie inny samochód.

                            A sytuacja, że się wali w drzewo?
                            • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:23
                              > A sytuacja, że się wali w drzewo?

                              ale wtedy ginie tylko motocyklista, ewentualnie drzewo wycinaja :)
                              tak czy inaczej nie stwarza on w tym przypadku zagrozenia dla innych, a oto
                              przecież się tutaj rozchodzi. Wiem, że to głupie, ale wchodzenie w zakręt z
                              predkością 150km/h naprawdę dostarcza niezwykłych wrażen i nie można się oprzeć.
                              w Polsce to dośc niebezpieczne, ja raz o mało nie wjechałem za przeproszeniem w
                              konskie łajno, pare centymetrów i było by po mnie, jak niestety widac niczego
                              się nie nauczyłem :) może jak się zakocham i zechce założyć rodzinę to
                              zrezygnuje ze sportowych motocykli, przesiądę się wtedy na harleya :D
                              • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:35
                                > ale wtedy ginie tylko motocyklista, ewentualnie drzewo wycinaja :)

                                Ale chodzi mi o tę "prędkość graniczną".



                                > tak czy inaczej nie stwarza on w tym przypadku zagrozenia dla innych, a oto
                                > przecież się tutaj rozchodzi.

                                Posłuchaj - tak naprawdę każdy wypadek stwarza zagrożenie dla innych, chyba że
                                jesteś absolutnie sam na drodze. Nigdy nie wiesz, gdzie zaniesie się siła
                                uderzenia, nawet jeśli uderzasz w słup.
                                • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:39
                                  > > ale wtedy ginie tylko motocyklista, ewentualnie drzewo wycinaja :)
                                  >
                                  > Ale chodzi mi o tę "prędkość graniczną".

                                  no to tutaj masz oczywiście rację, ale kto by się tam motocyklistami przejmował :)

                                  > Posłuchaj - tak naprawdę każdy wypadek stwarza zagrożenie dla innych, chyba że
                                  > jesteś absolutnie sam na drodze. Nigdy nie wiesz, gdzie zaniesie się siła
                                  > uderzenia, nawet jeśli uderzasz w słup.

                                  niby tez racja, ale zawsze to lepiej palnąc w drzewo niz w inny samochód lub
                                  motocykl, choc szanse na przeżycie znacznie mniejsze, moim jednak zdanim juz
                                  lepiej zginąć na miejscu niż się meczyć do konca zycia będąc przykłutym do łóżka :/
                                  • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:45
                                    > no to tutaj masz oczywiście rację, ale kto by się tam motocyklistami
                                    przejmował
                                    > :)

                                    Dlaczego tak mówisz? :)


                                    > niby tez racja, ale zawsze to lepiej palnąc w drzewo niz w inny samochód lub
                                    > motocykl, choc szanse na przeżycie znacznie mniejsze, moim jednak zdanim juz
                                    > lepiej zginąć na miejscu niż się meczyć do konca zycia będąc przykłutym do
                                    łóżk
                                    > a :/

                                    Tak, ale mimo wszystko:
                                    a) jeżdżąc niebezpiecznie w jakimś stopniu stwarzasz zagrożenie dla innych,
                                    b) twoja śmierć byłaby tragedią dla twoich najbliższych.
          • ania.downar Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:50
            mariusz09 napisał:

            > może nie naerki, ale watroba, serce, może coś ocaleje, dlatego lepiej nościć
            > taka karteczkę w portwelu.

            Nie jestem pewna, ale to raczej nie chodzi o to, czy cos po wypadku ocaleje, a
            raczej o to, ze organ nie moze na dluzej przestac pracowac. Pobiera sie od osob
            sztucznie podtrzymywanych po stwierdzeniu smierci mozgu.
            Piekny "pseudofachowy" opis mi wyszedl powyzej :-) moze ktos lepiej sie na tym
            zna i mnie poprawi...
            • mariusz09 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:52
              chyba masz rację, z tym że jeśli do wypadku dojdzie np; w centrum i karetka
              dojedzie powiedzmy w 2-3 minuty to zawsze coś można uratowac, dlatego lepiej
              miec tą karteczke przy sobie.
              • ania.downar Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:53
                Jasna sprawa.
            • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:56
              Ja czytałam wypowiedź lekarza, że jeśli motocyklista się rozwala, to z takiego
              trupa nie ma co wyjmować, bo jest miazga.
              • ania.downar Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:55
                Z trupa motocyklisty zawsze mozna cos wyjac. Inna sprawa, ze motocyklisci
                najczesciej maja tatuaze, odpadaja w przedbiegach.
                • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 20:59
                  Że co???? :)))))
                  • ania.downar Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 20.11.06, 10:08
                    No... :-) tatuaze dyskwalifikuja deliwenta jako dawce.

                    • qw994 Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 20.11.06, 19:24
                      No nie żartuj :) Poważnie?
    • vandikia zgoda na oddanie narządow - noszona w dokumentach 19.11.06, 19:21
      zeby nikt nie mial watpliwosci.
      pisze sie mniej wiecej: 'wyrazam zgode na pobranie moich narzadow po smierci'
      czy cos w tym stylu. pod spodem umieszczasz swój pesel i parafujesz dokument.
      nosisz przy sobie.
    • bzyyyczek Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:28
      Powiedzmy w sytuacji gdy ktoś z mojej bardzo bliskiej rodziny potrzebował by
      narządu to zgodził bym się na oddanie np. nerki. Wiadomo z jedną można spokojnie
      żyć. Ale co będzie w sytuacji gdy właśnie ta jedna nie będzie "nadawała się do
      użytku"? Dlatego dla kogoś bliskiego jestem w stanie poświęcić się.

      Jeśli chodzi o organy do oddania po śmierci jestem jak najbardziej za!
    • cala_w_kwiatkach Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 19:28
      ja mam przy sobie tylko karteczke, ze w razie wypadku niech mi wyjma soczewki z
      oczu;)
      a tak na powaznie to chyba sobie cos takiego podpisze
      • organ.donor Sprzedaz organow :). 19.11.06, 20:03
        W Stanach gotowosc oddania posmiertnie organow wpisuje sie
        do prawa jazdy. Sprzedaz nerki jest nielegalna. Mozna ja natomiast
        dac komus za darmo. Nieoficjalna cena nerki wynosi 30 tys. dolarow.
        Najwiekszym eksporterem nerek jest Brazylia. Sprzedaz nerek jest
        tam "przemyslem". Polscy motocyklisci "dawcy nerek" tez maja swoj
        udzial :).
      • bezzasadnie Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 19.11.06, 21:14
        tak, jak regularnie chodzę oddawać honorowo krew, tak też uważam, że jeśli coś
        da się ze mnie po mojej śmierci wykorzystać, to czemu nie. mi taki recykling
        różnicy już nie zrobi, a komuś może uratować życie/zdrowie.

        a w ogóle, to bardzo jestem zniesmaczona, że w polsce nie można zwłok spalić i
        popiołu rozsypać gdziekolwiek. tzn. z jednej strony mogę to zrozumieć, że niby
        ten popiół to śmieci itd., ale ja nie chcę mieć grobu, chciałabym właśnie, aby
        rozsypano moje prochy. z tego wniosek jest taki, że muszę umrzeć poza granicami
        tego kraju;).

        aha, a co do karteczki, to z tego, co mi wiadomo, trzeba taką mieć w dowodzie
        osobistym tylko, gdy NIE chcesz, żeby twoje organy oddano komuś innemu po twojej
        śmierci. potwierdzać nie trzeba.
        • bzyk100 Rozsypanie prochow na wietrze :) 19.11.06, 22:58
          bezzasadnie napisała:

          "bardzo jestem zniesmaczona, że w polsce nie można zwłok spalić
          i popiołu rozsypać gdziekolwiek... z tego wniosek jest taki,
          że muszę umrzeć poza granicami tego kraju;)."

          Byc moze bede mogl tobie pomoc :). Powiedz kiedy zamierzasz umrzec
          i zalatw swoja kremacje. Odbiore twoja urne i rozsypie ciebie zgodnie
          z zyczeniem na wietrze. Jakie krajobrazy lubisz ?
    • aiczka oświadczenie woli 20.11.06, 12:08
      Zajrzyjcie tu:
      www.przeszczep.pl/main/a/temat/id/120
    • diveriks Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 20.11.06, 17:45
      Po śmierci bym sie zgodził :)
    • sumire Re: Sprzedalibyscie lub oddali 'siebie'? 20.11.06, 17:48
      sprzedaż czegokolwiek nie wchodzi w grę, ale co do oddania organów po śmierci -
      mam szczerą nadzieję, że nie będę musiała na nic się zgadzać i zostaną
      wykorzystane tak czy inaczej, oczywiście jeśli się nadadzą :) naprawdę, nie mam
      z tym problemu. chętnie się komuś przysłużę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka