Dodaj do ulubionych

Coming out - aborcja - 21.11.

21.11.06, 15:39
ABORCYJNY COMING OUT - PO RAZ DRUGI!

Dziś, we wtorek, 21.11. 2006 roku, o g. 18:00 pod Sejmem ponownie zbiorą się
kobiety i mężczyźni, żeby przerwać milczenie. Tym razem będzie nas dużo
więcej. Dołączą do nas także znane osobistości świata kultury i nauki. W akcji
solidarnościowego trzymania tabliczek „Miałam aborcję” wezmą udział między
innymi: Profesor Maria Szyszkowska, pisarki: Maria Bojarska, Hanna Samson, dr
Bożena Umińska, wydawczyni Elżbieta Smoleńska. Solidarnościowo dołączą pod
Sejmem: Renata Dancewicz, Kazimiera Szczuka, Kamil Sipowicz, pisarki: Zyta
Rudzka, Marta Dzido, Agnieszka Drotkiewicz, piosenkarka Anna Dziewit.
Zdecydowane poparcie dla akcji i walki kobiet o prawo do legalnej aborcji
wyraziły także osoby, które nie mogą przybyć z przyczyn technicznych: Olga
Tokarczuk, Maglalena Łazarkiewicz, Teresa Pągowska, Kora Jackowska, Maria
Seweryn, Krystyna Kofta, Fiolka Najdenowicz, Anja Orthodox, Piotr Najsztub,
prof. Krystyna Kłosińska, prof. Jolanta Brach-Czaina, dr hab. Ewa Graczyk, dr
Agnieszka Graff

Ta akcja jest jednocześnie apelem do innych znanych osobistości, żeby
dołączyły do nas.
Obserwuj wątek
    • dr.verte Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 15:45

      a kiedy COMING OUT np.złodziei samochodów albo wyłudzaczy kredytów?
    • miauka Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 15:51
      Wybieram się, oczywiście. Nareszcie coś się dzieje w temacie. Drugiej Francji
      bym się nie spodziewała, ale trzeba coś z tym goownem pseudo-antyaborcyjnym
      zrobić, choćby miały się te wtorkowe manifestacje odbywać do końca kadencji tego
      cholernego sejmu!!!
      • niunka24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 15:56
        Będę z Wami duchem!
        Niestety, ze wzgędu na problemy z ciążą, nie mogę wyjść do Was, ale jestem z
        Wami.
        Przerwijcie milczenie, powiedzcie światu, jak NAPRAWDĘ wygląda kwestia aborcji
        w naszym kraju i czego NAPRAWDĘ chcemy i oczekujemy od rządzących.
        • miauka Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 16:37
          Niunka, zabieram więc Twojego ducha i idziemy razem!

          Poklep dzidzię po brzuchu ode mnie :-)
          • vandikia Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 16:41
            miauka napisała:



            > Poklep dzidzię po brzuchu ode mnie :-)

            byle nie za mocno...
            • miauka Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 16:43
              vandikia napisała:

              > byle nie za mocno...

              jasne, chodził o poklepanie, a nie walenie z piąchy :-D
              choć z tego, co pamiętam z własnej ciąży, dzidzia sobie nie żałuje tego
              ostatniego ;-)
              • niunka24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 16:53
                miauka,
                bierz ducha i idź!:)
                Mały oddał Ci solidnego kopniaczka, ale to dobry znak..:)
                • miauka Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 16:56
                  niunka24 napisała:


                  > Mały oddał Ci solidnego kopniaczka, ale to dobry znak..:)

                  Znaczy się rośnie aktywista słusznych spraw :-D
                  • niunka24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 17:12
                    Wychowam go na porządnego Feministę:)))))
                    • alpepe Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 18:25
                      po co? Żeby ci kiedyś wypomniał, że trzeba było wyskrobać, bo on się na świat
                      nie prosił?
    • kacperek2231 Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 17:42
      ....co nigdy nie były matkami i marne szanse że zostaną.
      Próbuję zrozumieć jeszcze aborcję jeśli dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu
      albo ciąża jest chora, niedorozwinięta i zagraża życiu matki. Ale ABSOLUTNIE NIE
      ZGADZAM SIE Z ABORCJA która chca przeprowadzić kobiety tylko dla własnej wygody
      czy widzimisię, bo zaszalały na imprezie, albo z partnerem z którym łaczy ich
      tylko czysty układ seksualny i teraz ciąża a później dziecko bedą takiej
      "mamusi" przeszkadzały w karierze. Trzeba było myślec za wczasu, zanim się
      poszło bzykać z nieodpowiedzialnym partnerem na jedną noc.
      A co o macierzyńswte może wiedziec pani Szczuka czy pani Fiolka?? !!
      • niunka24 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 17:51
        a poczytaj na forum, jakie to marne szanse na macierzyństwo mają te,co się
        wypowiadaą...ile wśród nich matek i przyszłych matek.
        zanim coś napiszesz - dowiedz się dokładnie.
        pozdrawiam,
      • iberia30 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 17:56
        popieram co napisal kacperek.
      • sara.24 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 17:58
        Co o macierzyństwie może wiedzieć facet? Na dodatek taki który sam jeszcze nie
        ma dzieci.
        Prawo do decydowania w kwestii aborcji pozostawiłabym bezpośrednio
        zainteresowanym. Nie moje życie, żebym dyktowała innej kobiecie co w tak
        trudnej i osobistej sprawie powinna zrobić.
        • kacperek2231 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 18:13
          Ja nie mam dzieci, ale żyję z nadzieją, ze jak poznam odpowiednią dziewczynę na
          żonę to bedę chciał mieć dziecko, a jeśli nie bedę mógł ze wzgedów zdrowotnych
          to bede chciał adoptować, bo dziecko to sens życia. A te feministyczne kwoki
          mają własnie taki poj....ny światopogląd bo są bez facetów, po cześci feministki
          to les, a jak już kiedyś powiedział Stuhr " Sfiksowałyście boście chłopa nie
          miały, chłopa wam trzeba"
          Pozdrawiam
          • sara.24 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 18:22
            Od skrajnie feministycznych poglądów jestem daleka. Stawiam jednak na wolność
            wyboru.
            Każdy ma prawo do indywidualnych poglądów i decyzji. To co zrobiłabym sama, to
            jedno. A to co może zrobić inna osoba to jej sprawa i ani ja ani inni nie mają
            prawa dyktować kobiecie czy ma urodzić czy też nie. Domyślam się, że te które
            się na to decydują przeżywają wystarczającą tragedię i nie potrzeba im jeszcze
            moralizowania i oceniania.
            Pozdrawiam
          • qw994 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 20:13
            A te feministyczne kwoki
            > mają własnie taki poj....ny światopogląd bo są bez facetów, po cześci
            feministk i to les

            Bosz... Ręce opadają.
          • wzr1 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 20:32
            > Ja nie mam dzieci, ale żyję z nadzieją, ze jak poznam odpowiednią dziewczynę
            na
            > żonę to bedę chciał mieć dziecko, a jeśli nie bedę mógł ze wzgedów zdrowotnych
            > to bede chciał adoptować, bo dziecko to sens życia

            chłopie to jedz do USA tam może masz wieksze szanse że dziewczyna będzie
            chciała być matką, Europa zdycha ze starości w samouwielbieniu sowjej "madrości"
          • wiwi75 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 22.11.06, 14:52
            a czemu nie rozumiesz że ktos ma inny światopogląd i inaczej mysli. To decyzja
            kobiety i mężczyzny, jeśli nie chcą z jakiś powodów mieć dzieci a stało się
            lub jeśli to był gwałt to sama kobieta ma prawo podjąć decyzję. Nie można tak
            narzucać rozwiązan. Ani obrażać innych na forum. Bronisz niby dzieci a jakim
            chcesz być ojcem i wzorem? który tak się wyraża? Nie jestem les. Mam kochanego
            i kochającego męża, świetne małżęnstwo i awersje do chamstwa.
            • kacperek2231 Macie rację...../będzie chamsko/ 23.11.06, 14:06
              ... z tą aborcją, niech to będzie kolejna alternatywa dla antykoncepcji, a co??
              po co się wogóle zabezpieczać skoro zawsze można bedzie się wyskrobać, bo
              przecież to taka przeszkoda w karierze, w życiu i w beztroskich planach ludzi
              którzy maja już 30-stkę a myślą jakby mieli lat 8. Macie rację, bawcie się z kim
              popadnie, szalejcie, zachodźcie w ciąże a później się poddawajcie aborcji. I
              życzę wam - wyrodne matki, które zaszłyście w ciążę w wyniku poimprezowych
              szaleństw z nieznanymi facetami - żebyście po aborcji nie mogły zajść w ciążę,
              żeby coś co jest dla was taką błachostką, nie spełniło się kiedy naprawdę
              zaczniecie marzyć o dziecku.
              Pozdrawiam wszystkie normalne dziewczyny, które myśla podobnie.
        • iberia30 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 18:26
          sara.24 napisała:

          > Co o macierzyństwie może wiedzieć facet? Na dodatek taki który sam jeszcze
          nie ma dzieci.
          > Prawo do decydowania w kwestii aborcji pozostawiłabym bezpośrednio
          > zainteresowanym.

          czyli matce i ojcu....aby powstalo nowe zycie niezbedna jest tak i kobieta jak
          i mezczyzna.....
          • sara.24 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 18:46
            > czyli matce i ojcu....aby powstalo nowe zycie niezbedna jest tak i kobieta
            jak
            > i mezczyzna.....
            Oczywiście, że bezpośrednio zainteresowanymi powinna być matka i ojciec.
            Niestety w wielu przypadkach w których dochodzi do aborcji, oni umywają ręcę i
            jedyną która decyduje pozostaje kobieta.
            Jeśli facet jest zaanażowany w związek to powinien mieć jak najbardziej prawo
            do decydowania w tej sprawie.
            Nie zgadzam się tylko z osobami które w jakiekolwiek sytaucji chciałyby
            narzucić kobiecie decyzję o urodzeniu czy aborcji. Niech każdy decydyje za
            siebie, a innym pozwoli w tak trudnej sprawie podejmować własne decyzje.
            • iberia30 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 20:44
              a ja uwazam, ze problemem nie jest to czy nalezy zezwolic na aborcje czy nie,
              ale to by kobieta nie musiala dokonywac takiego wyboru.
              • qw994 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 20:47
                Oczywiście, że tak. Edukacja przede wszystkim. Nikt rozsądny nie jest
                przecież "za" aborcją.
              • sara.24 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 20:51
                Pewnie, że podstawą powinna być edukacja i zapobieganie niepożądanej ciąży.
                Tylko w tym pięknym kraju jeszcze pewnie długo w tej sprawie nie będzie
                normalnie, a podziemie aborcyjne będzie kwitło.
      • qw994 Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 20:11
        > ZGADZAM SIE Z ABORCJA która chca przeprowadzić kobiety tylko dla własnej
        wygody
        > czy widzimisię, bo zaszalały na imprezie, albo z partnerem z którym łaczy ich
        > tylko czysty układ seksualny i teraz ciąża a później dziecko bedą takiej
        > "mamusi" przeszkadzały w karierze

        Czyli kobiety mają rodzić dzieci za karę, tak?
      • kohol Kula w płot, Kacperku 21.11.06, 20:26
        Byłam na tej demonstracji. Jak zwykle parę rzeczy mi się nie podobało, ale
        ogólnie - tak, to moje poglądy.
        Jestem przeciw aborcji, to chyba naturalne. Nikt nie jest ZA aborcją.
        O moje macierzyństwo się nie obawiaj :)
        I że sparafrazuję Stuhra: "sfiksowałeś, boś dawno baby nie miał".
        Ja na "brak chłopa" nie narzekam ;)
      • feminasapiens Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 20:29
        > A co o macierzyńswte może wiedziec pani Szczuka czy pani Fiolka?? !!

        O macierzyństwie może nic, ale to jest "coming out" o aborcji.
      • kasiajotka Re: Jak zwykle najgłośnień krzyczą te.... 21.11.06, 20:32
        Trudno się z tobą nie zgodzić, że aborcja to nie środek antykoncepcyjny. Jest
        tylko jeden problem w tym co napisałeś. Dlaczego dziecko ma być karą
        za 'zaszalenie' na imprezie. Dziecko ma być cudem, szczęściem, darem i
        wszystkim co najwspanialsze, ale nie może być karą za bzyknięcie z
        nieodpowiednim facetem. Już sobie wyobrażam piekiełko, jakie mogłaby urządzić
        takiemu dziecku sfrustrowana mamusia.
    • khaki3 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 18:02
      Niestety nie mam mozliwosci byc z Wami:((( Ale duchem jestem i duchem wspieram
      :))))
    • mariusz09 Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 18:31
      Aborcja jest w kilku przypadkach dozwolona i pomimo stękania niektórych posłów z
      LPR i PIS nie zanosi się aby miało to kiedykolwiek ulec zmianie.
      O co więc chcecie walczyć? O to by aborcja była powszechnie dostępna, taka
      awaryjna antykoncepcja? Pytam poważnie.
      • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 18:42
        chodzi też ot ,ze momo tego,ze aborcja jest prawnie dozwolona atmosfera poltyczna jest takze nie sa te zabiegi wykonywane nawet w przypadkach dozwolonych przez ustawę....bo sie boją popadnięcia w niełaskę ...

        Aborcja to kwestia sumienia , a prawo winno zezwalać w przypadkach okreśłonych. to że prawnie wolni nie znaczy,ze trzeba z takiej możłiwości korzytsać.....sama bym pewnienie dokonała, niemniej przyłączam się wirtualnie do marszu, bo na mnie siat sie nie kończy
        • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 18:47
          może ciemny jestem ale nadal nie rozumiem. chodzi o to aby poprawiła się
          atmosfera przy wykonywaniu zabiegów obecnie dozwolonych przez prawo, czy może o
          zmianę prawa na bardziej liberalne, jeśli tak to na jak bardzo liberalne?

          mam dziwne wrażenie że większość nie wie o co właściwie idzie "walczyć" Polska
          to taki dziwny kraj gdzie na hasło aborcja wszyscy dostaja białej gorączki.
          jedni wyzywaja od bezbożników i straszą diabłem inni od ciemnogrodów i
          zacofańców a w gruncie rzeczy i tak nie wiadomo o co się rozchodzi.
          • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 18:52
            o wszystko po trochu.....o to że "święciu u władzy usiłują to prawo zmienić- najczęściej gdzy chcą odwrócić uwagę od spraw istotnych np. gospodarki...- narzucając światopogląd stricte katolicki

            o to,zeby oczyścić atmosferę wokól zabiegów, naprawdę dokonanie aborcji w Polsce w świetle przepisów prawnych jest w zasadzie niemożliwe-właśnie ze względu na narzucony odgórnie światopoglą niedopuszcający innego sposobu rozumienia "od kiedy człowiek"
            • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 20:58
              chciec to sobie mogą, w obecnej sytuacji jest to rzecz niemozliwa i nie ma o
              czym mówić. A to ze Wierzejski, Giertych i jeszcze kilku z młodzieży
              wszechpolskiej tak by chciało to co z tego? Chciec to oni sobie mogą.
              A pisząć że chodzi o wszystko po trochu tak naprawdę oznacza że nie chodzi o
              nic, lub ty sama nie wiesz o co chodzi.
              Atmosfery nie oczyścisz, bo to nie wina tego rządu tylko pogladów wiekszosci
              społeczeństwa, w tym także waszych matek, ojców babek, sióstr i sąsiadek, sejm
              nie ma tutaj nic do rzeczy, chyba żeby ustawowo zmusić ludzi do akceptacji i
              pochwalania aborcji na życzenie :)
      • kohol Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 20:17
        O dostęp do edukacji (i to nie takiej, że na opakowaniach prezerwatyw będzie
        napisane, że szkodzą zdrowiu), o niewpisywanie do konstytucji "...od momentu
        poczęcia".
        • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 20:55
          tylko co ma aborcja do edukacji? domyślam się, ze chodzi Ci o edukację wśród
          nastolatków (i nie tylko pewnie) jak zapobiegać ciąży o środkach
          antykoncepcyjnych itd... Dlaczego więc nie sprecyzowac tych haseł. Bo jak słysze
          "moja macica mój wybór" czy coś takiego to mnie jedynie śmiech ogarnia. Przecież
          to nic nie znaczy. Zresztą do tej pory tak do końca nie wiem o co chodzi tym
          krzykliwym panienkom. Z ludzmi pokroju Wierzejskiego sprawa jest o tyle prosta,
          że nia ma niedomówień. Są przeciwni jakiejkolwiek aborcji i sprawa jasna. A
          feministki czego chcą? Co chwile jakies hasło, raz o edukacji, raz o poprawieniu
          atmosfery a raz o dup** marynie. W sumie chcecie wszystkiego i niczego.
          Zaproponujcie konkretnie: chcemy pełnej legalizacji, refundacji przez NFZ, albo
          chcemy by aborcja była możliwa w takich przypadkach: 1,2,3 i konkretnie
          wymienić. Idziecie wykrzykiwac coś przed sejm a normalny człowiek i tak nie wie
          o co się rozchodzi, nawet jak by chciał was poprzeć to nie może.
          • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 21:09
            Jeżeli wszystko jest tak lege artis..to powiedz dlaczego chora kobieta, z orzeczeniem lekarskim że jej dziecko jest również chore nie mogła dokonać w Poaskim szpitalu zabiegu aborcji-chociaż właśnie w świetle prawa mogła dokonać takiego wyboru- to dlaczego decyzję za nią podjął...no właśnie kto?-sam, sobie odpowiedz.....
            • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 21:15
              no kto podjąła taka decyzję? Roman Giertych? Nie bądz śmieszna. Takie sytuacje w
              których lekarz odmaiwał usunięcia ciązy zdarzały się również za czasów SLD, więc
              problemem nie jest to, ze rządzi PIS, tylko to, że w tym kraju większość osób
              nie akceptuje aborcji. Poza tym nawet jesli jeden lekarz odmówi (do czego
              zresztą ma prawo) mozna zgłosić się do innego, ewentualnie walczyć o swoje prawa
              w sądzie.
              • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 21:29
                wielka szkoda,że żaden się nie odważył..ciekwae czemu???Niesty polityka przesiąka prawo, jakie polityków w ławach rządzenie i jakie nastroje społeczne takie i stosowanie prawa ..mozesz się ztym nie zgdadzać twoje prawo. Gdyby wszystko działalo zgodnie z ustawą nie byłoby problemu,a problem jest.
                • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 21:34
                  jeszcze raz powtarzam. to nie wina tego rządu. ja słyszałem o kilku przypadkach
                  w których odmówiono usunięcia ciązy i wtedy rządziło SLD a więc i pani
                  jaruga-nowacka, pani senyszyn itd..., oni chyba popieraja aborcję?

                  Odrębna kwestią oczywiście jest to, że w tym kraju nic nie działa zgodnie z
                  ustawą i nie tyczy się to tylko aborcji
                  • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 21:38
                    aborcja jak najbardziej nie jest metodą antykoncepcji, problem jest w tym,ze mimo ram prawnych nie są one w żaden sposób przstrzegane ,najczęśćieja z powodów politycznych,,krótko mówiąć nie dokona sie takiego zabiegu oficjalnie w szpitalu, bo jest to sprzeczne z obowiązującym trenedm i ktoś Ci postawi nogę w karierze..ale prywatnie jak najbardziej..pomyśł kto na tym najbardziej cierpi??/Już nie wspomnę,ze rodziny wielodzietne , mające problemy ekonomiczne na pomoc państwa nie mogą liczyć ,zostaje im tylko postawić swieczkę przed ołtarzykiem
                    • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 21:47
                      Jeśli dobrze pamiętam obecnie obowiązująca ustawa o aborcji (te 3 przypadki)
                      obowiązuje od początku lat 90' a więc przeszła czasy rządów PC, KLD, PSL, UW,
                      AWS, SLD, teraz PIS, i czasami były przypadki, ze lekarze odmawiali, bez względu
                      na to kto był przy korycie. nie mozna więc wszystkiego wytłumaczyć naciskami
                      politycznymi. Musiało by się zmienić podejście obywateli, czyli nas samych, bo
                      zadna ustawa niczego tutaj nie zmini. jeśli lekarz nie zechce usunąć, to tego
                      nie zrobi i nikt go nie zmusi.
                      • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 21:52
                        owszem masz prawie rację bo...ten sam lekarz w szpitalu nie zgodzi się z powodów które opisła wyżej, natomast po uiszceniu odpowiedniej opłaty w zaciszu swojego prywatnego gabinetu już nie ma oporów natury moralnej.Dziwnym trafem ilośc lekarzy mających tego rodzaje oproy zwiększyła się za rządów Pisu. Porusze też kwestię, czy lekarz, kierując się swoim światopoglądem, moze odmówić zabiegu, który raz,ze ratuje życie pacjętki dwa,ze jest dopuszcony przez prawo????Moim zdaniem,albo winien natychmiast skierować do lekarza który zabiegu dokona albi taki zabieg wykonać , primum non nocere-ślubowali, a my tu słyszymy np. o młodej kobiecie cierpiącej na wrzodziejące zapalenie jelita, ktróa zmarła..bo życie poczęte i leczono ją Apapem:((((
                        • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 21:58
                          > owszem masz prawie rację bo...ten sam lekarz w szpitalu nie zgodzi się z powodó
                          > w które opisła wyżej, natomast po uiszceniu odpowiedniej opłaty w zaciszu swoje
                          > go prywatnego gabinetu już nie ma oporów natury moralnej

                          dlaczego miałby się zgodzić przeprowadzic zabieg za darmo, skoro może zrobić to
                          samo za kilka tysięcy zł. Tutaj jest tylko zwykła chciwość a nie moralność

                          > .Dziwnym trafem ilośc l
                          > ekarzy mających tego rodzaje oproy zwiększyła się za rządów Pisu

                          to już chyba dopowiedziałaś sobie sama. Ja o żadnych takich statystykach nie
                          słyszałem

                          Porusze też k
                          > westię, czy lekarz, kierując się swoim światopoglądem, moze odmówić zabiegu, kt
                          > óry raz,ze ratuje życie pacjętki dwa,ze jest dopuszcony przez prawo????

                          może odmówic, tylko tak jak piszesz powinien skierowac do innego lekarza, to
                          jego obowiązek
                          • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 22:06
                            Wszystko fajnie i ładnie tylko powiedz dlaczego tak sie nie dzieje??dlaczego kobiety w świetle prawa mają utrudnioną drogę do uczynienia tego na co prawo zezwala???Tylko chciwość???może i tak, i pazerność na władzę i jedną słuszną rację...porusz temat badań prenatalnch -to się dowiesz jak bardzo utrudnia się kobietom wykonanie takowych temat rzeka.....
                            Jeżeli twierdzis ,ze nie jest to wynikiem działań polityków zwiążanych z PIsem i LPRem to odpowiedz, czemu

                            edukacja sexualna praktycznie nie istnieje
                            podręczniki do wychowania w rodzine propagują ewidentnie jeden model-ultrakoatolicki czyli kobiety w domu rodzić(skrót myśłowy) środki anty nie są refundowane
                            obejrzyj i posłuchaj TV publiczne ton wypowidzi na temay antykoncepcji aborcji jednoznaczny, kobiety stosjące sa potępiane


                            Jeżeli to wszystko i pewnie wiele więcej to wynik li tylko pazerności to chyba czas pazenych dsunąć od władzy
                            • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 22:23
                              Nie twierdzę że PIS jest swięty, tez mi się wiele rzeczy nie podoba, ale
                              obwinianie o wszystko PISu to głupota. W Polsce aborcja od zawsze była trudnym
                              tematem bez względu na to kto rządził, tak jest i teraz.

                              Co do edukacji seksualnej to się zgadzam. W związku z tym czy nie uważasz że
                              lepiej było by się domagac przywróenia jej do szkół ( a właściwe utowrzenia od
                              podstwa bo to co było to totalne dno) a wręcz mozna by się posunąć dalej i
                              rządac darmowych środków antykoncepcyjnych. Czy nie lepij walczyć o to niż
                              wyskakiwac z jakimiś kontrowersyjnymi hasłami o aborcji które i tak niczego nie
                              zmienią? Piszecie, ze chodzi o poprawieni atmosfery o edukacje, o przestrzeganie
                              prawa, dlaczego więc o tym nie mówicie. Dlaczego hasła "miałam aborcję" a nie
                              hasło "rządamy darmowych prezerwatyw"?
                              • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 22:27
                                Aborcja nie tylko w Polsce jest trudnym tematem...dla mnie, co pisała to kwestia własnego sumienia a państwo nie moze być wyrocznią w sprawie tak niesprecyzowanej jak "początek życia"- bo to o to toczą się boje....

                                Oczywiście,że edukacja powinna być pełnoprawnym przedmiotem..tylko pytanie czego mają uczyć,jeżeli tak jak w "słynnym" poręczniku to chyba zdałabym się na mądrość rodziców...:(((

                                Myślę ze aborcja i to hasłoj jest prztyczynkiem tylko do poruszenia wszystkich tych kwestii dośc silnie blokowanych....
                                • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 22:37
                                  > Aborcja nie tylko w Polsce jest trudnym tematem...dla mnie, co pisała to kwesti
                                  > a własnego sumienia a państwo nie moze być wyrocznią w sprawie tak niesprecyzow
                                  > anej jak "początek życia"- bo to o to toczą się boje....

                                  jasne że własnego sumienia. Gdyby ktoś zabił z zimna krwią osobę którą kocham
                                  czy miałbym prawo go zabić? Moje sumienie mi na to pozwala, społeczeństwo w
                                  wiekszosci popiera karę smierci i kieruje się zasada ząb za ząb, oko za oko, czy
                                  tacy ludzie też mają wolny wybór i moga sie kierowac własnym sumieniem?
                                  Niektórzy mają spaczoną psychikę i chcą usunąc ciążę bo np; kolejnego awansu nie
                                  będzie, dlatego własnie są potrzebne regulacje prawne, by nie było wolnej
                                  amerykanki i usuwania na życzenie pod byle pretekstem.

                                  > Myślę ze aborcja i to hasłoj jest prztyczynkiem tylko do poruszenia wszystkich
                                  > tych kwestii dośc silnie blokowanych....

                                  to niczego nie zmieni, bo jak pisałem najpierw trzeba by wiedzieć o co się
                                  rozchodzi aby można było zajać stanowisko, a normalny człowiek się w tym gubi bo
                                  hasło "moja macica mój wybór" albo "miałam aborcję" tak naprawdę nic nie mówi,
                                  poza tym ,ze przed sejmem stoi kilka feministek
                                  • kotbehemot6 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 21.11.06, 22:45
                                    problem z utłuczeniem zbrodniarza jest taki,ze niezaprzeczalnie, biologicznie jest to mimo wszystko człowiek

                                    a z życiem poczętym jest tak,ze dla jednych naukowców do pewnego momentu( nie pomnę do którego tygodnia i rozwój jakiego organu jest wyznaczkiem) jest to zarodek-ot zbitka komórek, a dla innych od poczęcia mamy do czynienia z człowiekiem

                                    co do konkretnych żądań feministek...zajrzyj na ich strony..udzielene przeze mnie poparcie równa sie poparciu dla samego faktu poruszania praw kobiet....a hasła,ze radykalne -tak ich rola by zwracały uwagę co jak widać odniosło skutek :)
          • kohol Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 22.11.06, 10:09
            Wy myślicie vs ja myślę.
            Nie zwracaj się do mnie per "wy". Jeśli Ty możesz miec jakieś przemyślenia, to
            ja też mogę mieć, i nie wypowiadam sie w imieniu jakichśtam kobiet, tylko w
            swoim. O co walczę? Właśnie o to, co napisałam. Poglądy mamy bardzo podobne
            ("ja nie jestem przeciwnikiem aborcji w sytuacji gwałtu, zagrożenia zdrowia i
            zycia matki itd..., ale daleki jestem od traktowania aborcji jako awaryjnego
            srodka antykoncepcyjnego"), ale i tak dla Ciebie jestem "wy" i przypisujesz
            tym "wam" jakies określone słowa, których nigdy nie wypowiedziałam ("moja
            macica mój wybór" itp).
            To taki częsty błąd, naklejanie etykietki, która ułatwia myślenie. Niestety
            jako feministka muszę wciąż się do tego przyzwyczajać :/
            Ale nie ułatwiaj sobie w ten sposób, przemyśl to.
            • mariusz09 Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 23.11.06, 14:34
              pisząc Wy miałem na myśli feministki bo do takiej grupy Cię zaliczyłem, co
              zresztą sama napisałaś. Problem więc polega albo na tym, że same nie wiecie
              czego chcecie i w gruncie rzeczy każda feministka widzi to inaczej i żąda czego
              innego, albo ty nie jesteś feministką. Napisałaś, że masz poglądy w sprawie
              aborcji podobne no moich, ja się więc pytam jak to się ma do wolnego wyboru? Bo
              z tego co rozumiem, przynajmniej cześć feministek za wzór podaje Francję, gdzie
              jest aborcja na życzenie, czyli de facto, taki własnie "awaryjny środek
              antykoncepcyjny", którego jak rozumiem ty nie popierasz. I takich osób jak ty
              jest pewnie jeszcze kilka, ale jest też kilka takich, które chcą aborcji na
              życzenie, bez względu co jest powodem usunięcia ciązy, nie ważne czy choroba czy
              kariera. Razem więc idziecie pod sejm, wykrzykujecie hasła, tyle tylko, że
              pewnie nawet nie zdajecie sobie sprawy z tego, że kazda z was (feministek) tak
              naprawdę chce czegoś innego. Łączy was jedynie hasło "aborcja", Ty idziesz tam,
              bo chcesz zasygnalizowac, ze taki problem jest, inna pani idzie bo chce by
              zmieniono prawo na wzór np; francuski, czyli aborcja full service, jeszcze inna
              zawsze widzi zniewolone kobiety i pójdzie wszedzie tam gdzie słyszy hasło "moja
              macica mój wybór". Czy to nie jest głupie? Wychodzi więc na to, ze idziesz
              manifestowac razem z kobietami które żadają aborcji na życzenie, choć jest to
              sprzeczne z Twoimi poglądami, uchodzisz więc za zacietrzewioną feministkę, która
              żadnego prawo do zycia nienarodzonych nie uznaje, po czym wracasz z demonstracji
              i mówisz że tak własciwie to obecne prawo ci odpoiwada, byle by tylko było
              lepiej przestrzegane. W gruncie rzeczy efekt taki, ze jedna feministka zaprzecza
              drugiej choć razem były na tej samej pikiecie i wydawało by się że walczą o ta
              sama sprawę. A efekt koncowy jest taki, że albo nikt nie wie o co wam chodzi,
              albo po prostu się z feministek smieje i jest mu was żal. Niby walczycie o to
              samo, a naprawdę kazda o co innego. I ile razy bym nie zapytał czego własciwie
              żądacie, każda feministka odpowie mi coś innego, jedyna rzeczą jaka was łaczy,
              to "walka o prawa kobiet", tyle tylko ze każda inaczej te prawa rozumie i
              zupełnie czego innego oczekuje.

              Pozdrawiam
              • kohol Re: Tak z ciekawości, o co konkretnie walczycie? 23.11.06, 14:55
                A czy każdy demokrata, wegetarianin, ekolog, konserwatysta czy katolik ma
                dokładnie takie same poglądy na wszystko? Nie sądzę. Podobnie jest z
                feministkami.
                Tak, kazda feministka widzi to inaczej, bo jest wiele nurtów feminizmu. Szkoda,
                że tego nie wiesz. Zdajemy sobie sprawę, że niewykluczone jest, ze każda z nas
                chce czegoś innego :) ale szanujemy swoje poglądy i tyle. To naprawdę proste. I
                nie uważam, by to było głupie. Jeśli uchodze za zacietrzwioną feministkę, to
                tylko przez osoby takie, jak Ty - a to mnie jakoś nie boli.
    • kotbehemot6 Pytanie nie na temat :))) 21.11.06, 18:39
      piosenkarka Anna Dziewit.

      a kto to jest?????

      resztę uczestników znam ale,tu jakoś skojarzeń brak....
    • limka18 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 20:19
      Ja sama majac 18 lat nawet jakbym teraz wpadła to nie zdecydowałabym sie na
      aborcje:/ A dorosłe kobiety sa do tego napewno lepiej przygotowane niz ja.
      Rozumiem ze chodzi o wolna wole, ale gdy bedzie to dozwolone, nawet nie zdazycie
      sie zastanowic, znajdziecie najprostsze wyjscie-usunac. Nie mowie oczywiscie o
      przypadkach gwałtu bo to inna bajka...
      • kotbehemot6 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 20:50
        to nie jest prawda......i nie mówimy o aborcji jako środka antykoncepcji
    • wygolony2 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 20:54
      Dokąd Ojciec Dyrektor nadaje to napewno nic nie wywalczycie :) koś musi brać
      kase za chrzciny,śluby,pogrzeby i inne takie imprezy, a przecież wierni
      słuchacze radia M zawsze będą protestować (czyli Ci,których ten problem
      najmniej dotyczny) Moim zdaniem powinno się zrobić referendum dla kobiet w
      wieku 18-45 żeby nie musiał na ten temam wypowiadać się czarny z ambony :)
      • sara.24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 20:57
        Moim zdaniem powinno się zrobić referendum dla kobiet w
        > wieku 18-45 żeby nie musiał na ten temam wypowiadać się czarny z ambony :)
        Dokładnie tak samo uważam. O tej sprawie powinny zadecydować osoby których
        problem może dotyczyć. Zdanie księży czy słuchaczek radyja w wieku
        poprodukcyjnym nie powinno mieć żadnego znaczenia.
        • mariusz09 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:00
          ojców tych dzieci ta sprawa chyba też dotyczy? dla nich tez chcecie zrobić
          referendum na to czy zgadzają się by kobieta usunęła ciążę z ich dzieckiem?
          • wygolony2 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:07
            Mało która kobieta usuwa ciążę bedąc w związku małżeńskim a jeśli już usuwa to
            najczęściej dlatego , że ojcem nie jest mąż :) dlatego nie martwiłbym się o to
            na Twoim miejscu :) Poza tym jeśli np. Twoj kobieta zechce usunąć ciąże i wie
            jakie jest Twoje zdanie na ten tamat to napewno nigdy się nie dowiesz że była w
            ciąży :) Tak czy inaczej .... nie masz nic do powiedzenia :)
            • mariusz09 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:11
              ale jednak się zdarza, więc problem istnieje, a skoro tak to nie możemy udawac
              że go nie ma.

              Poza tym jeśli np. Twoj kobieta zechce usunąć ciąże i wie
              > jakie jest Twoje zdanie na ten tamat to napewno nigdy się nie dowiesz że była w
              >
              > ciąży :) Tak czy inaczej .... nie masz nic do powiedzenia :)

              to też mozna uregulowac prawnie, jak wszystko zresztą, więc coś do powiedzenia
              zawsze można mieć :)
              • sara.24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:24
                > Poza tym jeśli np. Twoj kobieta zechce usunąć ciąże i wie
                > > jakie jest Twoje zdanie na ten tamat to napewno nigdy się nie dowiesz że
                > była w
                > >
                > > ciąży :) Tak czy inaczej .... nie masz nic do powiedzenia :)
                > to też mozna uregulowac prawnie, jak wszystko zresztą, więc coś do powiedzenia
                > zawsze można mieć :)

                Oczywiście, najlepiej wprowadzić surowe regulacje prawne nakazujące
                zainstalowanie u każdej kobiety w wieku produkcyjnym czujniki sygnalizujące
                facetowi że doszło do zapłodnienia ;-) Wtedy wszystko byłoby jasne.
                • mariusz09 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:31
                  ja nie jestem przeciwnikiem aborcji w sytuacji gwałtu, zagrożenia zdrowia i
                  zycia matki itd..., ale daleki jestem od traktowania aborcji jako awaryjnego
                  srodka antykoncepcyjnego. Wy z kolei strasznie spłycacie sprawę, bez przemyslen,
                  po prostu za wszystkimi walicie: (moja macica...) a wszystkiemu oczywiście
                  winien Rydzyk, co zresztą w tym kraju jest już tradycją :-) Nie lepiej skupić
                  się na propagowaniu środków antykoncepcyjnych wśród nastolatków, na wsiach w
                  małych miasteczkach. Przeciez tabletki lub plastry + prezerwatywa daje niemal
                  100% pewności. Wtedy nie było by problemu aborcji. Przemyslcie to.
                  • kotbehemot6 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:35
                    Owszem lepiej, tylko przeczyaj sobie podręcznik do wychowania sexualnego proponowany przez ministra( obecengo) edukacji a dowiesz się jakie ryzyko śmiertelnie niesie za sobą nie tylko używanie środków antykonepcyjnych prezerwatywy ale i sam sex.Być moze nie wiesz,zę środki any nie są refundowane-co też jest wynikiem polityki prowadzonej pod dykando konkretnych środowisk, co sprawai,ze śa bardzo drogie, dla Twojej informacj Plastr Evra kosztują ok 50 -60 zł-sądzisz,ze jest to cena ułatwiająca podjęcie decyzji o stosowaniu antykoncepcji???
                  • sara.24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:09
                    Chyba nie przeczytałeś wszystkich postów. Sądzisz, że osoby tutaj wypowiadające
                    się uważają aborcję za środek antykoncepcyjny, że są fankami dokonywania
                    aborcji?
                    Oczywiste i wcześniej też napisane jest to, że podstawą powinna być edukacja,
                    większa dostępność i niższe ceny środków antykoncepcyjnych. Nie rozwiązałoby to
                    problemu aborcji, ale z pewnością go zmniejszyło.
                  • qw994 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:14
                    > ja nie jestem przeciwnikiem aborcji w sytuacji gwałtu, zagrożenia zdrowia i
                    > zycia matki itd..., ale daleki jestem od traktowania aborcji jako awaryjnego
                    > srodka antykoncepcyjnego.

                    Chyba nikt tak tego nie traktuje...



                    Wy z kolei strasznie spłycacie sprawę, bez przemyslen
                    > ,
                    > po prostu za wszystkimi walicie: (moja macica...)

                    To wyraz bezsilnej złości na tezę "twoja macica należy do społeczeństwa".



                    >Przeciez tabletki lub plastry + prezerwatywa daje niemal
                    > 100% pewności. Wtedy nie było by problemu aborcji. Przemyslcie to.

                    Problem aborcji w sumie zawsze będzie istniał, bo nawet jeśli 100% kobiet
                    stosowałoby antykoncepcję, to zawsze może to zawieść. To nie takie proste...
              • qw994 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:31
                > to też mozna uregulowac prawnie, jak wszystko zresztą, więc coś do powiedzenia
                > zawsze można mieć :)

                Jak? :) Bo strasznie ciekawa jestem rozwiązania takiej kwestii :)
                • mariusz09 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:40
                  tak na szybko:
                  przed zabiegiem aborcji powinna być pisemna zgoda ojca, jeżeli kobieta twierdzi
                  że ojciec jest nieznany, wówczas moze być przeprowadzany wywiad środowiskowy,
                  aby dowiedzieć się kto może być potencjalnym ojcem (bo mysle, ze większoci
                  kobiet ojciec jest jednak doskonale znany) W razie wątpliwosci przeprowadzić
                  testy DNA i po sprawie. Tylko nieliczne przypadki były by więc bez ustalonego ojca.

                  To pomysł na gorąco, mógłby więc wymagac dopracowania, ale zawsze można coś
                  wymyślic :)
                  • qw994 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:43
                    > przed zabiegiem aborcji powinna być pisemna zgoda ojca, jeżeli kobieta
                    twierdzi
                    > że ojciec jest nieznany, wówczas moze być przeprowadzany wywiad środowiskowy,
                    > aby dowiedzieć się kto może być potencjalnym ojcem (bo mysle, ze większoci
                    > kobiet ojciec jest jednak doskonale znany)

                    WYWIAD ŚRODOWISKOWY? :))) Żartujesz, prawda? Sąsiedzi będą przepytywani? I
                    przez kogo? Jakieś specjalne służby? :)



                    W razie wątpliwosci przeprowadzić
                    > testy DNA i po sprawie.

                    W jaki sposób? Przy tak wczesnej ciąży?
                    • mariusz09 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:52
                      > WYWIAD ŚRODOWISKOWY? :))) Żartujesz, prawda? Sąsiedzi będą przepytywani? I
                      > przez kogo? Jakieś specjalne służby? :)

                      na przykład, rzuciłem tylko propozycje. nie zyjemy na odludzi, nie bedzie chyba
                      problemu z ustaleniem z kim sie kobieta spotykała w przeciągu powiedzmy
                      ostatnich 2 miesięcy i czy ojciec wie że jest ojcem, a jeśli wie to czy wyraża
                      zgodę na aborcję :-)

                      > W jaki sposób? Przy tak wczesnej ciąży?

                      lekarzem nie jestem, ale pewnie masz rację, to by zagrażało zyciu płodu. Więc
                      kolejnośc taka: odszukanie potencjalnego ojca, następnie jego zgoda, aborcja, na
                      martym płodzie przeprowadzenie testów DNA (na 100% mozna) nastepnie
                      potwierdzenie lub zaprzeczenie ojcowstwa. jeśli zaprzeczenie to dalsze
                      poszukiwania, odnalezienie prawdziwego ojca, postwaienie matki przed sądem za
                      swiadome zatajenie faktu kim jest prawdziwy ojciec, jesli została by uznana
                      winna to ukarać tak by następnym razem odechciało się jej kłamstwa
                      Jak widzisz dla chcącego nic trudnego :-)
                      poza tym i tak jestem pewny ze giertych z wierzejskim przy pomocy speców z PIS
                      wymyśliliby 100 razy lepszy plan działania :-)
                      • qw994 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:01
                        To pachnie Orwellem, takie metody chyba tylko w Korei Północnej by przeszły :)
                        I nie bierzesz pod uwagę, że ojcem nie musi być mężczyzna, z którym kobieta się
                        spotykała :) A jeśli byłoby ich kilku? :)

                        A tak na serio - uważam, że ewentualna zgoda ojca jest absolutnie nie do
                        wyegzekwowania.
                        • mariusz09 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:14
                          > To pachnie Orwellem, takie metody chyba tylko w Korei Północnej by przeszły :)

                          czego się nie robi dla dobra dziecka :)
                          skoro ojciec mógłby i chciałby się nim zaopiekowac to dlaczego zabijać?

                          > I nie bierzesz pod uwagę, że ojcem nie musi być mężczyzna, z którym kobieta się
                          > spotykała :) A jeśli byłoby ich kilku? :)

                          Przy odrobinie dobrej woli ze strony kobiety doszlibyśmy prawdy :) poza tym nie
                          twierdzę że jest to 100% skuteczne, zawsze było by te kilka procent w których
                          nie udało by się ustalić ojca. Wtedy np; dla odmiany szukamy bezpłodej pary
                          która chce zaopiekowac sie dzieckiem

                          > A tak na serio - uważam, że ewentualna zgoda ojca jest absolutnie nie do
                          > wyegzekwowania.

                          oczywiście że jest do wyegzekwowania, tyle tylko że w pewnym momecie mogło by to
                          przekroczyć granice absurdu, ale jak się bawić to na całego :-)

                          A z mojej strony na serio: pisze trochę ironicznie, dziwi mnie tylko, że ludzie
                          tak beztrosko do tego podchodzą, bez własnych przemyslen, idą slepo za tłumem,
                          brak racjonalnych argumentów czy to za czy przeciw aborcji. Nie wiem czy ludzie
                          tacy sa z natury czy może tak ich nauczono, ale myslenie nie boli. Sama widzisz,
                          kilka postów wczesniej zapytałem o co tak naprawde chodzi tym protestującym
                          feministkom, nikt konkretnie nie potrafił odpowiedziec, a wszyscy popierają.
                          Taki brak własnego zdania trochę mnie drazni. W polsce rzeczywistość się dzieli
                          albo na mohery, albo na tolerancyjnych swiatowców, jest tylko czarne i białe
                          nikt nie dostrzeba odcieni szarości, smutne, ale prawdziwe.
                          • qw994 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:20
                            > skoro ojciec mógłby i chciałby się nim zaopiekowac to dlaczego zabijać?

                            Bo ojciec potem może się rozmyślić wbrew szumnym deklaracjom :)



                            > Przy odrobinie dobrej woli ze strony kobiety doszlibyśmy prawdy :) poza tym
                            nie
                            > twierdzę że jest to 100% skuteczne, zawsze było by te kilka procent w których
                            > nie udało by się ustalić ojca. Wtedy np; dla odmiany szukamy bezpłodej pary
                            > która chce zaopiekowac sie dzieckiem

                            Człowieku... :)



                            > oczywiście że jest do wyegzekwowania, tyle tylko że w pewnym momecie mogło by
                            t
                            > o
                            > przekroczyć granice absurdu, ale jak się bawić to na całego :-)

                            No właśnie tak też się czuję w tym kraju od jakiegoś czasu - jak zabawka w
                            rękach polityków.


                            Sama widzisz
                            > ,
                            > kilka postów wczesniej zapytałem o co tak naprawde chodzi tym protestującym
                            > feministkom, nikt konkretnie nie potrafił odpowiedziec, a wszyscy popierają.
                            > Taki brak własnego zdania trochę mnie drazni.

                            W tym konkretnym przypadku feministkom chodzi o zerwanie tej zasłony tabu z
                            aborcji. Po to ten "coming out".
                            • mariusz09 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:30
                              > Bo ojciec potem może się rozmyślić wbrew szumnym deklaracjom :)

                              to może wogóle zabronić zachodzenia wciąże, bo później i ojciec i matka się
                              rozmysla, do tego jeszcze własne dziecko mogą zabić? Nie popadajmy w paranoję.

                              > No właśnie tak też się czuję w tym kraju od jakiegoś czasu - jak zabawka w
                              > rękach polityków.

                              przyrko mi że nie potrafisz sobie poradzić z własnym zyciem i musisz słuchać
                              romana wielkiego. Gdyby ci kazali popełnić samobójstwo też byś posłuchała?
                              Politycy raz są tacy raz inni, jedni przychodzą inni odchodzą, a to ze ten rząd
                              ma lekkie zboczenie na punkcie demografi to nic dziwnego, przyszłe rządy będą
                              miały z tym jeszcze wiekszy problem, co nie znaczy ze zmusi się zarówno kobiety
                              jak i meżczyzn do zakładania rodzin.

                              > W tym konkretnym przypadku feministkom chodzi o zerwanie tej zasłony tabu z
                              > aborcji. Po to ten "coming out".

                              a co to konkretnie znaczy? Ze w medniach maja o tym mówić? Przeciez mówia? Że
                              prawo chcecie zmienić? ale na jakie? Że rząd wymienić? przynajmniej Ty napisz
                              wreszcie cos konkretnego?
                              • qw994 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:49
                                > to może wogóle zabronić zachodzenia wciąże, bo później i ojciec i matka się
                                > rozmysla, do tego jeszcze własne dziecko mogą zabić? Nie popadajmy w paranoję.

                                Ale chyba wiesz, o co mi chodziło. Prawda jest taka, że to kobieta jest w ciąży
                                9 miesięcy, to ona rodzi dziecko i to na nią spadnie największa
                                odpowiedzialność.


                                > przyrko mi że nie potrafisz sobie poradzić z własnym zyciem i musisz słuchać
                                > romana wielkiego.

                                Owszem, bo to ma realny wpływ na moje życie.
                                Zresztą twoje też, przecież zapłaciłeś za becikowe.


                                > a co to konkretnie znaczy?

                                To, że o aborcji w ogóle się nie mówi. Nikt się do niej nie przyznaje. A
                                przecież kobiety dokonują tych aborcji. Ja osobiście znam dwie kobiety, które
                                to zrobiły. Kiedyś jeszcze można było się do tego przyznać. Teraz już nie. To
                                jest Temat-O-Którym-Nie-Mówimy.

                                Podobne akcje "coming out" były przeprowadzane lata temu we Francji i jeszcze
                                jakimś kraju europejskim, nie pamiętam w tej chwili, jakim. Do aborcji
                                przyznawały się znane kobiety. W obu przypadkach prawo zostało potem zmienione -
                                parę lat później. Nie wiem, czy na to liczą feministki, wydaje mi się, że
                                głównie chodzi o przełamanie tabu, o którym napisałam powyżej.
                              • qw994 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:50
                                Miło mi się z tobą rozmawia, ale muszę niestety przerwać tę dyskusję, bo idę
                                spać :)
          • sara.24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:08
            Co do facetów to już trudniejsza sprawa. Kobiet ta sprawa dotyczy w każdym
            przypadku, faceci nie raz umywają ręce. Wypowiedzieć powinni się ci którzy są
            prawdziwie zainteresowani losem swoich potencjalnych dzieci. Tylko jak odróznić
            normalnych facetów od popaprańców których nawet własne dzieci nie obchodzą a
            obcym kobietom zakazaliby rodzić ile wlezie, tak dla zasady.
    • krwawabestia Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:05
      jak nie mozna legalnie w kraju zawsze mozna wyjechac chociazby do francji
      tylko jest to rozwiazanie dla zamozniejszych kobiet
      no i pytanie dlaczego znow osoby zamozne maja prawo decydowac o tym czy chca
      miec dziecko a osoby biedne nie - jawna niesprawiedliwosc
      • sara.24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:15
        W tym jest największy problem i zakłamanie, że istniejące prawo uderza tylko w
        biedniejsze osoby. Te które mają kasą jeśli podejmą decyzję, bez problemu
        znajdą pomocnego doktora. Martwe prawo, lekarzyki zbijają kasę w prywatnych
        gabinetach, po tyłku dostają najubożsi, a skrajna prawica bredzi o
        kilkudziesięciu aborcjach rocznie.
        • krwawabestia Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 21:35
          a nie wiesz jak wyglada sytuacja ojcow?
          tzn jak para sie rozejdzie zostana zasadzone alimenty a facet nie ma z czego
          płacic (np stracił prace)czy wtedy idzie do pierdla?
          • sara.24 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 21.11.06, 22:14
            A jak się ma aborcja do alimentów?
            > tzn jak para sie rozejdzie zostana zasadzone alimenty a facet nie ma z czego
            > płacic (np stracił prace)czy wtedy idzie do pierdla?
            Jak się matka dziecka postara to może doprowadzić i do takiej sytaucji że facet
            pójdzie siedzieć. Dokładnie tak miał znajomy.
            • krwawabestia Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 00:02
              zwiazek jest chyba oczywisty
              kiedy kobieta zajdzie w niechciana ciaze i nie moze jej usunac konsekwencje
              ponosza oboje rodzice - np dla taty moze sie to skonczyc wiezieniem
    • widokzmarsa Brawo! brawo! brawo! 21.11.06, 22:51
      czy mogę mieć tabliczkę: zabiłem ojca i matkę oraz troje dzieci, czy to tylko
      chodzi o to by szczycić się wyskrobaniem gó..arza. Chcialbym też przerwać
      milczenie ale nic sobie nie skrobałem, choć mogę się szczycić że z dziesięć
      lasek zmusiłem do aborcji więc jest się czym pochwalić. Jedną to nawet sam
      aborcjowałem, wystarczyło mocno kopnąć w brzuch kilka razy jak była w ósmym
      miesiącu. Strasznie jestem dumny z tego powodu...Czy jackowska mi zaśpiewa w
      nagrodę?
    • d.o.s.i.a Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 04:39
      Mariusz09 poruszyl bardzo wazna sprawe - otoz tak naprawde to chyba nikt tu nie
      wie (i sie zapewne nie dowie) O CO CHODZI w Waszej demonstacji. Za czym
      demonstrujecie konkretnie???

      Piszesz dosc enigmatycznie: "pod Sejmem ponownie zbiorą się kobiety i
      mężczyźni, żeby przerwać milczenie." Jakie milczenie? W sprawie czego
      milczenie? Czyz o aborcji nie mowi sie glosno i duzo??? To w takim razie o
      jakie milczenie chodzi? Bo ja nie rozumiem. No chyba, ze o milczenie usunietych
      plodow - ale to jak rozumiem nie ta demonstracja...

      Co tak naprawde chcecie osiagnac? Jakies konkrety! Co oznacza haslo "mialam
      aborcje". Ze co? Ze co z tego wynika i co ma wynikac? Przeciez z tym nawet nie
      idzie sie ani zgodzic, ani nie zgodzic. Ani poprzec, ani nie poprzec. No
      mialyscie to aborcje i co z tego? Wasza sprawa nie? Jak ja tu moge Was poprzec,
      albo i nie?

      CZy o cos konkretnie walczycie? Co chcecie zmienic? Co postulujecie? jakie
      propozycje wysuwacie?

      Mam wrazenie, ze POlacy lubia takie ot, zgromadzenia. Poafiszowac sie, postac
      pod Sejmem, pokrzyczec, z poczuciem bohaterstwa i skrzywdzenia przez caly swiat
      (bo przeciez na pewno protestujecie WBREW czemus, wbrew jakiejs krzywdzie,
      ktora Wam sie dzieje). Tylko nikt tak naprawde nie wie o co chodzi. NIkt nic
      nie kuma. I nawet ten kto obrzuci Was jajkami tez za cholere nie bedzie
      wiedzial, czy dobrze, ze obrzucil, czy zle, ze obrzucil. Bo ni w zab nie wie o
      czym ta demonstracja, albo mu sie wydaje, ze wie. A Wy zaraz uderzycie w tony,
      ze kobiety, ktore usunely ciaze sa w Polsce napietnowane, bo przeciez "dostalam
      jajkiem jak trzymalam tabliczke "Mialam aborcje"" - no i kolejna bzdura
      wyjdzie! I znowu nakrecanie atmosfery.

      O co tak naprawde chodzi w tej demonstracji?
      • krwawabestia Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 09:57
        a ty gdzie mieszkasz?
      • kotbehemot6 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 10:04
        Zobacz tutaj.chociaż fakt, i mariusz i Ty macie rację w tym,ze hasła i ewentualne ządania są sformułowane bardzo hmmm niejasno. Manifestacja oparta na w sumie bulwersującym haśle z którym niewiadomo co zrobić....jak pisałam wcześniej możę będzie to przyczynek do szerokiej dyskusji z której coś pozytywnego dla kobiet wyniknie
        www.krytykapolityczna.pl/index.php?option=com_content&task=blogcategory&id=1&Itemid=48
        • krwawabestia Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 10:10
          a co to znaczy cos pozytywnego dla kobiet?
          • kotbehemot6 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 10:16
            wiesz jak m "coś" sama zaczęłam się z siebie śmiać,,bo to też ogólnik taki sam jak hasło"miałam aborcję":))

            możę zmiana podejścia do kobiety w ciąży-teraz traktowanej jak inkubator do rodzenia, i nawet gdy jest zagrozenie jej życia to i tak MUSI urodzić, chociaż prawo pozwala ale atmosfera nader"uświęcona"...
      • kohol Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 10:25
        Wiesz, wydaje mi się, że to chodzi o to, żeby przerwać milczenie dotyczące
        aborcji - ale nie o to chodzi, by mówić o niej cokolwiek, tylko własnie
        pokazać - tak, przerwałam ciążę, a jestem człowiekiem jak kazdy inny, mogę
        przechodzić koło Ciebie na ulicy, nie uważam się za morderczynię, mam takie a
        takie poglądy, nie mam i nie miałam zespoło poaborcyjnego, znam wiele osób,
        które TO zrobiły, a nie są wyrzutkami społeczeństwa, nie mam wyrzutów sumienia
        i nie chcę, by mi wmawiano, że powinnam je mieć, bo ktoś inny ma inne poglądy
        niż ja; uważam obecną ustawę za dobrą albo za zbyt restrykcyjną i chcę o tym
        powiedzieć; jestem przeciwna pomysłom wpisywania do konstytucji zwrotu "...od
        momentu poczęcia"; jestem za szerokim dostępem do edukacji seksualnej; chcę móc
        podjąć decyzję dotyczącą mojego życia w wypadkach, o których pisze obecna
        ustawa bądź w jakimkolwiek wypadku; nie uważam zlepka komórek za człowieka ani
        za dziecko; jestem przeciwna wchodzeniu z butami w moje sumienie; nie chcę, by
        ktokolwiek czuł się zaszczuty.

        To hasło to prowokacja, a nie deklaracja, nie konkret czy postulat. No nie
        mówcie, że się tego nie domyśliliście :)
        • kotbehemot6 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 10:39
          oczywiście,ze prowokacja, ale..nie walczę o toby uznać ze zlepek komórek nie jest człowiekiem( akurat dla mnie jest ale to inna sprawa), ani o to by pochwalać ,że ktoś dokonał aborcji( dla mnierzec nie do oceny przez postronne osoby)itd...jedyna rzecz o którą jestem w stanie zawalczyć to tak,by prawo było prawem i było przestrzegane.by kobieta mogła pdjąć decyzję zgodnie ze sobą, i nie było jej to utrudniane,moje postrzeganie świata nie jest jedynie słusznym i nie mam zamiaru go narzucać nikomu a państwo zdaje sie o tym zapominać..moze właśnie to ma celu manifestacja

          swoją drogą nie specjalnie wierzę ,ze kobiety które krzyczą że miały aborcje , nie miały zespołu poaborcyjnego..gdyby tak było potraktowałby to jak zaplombowanie zęba które się zapomina szybko,a nie wykrzykuje że się miało-chyba aborcja nie jest jednak tak obojętna skoro tkwi w pamięći i domaga się wykrzyczenia???jednak daleka jestem od potępiania i rzucania kalumni,nie przesądzam czy życie nie pokieruje tak ,że kiedyś sama to zrobię..ale nieloniecznie trzeba krzyczeć miałam aborcję- ....wiem wiem co innego maja na myśłi- ot taka refleksja
          • kohol Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 10:58
            Takie krzyknięcie, że się miało aborcję - we Francji zadziałało. Ma to też
            chyba inny cel niż jakaś potrzeba publicznego wyspowiadania się, zresztą -
            możemy sobie dywagować, tak naprawde nie wiemy, co sobie myślą te kobiety,
            które trzymały tabliczki, bo faktycznie miały aborcję, a co te, które trzymały
            tabliczki, choć nie miały aborcji. Mogę tylko powiedzieć, dlaczego ja tam byłam
            i tyle.
            Nie sądzę też, że brak zespołu poaborcyjnego = zapomnienie. Elektrokoagulacja
            na przykład też potrafi tkwić w pamięci :)
    • miauka Re: Aborcujny coming out - kolejny 9 grudnia 22.11.06, 10:26
      Ciągle jest nas mało, choć wczoraj było więcej niż w poprzedni wtorek.
      MUSIMY w końcu zebrać się większą grupą! Trzeba w końcu pokazać tym
      pseudokatolom, oszołomom i świrom wszelkiej maści, że kobiety potrafią się
      zjednoczyć i pokazać solidarność! Trzeba w końcu uświadomić tym burakom, że nikt
      nie jest dumny z aborcji, ani nikt jej nie chce sobie zrobić, tylko czasem NIE
      MA INNEGO WYJśCIA!!! Dlatego musimy mieć wybór! Oczywiście bogate laski pojadą
      do Berlina, Pragi, Londynu i i tak zrobią, co uważają za słuszne, ale co z
      biednymi, co w końcu z dziećmi, które rodzą się w patologiach i biedzie, co z
      przepijanym becikowym, co z dziećmi, które nie mają szansy na normalne życie, bo
      sa od razu oddawane do domów dziecka, co z kobietami, które nie mogą doprosić
      się aborcji w granicach obowiązującego prawa? - tu już prolajferscy hipokryci
      biora wodę w usta, tego już nie widzą.
      Dlatego trzeba walczyć! Do czego wszystkie odpowiedzialne kobiety wzywam:
      stawcie się na kolejnej pikiecie 9 grudnia!!!
    • bamm86 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 16:55
      ja sie przylaczam, mimo ze znana osobistoscia nie jestem :)
      • rosyjska_niebieska Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 22:45
        Jestem jedną z tych kobiet, które miały aborcję i nie zapadły na syndrom
        postaborcyjny (zresztą pisałam o tym na forum aborcja obiektywnie).

        Jest tam nas więcej, kobiet, dla których abortowanie płodu było decyzją trudną,
        bolesną, ale podjętą świadomie, z rozmysłem i w zgodzie z własnym
        światopoglądem.

        Dokonałam aborcji, ale nie mam ochoty tego wykrzyczeć publicznie, nie zamierzam
        demonstrować, czy też się tym chwalić, bo powiedzmy sobie szczerze, chwalić się
        nie ma czym. Raczej traktuję to w kategorii zdarzenia, które miało miejsce w
        moim życiu. Zdarzenia, którego nie wymarzę z pamięci, ale też i nie zamierzam
        rozpamiętywać.

        Oczywiście źle się stało, że zaszłam w ciąże. Ale prawdę mówiąc ja przez 10 lat
        byłam przekonana, że jestem bezpłodna i dlatego wiadomość ta spadła na mnie
        niczym grom z jasnego nieba. Ponieważ jednak mieszkam w wielkim mieście i byłam
        w stanie wysupłać 2,5 tysiąca na zabieg, miałam możliwość wyboru.

        Kiedy mnie usypiali do zabiegu, płakałam. Pewnie bardziej nad własną głupotą,
        która przywiodła mnie w konsekwencji na tamten fotel.
        A kiedy po kilku dniach krwawienie ustało, cofnęły się też typowo ciążowe
        dolegliwości, poczułam niesamowitą ulgę.
        Że nie dopuściłam do zmarnowania swojego życia.

        Trudno zarzucać kobiecie, że nie płacze za płodem. (albo za dzieckiem - jak
        mówią "obrońcy życia")
        Ośmiotygodniowy zarodek nie na wykształconego układu nerwowego, nie ma kory
        mózgowej, nie czuje, nie myśli - ergo - nie jest człowiekiem.

        Ale prolajfowcy wiedzą swoje. Dlatego nie warto w ogóle z nimi dyskutować. Po
        co? I tak żadna strona drugiej nie przekona.

        *****
        Dziennikarz wie co pisze, a nie pisze co wie
        • wzr1 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 22.11.06, 23:29
          A z tobą to warto dyskutować, osoby które zabiły swoje dziecko mają kłopot z
          obiektywizmem bo za wszelką cenę nie chcą dopuścic myśli że postąpiły
          niewłaściwie. Ich poczucie osłuszności postępowania to chęć zagłuszenia sumienia
          (oczywiście jeżeli coś takiego nie zamieniły na konto w banku)
          • kohol Re: Coming out - aborcja - 21.11. 23.11.06, 09:35
            Czy więc lepiej jest wzbudzać w takich osobach wyrzuty sumienia i pchać na
            kozetkę/terapię grupową/w leki?
            Mechanizmy obronne są częścią naszego życia, wszyscy je stosujemy, żeby
            zachowac zdrowie psychiczne.
            • kotbehemot6 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 23.11.06, 11:16
              owszem ale czy w pewnym momencie nie dojdzie do paranoi gdy kobiety, które dokonały aborcji nie będą chciały społecznej..hmm pochwały czy rozgrzeszenia??? Moim skromnym zdaniem jest to sprawa która najbardziej dotyka kobietę i jej rodzinę i niechaj tam walczy z demonami, nie mam zamiaru osądzać czy potępiać ale chwalić też nie, i nie za bardzo rozumiem głośne deklaracje "miałam aborcę"-cóz Twoja sprawa ...dobrze Ci z tym to po co krzyczysz? źle-ja Ci rozgrzeszenia nie dam....
              • kohol Re: Coming out - aborcja - 21.11. 23.11.06, 11:34
                Myślę, że do takiej paranoi nie dojdzie, bo sądzę, że cel takiej deklaracji
                jest inny. Ja to rozumiem inaczej. I rozumiem, że kobiety, które dokonały
                aborcji, wolą zamiast siedzieć z tym w domu, w czterech ścianach, i słuchac
                tylko biernie z mediów, jakimi są morderczyniami, wyjść i poszukać towarzystwa
                innych kobiet, które to zrobiły. Albo inaczej - wyjść z domu i powiedzieć tym,
                które to zrobiły: "Hej, nie jesteś sama, też to miałam i rozumiem dobrze, co
                czułaś i co czujesz teraz, gdy obrzucają Cię różnymi inwektywami".
                Taka afiliacja.
              • anajo Re: Coming out - aborcja - 21.11. 23.11.06, 11:50
                myśle ze tu nie chodzi o spoleczna pochwale czy rozgrzeszenie a tym bardziej
                twoje czy Pana Kowalskiego, demonstaracja ma pokazać ze problem jest i ze kazdy
                z nas ma prawo do wolnego wyboru, do swojego wyboru. zyjemy w XXI w a tym
                bardziej w wolnym kraju (mimo, ze ta wolnosc łamana jest na kazdym kroku - ale
                to inna historia czy temat) i niech tak zostanie. O takich sprawach powinno sie
                mowic i tym bardzije głośno i w szczególności kiedy do głosu doszły takie
                partie jak LPR. Każda kobieta ma prawo podjać taka decyzje tym bardziej jezeli
                bedzie musiala wybierać miedzy swoim zdrowiem, jezeli zostanie zgwałcona albo
                poczęty dziecko jest na bank chore, to jej własna decyzja i ewentualnie jej
                rodziny. Bo to ona jako matka staje przed taka czy inna decyzja na cale SWOJE
                (nie twoje czy Pana Kowalskiego) zycie!!!!! potepiac bede wszystkich ktorzy
                stana na drodze do mojej wolności do prawa do niej!!! dlatego solidaryzowanie
                sie tych wszystkich osób powyzej jest sluszne
                • berenika15 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 23.11.06, 13:16
                  A ja jestem za aborcją.
                  Uważam,że lepiej usunąć niechciana ciąze -niewazne czy z gwałtu ,czy z
                  głupoty_ niż wychowywac niechciane dziecko.
                  Sama usunęłam dwa razy,i z pewnością usunęlabym trzeci raz.
                  • kacperek2231 Re: Coming out - aborcja - 21.11. 23.11.06, 16:13
                    Też jestem za aborcją, jak czytam te wasze feministyczne mądrości to stwierdzam
                    że naprawdę lepiej będzie jeśli nie będa się rodzić dziewczynki które później
                    przeradzają się w takie potwory jak wy. A do autorki powyższego posta - bereniki
                    piętnastej - idź trzeci raz, może przy okazji wyciągna ci tym odkurzaczem mózg,
                    a raczej jego resztki, to co ci się po czaszce przewala
                • miauka Re: Coming out - aborcja - 21.11. 23.11.06, 13:25
                  Manifestacja nie ma na celu rozgrzeszenia nikogo, ani chwalenia się, że sie
                  usunęło ciążę, ma na celu, tak jak napisała anajo, powiedzieć głosno o problemie
                  i domagania się wolności wyboru zamiast kryminalizowania zjawiska.

                  W l. 70. razem z innymi znanymi kobietami Simone de Beauvoir w akcie
                  solidarności powiedziała: usunęłam ciążę, choć w rzeczywistości wcale tak nie
                  było! To gest symboliczny - przyłączenie się do kobiet, które to zrobiły,
                  nieważne z jakich powodów, żeby poprzeć jeden postulat: PRAWO DO WYBORU!
                  Zrozumcież to wreszcie!
                  • jendza1 Simone, czyli o tym, co we Francji... dzis.... 23.11.06, 13:48
                    Republika Francuska, jak wszyscy wiemy, jest republika swiecka.
                    Obowiazujacy tu system prawny zatem jest postrzegany jako WCIELENIE istniejacej
                    w tym kraju hierarchii wartosci.
                    Czyli nastapilo przelozenie: jesli na cos prawo pozwala, jest to DOBRE z
                    definicji, a jesli nie pozwala, jest to zle.
                    Jak to sie ma do aborcji?
                    Ano tak, ze ostatnio dokonala tu aborcji jedna moja znajoma - dokladnie na
                    dzien przed ostatecznym terminem, kiedy jej to mozna bylo zrobic w swietle
                    obowiazujacej ustawy.
                    I bardzo jest szczesliwa, ze udalo jej sie taka date 'zabiegu' wynegocjowac, bo
                    gdyby to bylo dzien pozniej, to zabilaby dziecko. A tak - tylko dokonala
                    aborcji. Dzieki wiadomej ustawie przesunal sie w tubylczej mentalnosci moment
                    stania sie czlowiekiem. Teraz stajemy sie ludzmi dokladnie po tej magicznej
                    granicy skrobania, ktora ustalil ustawodawca...
                    Coz za legitymizacja...

                    Miauka, odwroce teraz Twoje sformulowanie:

                    Zrozumciez wreszcie, ze PRAWO WYBORU mamy wszyscy i od zawsze!

                    Chcesz usunac? Usuniesz. I nikt oraz nic na tej ziemi CIe przed tym nie
                    powstrzyma.
                    Dlaczego jednak upierasz sie, zeby prawo uznalo, ze robic to mozna?
                    Dlaczego prawo ma uznac za dobre cos, co jest zlem?
                    DLatego, ze jest powszechne?

                    Przeciez mowimy o zabojstwie. I taka jest prawda. Zadnego 'zjawiska' tu nie
                    'kryminalizuje'..., bo to nie 'zjawisko', tylko konkretny akt, zawsze bedacy
                    konsekwencja WYBORU konkretnej osoby. I juz.
                    'Przedmiotem' tego aktu jest CZYJES ZYCIE, zycie, ktore sie temu komus
                    WYDZIERA... I - co gorsza - robi to osoba powolana z natury do podtrzymywania
                    tego zycia, osoba najblizsza, kochajaca... Matka.
                    I nic tego nie zmieni...

                    Hm, i dziwicie sie potem, ze 'mamusie' sa, jakie sa?
                    A jakie maja byc, skoro zabojstwo wlasnego dziecka we wlasnym lonie beztrosko
                    nazywaja 'zabiegiem', bo maja do tego 'prawo', prawo 'wolnego wyboru
                    decydowania o wlasnym brzuchu'...?
                    Co zatem za problem traktowac wlasna, urodzona dla odmiany, pocieche, jak
                    przedmiot, wykonany dla wlasnych potrzeb? Ubiera sie ten przedmiot i karmi wg
                    wlasnego gustu, a czasem tez mozna sie przed nim efektownie... rozebrac...,
                    skoro nam mezczyzna prawdziwy potrzebny, a innego akurat brak na podoredziu...

                    Hm, a moze feministkom chodzi o refundacje?
                    A dlaczego mialoby panstwo placic za morderstwo?
                    Skoro nie placi za invitro...
                    Jak o mnie chodzi, jako podatnik moge sie skladac na to drugie.
                    Na pierwsze - odmawiam zgody.

                    j.
                    • kacperek2231 Macie rację..... 23.11.06, 14:08
                      ... z tą aborcją, niech to będzie kolejna alternatywa dla antykoncepcji, a co??
                      po co się wogóle zabezpieczać skoro zawsze można bedzie się wyskrobać, bo
                      przecież to taka przeszkoda w karierze, w życiu i w beztroskich planach ludzi
                      którzy maja już 30-stkę a myślą jakby mieli lat 8. Macie rację, bawcie się z kim
                      popadnie, szalejcie, zachodźcie w ciąże a później się poddawajcie aborcji. I
                      życzę wam - wyrodne matki, które zaszłyście w ciążę w wyniku poimprezowych
                      szaleństw z nieznanymi facetami - żebyście po aborcji nie mogły zajść w ciążę,
                      żeby coś co jest dla was taką błachostką, nie spełniło się kiedy naprawdę
                      zaczniecie marzyć o dziecku.
                      Pozdrawiam wszystkie normalne dziewczyny, które myśla podobnie.
                      • miauka Re: Macie rację..... 23.11.06, 16:17
                        Popie..ło Cię na serio czy jaja sobie robisz?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka