Dodaj do ulubionych

Kuku na muniu

25.11.06, 18:00
Co zrobić żeby nie zwariować z tęsknoty za mężczyzną, kóry jest daleko? Ja
zaczęłam chyba wariować. Wciąż o nim myślę i nie mogę się na niczym
skoncentrować. Kupa pracy do zrobienia, a ja jestem w innym świecie.
Nie wiem jak sobie z tym poradzić:/
Obserwuj wątek
    • cala_w_kwiatkach Re: Kuku na muniu 25.11.06, 18:04
      no na pustyni chyba nie zyjesz?
      • avital84 Re: Kuku na muniu 25.11.06, 18:16
        Nie, ale tak trochę się czuje. Wolny czas spędzam na necie wyczekując aż się
        pojawi albo napisze maila. Nie chce mi się bawić, wychodzić ze znajomymi,
        pracować, uczyć się. Wciąż myślę o nim i o tym jak on się czuje co poprabia.
        Nawet kiedy rozmawiam z innymi ludźmi często zdaża mi się, że przestaje ich
        słuchać bo wędruje gdzieś myślami. Tęsknię za nim niemiłosiernie. Chciałabym go
        przytulić, pocałować i powiedzieć to wszystko, a on jest tak daleko:(
        • izabellaz1 Re: Kuku na muniu 25.11.06, 18:21
          eee tam. Ciesz się, że w ogóle masz tego "Jego";)))
          Tu na forum sporo jest dziewczyn, które by się z Tobą chętnie zamieniły:))))))))
          • baler_inca Re: Kuku na muniu 25.11.06, 18:23
            Zwłaszcza taka jedna :P
            • avital84 Re: Kuku na muniu 25.11.06, 18:27
              Ja całe życie byłam sama, trochę z wygodnictwa. Jestem bardzo aktywną osobą i
              zazwyczaj zabieganą. Myślałam nawet, że taki związekna odległość to coś akurat
              dla mnie, że będzie to mieć swoje plusy, bo ja nei będę zaniedbywać moich
              obowiązków i on tego nie odczuje. Ale myliłam się, marzenie o nim pochłania
              mój cały czas.
              • baler_inca Re: Kuku na muniu 25.11.06, 18:40
                Zbieraj manatki i jedź do niego:) Nic nie jest ważniejsze - ani praca, ani
                język, ani znajomi.
                • avital84 Re: Kuku na muniu 25.11.06, 18:46
                  Wiem, że powinnam tak zrobić, kończę jednak właśnie 2 fakultety i dopoki tego
                  nie zamknę muszę tu siedzieć. On powiedział, że do mnie przyjedzie. Ale kiedy?
                  ;( Gdyby mieszkał bliżej, wsiadłabym w autokar albo samolot i po sprawie. Ale
                  on mieszka bardzo daleko i nie mogę sobie w tej chwili na to pozwolić. Chociaż
                  coś czuje, że jeszcze trochę pobędę w takim stanie i gotowa będę zrobić coś
                  powszechnie mogącego być uznanym za głupie.
                  • baler_inca Re: Kuku na muniu 25.11.06, 18:59
                    I dobrze. Większość rzeczy uważanych powszechnie za głupie wychodzi na dobre
                    ludziom, którzy je robią.
                    • avital84 Re: Kuku na muniu 25.11.06, 19:25
                      No ja dotąd myślałam zawsze zbyt racjonalnie i przez to chyba byłam
                      nieszczęśliwa i straciłam wiele okazji. Może faktycznie czas się zmienić i
                      zminić coś w swoim życiu:)
                      • zwykly.palant On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 20:50
                        Film taki byl. Z happy endem :).
                        • avital84 Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 20:52
                          A pamiętasz tutuł? Może mały seans filmowy mnie pocieszy:)
                          • zwykly.palant Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 20:57
                            To bylo tak: kochali sie bardzo, on brunet, ona szatynka z brazowymi
                            oczami. On, niestety, wyjechac musial (nie pamietam dlaczego)
                            a ona tymi oczami plakala. Pozniej on pzryjechal, czy ona wyjechala...
                            Noe pamietam. Ale w koncu byli razem. Tytul filmu to chyba "Happy
                            End" albo to bylo zakonczenie filmu :). Grali w kinie "Jutrzenka".
                            • avital84 Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 21:01
                              Szkoda, że nie pamietasz, bo historia prawie jak moja...tylko,że moje oczy są
                              niebieskie i nimi w sumie nie płacze...zatraciłam umiejętność płaczu dosyć
                              dawno. No i zakończenia nie znam, więc nie wiem czy tytuł będzie pasował.
                              Ale z ciekawości poszperam w repertuarze kina "JUTRZENKA";)
                              • zwykly.palant Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 21:07
                                Byla druga czesc tego filmu. Na zyczenie kobiet. Ta druga bohaterka
                                miala oczy niebieskie i suche. Chyba juz cale wyplakala. Tez sie kochali.
                                I on znowu pojechal daleko. Jak sie skonczylo nie wiem. Ciagle kreca
                                zakonczenie. Druga czesc graja w kinie "Deja vu". To chyba francuska nazwa?
                                Lub licencja. Francuskie filmy srednio lubie. Ciagle na siebie krzycza
                                i malo sie kochaja. W lozku oczywiscie...
                                • avital84 Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 21:31
                                  No co Ty mi mówisz!! Z Francji pochodzi miłość francuska i francuski pocałunek,
                                  a Ty twierdzisz, że mało się kochają;)
                                  Muszę koniecznie zobaczyć to "Deja vu". Hmmm i taki tytuł tajemniczy, ciekawe
                                  co oznacza? Martwi mnie tylko, że tak się rozstają, wracają i się zebrać do
                                  kupy nie mogą. No ale mam nadzieje, że część 3 będzie i wszystko się wkońcu
                                  wyjaśni:)
                                  • zwykly.palant Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 21:40
                                    Tiaaa... milosc francuska i pocalunek francuski.
                                    Kolezanka mowila mi, ze Francuzi sa przereklamowani.
                                    Tylko o siebie dbaja i kobiete zaniedbuja.
                                    Teraz gdy jestesmy juz w Unii mozemy nasza polska
                                    milosc opatentowac i eksportowac. Hiszpanie maja
                                    swoja hiszpanska muszke :). Co "deja vu" znaczy niewiem.
                                    Pani biletowa tez nie wiedziala. Mowila, ze to moze warzywo.
                                    Zakonczenie bedzie z happy endem na pewno. Kobiet lubia
                                    zeby milosc koniecznie byla i lzy rozstania i znowu powrot.
                                    I milosc do konca zycia. Meskiego glownie. Pani bileterka
                                    ktora zna statystke ktora sypia z kamerzysta mowila, ze film
                                    zakonczy sie spoko i wszyscy beda szczesliwi. Ksiegowy tez :).
                                    • avital84 Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 21:53
                                      Tak masz rację. Deja vu to warzywo, ogórek jeśli się nie mylę!!
                                      Ale co do miłości do końca życia to bredzisz albo standardów kobiecego kina
                                      dobrze nie znasz;) Filmy kończą się Happy Endem, ale nie do końca Endem. Po
                                      namiętnym pocałunku, który widać w ostatnim kadrze zaczyna się życie i wtedy to
                                      dopiero krzyczą i biją się. A skąd Ty znasz tak dobrze szczegóły z życia
                                      erotycznego pani bileterki??
                                      • zwykly.palant Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 22:00
                                        Masz chyba racje z tym ogorkiem. Ogorek to kobiece warzywo.
                                        Ma kojace zastosowanie. Kina kobiecego dobrze nie znam.
                                        Pocieszylas mnie troche, ze milosc nie musi byc do konca
                                        zycia meskiego. Malo wiem o milosci. Na razie jej unikam.
                                        Podobno boli... Szczegoly z zycia pani bileterki znam
                                        poniewaz mialem krotki romans z jedna z jej corek blizniaczek.
                                        W przerwach mi historie z zycia kinowego mamy mi opowiadala.
                                        Fajna byla (blizniaczka). Ta jej siostra tez. Do Anglii wyjechala.
                                        Prawie plakalem :).
                                        • avital84 Re: On pojechal ona plakala ;;; 25.11.06, 22:11
                                          Twoja historia też się na niezły scenariusz filmu kobiecego nadaje;) Mówisz, że
                                          unikasz miłości, ale nie tej fizycznej chyba. Ta nie boli co?;)
                                          Ja też mało wiem o miłości, a nawet to tyci co wiem cholernie boli, więc może i
                                          masz rację unikając jej. Poradzę Ci coś skoro ta bliźniaczka taka fajna była,
                                          ale wyjechała. To bierz się za tą drugą, która została. Co za różnica?
                                          A może i ona lubi to francuskie warzywo:)
                                          • zwykly.palant Francuskie warzywo. 25.11.06, 22:21
                                            Milosci francuskiej nie unikam. I milosci fizycznej tez nie.
                                            Ona chyba sie nazywa seks czy jakos tak. Fizyczna nie boli
                                            wcale. Nawet wrecz przeciwnie. Sprawia przyjemnosc i rozkosz.
                                            O tej drugiej blizniaczce pomyslalem natychmiast po powrocie
                                            z lotniska. Ale okazalo sie, ze asystent kamerzysty pomyslal
                                            o niej wczesniej. Ona chce kariere zrobic w filmie. I on ja teraz
                                            lansuje. Oj, lansuje... Ja sie teraz rozgladam za fizyczna.
                                            Miloscia oczywiscie. Blizniaczki mialy fajna kuzynke z Grojca.
                                            Pani bileterka obiecala mi dac jej numer telefonu. Moze ja do kina
                                            zaprosze... Fizycznie dobrze sie prezentuje.

                                            • avital84 Re: Francuskie warzywo. 25.11.06, 22:29
                                              Może rodzinę, w której miłości fizycznej chcesz szukać powinieneś zmienić, bo
                                              to już okrawa o paranoję...coś jakby kuku na muniu...
                                              Przepraszam powinnam zamiast miłości fizycznej używć nowego słowa, ktorego mnie
                                              nauczyłeś-seks- na wszelki wypadek sprawdziłam w słowniku Kopalińskiego.
                                              Ja tam o miłości fizycznej też nic jeszcze nie wiem, dlatego jestem ulubienicą
                                              jednego z forumowiczów popierających ksiedza dyrektora:)
                                              Czasem próbuję zwrócić uwagę mężczyzn i zakładam jakieś fajne berety, ale
                                              neistety jeszcze nic z tego nie wyszło. Za to Tobie doświadczenia zazdroszczę:)
                                              Kiedyś widziałam taki fajny film o bliźniaczkach;)
                                              • zwykly.palant Re: Francuskie warzywo. 25.11.06, 22:42
                                                Ja trzymam sie z daleka od polityki. Staram sie trzymac blisko seksu.
                                                Seks mi sie podoba. Ludzie mowia, ze milosc moze bolec. Ja im wierze.
                                                Co do seksu to w wiekszosci ludzie sie zgadzaja. Jest ok i spoko :).
                                                Lece na razie. Kolega zadzwonil i powiedzial, ze w klubie w poblizu
                                                widzi dwie dziewczyny szukajace milosci. Moze tej fizycznej?
                                                Sprawdze. Jezeli gdzies katem oka zobacze blizniakow dam Tobie znac.
                                                Z blizniakami moze byc podwojnie :). Milo mi bylo. Moze bedzie jeszcze
                                                milej. Czy w tym slowniku sa imiona? Wloskie na przyklad. Fellatio.
                                                Tez warzywnie brzmi. Moze to wloszczyzna ? Przy okazji daj znac.

                                                • avital84 Re: Francuskie warzywo. 25.11.06, 22:52
                                                  No to powodzenia w poszukiwaniu miłości życzę i udanych łowów. Ale jak
                                                  bliźniaków zobaczysz to nie zapomnij o mnie. Szczególnie gdyby jeden z nich
                                                  miał na imię Fellatio;)
                                                  Co do imion to sprawdzę i dam znać. Pamietam, że była tam jakaś Vagina ( z
                                                  greckiego chyba). Miłego wieczoru.
                                                  • zwykly.palant Wloskie blizniaki. 26.11.06, 00:15
                                                    Dziekuje. Niestety, nie wyszlo. Obie strony szukaly milosci
                                                    ale troche innej. Te dziewczyny chcialy milosci ze slubem,
                                                    domem z ogrodkiem, samochodem i dwojka dzieci. My z kolega
                                                    szukalismy milosci fizycznej i weekendowej z opcja. Sama wiec
                                                    widzisz.
                                                    Mam dla Ciebie dobra wiadomosc. Poznalismy wloskich blizniakow,
                                                    Fellatio i Cunninlingus. Super przystojni. O Vaginie i jej siostrze
                                                    Clitoris slyszeli same dobre rzeczy. Wujkowie Fallus i Orgazm im o nich
                                                    opowiedzieli.
                                                    Zdecyduj wiec czy chcesz tak jak Penelopa czekac dziesiec lat na powrot
                                                    Odysa? Czy mam do nich zadzwonic w miedzyczasie?
                                                  • avital84 Re: Wloskie blizniaki. 26.11.06, 10:27
                                                    Czy Ty mi jakieś spotkanie grupowe proponujesz z Fellatio,Cunninlingus,Vaginą
                                                    i Clitoris;)? Jeszcze chyba trochę pobędę Penelope Cruise, w sumie fajna
                                                    laska:) Ale Tobie proponuję przestawienie się jednak na te Włoszki. Myślę, że
                                                    mogą mieć koncepcję miłość bardziej zbliżoną do Twojej. No i mają słodknie
                                                    imiona. Wyobraź sobie jak szepczesz jej do ucha...Vaginaaaa
                                                  • zwykly.palant Re: Wloskie blizniaki. 26.11.06, 10:42
                                                    Pieszczotliwie to byloby Waginka :). Bardziej zdrabniac nie ma sensu.
                                                    Niczego nie proponuje. Przedstawiam tylko opcje wloska :).
                                                    Clitoris to wlasciwie kuzynka Waginy. Jej panienskie nazwisko to
                                                    lechtaczka. Zmiana imienia wypadla jej raczej na korzysc. Lechtaczka
                                                    to niefortunna nazwa :). Wywoluje u mnie mieszne uczucia.
                                                  • avital84 Re: Wloskie blizniaki. 26.11.06, 10:50
                                                    Zapewniam Cię, że u znacznej części osób, szczególnie tej kobiecej Łechtaczka
                                                    nie wywyołuje mieszanych uczuć. NO ale na pewno są to dość mocne uczucia o
                                                    zabarwieniu pozytywnym. Pozazdrościć tylko tym Włoszkom.
                                                    Opcja włoska? Brzmi kusząco, zwłaszcza, że twierdzisz, że opcja francuska
                                                    zdecydowanie odpada, a polska już trochę spowszechniała. Ale ja rozważałabym
                                                    jeszcze jakieś opcje bardziej orientalne, niekoniecznie śródziemnomorskie.
                                                  • zwykly.palant Rzeczownik lechtaczka :(. 26.11.06, 11:04
                                                    Sama nazwa powinna byc zmieniona. Nazwa nie pasuje do tak waznego
                                                    kobiecego organu. I moje mieszane uczucia dotyczyly tylko nazwy.
                                                    Sam organ wywoluje u mnie zdecydowanie jednoznaczne i bardzo cieple
                                                    uczucie ktore nastepnie przekazuje fizycznie dalej :). Pisalem, ze
                                                    kolezanka byla rozczarowana dwoma Francuzami. Tak powiedziala. Milosc
                                                    francuska w wykonaniu innych narodowosci moze byc satysfakcjonujaca :).
                                                    Masz na mysli milosc fizyczna kamasutryczna :)?
                                                  • avital84 Re: Rzeczownik lechtaczka :(. 26.11.06, 11:11
                                                    Wiesz ta nazwa może pomóc mniej rozgarniętych i wskazać im co powinni z tym
                                                    oraganem robić- połechtać:D
                                                    Chyba miłość kamasutryczną mam na myśli, określenie brzmi trochę tajemniczo,
                                                    ale jestem pewna, że gdzieś je już słyszałam. W każdym razie dostałam kiedyś od
                                                    mamusi w prezencie taką ładna książkę z obrazkami. Mamusia mówiła, że to dlasza
                                                    część Czerownego Kapturka i Królewny Śnieżki. Powiem Ci, że mi się bardzo
                                                    spodobała ta książka,a właśnie w tej wersji bohaterowie mieli takie orientalne
                                                    rysy.
                                                  • zwykly.palant Re: Rzeczownik lechtaczka :(. 26.11.06, 11:23
                                                    Lechtanie tez nie brzmi powaznie :). Sprawia wrazenie przelotnosci.
                                                    Juz pieszczenie jest lepsze. I tu mozna to pieszczenie rozbic
                                                    na podpunkty: calowanie, ssanie, lizanie, lekkie nadgryzanie itp :).
                                                    Najlepiej unikac pieszczot z malorozgarnietymi. Moze byc to frustrujace.
                                                    Czerwonego Kapturaka blizej nie znam. Jest ona poza moimi zainteresowaniami
                                                    seksualnymi. Wyglada mi na nieletnia. A Krolewna Sniezka zimno mi sie
                                                    kojarzy. Kama Sutra natomiast ma przemawiajace do wyobrazni ilustracje.
                                                    Mozna usiasc i razem je ogladac. Albo sie polozyc...
                                                  • avital84 Re: Rzeczownik lechtaczka :(. 26.11.06, 11:37
                                                    Spróbował byś tylko rozgrzać taką Śnieżkę, a zapewniam, że cały śnieg by się
                                                    stopił i być może Holendrów by zalało:)Czerwony kapturek zaś to moim zdaniem
                                                    taka przerośnięta Lolitka. Dobrze wiedziała gdzie będzie czekał na nią Wilk;)Co
                                                    do tych nierozgarniętych, to czasem ciężko jest chyba wyczuć z kim masz do
                                                    czynienia. Niekórzy dobrze się kamuflują. No może jakby tych książek
                                                    ilustrowanych trochę więcej poczytali to by trochę im to pomogło.
                                                    Ale są też przypadki beznadziejne, które nie mają za grosz wyobraźni. Patrzą na
                                                    obrazki, ale już wyobraźni przestrzennej ni w ząb.
                                                  • zwykly.palant Re: Rzeczownik lechtaczka :(. 26.11.06, 11:49
                                                    W dalszym ciagu wieje chlodem od Krolewny Sniezki. Nie zebym sie bal
                                                    wyzwania. Juz raczej Eskimoska moglbym sie zajac i igloo troche nadtopic.
                                                    Wyobraznia jest niezbedna obu stronom. Z wyobraznia mozna sporo rzeczy
                                                    zrobic. Kobiety w wiekszosci maja wyobraznie. I tej wyobrazni uzywaja.
                                                    Z erekcyjnym skutkiem :).
                                                    Ide zaraz oddac obywatelski glos. Moze jakas kobiete z wyobraznia zobacze
                                                    w komisji. Do spraw lechtaczki chetnie jeszcze powroce. Bardzo wdzieczny temat.
                                                    Milego dnia.
                                                  • avital84 Re: Rzeczownik lechtaczka :(. 26.11.06, 12:05
                                                    heh...mówiłeś, że nie interesuje Cię polityka, a jednak:)
                                                    Tylko dokonuj mądrych wyborów. Ja też chętnie porozmawiam jeszcze o
                                                    słowotwórstwie. Miłego;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka