anulex
05.12.06, 19:44
Dawniej sporadycznie spotykałam żebrzące cyganki i różnorakich grajków.
Czasem dawałam im kilka groszy. Z moich obserwacji wynikało, że rzadko kiedy
coś dostawali.
Dziś zbieranie pieniędzy w tramwajach stało się istną plagą. Właściwie nie
zdarza się, żebym jadąc przedpołudniem nie spotkała nikogo proszącego o kasę.
Czasem w ciągu mojej 30 minutowej trasy podobne osoby pojawiają się az trzy
razy! Przestałam dawać pieniądze. Za to inni dają coraz częściej.
Czy zaobserwowaliście coś podobnego? Jak myślicie, z czego może wynikać to
narastające zjawisko? Czy można na nie w ogóle zaradzić? I czy powinno się?