Dodaj do ulubionych

Teraz my - wierzycie jej?

05.12.06, 23:10
Co sądzicie o tych zwierzeniach? Kłamie? Nie kłamie?
Według mnie mówi prawdę (lub większośc to prawda) lub jest kompletną wariatką
(ale w to wątpię).
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:13
      Daję 80 do 20, że mówi prawdę.
      W przeciwnym wypadku oznaczałoby to, że dąży to całkowitej kompromitacji i
      samozniszczenia.
    • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:14
      kłamała jaka kobieta w 6 miesiacu ciazy by sie zgodziła na zastrzyk (skurczowy)
      aby szybciej urodzic (zastrzyk przeznaczony dla zwierzat) tym bardziej ze
      wczesniej mowiła ze nie chciała sie poddac aborcji
      - a ze to dziecko łyzwinskiego to pewnie prawda
      • mahadeva Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:18
        syf wszedzie w tym kraju
        • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:19
          a co przez to rozumiesz?
        • lhasa Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:21
          Jak to jest prawda to nie moge pojac jak mogla usiasc przed calym krajem i mowic
          glosem ofiary,ze musiala byc lojalna,ze w rodzinnym miescie nie moglaby sie
          przebic,ze dzieki prostytucji(bo jak to inaczej nazwac?) ma wlasne
          mieszkanie....bleeeh:(
          • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:24
            wy popełniacie podstawowy bład
            uwazacie ze albo kłamie albo mowi prawde
            a tak nie ma dobrzy kłamcy kłamia tylko w szczegołach ktore zmieniaja cała
            sytuacje
            a wiec moze miec dziecko z łyzwimskim ale to ona sama mogła mu wskoczyc do
            łozka zeby zrobic kariere
            • lhasa Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:30
              krwawabestia napisał:

              > wy popełniacie podstawowy bład
              > uwazacie ze albo kłamie albo mowi prawde
              > a tak nie ma dobrzy kłamcy kłamia tylko w szczegołach ktore zmieniaja cała
              > sytuacje
              > a wiec moze miec dziecko z łyzwimskim ale to ona sama mogła mu wskoczyc do
              > łozka zeby zrobic kariere

              O tym mowie - siedzi jak ofiara ze lzami w oczach,a przeciez nikt jej nie
              zmuszal. Chciala kase i stanowisko to sie sprzedawala
              • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:32
                Ty chyba zartujesz
                jaka ofiara- cyniczna zakłamana baba ktora swietnie sobie radziła z morozowskim
                i sekielskim az do czasu tego zastrzyku gdzie sie pogubiła
                • lhasa Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:35
                  krwawabestia napisał:

                  > Ty chyba zartujesz
                  > jaka ofiara- cyniczna zakłamana baba ktora swietnie sobie radziła z morozowskim
                  >
                  > i sekielskim az do czasu tego zastrzyku gdzie sie pogubiła
                  >

                  A czy mowie,ze naprawde jest ofiara? Po prostu sprawiala takie wrazenie-ten
                  zalamujacy sie glos, mruzenie oczu-wszystko miala dopracowane,zeby sprawic
                  odpowiednie wrazenie
                  • lhasa Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:37
                    Co do Morozowskiego i Sekielskiego - gdzie sie podziala ich wnikliwosc-czemu nie
                    zadali prostego pytania-'czy wie pani,ze zachowywala sie jak prostytutka?'

                    • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:39
                      > Co do Morozowskiego i Sekielskiego - gdzie sie podziala ich wnikliwosc-czemu
                      ni
                      > e
                      > zadali prostego pytania-'czy wie pani,ze zachowywala sie jak prostytutka?'

                      A ty masz dwójkę dzieci i jesteś na bezrobotnym? Punkt widzenia zależy od
                      punktu siedzenia.
                      • lhasa Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:43

                        > '
                        >
                        > A ty masz dwójkę dzieci i jesteś na bezrobotnym? Punkt widzenia zależy od
                        > punktu siedzenia.

                        Nie mam zadnych dzieci i nie ejstem na bezrobotnym,ale jesli nie mam pracy czy
                        perspektyw to nie rodze dzieci.Zreszta ta kobieta twierdzi,ze ma przygotowanie
                        jak to sama okreslila"merytoryczne"wiec mogla gdzies indziej szukac pracy,a nie
                        sprzedawac sie.

                        W pewnych sprawach nie ma kompromisow i dla mnie tak jest tym razem-prostytucja
                        to prostytucja.
                        • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:46
                          > W pewnych sprawach nie ma kompromisow i dla mnie tak jest tym razem-
                          prostytucja
                          > to prostytucja.

                          Czyli nie rozróżniasz prostytucji od molestowania seksualnego?
                          • aldon Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:48
                            qw994 napisał:

                            > > W pewnych sprawach nie ma kompromisow i dla mnie tak jest tym razem-
                            > prostytucja
                            > > to prostytucja.
                            >
                            > Czyli nie rozróżniasz prostytucji od molestowania seksualnego?
                            Dla mnie to zwykła wyrachowana prostytutka. Ona i Łyżwiński sa siebie warci.
                          • lhasa Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:48
                            qw994 napisał:

                            > >
                            >
                            > Czyli nie rozróżniasz prostytucji od molestowania seksualnego?

                            Ona wyraznie powiedziala,ze ma wlasne mieszkanie, bo wskakiwala im do
                            lozka-oczywiscie nie powiedziala tego doslownie,ale to oczywiste. Chdzila do
                            lozka dla korzysci majatkowych, nikt jej nie kazal tego robic. A to nie ejst
                            molestowanie.
                            • aldon Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:50
                              lhasa napisała:

                              > qw994 napisał:
                              >
                              > > >
                              > >
                              > > Czyli nie rozróżniasz prostytucji od molestowania seksualnego?
                              >
                              > Ona wyraznie powiedziala,ze ma wlasne mieszkanie, bo wskakiwala im do
                              > lozka-oczywiscie nie powiedziala tego doslownie,ale to oczywiste. Chdzila do
                              > lozka dla korzysci majatkowych, nikt jej nie kazal tego robic. A to nie ejst
                              > molestowanie.
                              No własnie jeśli uznamy ja za ofiarę a nie zwykłą dziwkę to jednoczesnie tak
                              jakby powiedziec tym wszystkim kobietom pracującym za 800 czy 1200 zł że sa
                              głupie bo jak by były mądre to by dały dupy jakiemus posłowi albo poszły
                              pracowac do agencji.
                            • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:51
                              Molestowaniem jest uzależnianie kwestii zawodowych od świadczenia usług
                              seksualnych.
                              Chociaż ja bym na to nie poszła. Przecież można nagrać kolesia i masz go jak na
                              widelcu.
                              • aldon Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:55
                                qw994 napisał:

                                > Molestowaniem jest uzależnianie kwestii zawodowych od świadczenia usług
                                > seksualnych.
                                > Chociaż ja bym na to nie poszła. Przecież można nagrać kolesia i masz go jak
                                na
                                >
                                > widelcu.
                                Ale ona juz przed zatrudnieniem wiedziała co będzie robić i poszła na to w
                                pełni świadomie. Zresztą porządna kobieta nigdy by sie na to nie zgodziła albo
                                jak piszesz mogłaby to nagrać. Po co ona to jednak miała nagrywać. Przeciez jej
                                to pasowało. Co miesiąc 5 tysiaków na konto. Gdyby nagrała i oddała do
                                prokuratury co by z tego miała.
                              • lhasa Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:58
                                qw994 napisał:

                                > Molestowaniem jest uzależnianie kwestii zawodowych od świadczenia usług
                                > seksualnych.
                                > Chociaż ja bym na to nie poszła. Przecież można nagrać kolesia i masz go jak na
                                >
                                > widelcu.

                                Ok,niech bedzie ze to molestowanie,ale calkiem inne niz w przypadku gdy ojciec
                                gwalci wlasne dziecko(przepraszam za drastyczny przyklad) . Dlaczego wczesniej
                                tego nie ujawnila? Wyglada na to,ze gdyby nie trzeba bylo to nie pisnelaby
                                slowkiem. Nie da sie zaprzeczyc,ze robila to dla korzysci materialnych.
                    • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:41
                      hehe twoja inteligencja mnie powaliła
                  • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:38
                    Z tego, co wypowiadały się inne osoby z tego kręgu na łamach gazet, Łyżwiński
                    ma nieciekawą opinię, jeśli chodzi o szeroko pojęte "obłapianie". Tak więc ta
                    Aneta może mówić prawdę. Zresztą - zobaczymy.
                    • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:42
                      aneta mogła to wykorzystac- wiedziała jak go nalezy podejsc i to zrobiła
                      • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:47
                        Teoretycznie - tak. Praktycznie - mam poważne wątpliwości.
                        Poza tym - w porządku jest, jak szef łapie za tyłki podwładne?
                        • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:50
                          to inna sprawa o tym nie dyskutujemy - tylko o tym gdzie kłamała a gdzie mowiła
                          prawde
                          • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:52
                            I tak się tego nie dowiemy.
                            • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:54
                              jak to nie juz chyba przyjelismy ze z zastrzykiem kłamała a to ze jest w ciazy
                              z łyzwinskim to prawda
                              to ze była w holelu po radomsku to tez prawda
                              • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:55
                                Ja niczego nie przyjmuję na 100%. Zakładam pewne prawdopodobieństwo - mniejsze
                                lub większe.
                                • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:47
                                  dla mnie to tak na 95 %
            • baler_inca Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:43
              W pierwszym poście napisałam, że dla mnie to jest prawda, ale nie wszędzie. To
              znaczy tam, gdzie wiadomo, że nie udowodnią jej kłamstwa (np. leki dla
              zwierząt) zmyśliła, żeby wyznanie nabrało charakterku:) Ciekawa jestem tylko,
              czy Lepper ją stukał, bo na Boga przysięgał że nie:)
              • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:49
                > W pierwszym poście napisałam, że dla mnie to jest prawda, ale nie wszędzie.
                To
                > znaczy tam, gdzie wiadomo, że nie udowodnią jej kłamstwa (np. leki dla
                > zwierząt) zmyśliła, żeby wyznanie nabrało charakterku:)

                A to akurat było najgłupsze.



                Ciekawa jestem tylko,
                > czy Lepper ją stukał, bo na Boga przysięgał że nie:)

                Tego się raczej nie udowodni :) Chociaż ona twierdzi, że dowody ma, w tym
                znajomość szczegółów anatomicznych.
                • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:52
                  mogła go podejrzec przy sikaniu albo dowiedziec sie od kogos
                  • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:55
                    No i co jeszcze? Jakie dajesz prawdopodobieństwo, że tak było? 1%?
                    Zwłaszcza nie wiem, jak można podejrzeć kogoś przy sikaniu tak sprytnie, żeby
                    wiedzieć ze szczegółami, jak wygląda czyjś instrument. Chyba by musiała stać
                    przy pisuarze z lupą.
                    • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:32
                      przeciez tam była zakrapiana impreza wiec leper mogł sie np spic
          • mahadeva Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:44
            mnie to nie dziwi
            swiat tak wyglada
            kobiety musza np oddac sie mezowi i urodzic dziecko, bo taki jest wymog
            spoleczny

            lhasa napisała:

            > Jak to jest prawda to nie moge pojac jak mogla usiasc przed calym krajem i
            mowi
            > c
            > glosem ofiary,ze musiala byc lojalna,ze w rodzinnym miescie nie moglaby sie
            > przebic,ze dzieki prostytucji(bo jak to inaczej nazwac?) ma wlasne
            > mieszkanie....bleeeh:(
            • lhasa Nie ma takiego wymogu.... 05.12.06, 23:46
              jest co najwyzej przyjete,ze tak wypada.
              • mahadeva Re: Nie ma takiego wymogu.... 05.12.06, 23:48
                ja przez to zlapalam straszna frustracje
                teraz sie zdystansowalam, ale bylo zle
                • lhasa Re: Nie ma takiego wymogu.... 05.12.06, 23:51
                  mahadeva napisała:

                  > ja przez to zlapalam straszna frustracje
                  > teraz sie zdystansowalam, ale bylo zle

                  Ja tez sie zdystansowalam:)
            • szwagier_gpw Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:51
              Maha!
              Ubzdurałaś coś sobie w tej sexi blond główce i brniesz w bagno... Każde
              pytanko, każdy żart nt własnego singlowania odbierasz jako "presję społaczną".
              Nie mam racji?

              Zamiast cieszyć się możliwościami jakie stwarzają Ci uroda + wiek + finasowa
              samodzielnośc wpędzasz się w deprechy!! Powyższa koninkcja zdarzeń nie będzie
              trwać wiecznie i naucz się wreszcie nią cieszyć !!!

              mahadeva napisała:

              > mnie to nie dziwi
              > swiat tak wyglada
              > kobiety musza np oddac sie mezowi i urodzic dziecko, bo taki jest wymog
              > spoleczny
              >
              > lhasa napisała:
              >
              > > Jak to jest prawda to nie moge pojac jak mogla usiasc przed calym krajem
              > i
              > mowi
              > > c
              > > glosem ofiary,ze musiala byc lojalna,ze w rodzinnym miescie nie moglaby s
              > ie
              > > przebic,ze dzieki prostytucji(bo jak to inaczej nazwac?) ma wlasne
              > > mieszkanie....bleeeh:(
              >
              >
              • mahadeva Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:03
                straszysz mnie :)
                staram sie
                regularnie zakochuje...
    • aldon Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:52
      Wierze, że ją posuwali przynajmniej Łyżwiński bo z Lepperem mam wątpliwości ale
      od kogo wyszła inicjatywa nie byłbym pewien. Na pewno jest to zwykła
      wyrachowana prostytutka a nie żadna ofiara.
      • qw994 Re: Teraz my - wierzycie jej? 05.12.06, 23:58
        Gratuluję tej pewności, zanim jeszcze jakiekolwiek dowody wyszły na jaw.
    • agusiaki Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:05
      No cóż. Nie wiem czy ta pani mówi całą prawdę. Ale uwagi "jak sie jest
      bezrobotnym to sie nie rodzi dzieci" to naprawdę szczyt chamstwa. Bezrobocie
      jest stanem przejsciowym i moze dopasc kazdego. Szczególnie kobietę z dziecmi.
      Mnie się wydaje, że faktycznie była w ciężkiej sytuacji, pomyslala, ze raz czy
      dwa się odda, jakos to bedzie, w koncu od tego sie nie umiera. I ze potem sobie
      poseł znajdzie inna, młodsza (swoja droga, fuj, z takim oblesnym dziadem...)
      a potem sie zaplątała, nie widziała co dalej, miło było znowu miec kasę, nie
      odmawiac dzieciom i tak trwała w tym wszystkim.
      Moze i jest wyrahowana, ale wydaje mi sie, ze to zycie ja do tego zmusiło.
      Gdyby kobiety miały większe możliwosci zatrudneinia zgodnego z własnymi
      kwalifikacjami( pani Aneta podkreslała i to widac, ze ma kwalifikacje, aby
      prowadzic np biuro) nie było by takich sytuacji (kto zatrudni w małym
      miasteczku kobietę z dwójką małych dzieci?)
      Zanim kolejna osoba nazwie ją prostytutką niech się 10 razy zastanowi.
      • agusiaki Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:10
        wyrachowana
        • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:12
          wyrachowana prostytuka
      • aldon Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:15
        agusiaki napisała:

        > No cóż. Nie wiem czy ta pani mówi całą prawdę. Ale uwagi "jak sie jest
        > bezrobotnym to sie nie rodzi dzieci" to naprawdę szczyt chamstwa. Bezrobocie
        > jest stanem przejsciowym i moze dopasc kazdego. Szczególnie kobietę z dziecmi.
        > Mnie się wydaje, że faktycznie była w ciężkiej sytuacji, pomyslala, ze raz
        czy
        > dwa się odda, jakos to bedzie, w koncu od tego sie nie umiera. I ze potem
        sobie
        >
        > poseł znajdzie inna, młodsza (swoja droga, fuj, z takim oblesnym dziadem...)
        > a potem sie zaplątała, nie widziała co dalej, miło było znowu miec kasę, nie
        > odmawiac dzieciom i tak trwała w tym wszystkim.
        > Moze i jest wyrahowana, ale wydaje mi sie, ze to zycie ja do tego zmusiło.
        > Gdyby kobiety miały większe możliwosci zatrudneinia zgodnego z własnymi
        > kwalifikacjami( pani Aneta podkreslała i to widac, ze ma kwalifikacje, aby
        > prowadzic np biuro) nie było by takich sytuacji (kto zatrudni w małym
        > miasteczku kobietę z dwójką małych dzieci?)
        > Zanim kolejna osoba nazwie ją prostytutką niech się 10 razy zastanowi.
        Każda prostytutka się tak tłumaczy, że biedna, że nie ma pracy, że chore
        dziecko w domu itp. Zauważyłas z jaka pogarda powiedziała, że mogła zostac
        sprzataczką. Założe się że znalazla by pracę. Tylko, że to byłaby praca za 800
        albo 1000 zł a nie za 5000 a tyle dostawała. Ja po studiach tez przez rok nie
        mialem pracy. Czy to znaczy, że miałem zostac męska prostytutką. Ile jest
        kobiet w gorszej sytuacji a mimo to nie ida na łatwiznę. Jesli ta pania zbyt
        łatwo usprawiedliwimy to jednoczesnie tak jakbyśmy powiedzieli tym wszystkim
        kobietom pracującym za 1000 zł, że sa głupie. Gdyby były mądre powinny oddac
        sie jakiemus posłowi albo iść pracowac do agencji towarzyskiej gdzie zarobiłyby
        kilka razy tyle. Zresztą prostytutki własnie tak rozumuja i z pogarda patrza na
        kobiety pracujące za 1000 zł.
        • agusiaki Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:51
          Ja jej nie rozgrzeszam, tylko próbuję zrozumieć. Przejdz się do podstawówki w
          Tomaszowie i zagadnij ile dostaje sprzątaczka. I utrzymaj za 600zł dzieci.
          Tak jak napisałam, uwazam, ze powiedziała tylko część prawdy, tę dla niej
          wygodną, ale nie mozna nie zauwazyc, ze czasami kobiety nie mają wyboru.

          Gdyby dostała pracę za 1500zł w innym miejscu bez zadnych dodatkowych usług,
          jak sadze z propozycji posła by nie skorzystała. Ale takiej oferty nie było.
      • lhasa Agusiaki 06.12.06, 00:26
        agusiaki napisała:

        > No cóż. Nie wiem czy ta pani mówi całą prawdę. Ale uwagi "jak sie jest
        > bezrobotnym to sie nie rodzi dzieci" to naprawdę szczyt chamstwa. Bezrobocie
        > jest stanem przejsciowym i moze dopasc kazdego. Szczególnie kobietę z dziecmi.
        > Mnie się wydaje, że faktycznie była w ciężkiej sytuacji, pomyslala, ze raz czy
        > dwa się odda, jakos to bedzie, w koncu od tego sie nie umiera. I ze potem sobie
        >
        > poseł znajdzie inna, młodsza (swoja droga, fuj, z takim oblesnym dziadem...)
        > a potem sie zaplątała, nie widziała co dalej, miło było znowu miec kasę, nie
        > odmawiac dzieciom i tak trwała w tym wszystkim.
        > Moze i jest wyrahowana, ale wydaje mi sie, ze to zycie ja do tego zmusiło.
        > Gdyby kobiety miały większe możliwosci zatrudneinia zgodnego z własnymi
        > kwalifikacjami( pani Aneta podkreslała i to widac, ze ma kwalifikacje, aby
        > prowadzic np biuro) nie było by takich sytuacji (kto zatrudni w małym
        > miasteczku kobietę z dwójką małych dzieci?)
        > Zanim kolejna osoba nazwie ją prostytutką niech się 10 razy zastanowi.


        Napisalam,ze jak sie jest osoba bezrobotna i BEZ PERSPEKTYW to sie nie rodzi
        dzieci,bo tak uwazam. Jest to sprawa osobista-ja nie zdecydowalabym sie na
        dzieci jeslibym nie miala pewnosci,ze utrzymam je na godnym poziomie.
        Ja rozumiem,że kobieta była w ciezkiej sytuacji materialnej i nie potepiam
        jej,ale dlaczego unikasz nazwania rzeczy po imieniu? Sprzedala
        siebie?Sprzedała!Proste jak drut! Probujac ja usprawiedliwic rozmywasz jej
        wine,a tym samym smiejesz sie prosto w twarz milionom kobiet,ktore ciezko i
        honorowo pracuja za marne(czesto) grosze.
    • krwawabestia Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 00:07
      kobieta.gazeta.pl/rodzicpoludzku/1,71935,3187701.html
    • aniani7 Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 01:10
      A ja sądzę, że to nie jest ważne czy ona jest prostytutką, czy nie. Istotnym w
      tej całej sprawie jest fakt, że samoobrona to dół kloaczny, to organizacja
      przestępcza, gdzie każdy ma jakiś wyrok, udowodnione matactwa. Dziwię się, że
      taka organizacja może istnieć w Polsce. A panowie posłowie, bo przecież Filipek
      też korzysta ze swojej sekretarki, będąc posłami, mężami stanu, reprezentantami
      jakiejś tam grupy, która na nich głosowała, powinni umieć powiedzieć nie nawet
      jeżeli pracownice wchodzą pod nich i to jest ważne.
    • magdusinska Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 02:30
      To wyrachowana baba. Wiele lat spała z Leperem i łyżwińskim, dostawała kasę.
      Wczoraj w GW pisano o 1200 zł, dziś są to już kwoty ok 5000 zł. Cztery lata
      przesiedziała w sejmiku jako radna, zgarnęła kasę, kupiła chatę. A teraz się
      ujawniła. Dlaczego? Ano dlatego, że nie wygrała teraz wyborów i w sejmiku nie
      zasiądzie. Cwana wydra. Poczekała do wyborów, a jak lipa wyszła to dawaj aferę
      robić jak w Ameryce. Wczoraj w GW biedulka nie chciała się ujawniać publicznie,
      a dzisiaj co- telewizja. Ja mam wrażenie, że ona drugą Moniką L. pragnie
      zostać. Ciekawe czy ma sukienkę z upojnej nocy z Lepperem? A dziecko może i
      Łyżwińskiego, ale co z tego. Panna mogła sama godzić się na rolę utrzymanki,
      kochanki.
      • goldenwomen Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 08:17
        burdel okołosejmowy jest żenujący. Jesli to prawda to teraz wiem dlaczego inni
        tak lgną do tej śmietanki. nie wazne co opowiada ta babka, wazne co opowiadaja
        inni o rzeczach dziejacych sie w kuluarach Samoobrony, jesli tak jest i w
        innych partiach to mi wstyd za Polakow ktorzy mnie reprezentują
        • kacperek2231 Re: Teraz my - wierzycie jej? 06.12.06, 11:27
          A mnie się wydaje, isz ten cały jak to państwo muwicie "bórdel" nie dotyczy
          jedynie Samołobrony, ale wszystkich innych partii. Śmiem tfierdzić isz cały ten
          nasz kraj kręci się jakoś dzienki cihym ókładom, dawaniu pupy i tego typó
          podobnym akcją. Gdyby wszystkie ókłady, afery seksóalne czy inne zwieżence
          zahowania ójrzała opinja póbliczna to jestem pszekonany isz wszyscy państwo
          wyszlibyście na ulice z rewolucyjnymi hasłami na óstach i rzondalibyście
          ponownyh wyboruf jednak bes rzadnego z obecnie nam panujoncych panów posłuf.
          A najgorsza jest ta niemoc społeczeństwa - nas - polaków, bo mimo że sami ich
          wybraliśmy na naszych przedstawicieli to nie możemy ich z tych funkcji zdjąć
          przez 4 lata mimo że chłopaki robią takie machloje. Szkoda gadać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka