dobrazona1
07.12.06, 10:03
W ostatni piatek bardzo chcialam byc z moim mezem, spedzic jakos milo wieczor
pogadac w koncu bo w tygodniu to wiecie same jakos czasu nie ma. Tak wiec
powiezialam mu ze kupie moze jakeis winko, na co on ze nie moze bo musi do
pracy jechac koniecznie bo cos tam wypadlo - i poza tym mamy problemy
finansowe wiec szkoda na takie glupoty wydawac. No i zostalam sama i tak
strasznie mi sie nudzilo. No to ja glupia zamiast jakos wytrzymac to
pomyslalam ze sobie pospaceruje wieczorem po miescie.
No i wyszlam ide sobie glownym deptakiem patrze ... a tam moj maz z jakimis
kolegami i kolezankami wychodza z jakiejs knajpy i ida do drugiej.
No i stalo sie neiszczescie ... zauwazyl mnie.
Wiem ze teraz mnie zbrukacie, co to ze mnie za zona co lazi wieczorami po
miescie. Ale ja naprawde jakos w tym domu nie moglam wytrzymac. I teraz nie
wiem co zrobic by odzyskac jego zaufanie? By nie byl juz na mnie zly? Prosze
doradzcie choc wiem ze wasze wyzwiska na mnie beda sluszne :(