kamilka226
10.12.06, 16:35
Mam dola-wczoraj znowu sie poklociclismy,ten sam problem ciagnie sie juz
miesiacami,a zaczal jakies dwa lata temu...Poznalismy sie na Jego pierwszym
urlopiE w polsce jako,ze pracuje w UK .
Najzwyczajniej w swiecie podszedl i zaprosil mnie na kawe,z zaproszenia nie
skorzystalam,bo w ogole sie nie znalismy,nie wiedzialam jakie ma zamiary,a
tak szczerze to nie chcialam byc zbyt szybka zeby sobie nie pomyslal zbyt
wiele,dama swoj numer telefonu i po jakims tygodniu zadzwonil i
postanowilismy sie spotkac w rynku na kawie:-) Bylo naprawde sympatycznie i
nie moglismy sie nagadac mimo,ze praktycnie w ogole sie nie znalismy.
Nadszedl dzien jego wylotu do UK i w tej samej chwili przestalam sie
ludzic,ze uda sie nam utrzymac te znajomosc - ja Polska on UK.Od tamtej
pory,az do dzisiejszego dnia jestesmy razem, razem i w UK.
Pierwszy raz przyjechalam do niego w wakacje dwa lata temu,niestety jest to
okres kiedy zjezdza sie najwiecej studentow w celach zarobkowych i nie moglam
znalesc pracy...znudzona ogladalam nasze zdjecia z dwutygodniowego pobytu na
Ibizie,miedzy nimi znalazlam zdjecia mojego mena z jakas laska...wszystko ok
z tym,ze na jednym sie namietnie calowali,na drugim wkladal jej rece pod
dosyc krotka spodniczke,ktora konczyla sie tam gdzie sie zaczynala,na
kolejnym "przykluta"do sciany obejmowala Go nogami w pasie,widac ze dobrze
sie bawili...daruje sobie opisywanie stanu uczuc w jakim wtedy sie
znalazlam,zaczelam pakowac swoje rzeczy i jedyne o czym wtedy myslalam to jak
najszybszy powrot do Polski,po czym uprzytomnilam sobie,ze jestem totalnie
splukana i to bylo Jego szczescie w nieszczesciu,bo nigdy by mnie juz nie
zobaczyl.Bylam naiwna,oboje bylismy po nieudanych zwiazkach i ludzialam sie
ze nigdy nie skrzywdzi mnie tak jak sam niechcial by zostac skrzywdzony -
mylilam sie,chyba za bardzo mu zaufalam,tym czasem on swietnie sie bawil
kiedy ja zostalam w Polsce i charowalam jak wol,zeby sobie dorobic jako
studentka.Byl krzyk,placz,blaganie,przepraszanie - nie moglam na niego
patrzec i nie chcialam wiedziec,co bylo dalej po tej imprezie,choc on do dzis
bije sie w piers i mowi,ze ze soba nie spali.Zmienilam nastawienie do jego
siostry,bo to wlasnie ona mu ja podsunela,jako ze byla to jej kolezanka ktora
przyjechala z Wloch w odwiedziny na jakis czas,stwierdzila nawet ze
przesadzam i to byla tylko zabawa - dziewczyna przepadla w moich
oczach,pmyslalam sobie w duszy "ciekawe jak Ty bys sie suko czula gdyby ktos
podeslal Twojemu facetowi laske z ktora by sie lizal na zdjeciach i robil
reszte rzeczy..."Wybaczylam mu ale nie zapomnialam,bo jestem bardzo
pamietliwa.W zyciu nie przypuszczalabym,ze ta sytuacja tak wiele we mnie
zmieni - na niekorzysc...
Kolejne sytuacje,to np. zdjecia z jego eks przy zachodzie slonca,wszystko Ok
ale byly takie same jak nasze - nie potrafie opisac jak okronpnie sie
poczulam,tych zdjec bylo tam mnostwo chyba od poczatku zwiazku wszystkie
ktore sobie robili,np.jej zdjecia w lozku bez zadnych zboczenstw ale sam fakt.
Powiedzialam mu o tym i poprosilam o usuniecie tych fotek albo zrobienie z
nimi czegos zebym tylko nie musiala na to patrzec-tak bardzo byl w niej
zakochany,czar prysnal w momencie kiedy zamieszkala w akademilu i zaczela sie
puszczac,pozniej podejzenie o ciaze i On czyli moj facet,ktory chcial
zaakceptowac i uznac to dziecko za swoje...
Niby wszystko usunal,zdjecia powyrzucal,po czym z jego dyplomu ukonczenia
studiow ktory mial w swojej szafce wypadlo mu przy mnie Jej zdjecie...
Do Uk przyjechalam ponownie w marcu-juz na stale ,moj luby mieszkal wtedy ze
swoimi znajomymi,po kilku miesiacach jego znajomi oznajmili,ze przyjezdza ich
kuzynka,nie mialam nic przeciwko,az do chwili kiedy dziewczyna,ktora
zamieszkala w pokoju nad nami okazala sie jedna z jego BYLYCH,powiedzialam ze
nie zniose takiego burdelu zwlaszcza,ze jego kochani znajomi wymyslili,zeby
mi nic o tym nie mowic i pominac ten maly fakt.
Pozniej sytuacje kiedy to dziemy wieczorem na impreze,a On nie slyszy nawet
co do Niego mowie,zapatrzony na dziewczyne w mini.Uklulo mnie to tym
bardziej,ze bardzo dbam o yglad jestem zadbana i zawsze dobrze ubrana,nie
narzekam na zainteresowanie plci przeciwnej,czasami nawet wrecz mam tego
dosyc ale coz;-)Klociclismy sie pol wieczoru...
Od jego pierwszego wystepku,stalam sie mnie wyrozumiala i tolerancyjna,nie
znosze kiedy oglada filmy porno co kiedys bylo dlamnie normalne i niedawno
znalazlam w historii w kompie filmiki z jakimis malolatami w roli
glownej.Pomijam,ze poprosil mnie zebym sama ugotowala obiad bo byl zmeczony,a
mial na nocke do pracy i chcial sie jeszcze przespac,tymczasem ja ugotowalam
i poszlam do pracy.Jak widac byl bardzo zmeczony niezdolny do pomocy i
czegokolwiek,za to sile na ogladnie wyrozbieranych,rozkladajacych nog malolat
znalazl zaraz po moim wyjsciu,nie potrafie sie z tym pogodzic,zwlaszcza ze
nasze zycie seksualne jest bardzo udane, a o czestotliwosci juz nie wspomne:_)
Jemu jednak dalej chyba czegos brakuje,ciagle pojawia sie jakas kobieta ktora
sobie musi ogladac w pornosach,albo te zdjecia z eks sytuacji jest mnostwo.
Pomyslec,ze mam tyle mozliwosci i okazji z ktorych nigdy nie
skorzystalam,jest to moj pierwszy seksualny partner,dalam mu cala
siebie,jestem wierna i zadam tego samego.
Niedawno przyjechala do UK jego byla,ta korej chial dziecko zaakceptowac i
byl taki zakochany,ona proboje wchodzic w nasze srodowisko tzn znajomych,nie
ma wsdtydu i nie przejmuje sie tym,ze sa to ludzie tzn faceci ktorzy ja
mowiac brzydko przelecieli,lubi sie dziewczyna puszczac i nie kryje sie z tym
faktem.Spodziewam sie po niej wszystkiego,bo ona nie ma zachamowan...
Wczoraj moj lubu kasaowal maile i miedzy nimi byla juz jakas otwarta
wiadomosc zatytuowana Ania,poprosilam o otwarcie maila,jego zawartoscia byly
zdjecia naszej naszej znajomej,ktora mieszka ze swoim facetem niedaleko
nas,zdjecia jak zdjecia,krotka bluzeczka+jeansy i wyginania,pozy.Bylam
zaskoczona tymbadziej,ze zadna z niej rewelacja i byly to zdjecia zrobione
dwa lata temu,ktore moj luby "ukradl"sobie z jej kompa,jako ze bardzo mu sie
podobala jak uslyszalam.
Czuje sie dziwnie,nie wiedzialm,ze tak bardzo przykula jego uwage,zwlaszcza
ze juz wtedy byla w kilkuletnim zwiazku,mam dosyc wszystkiego,tych ciaglych
chorych sytuacji zdjec,nigdy nie dalam i nie dawalam mu zadnych podobnych
powodow do niepokoju i klotni,juz od dawnego czasu czuje sie mniej wazna i
atrakcyjna i wiem,ze moj stosunek do naszej wspolej kolezanki sie
zmienil,widze w niej kogos z kim on moze chcialby byc,sypiac,jest kims kto
jest dla niego atrakcyjny,co ja mam robic myslec????kocham go,ale to mnie
wykancza psychicznie,cos co jest przeszloscia czyli zdjecia powinny byc juz
dawno usuniete-wlasnie ja tak zrobilam,bo wiem ze moglo by mu byc
przykro.Pomocy.