siwa-sowa Re: Mezczyzni wola zolzy 29.12.06, 21:22 Dawno zauważyłam, że mężczyźni wola zołzy. Kilka moich koleżanek zostawili mężowie, a to fajne, delikatne, wyrozumiałe kobiety. Znam też zołzy trzymające swych facetów pod pantoflem i ci są szczęśliwi, że mogą spełniać zachcianki swoich Iwonek czy Ewuś (imiona zmienione). Myślę, że czują się jak rycerze zdobywające swe księżniczki. Odpowiedz Link Zgłoś
ollaboga77 Re: Mezczyzni wola zolzy 29.12.06, 21:33 czy zołzą? pewni tak. Ale dla mnie kluczem jest asertywność w życiu i postawienie na samorealizacje... nawet jeśli się okaże, że nie założe rodziny choć czas niedługo dobiegnie konca (29lat ) Odpowiedz Link Zgłoś
marcin.lepicki.lodz Re: Mezczyzni wola zolzy 29.12.06, 21:49 A nie wiem, może dlatego, że zołzy się bardziej tajemnicze wydają? Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Mezczyzni wola zolzy 29.12.06, 22:34 Przez lata bylam mila dobra dziewczyna.Gotowalam facetom obiadki/to ze uwielbiam gotowac nie ma tu nic do rzeczy/,pytalam,czy maja rekawiczki i robilam wszystko zeby sie nie klocic.I tak na poczatku bylam piekna cudna i taka kochana,tylko potem dziwnym trafem faceci zwijali manatki i znikali bez slowa.Spotykalam ich potem czesto z duzo brzydszymi,glupszymi pannicam,ktore przy byle okazji...suszyly im glowe;) To troche zart,ale naprawde cos w tym jest.Odkad przeczytalam ksiazke Argov,wszystkim kolezankom powtarzam,ze najwazniejsze to dbac o swoje interesy,tak jak to czynia mezczyzni.Nikt nam wtedy nie dmucha w przyslowiowa kasze,a ich szacunek i fascynacja tylko sie poglebia:)) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwka236 Re: Mezczyzni wola zolzy 29.12.06, 22:45 mezczyznie biora slub z grzecznymi dziewczynkami, ktore im gotuja obiadki a zdradzaja z nieobliczalnymi, ociekajacymi seksem kobietami Odpowiedz Link Zgłoś
zoezoe Brrrrera 02.01.07, 10:28 oliwka236 trafia w sedno sprawy. Póki co, jak podpowiada doświadczenie, faceci marzą o alfie brera, ale jak przychodzi co do czego, wybierają forda mondeo. Bo tak praktyczniej, rozsądniej i bardziej przewidywalnie. I co z tego, że dalej marzą o alfie, kiedy jak im się okazyjna alfa trafi, to może nawet i się umówią na jazdę próbną, może nawet parę razy się przejadą, ale w końcu pokulą ogon i wrócą do swojego mondeo czekającego w garażu. Bo o alfie się fajnie marzy, ale jak ją trzeba opanować, to umiejetności i odwagi nie staje.... Ech. Mam nadzieję, że motoryzacyjna metafora zadziała na "forum kobieta" :) Odpowiedz Link Zgłoś
agat251 Re: Mezczyzni wola zolzy 02.01.07, 16:19 a ja bylam z super facetem,wszystko bylo jak w bajce, wszytko bym dla niego zrobila, ale pare miesiecy powiedzial,ze chce zakonczyc relacje. Zapewnia,ze to nie moja wina,ze jestem najwspanialsza dziewczyna etc, ze to on,ze sie zmienil, i ze nie moze juz ze mna byc. Minelo juz ponad 4 misiaceod zerwania, a ja nadal za nim latam,gotuje(razem mieszkamy, rycze i wciaz mam nadzieje... latwo powieedziec, move on, ale ja jakos nie widze sensu i nie chce zyc bez niego... Odpowiedz Link Zgłoś
blq powiem Ci tak........ 29.12.06, 22:48 ... w poprzednim związku trafiłaś na fiuta i nic w tym dziwnego, 95% facetow to fiuty. teraz będąc "zołzą" jesteś adorowana... przez kogo? przez 95% fiutów, i może przez pozostałe 5% facetów porządnych też. nie każdy ma wystarczające doświadczenie, wykształcenie i intuicje, by zołzę zdemaskować i odpuścić. natomiast zołzy intrygują. co nie znaczy, że związek z nimi jest udany. wręcz przeciwnie. kobiety też wolą kretynów: bananowców, wesołych-idiotów, wiecznie uśmiechniętych cieci, lowelasów, pseudo-gangsterów itp. a potem jest płacz i łzy... na szczecie czasem porządny facet trafia na porządną dziewczynę. porządne dziewczyny i porządnych facertów POZDRAWIAM. i powodzenia w Waszych związkach w kolejnych latach - albo też znalezienia w końcu swojej 2giej poł. Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaa300 a ja Tobie tak 29.12.06, 23:54 nie wierze w żadne "drugie pół" gdyby tak było to nie bardzo wiem dlaczego te 95% fiutów i 5% nie-fiutów miało by stanowić "całość" z zołza ... ludzie ze soba są chwile a pozniej sie rozchodza i szukają kogos innego i rzeczywiscie łatwiej być zołzą i nie dlatego że faceci na to leca ale dlatego ze faceci głównie to fiuty i nie ma co stawać na rzęsach.... Odpowiedz Link Zgłoś
blq Re: a ja Tobie tak 30.12.06, 02:45 jak ktoś z założenia wychodzi, że nie ma "drugie pół", to faktycznie prościej być zołzą. więcej: to jedyne logiczne działanie w takiej sytuacji. trafisz najpewniej na faceta, co twierdzi że "lepiej być fiutem, bo kobiety to i tak zołzy i nie ma co stawać na rzęsach" no i stworzycie piękną i krótkotwałą parę opartą na instynktach i hedonizmie. można i tak. nie potępiam. Odpowiedz Link Zgłoś
aaaaa300 Re: a ja Tobie tak 31.12.06, 12:27 upraszczasz....ja nie mówiłam o hedoniźmie ... nie ma "drugiego pół" więc ludzie się dobierają na zasadzie konsensusu w tym i w tym jest ok a w tym i tamtym nie możemy sie dogadać ale odstawiamy to na dalszy plan i mówimy o tym itd... są ze sobą jakiś czas co nie oznacza że tylko "fajnie" im jest pracją nad związkiem pokonują pewne trudności a poóźniej (zazwyczaj) pzychodzi taki czas że dalej pracować już się nie da - rozstają sie i koniec z połówkami .... fajnie byłoby myśleć, że połówki istnieją ale to nierealne Odpowiedz Link Zgłoś
ankatt Re: powiem Ci tak........ 30.12.06, 12:15 Super celne spostrzezenia!!! szkoda ze proporcje ukladaja sie wlasnie tak jak napisales a nie inaczej, ale coz...:) najlepszego w nowym roku, a sobie jakiegos fajnego z tych 5%"nie fiutow"!!! pozdrowka Odpowiedz Link Zgłoś
gurfinkiel Re: Mezczyzni wola zolzy 29.12.06, 23:30 Alez sie Panie rozpisaly... hoho!! :):) Odpowiedz Link Zgłoś
marchewka281 Re: Mezczyzni wola zolzy 29.12.06, 23:48 Dzieki za wszystkie wpisy i opinie. Za wykorzystana sie nie uwazam, raczej odwrotnie-minelo poltora roku od tego traumatycznego wydarzenia i po raz pierwszy moge z czystym sumieniem powiedziec,ze jednak ciesze sie,ze sie o tym dowiedzialam,bo nigdy nie odkrylabym jaka fantastyczna zolza potrafie byc. Jestem szczesliwa,nie mam faceta,ale tylko dlatego,ze nie chce godzic sie na bylejakosc,jak kiedys ,bo teraz znam swoja wartosc. Co nie oznacza,ze czekam na ideal,bo takowych nie ma. Pare dni temu dostalam list od zblakanego ex,ktory prosi mnie o powrot. Nie sadze. Poznalam kogos i nawet jesli sie zakocham-nie bedzie powrotu do uleglej dziewczynki,ktora stara sie zadowolic swojego mezczyzne,bo tak jej wpajano od dziecinstwa.Zadnych pragnien, wymagan, dobro faceta toim dobrem,etc. I to nie znaczy,ze bede kochac mniej. Bzdura-zolzy gora. Byle nie zgorzkniale i pelne pretensji. Odpowiedz Link Zgłoś
kozborn Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 00:20 Bo atrakcyjna kobieta musi mieć coś z mężczyzny :) Też się o tym przekonałem. Odpowiedz Link Zgłoś
shiatsu Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 00:26 Kobieta musi znac swoja wartosc tylko wtedy bedzie doceniona !!! Odpowiedz Link Zgłoś
gruby_dolar Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 00:38 to proste...bo się szanujesz, jeśli się nie szanujesz to Cię i facet nie szanuje, działa to tak jak np. z poznanym co facetem w barze pójdziesz do łóżka jak i w tym że ulegasz jego widzimisie, jest to odbierane jako brak szacunku do samej siebie a skoro nie masz go do samej siebie to i facet nie ma go do Ciebie, i tu nie chodzi akurat w Twoim przypadku że się nie szanowałaś, bo robiłaś to z miłości do niego...ale odbierał to właśnie jako to że sama się nie szanujesz oraz że może wejść Ci na głowę i zrobić wszystko. Faceci są głupimi stworzeniami, mówię to jako facet, nie wszyscy ale przytłaczająca większość to idioci nie potrafiący odczytać czegoś tak oczywistego jak fakt że kobieta go kocha i robi to wszystko z miłości dla niego Odpowiedz Link Zgłoś
kali53 Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 03:51 szacunek samej dla siebie jest potwornie wazny. co nie musi koniecznie oznaczac, ze dziewczyna, ktora "pojdzie do lozka" z facetem tej samej nocy, ktorej go poznala sie "nie szanuje"ona go tak samo nie szanuje jak on jej.. i co z tego? bycie zolza nie zolza... ciezko okreslic.. masz byc soba. masz ochote na "one night stand" twooj wybor, gotujes obiatki i pierzesz brudne skarpetki jak wyzej.. Odpowiedz Link Zgłoś
waldek1610 Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobycia" 30.12.06, 06:06 Mezczyzna woli kobiety trudne do zdobycia ale zarazem takie ktore tylko jemu latwo sie im oddaja. Odpowiedz Link Zgłoś
prawienormalna Re: Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobyc 30.12.06, 09:34 To potworne, że im bardziej człowiek się stara, tym więcej potem traci. Nie twierdzę, że jest to regułą, ale często się sprawdza. Jeśli zaś chodzi o sam topic to rzeczywiście można odnieść wrażenie, że przez niektóre Panie przemawia sam żal i zgryzota. Nie wierzę, że w temacie "Mężczyźni wolą zołzy", który maksymalnie ocieka bólem i pretensją chodzi jedynie o jakąś tam asertywność. Można odnieść wrażenie, że przez złe doświadczenia z przeszłości zbudowałyście sobie taki pancerz przetrwania a w środku nadal macie zranioną małą dziewczynkę, naprawdę tak to wygląda. Też zostałam zraniona, też próbowałam być taka, jak Wy, ale nie byłam wtedy sobą. Dla mnie dużo lepszym rozwiązaniem jest dawać z siebie dużo, bez zołzowatości, ale jeśli zobaczę, że nie dostaję nic w zamian to do widzenia. Zamiast bycia zołzę lepiej chyba po prostu spojrzeć prawdzie w oczy, gdy trzeba a ponadto nie zrównywać siebie z podłogą. I to wcale nie jest nic szczególnego. To powinno wypływać z człowieka naturalnie, a postanowienie: "no to teraz będę zołzą" przyciąga tylko albo pantoflarzy (właśnie) i w tym momencie następuje zmiana ról albo ch**** takich, z jakimi miało się do czynienia kiedyś. Tak, tak, doskładnie tych samych, bo w większości tylko tego typu facetom podobają się zołzy. Mnie osobiście nie imponują takie panie, tak samo jak nie imponuje mi koleś w stylu "macho","zimny drań" itp itd zwał jak zwał. Wiadomo, że to bywa fascynujące dla obu płci, tylko po co bawić się w jakieś dziecinne gierki. Jeżeli 2 ludzi się naprawdę kocha to nie trzeba odstawiać takich cyrków. Pozdawiam i życzę udanych związków. Odpowiedz Link Zgłoś
hultaj78 Re: Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobyc 30.12.06, 09:51 Wszystko to prawda i mądrości. Ale cóż w tym dziwnego, nikt nie lubi ludzi bez własnego zdania, zaduszających swą choćby i dobrocią. A kobiety lubią silnych facetów którzy potrafią im skrócić uzdę, kiedy trzeba, kiedy robią lub mówią głupoty. Bo kobiety choćby mówiły że są takie asertywne i samowystarczalne to jednak instynktownie potrzebują być prowadzone. Oczywiście nie cierpią się do tego przyznawać i o tym słyszeć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Panowie kochajmy,szanujmy do 80 lat a potem... 31.12.06, 06:22 Hallo "hultaj78" twoj fragment cytatu:"potrzebują być prowadzone" przeczytales w Koranie?Nie ma schematow na uczucia i emocje. Kobiety z Polski,EU;USA sa w roku 2006 i 2007 inne. Sa inteligentne,mile i bardziej niezalezne od pseudo Panow ale i tak od czasu braku ochrony prawnej w Polsce,czesto sa w Polsce poniewierane,bite,gwalcone i to bardzoe czesto, z srodowisk milych wyksztalconych rodzin. Odpowiedz Link Zgłoś
hultaj78 Re: Panowie kochajmy,szanujmy do 80 lat a potem.. 31.12.06, 11:13 Skąd? Z życia. A jeśli mylisz prowadzenie kobiety, bycie jej przewodnikiem z biciem i gwałceniem, to szkoda mi Ciebie. Prawdziwy facet jest dla kobiety jak ochroniarz. To on wie co jest dla niej bezpieczne, a przed zrobieniem jakiego głupstwa trzeba ją powstrzymać. Bo to że są inteligentne, niezależne, z silnym charakterem nigdy nie zmieni tego, że są też delikatnymi istotami, które trzeba nie tylko szanować, ale i otaczać opieką. Paniał? Odpowiedz Link Zgłoś
peryklejtos Re: Panowie kochajmy,szanujmy do 80 lat a potem.. 02.01.07, 09:30 hultaj78 napisał: > Prawdziwy facet jest dla kobiety jak ochroniarz. To on wie co jest dla niej > bezpieczne, a przed zrobieniem jakiego głupstwa trzeba ją powstrzymać. Świetnie, uzurpujesz sobie prawo do sterowania czyimś życiem. Masz zadatki na "opiekuna" kobiety, żeby nie powiedziec dosadniej... Nie wygłaszaj swoich komunałów w taki sposób, jakby były jedyną receptą na udane życie dla wszyskich ludzi na tej planecie. To co funkcjonuje w Twoim przypadku, nigdy nie sprawdzi się u tysięcy innych osób. Dlatego wypowiadaj się wyłącznie w swoim imieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
sceptyq Re: Panowie kochajmy,szanujmy do 80 lat a potem.. 06.01.07, 07:59 Strzeż się złej kobiety i nie ufaj dobrej-trochę prawdy chyba w tym jest? Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobyc 01.01.07, 16:50 Bo kobiety choćby mówiły że są takie asertywne i > > samowystarczalne to jednak instynktownie potrzebują być prowadzone. Oczywiście > nie cierpią się do tego przyznawać i o tym słyszeć ;) Dokładnie to samo mogę napisać o facetach :) Odpowiedz Link Zgłoś
hohoho7 Re: Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobyc 31.12.06, 00:50 No właśnie, co to za związek w którym cały czas trzeba walczyć o swoje i pilnować się, żeby przypadkiem za dużo z siebie nie dać? Próbowałam zarówno "zatracać się" jak i bardzo uważać, żeby nie dać z siebie za dużo. Wydaje mi się, że kiedy relacja jest symetryczna, czyli kiedy obie strony czują, że dają i biorą mniej więcej tyle samo, wtedy czujemy się komfortowo, wszystko wychodzi nam naturalnie i problem opisany w wątku przestaje istnieć. Cały czas czekam na taką relację i takiego kogoś... Odpowiedz Link Zgłoś
owocoskala Re: Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobyc 01.01.07, 17:03 > Wydaje mi się, że kiedy relacja jest symetryczna, czyli kiedy obie strony czują > , > że dają i biorą mniej więcej tyle samo, wtedy czujemy się komfortowo, wszystko > wychodzi nam naturalnie i problem opisany w wątku przestaje istnieć. > Cały czas czekam na taką relację i takiego kogoś... Wydaje mi się że to nie takie proste.... Jestem w takim związku od 14 chyba lat ale uważam że partnerzy nie powinni się tak całkowicie odkrywać, opowiadać całą historię życia itp. Ważna jest niezależność i odrobina tajemniczości. Trochę grania zwłasza na początku tez nie zaszkodzi. Potem nie ma czasu na to. Albo ludzie mają mniej więcej te same poglądy na życie albo nie (a to juz kwestia ich wychowania) - i wtedy mogą być problemy. Osobiście bywam złośnicą czasami, generalnie nie gram jako typowy choleryk, ale też pomagam wielu ludziom i nie intryguję. Zołzą nie jestem. Mogłam wybierać kogo chciałam (takie mam wrażenie przynajmniej)i jestem w szczęśliwym związku :) Odpowiedz Link Zgłoś
gaspar2 Re: Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobyc 02.01.07, 14:48 Witam, z wielkim zaiteresowaniem przeczytałem wasze opinie na temat "ZOLZY" i mam wrażenie że w niektórych z nich doszło do "pomyłki", "niezrozumienia" nie chodzi tu bowiem o symetrie czy trudny charakter a raczej o pewne przyzwyczajenia i stawianie ich na pierwszym miejscu nie liczac sie z opinia drugiej połowy (jeżeli mowa o związku dwojga)i cały czas udawandianiu o swojej wyższosci. W zwiażkach trwałych nie można mówić o niezależności a raczej o uczciwości jeżeli chce isć na piwo to mówię ide na piwo z kumplami czy też mam spotkanie z przyjaciółką i już.Jesteśmy dorośli i odpowiedzialni no i zaufanie. Ale jeżeli ta druga połowa przypomina mi do znudzenia że mam wróćić na czas (powiedzmy godz. 23.00)i żebym wypił tylko jedno piwo albo najlepiej napił się wody bo to zdrowsze to czy to nie jest irytujące.Jakby chciał sie napić wody to pojechałbym np. do Kudowy Zdroju. A jeszcze przy tym następny dzień dziń pełen jest uwag, że jednak wypiłem za dużo albo że przyszedłem o 5 minut póżniej i to było do przewidzenia to jak można nazwać osobę która tak się wypowiada, to co można o niej sądzić. Wiec zwiazki powinny być budowane na uczciwosci, zaufaniu, wyrozumiałości i dobrym poznaniu partera. A to co wiekszość z was opisuje to jest marazm, stagnacja (gazetka, obiad, buzi na dobranoc). Sądze że jeżeli juz zdecydowaliśmy sie na zwiazek to należy go pielegnować, rozwijac, i tu się zgodze rola należy do obojga. Codzienne narzekania powiedziałbym "zrzedzenie niczym stara płyta" nic tutaj nie pomoże a wręcz przeciwnie może zaszkodzić. Też jestem w wieloletnim związku i po tych latach zapał juz nie ten co na początku a to tylko dlatego że jedno pozuje na "ważniejsze" bardziej odpowiedzialne i w zwiazku z tym stara sie ułożyć życie według własnych reguł. Zamiast skupić sie na pytaniu czy to dla niego jest aby dobre? krótko oznajmia to jest dla Ciebie dobre - koniec. Wszystkim nam należy sie troche zrozumienia. I to wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
adzna1 Re: Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobyc 02.01.07, 16:20 Bardzo wiele tego i przyznam szczerze nie czytałam wszystkich postów. Sorka, jeśli się powtórzę. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na postawiony temat. Myslę, że mężczyzn nie nalezy odbierać lubi zołzowate, ładniejsze, cwańsze. Jednakże z wymienionych cech kobiecych tylko ładniejsze będą w zgodzie z naturą męską, bo u nich działa zmysł wzroku. My kobiety chcąc zatrzymać partnera, zakładając, ze istnieje miłość w związku(ja innego sobie nie wyobrażam, zwłaszcza, gdy chodzi o sex) musimy tak nim kierować, by on stale coś w nas odkrywał, zdobywał. Facet jest od tego i jeśli ma co robić, to jest z nami, a jeśli nie, to szuka zdobywań gdzie indziej. Nieprawdaż panowie. Odpowiedz Link Zgłoś
erlene Re: Mezczyzni wola tzw; "kobiety trudne do zdobyc 05.01.07, 20:12 Nrmalnosc i kochanie sie to zestawienie takie jak przechodzenie przez jezdnie i swiatla na pasach. Mozna byc normalnym, ale czy normalnosc jest z gory dana, czy tez jest czyms co sie ksztaltuje? Element konfliktu jest naturalna konsekwencja dojrzewania zwiazku. Jak sie kocha, to trzeba yc w pewnym stopniu 'zolza', bo inaczej jesto tylko udawanie. Kobieta, ktora chce zeby wszystko szlo gladko, nie moze byc partnerem mezczyzny, ktory chce pokonywac przeszkody. Co za nuda z tymi 'idealnymi zwiazkami'. Zle idzie - jestem za malo zolzowata - myslicie. Czy przyszlo komus do glowy, ze chodzi o odwage i wyobraznie, nie zas o zlosliwosc i asertywnosc? Odwage, element ryzyka i odpowiedzialnosci za balagan jaki sie robi. A balagan robi sie bo tego wymaga kolejny krok zblizenia sie do siebie. Uczciwosc wobec uczucia wymaga odwagi w jeg wyrazaniu. Dobry pies to zly pies i tyle.Zastanowcie sie nad swoja natura i swoja rola. reszta jestkwestia wyobrazni. Odpowiedz Link Zgłoś
soul.brother Nie można tak uogólniać! 30.12.06, 09:47 Nie można tak uogólniać! Ktoś woli zołzę (prawdopodobnie podświadomie), ktoś inny uległe kobietki. Ktoś woli lśniącą podłogę i porządek, inni miłą atmosferę. Nawet na brzydkie dziewczyny są amatorzy.. :P Podobno zalezy to od naszych rodziców (według uczonych w tej materii chodzi tylko o matkę) - to oni są dla nas podśwatomym wzorcem przyszłego partnera. Odpowiedz Link Zgłoś
akami21 Kilka rad dla kobiet od faceta 02.01.07, 13:02 Zapytaj swojego partnera aby szcerze powiedział Ci co chce abyś zrobiła z nim w łóżku, a jest szanasa, że Cię nie zdradzi. Wiele kobiet jest wygodnych i uważa, że to facet ma się "postarać" w łóżku. Efektem tego myślenia są zdrady. Ponieważ mężczyźni uwielbiają gdy ich partnerka wieczorem z kury domowej i matki zamienia się w świntusz acą dziwkę. Takie są fakty. Nawet jeśli doprowadza Cie do orgazmu co wieczór, to musisz wiedzieć, że i on również chce mieć coś extra.A wiele kobiet o tym zapomina i myśli, że facet zawsze ma orgazm. On tylko czasem boi się powiedzięć, żeby żona nie pomyślała np, że zadaje się z dziwkami skoro ma jakieś zachcianki. No niestety w seksie trzeba być wyrozumiałym i wyluzowanym w dwie strony. A wbrew pozorom, to częściej kobiety są egoistkami szantażując swoich partnerów, mniej lub bardziej świadomie, że jeśli nie mają orgazmu, to Ci są do kitu. No i taki biedaczyna dokonuje potem cudów akrobacji "byle by tylko żona była zadowolona" Na jakiś czas jest okej. Tylko, że potem właśnie i facet chce by było po imszemu i poleci na Twoją najlepszą koleżankę, koleżankę z pracy lub w najlepszym dla Ciebie przypadku -prostytutkę. To kobiety wyznaczają standard intymnych spotkań, tę barierę, którą faceci wstydzą lub boja się zaproponować. Dlatego radość i satysfakcja z seksu u Waszych partneróów jest dosłownie i w przenoścni w Waszych rękach. Odpowiedz Link Zgłoś
romik185 Re: Kilka rad dla kobiet od faceta 02.01.07, 14:04 Do akami21 trafiłeś w sedno sprawy.Spraw aby kobiety to przyswoiły. Odpowiedz Link Zgłoś
yesamin Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 10:53 No i dobrze, można przyjąc, że jeśli chce się być szanowaną i adorowaną - trzeba przyjąć pozę zołzy. Ale czy układ: zołza i jej zdobywca oraz związek jako pole walki o pierwszeństwo własnych interesów - to właśnie miłość, o jakiej marzymy? Wydaje mi się, że to jest układ, gra, gdzie stale trzeba zachowywać czujność - jak na jakichś wojennych podchodach, nie wolno pokazać "miękkiego brzuszka". A w miłości to raczej się ufa, kocha się kogoś równie jak siebie, a nie mniej, dba się o niego jak o siebie, chce się być z nim jednym i nie ma się lęku przed okazaniem miękkości. "Zołza" to walka o dominację. Jeśli przyjąć, że bycie w zwiazku i we własnym domu, jak bycie w pracy, wymaga kamuflaży, twardego grania, walki o własną pozycję - to może i jest to jakis sposób. Ale chciałoby się przecież we własnym domu miec wsparcie i bezpieczeństwo i dawać wsparcie i bezpieczeństwo, a nie ciągle zdawać egzamin i udowadniać - albo egzaminować. Taka adrenalinka, jeśli chodzi o długofalowe relacje, to coś dziko męczącego. Na krótką metę - owszem, chyba to fajne. W ramach przygody. Ale co dzień i na zawsze mieć taki poligon?.. I pewnie dlatego, jak zauważyłam, faceci w moim otoczeniu, dojrzalsi ale jeszcze nie podstarzali, wcale nie ciągną za zołzami a kobiety za "słodkimi draniami". Raczej szukają kogoś fajnego, godnego zaufania i.. zdolnego do oddania w ważnych momentach - bo dziś egoistycznych zołz i macho jest na kopy a wrażliwych, dobrych, pogodnych i lojalnych ludzi, przyjaciół na całe życie - coraz mniej. To jest właśnie cenny, deficytowy towar, tak, jak miłość pełna ufności i wzajemnego oddania. Dlatego uważam, że jeśli ktoś chce ciepłej i ufnej miłości opartej na prawdziwej bliskości, to rzeczywiście moze robić tak, żeby najpierw to dać - a jeśli jakiś dureń tego nie doceni - nie czekać tylko szybko odejść, bez "drugich szans", bo to nie ten typ. A kiedyś znajdzie się taki, który to odwzajemni. Ten właściwy. I będzie pięknie. Często obserwuję sytuację takiej "selekcji", kiedy facet zbliża się do dobrej i umiejącej kochac dziewczyny i jej dobroć odbiera nie jako miłośc i zaproszenie do wzajemnosci, tylko tak po prostacku: że teraz to może się nie starać i zachowywać dennie, bo jak taka dobra, to wszystko mu wolno i ona wybaczy. I przegina, np. w ramach rozrywki zarywa do zołzy, a ta kochająca mówi mu wtedy: Żegnaj i nie wracaj. I co? Delikwent zaczyna szaleć z rozpaczy, biadolić pod oknem, błagać, padać na kolana, itd. Ale jest już za późno. Jeśli więc jakiś facet dobrnął w czytaniu aż dotąd, to niech to sobie zapamięta: jeśli chcesz spędzić zycie z kobietą, która umie kochać i być oddaną, doceniaj jej miłość, okazuj uczucia i szanuj ją oraz jej dobroć! Bo inaczej wylądujesz z zołzą i będziesz siedział jak mysz pod miotłą i wspominał o dawnej ciepłej miłości... Odpowiedz Link Zgłoś
marchewka281 Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 11:03 Wszystko to bardzo madre co mowisz,tylko niestety faceci tego nie doceniaja albo doceniaja,kiedy jest zbyt pozno i nie mozna juz tego zwiazku posklejac. Zolzowatosc to nie gra tylko zdrowy rozsadek. I trzeba uwazac,zeby nie przesadzic. Mozna byc zolza,ktora realizuje wlasne marzenia, mowi nie, wymaga,ale jednoczesnie mozna na niej polegac w kazdej sytuacji, kocha i jest wierna. Ta granica miedzy zolzowatoscia prawdziwa,a zdrowym egoizmem jest bardzo cienka. Niestety kobiety maja to w naturze,ze poswiecaja sie dla zwiazku,zatracajac w tym siebie,a to chyba nie o to chodzi. Jeszcze nie spotkalam faceta, ktory jakiekolwiek poswiecanie dla niego by docenil. Dlatego uwazam,ze nie warto robic z siebie meczennicy w imie milosci. Odpowiedz Link Zgłoś
yesamin Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 15:03 Sorki, ale chyba nie rozumiesz znaczenia słowa "zołza". Przeczytaj sobie w słowniku. To właściwie inwektywa określająca dokuczliwą, toksyczną kobietę, czepliwą, w pretensjach, agresywną, wiecznie niezadowoloną, tłamszącą i odbierającą swobodę. Zołza pierwotnie oznaczała chyba chorobę u konia, coś, co się do biedaka przyplątywało i okaleczało go. Zołza to kobieta, która okalecza faceta swoim wrednym zachowaniem. To, co ty wymieniasz (spełnianie marzeń, stanowczość itp) to nie są wcale cechy zołzy, tylko normalnego człowieka. Może je mieć delikatna i łagodna z natury kobieta. Czy łagodna, sympatyczna i cierpliwa kobieta automatycznie, twoim zdaniem, nie ma marzeń, celów, do niczego w zyciu nie dąży, a jędzowatość "zołzy" niby stawia ją automatycznie w grupie kobiet spełnionych?.. Otóż, moim zdaniem, nie. Często osoba zołzowata kwasi się we własnym kwasie, szarpie nerwy i dba tylko o to, żeby mieć kontrolę nad innymi. Sama do niczego nie dojdzie, a faceta zdusi i przerobi na własny dywanik, choć mógłby w życiu robić parę ciekawszych rzeczy... A spokojna osoba stanowczo acz bez hałasu dąży sobie wprost do celu i wesprze też swojego faceta w spełnianiu jego marzeń! Zołza robi w domu sajgon i niebezpieczne miejsce walki o dominację. Rozsądny facet, który chce do czegoś dojść, nie wiąże się na życie z zołzą, ponieważ zamiast wyzywać się w pracy i tam się koncentrować, walczyć, zabiegać - musi przezywać nerwówkę w domu ze swoją kapryśną zołzą, wytracać energię na znoszenie jej fochów, mysleć o jej absurdalnych zachowaniach i co robić, zeby się nie narazić, itd... Suma sumarum: w domu się wyeksploatuje i w pracy jest do bani - bo nikt nie ma niespożytych sił. Rozsądny facet wiąże się długofalowo z kobietą łagodną, kompromisową, inteligentną i wywazoną i ma ciepły, spokojny, wspierający dom, dzięki czemu ma siły i energię, żeby być dynamicznym w pracy i do czegoś dojść, spełniać swoje marzenia. Ale są ludzie, co nie mają wielkich ambicji. I oni lubują się w zwiazkach awanturniczych, opartych na zołzowatości kobiet i chamowatości mężczyzn. Po prostu brak im adrenalinki w ich nudnym życiu zawodowym - i dostarczają jej sobie w formie domowych zmagań. W rodzinach patologicznych jest częsty model: zero ambicji i bycie zerem w zewnętrznym świecie, za to w domu: zołzowatość, chamowatość, adrenalinka, itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Mezczyzni wola zolzy 01.01.07, 23:59 No własnie, yesamin ma rację. A po drugie, na podstawie swoich jednostkowych doświadczeń oceniasz wszystkich mężczyzn? Ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
nefretete85 Re: Mezczyzni wola zolzy 04.01.07, 23:11 Podpisuje się pod tym co napisałaś obiema rękami! Pozdrawiam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ewawinkler Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 13:51 Z przyjemnoscia przeczytałam wypowiedż. Rozbawiła mnie trafna aluzja do pozycji myszy pod miotłą. Cóż to wspaniały związek MIOTŁA i MYSZ. Dawniej były DAMY i RYCERZE. Teraz mamy nową obyczajowość. Odpowiedz Link Zgłoś
erlene Re: Mezczyzni wola zolzy 05.01.07, 21:18 Yesamin, to kompletny nonsens i droga do katastrofy jaka wnikliwie zaobserwowalas. Co to znaczy byc "dobra i kochajaca dziewczyna ktora cos daje", a potem sie wycofuje ze zwiazku przez to ze jej pragnienie bliskosci jest niespelnione? To znaczy ze nie dala partnerowi zadnej bliskosci. Przeciez bliskosc nie spada z nieba. Coz moze byc bardziej jalowego niz kompletna miekkosc, za ktora ukrywa sie swoje oczekiwania? W zwiazku chodzi chyba nie tylko o to, zeby sluchac, ale tez zeby byc wysluchanym, a tu - UWAGA!- warunkiem jest wypowiadac sie. Rzecz jasna wypowiedz moze byc banalna, ale moze tez siegac glebiej, do tego czego sami sobie nie uswiadamiamy, do tego jacy naprawde jestesmy. Jak to sie ma do "kochajacej" i milej dziewczynki, ocen sama. yesamin napisała: > Dlatego uważam, że jeśli ktoś chce ciepłej i ufnej miłości opartej na > prawdziwej bliskości, to rzeczywiście moze robić tak, żeby najpierw to dać - a > jeśli jakiś dureń tego nie doceni - nie czekać tylko szybko odejść, > bez "drugich szans", bo to nie ten typ. A kiedyś znajdzie się taki, który to > odwzajemni. Ten właściwy. I będzie pięknie. > Często obserwuję sytuację takiej "selekcji", kiedy facet zbliża się do dobrej i > > umiejącej kochac dziewczyny i jej dobroć odbiera nie jako miłośc i zaproszenie > do wzajemnosci, tylko tak po prostacku: że teraz to może się nie starać i > zachowywać dennie, bo jak taka dobra, to wszystko mu wolno i ona wybaczy. I > przegina, np. w ramach rozrywki zarywa do zołzy, a ta kochająca mówi mu wtedy: > Żegnaj i nie wracaj. I co? Delikwent zaczyna szaleć z rozpaczy, biadolić pod > oknem, błagać, padać na kolana, itd. Ale jest już za późno. > Jeśli więc jakiś facet dobrnął w czytaniu aż dotąd, to niech to sobie > zapamięta: jeśli chcesz spędzić zycie z kobietą, która umie kochać i być > oddaną, doceniaj jej miłość, okazuj uczucia i szanuj ją oraz jej dobroć! Bo > inaczej wylądujesz z zołzą i będziesz siedział jak mysz pod miotłą i wspominał > o dawnej ciepłej miłości... Odpowiedz Link Zgłoś
fryderykus Asertywność to nie zołzowatość! 30.12.06, 11:09 faceci lubią kobiety które się cenią i mają swoje zdanie a te które sa uległe i na kazde zawołanie poprostu lekceważą, ale mysle ze to idzie tez w drugą strone:) Odpowiedz Link Zgłoś
aire1 Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 11:30 A według mnie zołzy wolą tylko popaprańcy emocjonalni. Naprawdę, żal mi tych z was które muszą zrobić facetowi profilaktycznie co jakiś czas " jazdę" żeby was zauważył. Można być naprawdę miłą uśmiechnitą i nadal mieć kochającego faceta. Wystarczy mocno wierzyć że jesteś osobą która zasługuje na miłość i dobre traktowanie. Jeśli nie ma tej mocnej wiary żadne sztuczki nie pomogą. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 12:54 209.85.135.104/search?q=cache:MRORQfE9Ee8J:www.ksiegarnia.bytom.pl/%3Fksiazka%3D136531+argov+dlaczego&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=3&lr=lang_pl&client=firefox-a Odpowiedz Link Zgłoś
sexandthecity Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 14:13 Gdzie w wawie mozna dostac ta ksiazka? Bylam w dwoch empikach i nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 15:34 sexandthecity napisała: > Gdzie w wawie mozna dostac ta ksiazka? Bylam w dwoch empikach i nie bylo. Teraz to chyba tylko na Allegro:( Odpowiedz Link Zgłoś
szarlotka19 Re: Mezczyzni wola zolzy 04.01.07, 16:35 może nie znalazłaś dlatego że to ma inny tytuł: dlaczego mężczyźni wolą zołzy, tylko: dlaczego mężczyźni kochają zouzy. I owszem można dostać ja w empiku: www.empik.com/showobject.jsp?objectId=295121¤tCategory=1241600 Odpowiedz Link Zgłoś
marek802 Bzdury !!!!!!!!!!!! 30.12.06, 14:25 Chodzi o to, że atrakcyjne kobiety mogą sobie pozwolić na to by być zołzami, bo za nimi i tak faceci latają, a pasztety muszą być pokorne, bo nikt ich nie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
bajadera3 Re: Bzdury !!!!!!!!!!!! 30.12.06, 18:18 Zauważam w Twojej wypowiedzi, Szanowny Marku, pewien brak konsekwencji myślowej. Otóż zadaję pytanie, komu niby te pasztety powinny być pokorne, skoro nikt ich nie chce? Pewnie wołają "gdzie te chłopy...", ale nie oznacza to żadnego przymusu, bo niby w stosunku do kogo? Czy ty przypadkiem nie zrobiłeś ze swojej niegdyś atrakcyjnej zołzy takiego paszteta, zastanawiam się. Odpowiedz Link Zgłoś
marek802 Do bajadery3 31.12.06, 14:01 Bajadero, czy Ty przypadkiem nie jesteś tym pasztetem ? Podejrzewam, że tak, bo przemawia przez Ciebie niczym nieuzasadniona troska o pasztety. Odpowiedz Link Zgłoś
ntelka Re: Do bajadery3 01.01.07, 20:00 jesteś żałosny, broń boże od takiego faceta Odpowiedz Link Zgłoś
forumowicz_pospolity Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 14:33 marchewka281 napisała: > Dziwne,ale przekonalam sie na wlasnym przykladzie,ze tak wlasnie jest. > > Poltora roku temu zakonczylam czteroletni zwiazek z powodu zdrady i to takiej > perfidnej.Ale nie o tym tu. W tym zwiazku bylam ulegla, szlam na miliony > kompromisow, przedkladalam dobro mojego faceta nad wlasne,wazniejsze byly > zainteresowania jego niz wlasne, praca jego,etc. > > Najwiekszy szok mojego zycia,ktory mnie zmienil totalnie. Realizuje swoje > marzenia, troszcze sie o siebie i swoje plany, nie rezygnuje ze spotkania z > przyjaciolmi,zeby spotkac sie w facetem,ktory dal mi znac w ostatniej chwili, > dbam o innych ludzi,ale przede wszystkim licze sie ja,czesto mowie nie,gdy cos > mi nie odpowiada. Moze nie jestem az taka zolza ,ale kobieta asertywna na pewno > . > no własnie w tym sęk, tu nie ma mowy o żadnej zołzowatości przykładam lupę do tego tekstu i nie ma tu jej ani sladu teza tytułowa więc pada, do śmietnika z nią życzę podtrzymania dobrej passy:) > I wiecie co-mezczyzni za mna szaleja.Nigdy nie bylam tak adorowana,jak w ciagu > tego ostatniego roku. A miesiac temu poznalam kogos,kto byc moze stanie sie > kims waznym.Ale i wtedy nie popelnie tego samego bledu. > > Nie potrafie zrozumiec dlaczego tak jest,ale zolza pozostane,czego i > Wam,dziewczyny zycze. > > Szczesliwego Nowego Roku. Odpowiedz Link Zgłoś
kliczorek Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 15:59 co za głupota. Kobieta jak ma być niezależna, asertywna i zadowolona z siebie to tylko po to, żeby kokietować mężczyzn. Jeżeli to ma być prawdziwa niezależność, a nie udawana na potrzeby gry erotycznej, to w ogóle nie powinno ją interesować to, czy to się będzie facetom podobało. To banał, ale chyba najpierw kreujesz siebie i dokonujesz samooceny, a dopiero w drugiej kolejności określasz się wobec innych, czyli zależnie od upodobań poświęcasz się dla faceta lub poniewierasz nim/i (choć zazwyczaj coś pomiędzy). Ego, dziewczęta! Odpowiedz Link Zgłoś
prawienormalna Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 16:06 Zgadzam się w 100%! Brawo Kiczorek! Odpowiedz Link Zgłoś
lynxu Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 17:26 Oczywiście, że tak. To nie żadna tajemnica. Z tym, że też wszystko musi być odpowiednio wyważone... przesłodzone, i 'przezołzione' i każde inne 'prze-' będzie mdłe i denerwujące na dłuższą metę. Ale fakt... malo jaki facet chce żeby jego żona/dziewczyna/partnerka była jego drugą mamą. Mamowanie mnie delikatnie mówiąc denerwuje :) Wolę jak moja kobeta ma własne zdanie, potrafi sobie sama poradzić czy będzie ze mną czy też nie, wolę jak wyżej ustawi poprzeczkę... Odpowiedz Link Zgłoś
nessuno Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 18:51 Lepsza zołza mająca swoje zdanie i charakterek, niż głupawa lala chełpiąca się swoim facetem w dresie, o grubym karku i poruszającym się wypasioną beemką. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 19:48 nessuno napisał: > poruszającym się wypasioną beemką. Buuu,forumowi znajomi zwykli mnie nazywac Beeemka,na szczescie nie wypasiona;)) Odpowiedz Link Zgłoś
kajtpazer Wolą KObieTY!!! 30.12.06, 19:57 Mężczyźni (oczywiście ci hetero) wolą KOBIETY, nie zołzy, nie feministki, czy inne kobietopodobne stwory, które lubią (w) brąz;))))) Odpowiedz Link Zgłoś
dobre_czasy Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 20:05 Postoisz na mrozie, skruszejesz i wrócisz. Nowego Roku. Odpowiedz Link Zgłoś
remont4 Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 21:40 dzięki temu, że wiele zadufanych w sobie pań tak sądzi i swoje racje realizuje dosyć skutecznie ekologiczne panienki i agencje towarzyskie mają pełne ręce i usta ROBOTY. Gratuluję dobrego samopoczucia i rogów! Odpowiedz Link Zgłoś
marchewka281 Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 22:00 EEE tam, mozna byc zolza i 100%owa swietna kobieta! Odpowiedz Link Zgłoś
remont4 Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 22:15 zołza jest tylko w połowie kobietą, jest istotą kobietopodobną o zbyt wysokim poziomie testosteronu - należy to wysłać do psyhoanalityka albo odizolować od kontaktu z ludzmi Odpowiedz Link Zgłoś
asiek.17 Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 23:13 czy równie pogardzanym "gatunkiem"jest facet ze zbyt wysokim progestronem?I co się wtedy mówi?Baba nie chłop?W każdym przypadku kobieta jest istotą gorszą?Babochłopów się faceci przynajmniej boją:) Odpowiedz Link Zgłoś
zs2jsr Re: Mezczyzni wola zolzy 30.12.06, 22:35 blad juz popelnilas i to dawno sam sposob w jaki o sobie piszesz swiadczy o Twojej osobowosci ,byc kobieta nie wystarczy myslec ze sie nia jest.goodne pozalowania to co piszesz. mimo to Szczesliwego Nowego Roku Bozena Odpowiedz Link Zgłoś
evula Re: Mezczyzni wola zolzy 31.12.06, 08:16 Marchewka, bo w tamtym związku sie nie szanowalaś. A jeśli czlowiek nie ma szacunku do samego siebie, to i inni go nie mają. Zaczęłaś się szanować, a to odrazu się zauważa. Stąd wzrosło zainteresowanie Twoją osobą ze strony płci męskiej. Odpowiedz Link Zgłoś