Dodaj do ulubionych

zyc sie odechciewa

02.01.07, 01:35
nie wiem co jest nie tak k....a nie wiem
jutro koncze 30 wiosenek
i nigdy nie bylem w zwiazku nikt zadna mnie nie chce ani nawet zaden tez mnie
nie chce nie wiem co mam takiego w sobie lub tez czego nie mam nie wiem kwa
rozum mi sie wlasnie skonczyl
moja desperacja depresja etc itd osiagnela dno mam juz kwa dosc wszystkiego
zyc mi sie nie chce
i tyle
plakac mi sie chce ale ponoc faceci nie placza
ps.wlasnie dzis zalatwilem kolezance randke z kolezanka nawet mi sie udalo
zalatwic tak ad hoc
dla siebie niestety nic nigdy kwa nic mi nie wychodzi obojetnie czy jestem
trzezwy czy nie
nie wiem fakt nie mam smialosci do kobiet ale po tylu probach i zarazem
niepowodzeniach to mglbym kwa w nba byc lepszym w koszach od jordana
ja juz w nic nie wierze....
Obserwuj wątek
    • saksalainen Przez net próbowałes? 02.01.07, 01:40
      Sa platformy randkowe, sporo fajnych kobiet. Dasz fote z usmiechem i napiszesz cos sensownego o sobie, to same sie zaczna do Ciebie zgłaszac.
      • assan12 Re: Przez net próbowałes? 02.01.07, 02:01
        probowalem zaczalem jak nawet takie platformy w polsce raczkowaly tez nic biura
        posrednictwa matrymonialno-towarzsykie tez przerabialem i nic zawsze kosz, aut
        zero
        • saksalainen Hmm... 02.01.07, 02:06
          to cos robisz nie tak... niesmiałosc da sie pokonac, ale najlepiej z pomoca psychologa.
    • absurdello Nie martw się chłopie ... 02.01.07, 03:12
      ja mam 42 przekroczone i miałem podobny stan, chociaż z powodu błędnego
      ulokowania uczuć w kimś kto mi ukradł duszę na lata a potem jeszcze powrócił po
      pomoc, bo małżonek się znarowił. Straciłem w gruncie rzeczy dodatkowe 4 lata,
      pomagania jej i jej dzieciom, by się na końcu dowiedzieć, że nawet nie jestem
      godny odpowiedzi na życzenia świąteczno/noworoczne :((

      Miałem duże problemy z nieśmiałością, brakiem wiary w siebie a pomogły mi się
      przełamać przykro to w gruncie rzeczy przyznać, czaty erotyczne, gdzie
      przekonałem się, że nie jestem taki ostatni i jednak jakieś osobniczki chcą ze
      mną rozmawiać (i to godzinami, często na tematy nie związane z tematyką forum),
      doszedłem do stanu, że niektóre mnie nawet same wywoływały co sądząc z mojej
      obserwacji tego typu czatów jest raczej niezbyt częste (raczej faceci szukają
      kontaktu niż odwrotnie). Tak mnie to ośmieliło, że dałem anons na dwóch
      stronach randkowych i zacząłem spotkania. I w końcu po latach (niestety aż tylu)
      pojawiła się Dziewczyna, wolna, bez obciążeń z poprzednich związków, fajna,
      wyrozumiała, miła dla oka i ucha, która chce się ze mną spotykać, chodzić do
      kina, restauracji, na spacery, wystawy i robić inne miłe rzeczy (np. rozmawiać
      na różne tematy, czy ugotować coś smacznego - oj gotować Ona umie :))) Inna
      sprawa, że po moich przejściach mam problemy z uwierzeniem w moje szczęście
      (choć już dla tego czasu co z Nią spędziłem warto było czekać) i wspomnienia,
      które cieżko jest tak z marszu słumić, psują mi smak nowego i nie pozwalają się
      cieszyć chwilą :((( (choć mam nadzieję, że to minie i moja nieufność, i rezerwa
      zostaną słumione).

      Trzym się chłopie, jeszcze nie wszystko jest stracone :))))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka
Wersja mobilna