Dodaj do ulubionych

ile kosztuje???

03.01.07, 16:07
całościowy rozwód. Dodam, że z mężem nie mamy dzieci. Jedynie co mamy do
podziału to sprzęd AGD jaki zakupiliśmy po ślubie, bo mieszkamy u niego
(mieszkanie te miał już na własność zanim się pobraliśmy). Powód rozpadu
małżeństwa jest brak szacunku z jego strony, jego kłamstwa, wybryki z
kolegami, zero odpowiedzialności. Ile będzie kosztował rozwód, adwokat itd. I
wogóle jak przebiega sprawa rozwodowa??
Obserwuj wątek
    • simon_r Re: ile kosztuje??? 03.01.07, 16:20
      Rozwód w sądzie kosztuje 600zł płatne z góry przy składaniu pozwu.
      Adwokat.... sky is the limit ;))... ale jak już musisz go mieć to się przygotuj
      na ok. 3tys.
      to wszystko.... podział majątku najlepiej ustalić między sobą.
      • trypel Re: ile kosztuje??? 03.01.07, 16:24
        Jeżeli podziału majątku nie ma a rozwód jest za porozumieniem stron to adwokat
        niepotrzebny - wnioski znajdziesz w internecie.
        Simon dlaczego 600?? Mnie kosztował 300 a potem i tak zwrócili - chyba ze
        współczucia że tyle wytrzymałem :)
        • trypel Re: ile kosztuje??? 03.01.07, 16:55
          Aha i nie wierz w dobrą wolę drugiej strony! NIGDY! zawsze podejrzewaj że chce
          Cie wpuscic w kanał.. brak zaufania w tym przypadku popłaca. dobrze na tym
          wyjdziesz.
          • mahadeva Miłość jest piękna :) 03.01.07, 21:43

        • simon_r Re: ile kosztuje??? 04.01.07, 12:21
          tyle kosztuje opłata sądowa którą trzeba uiścić w znaczkach w momencie składania
          pozwu.... ni mniej ni więcej i wszędzie tyle samo.
    • ubasia5 Re: ile kosztuje??? 03.01.07, 16:30
      rozwod kosztuje różnie to zależy od zarobku jezeli pracujesz to bedziesz
      musiała wpłacic pewną kwote na początek którą sąd wyznaczy , jezeli nie
      pracujesz pisz o zwolnienie z kosztów a po całej ceremoni rozwodowej, sąd
      oblicza koszty i wzaleznosci jaki bedzie wyrok ... jezeli bez orzekania o winie
      to płacicie wspólnie a jezeli bedzie z winy ,,np... małżonka on pokrywa koszta
      jak i również możesz się domagać zwrotu za adwokata .ale myslę ze tu ci adwokat
      dużo nie pomoże a kasy wezmie nie macie dzieci to mysle ze nie napotkasz na
      duze trudnosci w uzyskaniu rozwodu i napewno sobie sama poradzisz .adwokat
      czesto siedzi na sprawie i nie zabiera głosu jedyne co to napisze pozew
      odwołanie doradzi a mysle ze z tym dasz sobie rade szkoda kasy .rozwód to nie
      jest sprawa gdzie adwokat musi wybraniac z niewiadomo jakich opresji zyczę
      powodzenia odezwi sie kiedys jak sobie poradziłas
    • sweet_pink Re: ile kosztuje??? 03.01.07, 16:41
      przy składaniu pozwu rozwodowego trzeba wyłożyć 600, jeśli bedzie bez orzekania
      o winie wyrok to sad po sprawie zwróci połowę.
      jeżeli nie bedziecie się spierać o dobra materialne i sprawa bedzie tylko o
      orzeczenie rozwodu to jedna rozprawa powinna wystarczyć (zwłaszcza jeżeli
      najpierw się wyprowadzisz od męża)
      ja za prawnika w warszawie za reprezentacje w sprawie bez orzekania o winie, bez
      podziału majątku i bez dzieci zapłaciłam 2000PLN...ale jeśli oboje będziecie
      chcieli rozwodu to moim zdaniem zbędny wydatek, pozew można spokojnie napisać
      wedłu wzoru znalezionego w sieci.
      nie wiem jak wyglądają sprawy z podziałem majątku, bo jeszcze przed rozwodem
      podpisaliśmy u notariusza rozdzielnośc majątkową...ale genaralnie ja doradzam
      olanie tematu bo skoro facet jest cham to nie warto się dla tych kilku tysi
      szarpać podjęcie decyzji i rozwód to wystarczająca trauma i zastanow się czy
      warto...kupisz sobie nowe lepsze ;)
      co do samej sprawy to rozwód bez orzekania o winie polaga na tym, ze trzeba
      wykazać rozpad trzech więzi: ekonomicznej, emocjonalnej i fizycznej.
      ekonomiczna: nie prowadzicie razem gospodarstwa (najlepiej gdybyście w momencie
      sprawy nie mieszkali razem)
      emocjonalna: jedno z was nie żywi rzadnych pozytywnych uczuć do drugiej strony i
      nie widzi szans na zmianę tego stanu
      fizyczna: nie sypiacie ze sobą od jakiegoś czasu (kilka miesięcy)
      dowodami są wasze zeznania, sąd nie patrzy kto jest dobry a kto zły tylko orzeka
      czy nastapił rozpad czy nie. sama sprawa składa się glównie z waszych
      zeznań...jak sytuacja jest oczywista to sąd orzeka rozwód już na pierwszej
      rozprawie.
      • ubasia5 Re: ile kosztuje??? 03.01.07, 16:51
        mysle ze to co napiszł sweet jest bardziej moze zrozumiałe zna sie lepiej to
        widac bo ja jeszcze jestem nowicjusz trzymaj sie tego co ci doradził sweet i
        mysle ze pójdzie dobrze a adwokat naprawde nie potrzebny
    • ubasia5 Re: ile kosztuje??? 03.01.07, 16:45
      na początek nie wpłaca sie całosci tylko kwote którą sąd ustali dodam że jezeli
      nie pracujesz to przy wniosku o zwolnienie z kosztów piszesz o przydzielenie
      adwokata z urzędu za darmo masz wtedy . a co do tego jak taka sprawa wygląda
      ano tak //// pierwsza jest pojednawcza tak jest zawsze ,sąd stara sie dopatrzec
      czy jest szansa na to ze mozecie jakos jeszcze byc z sobą , od drugiej sprawy
      zaczyna sie wyciąganie brudów i lepiej sobie do oczu nie skakac bo to tylko
      przeciąga otrzymanie rozwodu i czym więcej spraw tym wieksze koszta , dojsc
      zgodnie do porozumienia ze obydwoje potrzymujecie decyzje rozwodu i to
      przebiegnie szybko i bez boleśnie
    • eary jako prawnik 03.01.07, 16:54
      Koszty rozne. ale w waszym przypadku pewnie kolo 300.

      Co do podzialu majatku: to ze mieszkanie bylo jego wlasnoscia i ty sie
      wprowadzilas nic nie znaczy. Pol jego majatku ci sie nalezy. Tak jak jemu pol
      twojego. jesli nie byloo intercyzy.
      Jesli nie pracowalas a utrzymywalas mu dom naleza ci sie jeszcze alimenty.
      Jesli masz dowody na zle traktowanie przez meza, chocby znecanie psychiczne zy
      ponizanie czy brak szacunku (swiadkow, maile) proponuje rozwod z orzekaniem
      winy. Pamietaj tez ze nalezy ci sie polowa z jego oszczednosci - nawet jesli
      zdobytych w wyniku oszczednosci wyplat pracowniczych czy akcji na gieldzie. Nie
      nalezy ci sie tylko to co on dostal od swojej rodziny jako darowizna czy spadek
      ale to tez da sie przejsc.

      Co do adwokata- nie bierz! nawet jesli bedzie z orzekaniem o winie- zawsze
      lepiej "udawac" poszkodowana owieczke. moze to i bezczelne ale skuteczne. Sad
      jest zobligowany ci pomagac wtedy i udzielac porad. Slowem- masz sad po swojej
      stronie. A jak bedzie potrzebny biegly do wyceny to sad go powola i obciazy
      strone winna rozpadowi.Tak samo jesli uzna ze adwokat bedzie niezbedny
      dostaniesz go z grupy adwokatow przysadowych.
      Jesli maz ma swoje konto zabierz jakies wyciagi- przyda sie..

      W razie co sluze pomoca.

      Joanna
      • trypel Re: jako prawnik 03.01.07, 16:58

        I Ty jesteś prawnikiem :):):):)
        zaraz padne ze smiechu :)
        Jesli rozwód za porozumieniem stron to nie należą się alimenty żonie tylko
        dziecku - jesli z winy męża to żona w przypadku braku środków do życia może
        starać sie o alimenty...

        Mieszkanie jako majątek przedślubny nie idzie do wspoólnego podziału.
        • eary Re: jako prawnik 03.01.07, 17:00
          idzie.

          I pisalam o tym ze w przypadku orzekania o winie. I nie chodzi o srodki do
          zycia tylko o wklad poniesiony na utrzymanie "domu". Ok, o srodki do zycia tez.
          przeciez napisalam ze jesli nie pracowala.

          Milego padania ze smiecu.
          • trypel Re: jako prawnik 03.01.07, 17:03
            Nie idzie. Mieszkanie które otrzymałem przed ślubem od moich rodziców (a raczej
            jego wartość) było jedyną rzeczą jaką udało mi sie wyrwać z zachłannych macek
            byłej. Nie było dyskusji. Nawet jej adwokat to przyznał. Dostałem przed ślubem i
            nie miała do tego żadnych praw.
            • eary przperaszam racja, nie idzie 03.01.07, 17:05
              moj blad.

              czy niedouczony? nie.. to nie ta specjalizacja. A mowilam z doswiadczenia
              zyciowego. U mnie szlo.
              • eary Re: przperaszam racja, nie idzie 03.01.07, 17:06
                bap-student.lex.pl/serwis/kodeksy/akty/64.9.59.htm
                art od 31
      • sweet_pink Re: jako prawnik 03.01.07, 17:02
        > Co do podzialu majatku: to ze mieszkanie bylo jego wlasnoscia i ty sie
        > wprowadzilas nic nie znaczy. Pol jego majatku ci sie nalezy. Tak jak jemu pol
        > twojego. jesli nie byloo intercyzy.
        sorry ale to jakaś bzdura!! po slubie powstaje wspólna masa mająkowa, ale masy
        majątkowe nowożeńcow nie stają się automatycznie wspólną masą!! zostają nadal
        integralne, co przed ślubem bylo jego nadal jest tylko jego. do masy majątkowej
        wspólnej zalicza się dobra wypracowane po ślubie z wyjątkiem spadków darowizn i
        odszkodowań...mam wrażenie że niedouczony z ciebie prawnik :/
      • magda8884 Re: jako prawnik 03.01.07, 17:38
        a jeżeli ZANIM zawarliśmy ślub otrzymałam od ojca pokaźną sumę na konto bankowe,
        tzw.zabezpieczenie finansowe na przyszłość, o które się zatroszczył mój tato i
        oboje (czyli ja i mój tato) jesteśmy jego jedynymi właścicielami. To co wtedy?
        czy w razie rozwodu mojemu mężowi należy się część tych pieniędzy z tego
        konta??? Podkreślam że konto to zostało założone na moje imię,nazwisko panieński
        i nazwisko mojego ojca ZANIM wyszłam za mąż.
        • trypel Re: jako prawnik 03.01.07, 17:40
          Jesli udowodnisz że tę kasę dostałaś przed ślubem to jest tylko Twoja. I
          małżonek nie ma do niej żadnych praw.
      • tracer81 Re: jako prawnik 03.01.07, 17:49
        > Co do podzialu majatku: to ze mieszkanie bylo jego wlasnoscia i ty sie
        > wprowadzilas nic nie znaczy. Pol jego majatku ci sie nalezy. Tak jak jemu pol
        > twojego. jesli nie byloo intercyzy.

        Po co udzielasz porad na ułańską fantazję? Majątek przedślubny małżonków nie należy do małżeńskiej wspólnoty majątkowej.
        • trypel Re: jako prawnik 03.01.07, 17:50
          Już napisała że zrobiła błąd. Aczkolwiek jak to prawdziwa prawniczka nie zna
          słowa przepraszam :)
          • ubasia5 Re: jako prawnik 03.01.07, 21:25
            jezeli chcesz szybko uzyskac rozwod to niema sensu wyciągać żadnych spraw które
            skomplikują i przeciągną rozwód jak tu ktos napisał [należą ci sie alimenty
            jak nie pracowałas ] z tym jest wiecej problemow niż tych alimentów przyznanych
            naprawde music bardzo sie w sądzie nawysilic aby uzyskac to co bys chciała jest
            to naprawde trudne musisz te sprawy udawadniać swiadków przedstawiac a ich
            zdobyć jest jeszcze trudniejsze. i rozwód bedzie trwał [ wprzenosni] wieczność
            dlatego daj sobie z tym spokój bo nie którzy tu doradzają niemając pojęcia jak
            to w sądzie bywa
            • maraiss Re: jako prawnik 04.01.07, 01:48
              ubasia5 napisała:

              > jezeli chcesz szybko uzyskac rozwod to niema sensu wyciągać żadnych sprawktóre
              >
              > skomplikują i przeciągną rozwód jak tu ktos napisał [należą ci sie alimenty
              > jak nie pracowałas ] z tym jest wiecej problemow niż tych alimentów przyznanych
              >
              > naprawde music bardzo sie w sądzie nawysilic aby uzyskac to co bys chciała jest
              >
              > to naprawde trudne musisz te sprawy udawadniać swiadków przedstawiac a ich
              > zdobyć jest jeszcze trudniejsze. i rozwód bedzie trwał [ wprzenosni] wieczność
              > dlatego daj sobie z tym spokój bo nie którzy tu doradzają niemając pojęcia jak
              > to w sądzie bywa


              nie wprowadzaj jej w bład , bo nie należa jej sie alimenty tylko z racji tego,
              ze nie pracowała... moze je dostać (co było juz wyzej napisane przez kogos)
              jesli sąd orzeknie o winie męza i jak wykarze ,ze nie ma za co życ...
              • ubasia5 Re: jako prawnik 04.01.07, 08:31
                do maraiss ja nie wprowaszam w błąd ty nie wiesz o czym piszesz zeby dostac
                alimenty to musi byc w niedostatku jak sam zresztą piszesz o tym , wiec jak
                uważasz ze jak powie ze zarabia 1200 złoty ale dla nie j to zamało ze musi
                teraz życ w niedostatku bo sie rozwodzą i myslisz że sąd szybciutko jej przyzna
                alimenty to jest twoje głupie pojęcie . uzyskac alimenty na siebie jest bardzo
                trudne tym bardziej jezeli niema dzieci bo jezeli byłoby chociaz 1 małe dziecko
                to sąd bierze to pod uwage że taka osoba musi zacząc szukać pracy musi dziecku
                zapewnic opieke jak mama bedzie w pracy i wtym wypadku sąd moze przyznac
                alimenty i to na pewien okres .a wprzeciwnym przypadku jest bardzo trudno
                otrzymac jedynie jak pisałam jezeli nie pracowała i wtym czasie jest
                przeprowadzany rozwód to moze od męża żądac alimentów bo faktycznie jest w
                niedostatku , musi znalezc prace a to pewien czas potrwa więc jak nie wiesz to
                nie rób mi uwag znam sie moze troche więcej od ciebie i dlatego tak napisałam ,
                • maraiss Re: jako prawnik 04.01.07, 09:51
                  nie obraź się,ale masz poważne problemy z czytaniem ze zrozumieniem....
                  spróbuje jeszcze raz napisać...
                  o alimenty moze starać sie gdy jest orzekanie o winie ,męza winie i
                  dodatkowo zyje jej sie w niedostatku....
                  a ty w poprzednim poście napisałas , ze jej sie zawsze należa alimenty jesli nie
                  pracowała w czasie małżeństwa a to nieprawda...
                  Twoja odpowiedz na moj poprzedni post jest bezsensu... przeczetaj jeszcze raz
                  swoje i moje posty....
                  • ubasia5 Re: jako prawnik 04.01.07, 12:19
                    oj maraiss mieszasz sam napisalam ze jak nie pracowala i mialam na mysli ze
                    nadal nie pracuje a po drugie alimenty na zone to jest bardzo trudno uzyskac i
                    wdodatku trzeba sie duzo nagimnastykowac w sądzie a rozwod trwa wiecznosc takze
                    tu doradzanie zreszta nic nie da sąd kazdy przypadek rozpatruje inaczej
          • maraiss Re: jako prawnik 04.01.07, 01:52
            trypel napisał:

            > Już napisała że zrobiła błąd. Aczkolwiek jak to prawdziwa prawniczka nie zna
            > słowa przepraszam :)

            to z niej chyba nieprawdziwa prawniczka, poniewaz przeprosiła za pomyłke w
            temacie postu:P
            • trypel Re: jako prawnik 04.01.07, 08:35
              ups goopio mi faktycznie - odszczekuje
              • eary Re: jako prawnik 04.01.07, 11:04
                o nie zauwazylam.
                to sie troche poplatalismy :)

          • eary halo halo Trypel 04.01.07, 11:02
            Powiedzialam przepraszam. w temacie. Zerknij no dobrze.

            Co do "prawdziwa prawniczka". Z wyksztalcenia. Z zawodu zupelnie inna bajka.
            Sama przeszlam przez rozwod mimo mlodego wieku.
            Za szybko napisalam- potem sprawdzilam. Brak wprawy zeby najpierw sprawdzic
            potem napisac. Dzieki za korekte.
    • magda8884 Kolejne pytanie ... 04.01.07, 01:01
      Razem z mężem postanowiliśmy dać sobie trochę czasu i rozstać się na jakiś czas.
      Mąż postarał się o pracę za granicą i za nie całe 2 tygodnie wyjeżdża, bo może
      rzeczywiście potrzeba nam czasu na przemyślenie paru spraw dot. naszego
      małżeństwa ale z dala od siebie. Być może ta rozłąka pomoże nam zrozumieć w czym
      jest problem, czy po prostu oboje gdzieś się po drodze pogubiliśmy i trudno nam
      się odnaleźć a czy miłości, która nas łączyła już wygasła. Będziemy mieć okazję
      przekonania się czy stęsknimy się za sobą itd. Traktujemy tą rozłąkę jako pewien
      eksperyment, który pozwoli nam rozwiązać nasz problem. Powiem szczerze, że teraz
      tak myśląc na spokojnie, zaczęły mnie niepokoić pewne obawy, a mianowicie jeżeli
      ta rozłąka sprawi, że zrozumie że już go nie kocham i wolę się rozstać niż żyć z
      nim w ciągłej kłótni a on np. przepadnie w tej Anglii i stracę z nim wszelki
      kontakt?? To co wtedy z rozwodem?? Będę wtedy jak to się mówi „ugotowana” ?? bez
      męża i bez możliwości uzyskania rozwodu?? A czy jest możliwość, że go dostanę
      pod nieobecność męża, który w ogóle nie będzie wiedział o pozwie, no bo jak
      skoro nie będę miała z nim żadnego kontaktu, bo np. wyprowadził się z
      mieszkania, którego adres znałam i nie podał mi nowego i zaprzestał
      kontaktowania się ze mną. A dodam, że nigdy nie mówiłam mu, że biorę pod uwagę
      ostateczną decyzję jaką jest rozwód, nawet nie daję mu do zrozumienia, że często
      o rozwodzie myślę. Kwestia rozwodu w ogóle nie jest poruszana w naszych
      rozmowach, jest ona tylko w moich myślach. Nie mówiłam mu o tym, bo chcę
      spróbować najpierw tej rozłąki, jeśli ona nam nie pomrze to wtedy będzie trzeba
      wspólnie o nim porozmawiać.
      • magda8884 UWAGA 04.01.07, 19:00
        ... czy znajdzie się ktoś kto odpowie mi na moje pytanie zadane 04.01. o
        godz.01.01 w tytule jest "kolejne pytanie..."
      • trypel Re: Kolejne pytanie ... 04.01.07, 19:08
        Jest możliwe. Znajoma przeprowadziła rozwód zaocznie nie mogac stwierdzić gdzie
        jest mąż - nieustalono miejsca pobytu mimo że świadkowie (w tym jego rodzice)
        potwierdzali że żyje i czasem sie odzywa :)
    • gad_forumowy Re: ile kosztuje??? 04.01.07, 01:38
      Pozew 600 zł (sąd zwraca połowę)
      Prawnik (pomoc przy pisaniu pozwu) ok. 100 zł
      Notarialny podział majątku zależnie od jego wartości ok. 500 zł
      Wizyta u prawnika i notariusza nie jest wymagana, ale bardzo zalecana (wtedy rozwód to 15 minut strachu w portkach i papa - jeżeli nie ma dzieci).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka