Dodaj do ulubionych

żonaty facet vs ...

20.01.07, 01:11
Witajcie,
jestem młodym facetem kilka lat po ślubie, ale z perspektywy czasu wspólnie z
moją żoną (może niejednocześnie) dajemy sobie do zrozumienia, że niestety nie
była to przemyślana decyzja i w naszym związku jest bliżej końca.. niż czegoś
nowego. To tak na wstępie...
Moje pytanie dotyczy natomiast nieco innej rzeczy.
Jak kobiety zapatrują się na nawiązanie relacji (bardziej w sensie przyjaźni)
z żonatym mężczyzną? Obawiam się, że dla części kobiet od razu na wstępie
zamyka to sprawę:(... bez względu na to co człowiek reprezentuje sobą albo
jakie ma zamiary.
W moim przypadku nie chodzi o przelotny romans, ale o próbę stworzenia nowego
związku i tym razem chciałbym się kierować bardziej przemyślanymi kryteriami
w doborze partnerki.
Jak nie wyjść w tej sytuacji na pozbawionego jakichkolwiek moralnych
zobowiązań faceta, który chciałby jedynie zaliczyć kogoś na boku? (bo tak nie
jest)
Kobiety, jak Wy odbieracie żonatych facetów, którzy chcą bliższej znajomości
z Wami? Jak taki człowiek powinien się zachować aby nie zrazić dziewczyny do
siebie i nie zostać źle odebranym? (najłatwiej byłoby wypisać intencje na
czole, ale i tak nie każdy musiałby w nie uwierzyć) a jednocześnie, żeby
zawrzeć znajomość z perspektywami na przyszłość?
W jaki sposób przekonać się czy dziewczyna trzyma dystans ze względu, że
facet jej po prostu nie wpadł w oko a w jaki, że barierą nie do przekroczenia
jest dla niej jego małżeństwo i próba ingerencji w nie?

dzięki za wszystkie opinie
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 01:18
      jesli powiesz, ze chcesz nowego zwiazku i w ogole bedziesz szczery i spojny to
      masz szanse, ale chyba mala

      ja z zasady trzymam sie z dala od zonatych, ale nie wszystkie tak maja :)
      • confusin Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 01:28
        Rozumiem, że te moralnie poukładane tak mają... a ja właśnie takiej potrzebuje:(
        • mahadeva Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 01:31
          ja nie chce byc ta druga, chce byc najwazniejsza...
          to moze najpierw sie rozwiedz?
          zreszta malo jest tych 'moralnie poukladanych'... moze lepiej ulozyc sobie w
          obecnym zwiazku?
          • confusin Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 02:05
            Najważniejszą i pierwszą osobę ma się w sercu - fakty widziane z boku czasem
            przekłamują a instytucje tego automatycznie nie regulują. Podobnie jak to, że
            każdy w zyciu popełnia błędy, ale również próbuje je naprawić. Ważne,
            aby "poukładana" osoba zechciała podjąć taką refleksję.
            Rozwód - owszem, ale jak wiadomo nie jest to nic miłego, dopiero z perspektywy
            czasu ocenia się tego efekty. Dlatego wcześniej chciałbym sobie udowodnić,
            że "poukładane" osoby istnieją, jestem w stanie poznać kogoś takiego i nawiązać
            z nim więź emocjonalną :)
            • mahadeva Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 20:24
              Hmmm nie wiem ile masz lat, ale chyba juz sie przekonales, ze trudno
              znzlezc 'poukladana'... najlepszym dowodem jest wybor zony...
            • ola2225 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 21:29
              Jesteś wrednym samolubnym samcem. Najpierw chcesz znaleźć debilkę, nowy tyłek,
              nowe "motylki" w brzuchu a potem rzucić żonę? Czemu najpier się nie
              rozweidziesz?Jesteś tchórzem i tyle. Już to widzę, jak kolejna Twoja żonka ci
              się znudzi za parę latek, i znów się tu pojawisz, żeby zaciemniać oczy,że jak
              to ci się nie udało. Najgorsi są tacy piotrusie pany. Z dala od takich. Ale
              zapewne znajdzie się jakaś głupia co się nabierze na Twoje kłamstewka, żal mi
              ciebie, jesteś żałosnym niedowartościowanym tchórzliwym samczykiem. Mam
              nadzieję, że dostaniesz od życia to, na co zasługujesz. Żona powinna czym
              prędzej puścić cię w trąbę albo przyprawić ci porządne rogi. Powodzonka na
              drodze "przygód"-żałosny krętaczu....
        • veronique_p Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 08:37
          Jesli chcesz takiej moralnie poukladanej to zacznij od poukladania swojego zycia
          i zakoncz swoj stary zwiazek, zanim zaczniesz tworzyc nowy.
    • erimka Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 01:41
      Jakim cudem ty zamierzasz tworzyć nowy lepszy związek jak ciągle tkwisz w
      starym? Gdzie tu zamierzasz wstawić te "perspektywy na przyszłość"?
      Na takim poczatku to mozesz stworzyć kolejne szambo.

      Jednak cos jest w powiedzeniu, ze faceci są jak szympansy: dopki nie złapie się
      kurczowo drugiej gałęzi to nie pusci pierwszej.

      Jakiez to intencje moze miec żonaty facet szukajacy nowej kobiety? Jedynie
      intencje spaprania jej kilku lat zycia. Facet na poziomie sie najpierw
      rozwodzi, a potem rzuca na następna. A beznadzieje bez klasy i szympansy...
      wiadomo.
      • confusin Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 02:17
        > Jakiez to intencje moze miec żonaty facet szukajacy nowej kobiety? Jedynie
        > intencje spaprania jej kilku lat zycia.
        Masz jakieś własne złe doświadczenia? Poza tym, kto tu powiedział, że to
        kobieta nie może facetowi spaprać życia? I mam tu na myśli taką wyprowadzi go
        ze związku a później sama zmieni zdanie?
        Ale to już kwestia intencji... ja mam takie, nie inne i nie musisz mi wierzyć.

        Porównanie dot. szympansów bardzo mi się podobało, tyle tylko, że w moim
        przypadku wystarczy mi upatrzenie drugiej gałęzi i nie muszę się jej jeszcze
        trzymać :)
        • veronique_p Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 09:23
          Twoje wypowiedzi sa niespojne i wynika z nich, ze albo jestes nieuczciwy albo
          nie wiesz czego chcesz. W pierwszym poscie piszesz, ze w twoim malzenstwie jest
          blizej konca a w kolejnych wyraznie widac, ze wcale nie zamierzasz zakonczyc
          tego nieudanego zwiazku i traktujesz go jako asekuracje, zeby w razie czego miec
          dokad, do kogo wracac. Dla mnie to jest okropna obluda i brak szacunku nie
          tylko do obecnej i do przyszlej parnerki ale przede wszystkim do siebie. Mimo
          wszystko prawdopodobnie uda ci sie znalezc kobiete, ktora bedzie gotowa przyjac
          twoje warunki. Problem w tym, ze to ty nie jestes gotowy na normalny zwiazek.
    • lady284 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 02:16
      mniejszy problem, jeśli facet pokaże dziewczynie papiery rozwodowe
      w końcu masz żonę, skoro wszystko zmierza w złym kierunku to może lepiej to
      przyspieszyć? i juz "legalnie" umawiać się z innymi?
    • kamyk-zielony Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 08:28
      > Jak nie wyjść w tej sytuacji na pozbawionego jakichkolwiek moralnych
      > zobowiązań faceta, który chciałby jedynie zaliczyć kogoś na boku?

      A teraz udzielę jakże zaskakującej złotej rady... uwaga, uwaga...:rozwieść się!
      Cóż za koszmarna porada dla pana pragnącego mieć Panią od prania w domku i do
      pieprz...nia na mieście:]
      • confusin Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 08:55
        Doczytaj post do końca zanim napiszesz takie beznadziejne banały... a jeśli
        chodzi o szczególy to sam dbam o siebie, więc moja zona ani mi nie pierze ani
        nie gotuje ani w niczym innym mnie nie wyręcza - jest raczej odwrotnie :P
        • kamyk-zielony Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 09:01
          Doczytałam i aż się wzruszyłam:)
    • qw994 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 08:42
      Rozwiedź się najpierw, kombinatorze.
      A co do mnie, to żonaty nie ma u mnie najmniejszych szans.
    • zwroclawianka Wrrrrrrrrrr!!!!!!!! 20.01.07, 09:12
      Wrrrrrrrrrr!!!!!!! Obrzydzenie mnie bierze, jak czytam posty od takich śliskich
      kolesi! "jak nie znajdę niczego fajniejszego, to zostanę z żoną" a jak znajdę
      (najlepiej kilka oczywiście przetestować) to wtedy moze się rozwiodę.. Facet,
      jesteś żałosny..
    • crunch4 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 09:31
      To moze najpierw wez rozwod , zrob separacje albo chociaz rozstan sie z zona?
    • piiiip Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 09:49
      najgorsze jest jak ktos probuje usprawiedliwiac swoje sku..synstwo dorabiajac
      do tego piekna teorie
      popieram przedmowczynie
      rozwiedz sie a potem szukaj szczescia


    • agnieszka_sac Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 10:19
      Oj dużo słów krytyki spadło na Ciebie.Stanę więc po Twojej stronie.
      Coś mi się wydaje, że żadna z krytykujących Cię Pań nie była nigdy w sytuacji,
      w której musiałaby opierać się uczuciu do żonetego. Też sądziłam, że nie umówię
      się nigdy z zajętym a już z takim, który ma dziecko już w ogóle.Ale wiesz co, i
      Wy nie szczędzące krytyki, zobaczyłam w nim faceta, który pragnie
      miłości,którego związek już się wypalił- były w nim zdrady i oskarżenia a są z
      żoną razem bo bardzo kochają swoje dziecko. Tylko czy lepiej miec dwoje
      nieszczęśliwych rodziców razem czy szczęsliwych osobno?
      Nie uważam sie za pozbawioną serca egoistke, ktora koniecznie chce ugryzc
      zakazany owoc. Nie potępiam też jego, ani też Ciebie, że szukacie tego czego juz
      nie macie w swoim związku, nawet kiedy obrączka jest jeszcze na palcu.
      • zwroclawianka Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 10:32
        Ależ dużo z tych okropnych krytykantek wie, że na żonatego/ żonatą moze spaść
        miłość jak grom z jasnego nieba, albo uczucie się wypalić itp. Ważne, żeby nowy
        związek budować na uczciwych podstawach!!! W opisywanym przez Ciebie przypadku-
        dlaczego ten "wspaniały" facet się nie rozwodzi? sama napisałaś, ze lepsi
        szczęśliwi rodzice osobno, niż nieszczęsliwi w kupie?

        Na dwoje ludzi moze spaść miłość jak grom z jasnego nieba. Nie ma przebacz,
        szał ciał i uprzęży, nieważny dawny mąż/ żona, dzieci itp. Obłęd dziki! Nie
        mogą żyć bez siebie! Rozumiem. Naturalną koleją żeby zrywają (rozwodzą się)
        dawne związki by byc razem. To rozumiem.

        Facet nieszczęśliwy w związku. Poznaje inną. Fajna, przespi się z nią, fajnie
        się z nią gada. Ale ma zonę. No to jeszcze popatrzy, czy z tą nową długo będzie
        tak fajnie, a moze z inna lepiej. A po co się od razu rozwodzić. Moze wcale nie
        będzie tak fajnie. NIE ROZUMIEM TEGO! I NIE CHCĘ ZROZUMIEĆ.
        • piiiip Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 10:35
          zwroclawianka napisała:

          > Facet nieszczęśliwy w związku. Poznaje inną. Fajna, przespi się z nią, fajnie
          > się z nią gada. Ale ma zonę. No to jeszcze popatrzy, czy z tą nową długo będzie
          >
          > tak fajnie, a moze z inna lepiej. A po co się od razu rozwodzić.

          nawet jak będzie fajnie, to będzie tylko do czasu
          a potem poszukam sobie jeszcze czegos fajniejszego
          ale najpierw zabezpiecze sobie tyly
      • piiiip Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 10:32
        agnieszka_sac napisała:

        > Tylko czy lepiej miec dwoje
        > nieszczęśliwych rodziców razem czy szczęsliwych osobno?

        nie ma sprawy, niech beda szczesliwi osobno
        ale niech nie oszukuje ani zony ani siebie, bo to co robi jest tylko obluda

        jesli zwiazek sie wyopalil, niech go zakonczy i szuka dalej swojego szczescia
      • qw994 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 10:33
        Ha ha ha! Nie ma jak usprawiedliwianie się :)
    • sabriel Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 11:50
      Jak chcesz stworzyć nowy związek to najpierw zakończ stary(czytaj rozwiedź się).
      Wtedy twoje intencje będą jasne.Nie będzie obaw ze strony pań, że ingerują w
      twoje małżeństwo.
      Faceci często oszukują kobiety mówiąc, im że ich małżeństwo w zasadzie nie
      istnieje,a później okazuje się, że to nieprawda.

    • nerri Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 20:29
      Odnosze nieodparte wrażenie,że koleś szuka sobie romansu na boku zostawiając w
      odwodzie żonę:/
      • nabali Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 20:42
        widać jak na dloni, że pan śliski szuka poukladanej moralnie, ale jak nie
        znajdzie to żonka w poczekalni

        jedna ważna kwestia jest taka, że kobieta poukladana moralnie nie uczepi się
        takiej śliskiej glisty
    • paul55 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 20:51
      Mieszkasz z zona? Sypiasz z zona?
    • rlena Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 20:51
      Najpierw zakoncz jeden zwiazek, a potem pomysl o nastepnym. W przeciwnym razie
      wprowadzisz balagan emocjonalny (i nie tylko) do swojego zycia.
      Kobiety, ktore beda sceptyczne w kwestii zainteresowania toba, beda mialy
      racje. Moze wlasnie to te, z ktorymi chcialbys siew w przyszlosci zwiazac...
    • purecharm Jestes beznadziejny 20.01.07, 20:59
      Chcesz sie najpierw przekonac czy ta druga cie zechce, bo jak nie, to zostaniesz z zonka. Gdybys byl uczciwy(przede wszystkim w stosunku do zony), to rozwiodlbys sie i dopiero wtedy zaczalbys starania o ta druga kobiete. Ale nie, wolisz nie ryzykowac, bo a noz widelec tamta nie bedzie zainteresowa i zostaniesz na lodzie. Wspolczucia dla zony, ze ma takiego meza.
    • bohema77 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 21:19
      Żadna wartościowa i szanująca samą siebie kobieta nie wejdzie w związek z
      żonatym mężczyzną. Kobieta, która zgodzi się z tobą związać, nie zasługuje na
      Twój szacunek.
      • erimka Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 21:34
        bohema77 napisała:

        > Kobieta, która zgodzi się z tobą związać, nie zasługuje na
        > Twój szacunek.

        a komu by miało zależeć na szacunku(!) takiego oslizgłego moralnie faceta jak
        autor? w takie układy zadna panienka nie wchodzi dla szacunku, ani zaden
        niespełniony żonkis nie szuka panienek poza małżeństwem po to zeby
        jakiejkolwiek kobiecie (zonie, kochance) okazywać szacunek...
        po co wogole jakies odwołania do Jego szacunku??

        • bohema77 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 21:43
          Kwestię tego, komu zależy na jego szacunku, pominęłam. Pominęłam również
          kwestię jego szacunku do samego siebie.
          Facet pisze, że szuka tzw. "porządnej" kobiety. A jego sytuacja osobista to
          wyklucza. Kobieta, która dobrowolnie godzi się być w sytuacji d*py na boku
          (nawet gdy w grę wchodzi miłość) nie ma szacunku do siebie samej i nie zna
          własnej wartości- i automatycznie narzuca taki odbiór własnej osoby otoczeniu,
          w tym i swojemu zonatemu kochankowi.
          --
          Słowo KOŚCIÓŁ- przestawić kilka liter, kilka odjąć, kilka dodać, i co wyjdzie?
          SZATAN.
    • bohema77 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 21:52
      > jestem młodym facetem kilka lat po ślubie, ale z perspektywy czasu wspólnie z
      > moją żoną (może niejednocześnie) dajemy sobie do zrozumienia, że niestety nie
      > była to przemyślana decyzja i w naszym związku jest bliżej końca.. niż czegoś
      > nowego.

      Niejednocześnie? Tzn Tobie juz małżeństwo powoli sie nudzi, a zona jeszcze o
      niczym nie wie?
      Dajemy sobie do zrozumienia? Czyli rozstanie nie jest nawet na etapie rozmowy
      na ten temat? Czyli jak dajecie to sobie do zrozumienia? Patrzycie na siebie
      krzywo przy sniadaniu?
      • confusin Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 23:10
        Sorry, ale nie bede sie rozpisywal na tematy nieporozumien w moim zwiazku. Moze
        wpadacie tu w przerwie lektury "Faktu" badz odciagniete od "Uwagi", ale ja nie
        zamierzam przytaczać przykrych w sumie dla mnie szczegolow. Zreszta i tak
        niewiele by to zmienilo w oczach czesci bezmyslnych feministek:P A prawda jest
        taka, ze w tym zwiazku to ja jestem zle traktowany i moje uczucia sa
        lekcewazone. Wystarczy odrobina dobrej woli aby mi wierzyć, wiec ja wykazcie
        albo sie nie wypowiadajcie..
        A powodem zmiany mojego stanowiska nie jest to, ze zona mi fiycznie zbrzydla,
        jest nieatrakcyjna tylko to, ze w takiej relacji dlugo chyba nie wytrzymam
        psychicznie.
        Tytulem sprostowania - nigdy nie zdradzalem mojej zony ani nie mam tego w
        planach, poki jestesmy malzenstwem :P:P:P
        • erimka Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 23:25
          to jak ty sobie wyobrazasz ten uklad z drugą? Czy ona ma byc dziewicą??
          myslisz, ze ją poznasz i zakochacie się w sobie ogromnie, po czym ona będzie
          czekać 4 lata zanim ty skończysz w sądzie batalię z żoną o rozwód i podział
          starej kanapy (bo chyba nie myslisz, że zona na wieść o nowej pannie i twojej
          checi rozwodu, powie "misiu, super! rozwiedzmy się, to fajnie że juz masz nową
          na mije miejsce") . Gratuluje yntelygencji :)
          • confusin Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 23:56
            Jak sobie wyobrażam to moja sprawa.
            A do ciebie mam prośbę - odczep się od tego wątku, bo tutaj twoja ynteligencja
            nic nie wnosi ok?
            • michelle28 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 23:59
              Facet rozwiedź się skoro nie chcesz być już dalej w związku z żoną albo nie
              potrafisz naprawić tego co się popsuło. Ale nie licz na to, że znajdziesz tu
              poparcie dla szukania panny, która będzie na tyle durna żeby wiązać się z
              żonatym który ma za mało odwagi na rozwód.
            • erimka Re: żonaty facet vs ... 21.01.07, 00:05
              Jak zakladasz durne wątki odsłaniając dramatycznie pustote i głupotę w swojej
              główce to niestety musisz sie liczyc z tym , ze każdy przecietny czytelnik to
              zauważy i nawet ci to wytknie. A co? przypyszczales , ze jesteś mądry,
              wrażliwy, uczciwy i w ogole wspaniały , tylko w kolejce sie panny ustawiać i
              brać ten nieszcześliwie zaobrączkowany cud?
              • confusin Re: żonaty facet vs ... 21.01.07, 00:23
                Jeszcze nic nie zrobilem, zastanawiam sie na razie, wiec wszelkie epitety pod
                moim adresem sa co najmniej przedwczesne.
                Moze zakladanie takich "durnych" postów to jednak oznaka pewnej autorefleksji,
                na ktora nie wszystkich stac? Refleksji przed a nie po fakcie...
                • mahadeva Re: żonaty facet vs ... 21.01.07, 00:33
                  no wlasnie, wiekszosc ludzi nie mysli
                • erimka Re: żonaty facet vs ... 21.01.07, 00:56
                  a nad czym niby ty masz tę " życiową refleksję"??? nad tym,że inne kobiety nie
                  chca się z toba wiązać jak słyszą ze jestes zonaty. A ty byś chciał. Tylko one
                  jakieś dziwne.
                  Ależ refleksja... Jakby się chcętna znalazła to by i refleksji nie było, bo co
                  tam żona, co tam papranie życia kochance... Refleksja była, baba nowa jest, to
                  i git!
    • sara.24 Re: żonaty facet vs ... 20.01.07, 21:55
      Żonaty czy związany facet nigdy nie miał i nie miałby u mnie najmniejszych
      szans.
      Jeśli byłbyś w porządku facetem, to żeby rozpoczynać coś nowego powinieneś się
      rozwieść. Jeśli wciąż trwasz w związku z żoną to zajmij się ratowaniem
      małżeństwa, a jeśli masz zamiar tworzyć nowy związek- kieruj się do sądu w celu
      rozwodu.
    • xtrin Re: żonaty facet vs ... 21.01.07, 00:51
      > Kobiety, jak Wy odbieracie żonatych facetów, którzy chcą
      > bliższej znajomości z Wami?

      Z miejsca odrzucamy.

      Po pierwsze każdy żonaty wciska kity o tym jakto źle mu z żoną, jakto ona go nie
      szanuje, nie kocha, jaki on biedny i spragniony uczucia. I kto wie, może nawet
      niektórzy mówią prawdę. Co z tego, jeżeli po prostu nie ma co im wierzyć, bo
      większość po prostu kręci.
      Po drugie - nawet jak przypadkiem nie kręci to jeszcze gorzej. To znaczy, że
      jest tchórzem i obłudnikiem. Wręcz brzydzą mnie osoby, które będąc w jednym
      związku zaczynają inny. Gdy jeszcze go poszukują to jest do podwójnie paskudne.
      Obrzydliwe asekuranctwo i tyle.
      • salila Re: żonaty facet vs ... 21.01.07, 01:09
        > Z miejsca odrzucamy.
        W ogóle nie ma dyskusji, facet związany= się dla mnie facet z którym nie na
        nawet cienia rozważań o jakimkolwiek związku.

        > Po pierwsze każdy żonaty wciska kity o tym jakto źle mu z żoną, jakto ona go
        nie
        > szanuje, nie kocha, jaki on biedny i spragniony uczucia. I kto wie, może nawet
        > niektórzy mówią prawdę. Co z tego, jeżeli po prostu nie ma co im wierzyć, bo
        > większość po prostu kręci.
        Dokładnie tak. Takie gadki są w 99,99% ściemą mającą na celu nabranie naiwnych,
        uczuciowych dziewczyn na układ który nie da im niczego dobrego.

        > Po drugie - nawet jak przypadkiem nie kręci to jeszcze gorzej. To znaczy, że
        > jest tchórzem i obłudnikiem. Wręcz brzydzą mnie osoby, które będąc w jednym
        > związku zaczynają inny. Gdy jeszcze go poszukują to jest do podwójnie
        paskudne.
        > Obrzydliwe asekuranctwo i tyle.
        Podpisuję się pod tym. Też mam odruch wymiotny w kierunku "nieszczęśliwych
        małżonków", którzy rozkręcają coś na boku, nie potrafiąc skończyć
        wcześniejszego związku. Tchórze z nich i wszystko na ten temat, a tym którzy
        nabrali się na bliski koniec nieszczęśliwego małżeństwa należy tylko współczuć,
        pponieważ w większości przypadków ich nadzieje nie mają szansy na realizację.
        • xtrin Re: żonaty facet vs ... 21.01.07, 01:16
          > tym którzy nabrali się na bliski koniec nieszczęśliwego małżeństwa
          > należy tylko współczuć, ponieważ w większości przypadków
          > ich nadzieje nie mają szansy na realizację.

          A nawet jeżeli zostaną zrealizowane to może jeszcze gorzej. Bo jak się
          delikwentowi znowu odwidzi to my będziemy "siatką asekuracyjną", nawet
          nieświadomego tego, że on już szuka sobie innej.
          Nie mam do takich ludzi szacunku i tyle.
    • legro_71 Re: żonaty facet vs ... 21.01.07, 16:24
      a ja ci sie nie dziwie ani nie potepiam...
      Po kilkunastu latach bycia mezatka wiem, ze nie zawsze uklada sie tak jak tego
      oczekiwalismy... czesto stajemy sie leniwi w dbaniu o "motylki", czasem tez
      uklady panujace w malzenstwie hamuja nas w podjeciu decyzji o rozwodzie. Czasem
      sa to dzieci, czasem zupelnie inne sprawy.
      Pytasz jak zonaty facet jest odbierany przez kobiety...
      Odpowiedz sobie wiec na pytanie jak postrzegane sa mezatki jako potencjalne
      kandydatki do stworzenia nowego zwiazku...
      Nieciekawie, prawda??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka