Dodaj do ulubionych

"Niwinne" flirty w pracy.

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.03, 12:00
"Niewinne" specjalnie ujęte w cudzysłów. Jakie miał?ście grzeszki w pracy?
czy z kimś ze współpracowników poszłyscie do łóżka a moźe macie na to ochotę?
Obserwuj wątek
    • wiktoria21 Re: 'Niwinne' flirty w pracy. 11.04.03, 13:05
      Gość portalu: Popo Man napisał(a):

      > "Niewinne" specjalnie ujęte w cudzysłów. Jakie miał?ście grzeszki w pracy?
      > czy z kimś ze współpracowników poszłyscie do łóżka a moźe macie na to ochotę?

      nigdy w życiu
    • pajdeczka Re: 'Niwinne' flirty w pracy. 11.04.03, 13:06
      Gość portalu: Popo Man napisał(a):

      > "Niewinne" specjalnie ujęte w cudzysłów. Jakie miał?ście grzeszki w pracy?
      > czy z kimś ze współpracowników poszłyscie do łóżka a moźe macie na to ochotę?


      A gdzie pracujesz?
    • lyche1 Re: 'Niwinne' flirty w pracy. 11.04.03, 18:24
      Gość portalu: Popo Man napisał(a):

      > "Niewinne" specjalnie ujęte w cudzysłów. Jakie miał?ście grzeszki w pracy?
      > czy z kimś ze współpracowników poszłyscie do łóżka a moźe macie na to ochotę?

      W pracy moja droga to się pracuje a nie grzeszy. Chyba że się pracuje w
      agencji towarzyskiej :))

    • anahella Re: 'Niwinne' flirty w pracy. 11.04.03, 18:27
      Dzis takie czasy ze latwiej o dobreg kochanka niz dobra
      prace, wiec lepiej w pracy zajac sie praca a flirtowaniem
      poza nia.

      Mialam romans w pracy - jak sie skonczyl musialam z niej
      odejsc, bo nie bylismy w stanie dalej ze soba pracowac. On
      byl z innego dzialu, wiec nie bylo miedzy nami
      bezposrednich zaleznosci sluzbowych, ale mimo wszystko bym
      tego nie powtorzyla.
      • lyche1 Re: Wiesz co - przypomniałaś mi coś :)) 11.04.03, 18:43
        Pracowała u nas kiedyś taka babka - rozwódka po 40-tce. Pewnego dnia szybko
        awansowała. Ale była na tyle głupia, iż po tym awansie zaczęła się bardzo
        szarogęsić - no i po pół roku jej kierownik się znudził nią i wywalił ją
        na "zbity pysk" z dnia na dzień. Stąd nauka - romanse biurowe nie wychodzą na
        dobre :))
      • Gość: Kruger Re: 'Niwinne' flirty w pracy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.03, 19:30
        Pracodawcy tego nie lubią i w niektórych miejscach wywalają od razu nie patrząc
        na dotychczasowa kariere.W firmie gdzie pracowałem,szef na samym początku to
        wyjaśnił i dla efektu napisał na tablicy wielkimi literami jako pierwsze
        przykazanie:NIE RUSZAJ DUPY ZE SWOJEJ GRUPY.
    • pieskuba Re: 'Niwinne' flirty w pracy. 11.04.03, 22:18
      He, he. Dawno, dawno temu mój szef miał kochankę w pracy. Niestety, jego żona
      wydedukowała błędnie, że ta kochanka to ja i przyszła mnie obić. Oj, dostało
      misię, dostało za nie swoje grzechy. Dlatego, moje drogie, pamiętajcie -
      żadnych romansów w pracy! To niebezpieczne i bolesne dla otoczenia!

      Pieskuba

    • ptaszyca Re: 'Niwinne' flirty w pracy. 12.04.03, 10:44
      tego jest całe mnóstwo. znam kilka przypadków, gdy kariera kobiety rozwijała
      się bardzo efektywnie w związku z jej bardzo bliskim związkiem z szefem firmy.
      różnie to się kończyło (dla kobiety). Ale nie znam przypadku, żeby facet robił
      karierę, dzięki romansowi z szefową. może dlatego, że kobiet - szefów jest tak
      mało?
      • vika411 Re: 'Niwinne' flirty w pracy. 12.04.03, 10:56
        ptaszyca napisała:

        > tego jest całe mnóstwo. znam kilka przypadków, gdy kariera kobiety rozwijała
        > się bardzo efektywnie w związku z jej bardzo bliskim związkiem z szefem
        firmy.
        > różnie to się kończyło (dla kobiety). Ale nie znam przypadku, żeby facet
        robił
        > karierę, dzięki romansowi z szefową. może dlatego, że kobiet - szefów jest
        tak
        > mało?
        A ja znam taki przypadek.Kiedy szefowa awansowala swojego kochanka,dostrzegla
        go dyrekcja i...awansowla go dotad az to on zostal szefem swojej kochanki.Baba
        sie wsciekla i zaczela przeciw niemu intrygowac.Skonczylo sie to w ten
        sposob,ze on wywalil ja z roboty.
        • anahella A slyszlaam taka historie 12.04.03, 13:17
          Podobno w wielkiej firmie pracowalo razem malzenstwo. Wiadomo zbylo z jeden z
          dyrektorow bedzie sie wybieral na emeryture, wiec nieoficjalnie zaczal sie bieg
          po jego stanowisko. Jak dyrektor oglosil to oficjalnie, na pare miesiecy przed
          emerytka, to prezes zarzadzil konkurs na jego stanowisko. Swoje podania mogli
          skladac zarowno i pracownicy jak i ludzie z miasta. Owo malzenstwo postanowilo
          ze wystartuja tez, jako konkurenci. Konkurencja z przyjacielskiej szybko stala
          sie agresywna i przeniosla do domu. Jak ona wygrala konkurs to juz razem nie
          mieszkali i byl juz pozew o rozwod. Jej pierwa decyzja na nowym stanowisku to
          bylo zwolnienie meza. Zatem nie tylko flirty ale i uklady domowe nie sa dobre w
          pracy. Choc przyznam ze znam pare par, co sie w pracy poznaly, pobraly i po
          krotkim czasie wspolnej pracy zawodowo rozeszli sie do innych firm lub dzialow
          ale ciagle sa ze soba.
          • Gość: Perełka Re: A slyszlaam taka historie IP: *.acn.pl 12.04.03, 23:38
            A ja rovbię szefowi laskę w pracy już pół roku i jest dobrze. A zarabiam
            najwięcej z całego działu
            • anahella Re: A slyszlaam taka historie 13.04.03, 18:24
              Gość portalu: Perełka napisał(a):

              > A ja rovbię szefowi laskę w pracy już pół roku i jest dobrze. A zarabiam
              > najwięcej z całego działu

              Pewnie sie szef sie nie podmywa a i tak ma zawsze czystego penisa. Ot, taki to
              pewnie jego sposob na higiene.

              Perelko, moze zaczniesz sie logowac i wystepowac na forum jako jedna osoba, bo
              zaraz uwierze, ze z domeny acn.pl pisza nie klienci Aster City Net tylko
              czlonkowie stowarzyszenie Kulturalni Inaczej.
    • zalotnica Re: 'Niwinne' flirty w pracy. 13.04.03, 00:00
      Gość portalu: Popo Man napisał(a):

      > "Niewinne" specjalnie ujęte w cudzysłów. Jakie miał?ście grzeszki w pracy?
      > czy z kimś ze współpracowników poszłyscie do łóżka a moźe macie na to ochotę?

      A ja napisze co widzialam...
      Kiedys weszlam i zaraz szybko ucieklam z gabinetu dyrektora (znajomy ojca).
      Otoz, sekretarka, zamiast pilnowac, aby nikt nieproszony nie zaklocal
      pracy dyrektorowi...siedziala mu na kolanach. Wszyscy bylismy zazenowani,
      oni siedzieli , a ja stalam... (nigdy tego nie zapomne)
    • Gość: Papuga Re: 'Niwinne' flirty w pracy. IP: *.ihug.net 13.04.03, 00:04
      Uwielbiam flirtowac i flirtuje. Ale po ostatnim "klapsie od zycia" przysieglam
      sobie nigdy wiecej nie flirtowac z wlasnym szefem!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka