coletta24
14.04.03, 00:49
Dwa lata temu przezylam swietne wakacje, o dziwo, nie spedzilam ich w zadnym
egzotycznym miejscu, czy tez poludniu Europy( Hiszpania, Majorka, Wlochy -
troche mnie juz nudza)ale na wschodzie. Wlasnie, na wschodzie, niecale dwa
tysiace kilometrow od Warszawy- mianowicie Krym. Spedzilam dwa i pol
tygodnia w Jalcie, w ekskluzywnym hotelu "Jalta". Nie powiem , zebym byla
zachwycona miejscem tej eskapady w owym czasie, ale moj brat mnie
ostatecznie na to namowil- powiedzial, ze jak chce byc swiatowa kobieta to
wypada tam byc. Po namysle podjelam decyzje na jego korzysc, aczkolwiek
musialam tez miec jakiegos gwaranta dobrej zabawy- moja przyjaciolke Kamile,
swietnie sie rozumiemy, istnieje miedzy Nami telepatyczny kontakt, a po za
tym dzialamy ze soba w lozku jak Nas nachodzi ochota( ostatnio rzadko,
poniewaz ja mam faceta, Ona zreszta tez jest zajeta- Krzys, rezyser, pozal
sie boze jedyny film , ktory zrobil byl zwiazany z jego praca magisterska).
Ale do rzeczy, jadac tam, bylam bardzo niepewna tego co zastane, myslalam,
ze wroce w kawalkach, Kamilka takze.
Gdy znalezlismy sie w punkcie docelowym, spotkalo mnie mile rozczrowanie,
nie bylo biedakow, hotel na poziomie bardziej niz europejskim, luksusowe
limuzyny- ale najwazniejsze, przepiekni faceci. Boze, nie zdawalam sobie
sprawy , ze rosyjscy chlopcy sa tacy ladni. Pokusze sie o stwierdzenie , ze
Wlosi i Hiszpanie-ponoc amanci Europy , wysiadaja przy potomkach rodziny
Rurykowiczow!!
Po przyjzdzie niestety nie mialysmy zbyt wiele z Kamila czasu na odpoczynek,
poniewaz byt to wieczor i rozpoczela sie hotelowa dyskoteka, na dancing nie
mialysmy ochoty. Juz na samym poczatku pobytu zaczely sie seksualne
ekscesy:))
Pierwszy byl, nie pamietam niestety jego imienia, Rosjanin o pieknej pupie.
Boze, jaki on byl wysportowany, oczywiscie czarnomorska , nieco zoltawa
opalenizna, troche taki w stylu macho.Kamila miala na niego ochote, ale
niestety w Naszych relacjach ja jestem glowa a Ona szyja, wiec musiala bez
dyskusji mi go odstapic. Uprawialam z Nim seks w przy hotelowym parku, musze
powiedziec , ze byl dobry w te klocki, ale absolutnie brakowalo mu pewnej
unikalnosci, po prostu,zaspokoil w 70% moje potrzeby seksualne- musze
powiedziec, ze jestem bardzo wymagajaca.
Nastepny byl Saszka, instruktor jazdy konnej.Szatyn o niebieskich oczetach,
pomimo swoich 30lat, wygladal bardzo chlopieco.Ahh, szybko go uwiodlam,
wystarczylo poltora dnia na doprowadzenie go do stajni. Tam go
wykorzystalam, byl troche niesmialy, troche mnie to irytowalo, przywyklam do
pewnych siebie mezczyzn, ale ta jego twazyczka wyzwalala we mnie iscie
matczyna opieke. Wspolzylismy raz, ale do konca wyjazdu utrzymala sie miedzy
Nami sympatia, z reszta takiego czlowieka jak Saszka nie da sie nie kochac.
Trzeci byl Jurij. A wszystko przez Kamile, ktora poznala go przy barze i
dala swoj numer telefonu. Postanowilysmy ktorys wieczor spedzic same, wypic
cos, zapalic, a pozniej zajac sie uciechami cielesnymi.I tak bylo , lecz
Kamila wpadla na pomysl aby zadzwonic do swojego Jurijka i go "przetestowac"
wspolnie. Ja , pijana, bez wachania sie zgodzilam. Jurij oczywiscie
przyszedl, no, elegancki Pan po czterdziestce- takie wywarl na mnie wrazenie
ow jegomosc. Jednak Jurij mial cos malo spotykanego-wielkie przyrodzenie, w
pierwszym momencie sie przerazilam, ale alkohol i marichuana przeradzaly bol
w przyjemnosc.Tak wiec doszlo do trojkacika. Jurij zauroczyl sie Kamila,
powiem nawet, ze pasowali do siebie, ale suma sumaru, uwazam , ze jestem od
niej ladniejsza, mam nogi do samej ziemi.
Mialam jeszcze male seksualne epizodziki z innymi facetami,dokladnie dwa,ale
tutaj glownie zabawa opierala sie na mojej manualnosci.
W koncu- Gregorij!!!!!!Ten mezczyzna wedlug mnie byl chodzacym
idealem,niesamowity pod kazdym wzgledem, zaskakujacy, czarujacy, po prostu
unikalny. Brunet, zielone oczy, pieknie zbudowany, wysoki. Poznalismy sie
podczas jednodniowego rejsu po Morzu Czarnym i juz sie nie rozstawalismy
przez caly czas do mojego odjazdu. Gregorij byl synem kapitana promu
pasazerskiego.Prowadzil takze interesy w Sankt. Petersburgu , Moskwie i
Woldogradzie. Jestem osoba, ktora od razu chce wszystko miec, zmierzalam do
fuzji psychofizycznej z Griegorijem z predkoscia ponaddzwiekowa,marzylam
o "apogeum epicentrum" z tym wyjatkowym czlowiekiem. Ale On nie chcial,nie
potrafie tego wytlumaczyc ,ale potrafilam to zaakceptowac. Ostatni tydzien
mojego pobytu na Krymie spedzilam w jego ramionach, na spacerach,
wycieczkach w gory,przesiadujac w kawiarniach, pokazywal mi zycie
tatarow.Przedostatni dzien spedzilismy na promie, ostatni rejs, ostatnie
pocalunki , przytulania, myslalam, ze na tym sie skonczy. Byl zachod
slonca, stalam, patrzac sie w czerwonopurpurowe chmurki nasluchiwalam morza,
myslac jednoczesnie, ze to koniec tej fantastycznej przygody. Z tej
stagnacji ruchowej wyrwal mnie Gregorij, powiedzial, ze jesli mam taka
ochote moge posterowac statkiem, oczywiscie po jego kontrola. Zgodzilam sie,
pomimo tego ze mialam obawy, przecierz na promie bylo ponad 200 pasazerow.
Sterowanie nie bylo trudne, Gregorij stal za mna, dawajac mi wytyczne, w
pewnej chwili zaczal mnie calowac,po czym powiedzial, ze czuje sie gotowy ,
oraz ma nadzieje, ze da mi najpiekniejsze wspomnienie z Krymu. Zrobilismy
to, nie bylo tak jak sobie wyobrazalam, bylo o 100% lepiej. Gdy wybila
polnoc, obsluga odpalila race i fajerwerki, czulam sie jak w bajce, ale
niestety nie powiedzialam Gregorijowi ze go kocham, bardzo tego zaluje, bo
chyba tylko czulam milosc w jego obecnosci( moj obecny mezczyzna, jest po to
aby zaspokajal moje potrzeby,cos do niego czuje, ale czy to milosc???).
Troche mi sie chce plakac jak to pisze, wracaja wspomnienia, nastagia, nigdy
tego juz nie przezyje.:(
A do Was drognie Panie z FK- jedzcie tam, moze tam poznacie swojego
Gregorija.......