Dodaj do ulubionych

nachodzenie

01.02.07, 17:49
Pracuję w miejscu poblicznym /urząd/, w którym nie ma zatrudnionej ochrony. Od paru dni jestem nachodzona przez osobę psychicznie chorą /wiem, że jest zdiagnozowana jako schizofrenia z paranoją, mniej więcej tyle dowiedziałam się od jej rodziny/, atakowana słownie jestem ja i jeszcze jedna moja koleżanka pracująca piętro wyżej. Są to róznego rodzaju wyzwiska, nieraz wulgarne, czasami straszenie sądem w jakiś wyimaginowanych sprawach. Nie mam pojęcia jak bronić się przed tą kobietą, mam tego serdecznie dosyć i samej puszczają mi nerwy, zaczynam każdego dnia ze strachem iść do pracy, ze strachem patrzeć na otwierane drzwi /w końcu to może znowu ona/. Nie wiem co robić!
Obserwuj wątek
    • inga210 Re: nachodzenie 03.02.07, 18:37
      Czy otrzymam jakomś poradę?
    • pawel.drozdziak Re: nachodzenie 04.02.07, 16:04
      Witam,

      O ile dobrze pamietam jest to juz trzeci tego rodzaju post na tym forum. Byc
      moze rzeczywiscie jest tak, ze w urzedach publicznych czesciej zdarza sie, ze
      osoby ze schizofrenia zachodza tam, zeby produkowac objawy. No i faktycznie
      takiej osobie zza biurka ciezko w tej sytuacji sensownie sie zachowac.
      Z tego co Pani napisala rozumiem, ze kontaktowala sie juz Pani z rodzina tej
      osoby. Jesli cierpi ona na schizofrenie paranoidalna i jest aktywna, to sa
      podstawy do leczenia szpitalnego i mozna to delikatnie rodzinie zasugerowac.
      Jesli ta pani nie otrzyma lekow w regularnych nadzorowanych dawkach i nie
      bedzie pod opieka, moze sie zdarzyc, ze narobi sobie i innym powaznych
      klopotow.
      Mysle, ze oprocz tego kontaktu z rodzina (bo domyslam sie, ze musi Pani miec z
      tymi ludzmi jakis kontakt) pozostaje niestety tylko wezwanie policji,
      ewentualnie pisemne zwrocenie sie do dyrekcji urzedu o zatrudnienie ochrony.
      Przy schizofrenii paranoidalnej chory ma mysli przesladowcze, wiec moze sie
      zdarzyc, ze zachowa sie agresywnie. Nie spodziewalbym sie zaraz fizycznej
      napasci, ale taka osoba moze na przyklad cos zniszczyc, zalac jakies papiery
      itp. Jesli budynek nie bedzie chroniony, odpowiedzialnosc za sytuacje spadnie
      na dyrekcje i mysle, ze warto tym osobom to uswiadomic. Jesli wezwie Pani
      policje, przyjada i mozliwe, ze odwioza te osobe do zakladu. Po kilku takich
      interwencjach prawdopodobienstwo objecia tej pani zamknietym leczeniem znacznie
      wzrosnie.
      • inga210 Re: nachodzenie 06.02.07, 23:46
        Niestety, w małomiasteczkowym urzędzie miejskim szef /choć wie o tych zajściach/ nie zatrudni ochrony dla poczucia bezpieczeństwa dwóch pracownic, w tym moim /kwestia kosztów/. Nad wezwaniem policji zastanawiałam sie, tylko że w takich sytuacjach zjawiają się po fakcie i tej osoby dawno już nie ma w biurze, stąd poczucie bezsilności. Dziękuję za poradę, może dzięki temu wymyślę jakieś podobne wyjście z sytuacji. Faktem, że osoby psychicznie chore budzą dość duże obawy, bo trudno racjonalnie je ocenić, przewidzieć ich postępowanie i tego co można po nich się spodziewać, dlatego może wyobraźnia zbytnio zaczyna działać pt. co może się stać. Chora jest jednak sytuacja, że takie osoby na "wariackich papierach" są zupełnie bezkarne i mogą robić co im się podoba, w sumie bez żadnych konsekwencji. Ale fakt, wzywanie policji może przyśpieszyć leczenie szpitalne i to faktycznie może być rozwiązanie. Dziekuję bardzo za odpowiedź.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka