Dodaj do ulubionych

Winterthur - molestowanie seksualne

15.04.03, 07:03
Ave,
pamiętacie nagłośniony przez GW przypadek rzekomego molestowania seksualnego
w Winthethurze? Pamiętacie, jak dziennikarki napiętnowały działalność pani
prokurator za brak solidarności płciowej?
Sprawa toczy się dalej - jak widać poniżej, także sądy polskie dyskryminują
kobiety ...
Za dzisiejszą Rzepą:
T.





Naruszenie dóbr osobistych w piśmie przedprocesowym
Klient odpowiada za adwokata

W piśmie przedprocesowym, w którym pracownica domagała się 7 mln zł
odszkodowania za molestowanie seksualne, naruszono dobra osobiste mężczyzny
niezwiązanego ze sprawą. Uczynił to adwokat, skutki poniesie jego
mocodawczyni.

Iwona P. ( imiona i pierwsze litery nazwisk są zmienione ), jako pracownica
polskiego oddziału Towarzystwa Ubezpieczeniowego Winterthur, w październiku
1999 r. podczas szkolenia personelu była napastowana seksualnie przez swego
przełożonego Pawła Ż. Potwierdzili to świadkowie zdarzenia. Wkrótce Pawła Ż.
zwolniono z pracy za porozumieniem stron, a jej nie przedłużono kontraktu.

W sierpniu 2000 r. pełnomocnik kobiety wysłał do szwajcarskiej centrali
Winterthuru pismo, w którym domagał się 7 mln zł za uszczerbek na zdrowiu
psychicznym i fizycznym swojej klientki z tytułu molestowania jej przez Pawła
Ż. Z pisma wynikało też, że zarząd firmy w Polsce tolerował takie przypadki,
a według informacji jednego z pracowników prezes tego zarządu Gerhard W.
molestował inną pracownicę.

Niebawem centrala przeniosła Gerharda W. na równorzędne, choć mniej
prestiżowe stanowisko, do Portugalii. W październiku 2000 r. wystąpił on do
Sądu Okręgowego w Siedlcach z powództwem przeciwko Iwonie P. o ochronę dóbr
osobistych. Rzekomo napastowana przez niego pracownica oświadczyła, że nic
takiego nie miało miejsca. Inni świadkowie zeznali, że W. w pracy zachowywał
się nienagannie .

W listopadzie 2002 r. SO w dużej mierze uwzględnił powództwo i nakazał Iwonie
P. m.in. zapłacić 5 tys. zł na cel społeczny oraz złożyć na ręce Gerharda W.
oświadczenie, iż zarzuty podniesione wobec niego w piśmie przedprocesowym są
nieprawdziwe, oparte głównie na niesprawdzonej przez nią informacji osoby
trzeciej. Niedawno Sąd Apelacyjny w Lublinie oddalił apelację Iwony P. od
tego wyroku. Wprawdzie pozwana nie napisała osobiście pisma przedprocesowego,
ale uczynił to w jej imieniu uprawomocniony adwokat, co rodzi dla niej skutki
prawne - stwierdził sąd.

Postępowanie karne przeciwko Pawłowi Ż. o molestowanie seksualne Iwony P.
zostało w połowie 2001 r. umorzone ze względu na to, że - zdaniem prokuratury
i sądu w Legionowie - działanie mężczyzny nie zawierało znamion czynu
zabronionego. Kobieta dochodzi od Winterthuru 7 mln zł odszkodowania przed
warszawskim Sądem Pracy, żąda też przeprosin .

Maciej Podgórski
Obserwuj wątek
    • titus_flavius Re: Winterthur - molestowanie seksualne 15.04.03, 21:52
      titus_flavius napisał:

      > Ave,
      > pamiętacie nagłośniony przez GW przypadek rzekomego molestowania seksualnego
      > w Winthethurze? Pamiętacie, jak dziennikarki napiętnowały działalność pani
      > prokurator za brak solidarności płciowej?
      > Sprawa toczy się dalej - jak widać poniżej, także sądy polskie dyskryminują
      > kobiety ...
      > Za dzisiejszą Rzepą:
      > T.
      >
      >
      >
      >
      >
      > Naruszenie dóbr osobistych w piśmie przedprocesowym
      > Klient odpowiada za adwokata
      >
      > W piśmie przedprocesowym, w którym pracownica domagała się 7 mln zł
      > odszkodowania za molestowanie seksualne, naruszono dobra osobiste mężczyzny
      > niezwiązanego ze sprawą. Uczynił to adwokat, skutki poniesie jego
      > mocodawczyni.
      >
      > Iwona P. ( imiona i pierwsze litery nazwisk są zmienione ), jako pracownica
      > polskiego oddziału Towarzystwa Ubezpieczeniowego Winterthur, w październiku
      > 1999 r. podczas szkolenia personelu była napastowana seksualnie przez swego
      > przełożonego Pawła Ż. Potwierdzili to świadkowie zdarzenia. Wkrótce Pawła Ż.
      > zwolniono z pracy za porozumieniem stron, a jej nie przedłużono kontraktu.
      >
      > W sierpniu 2000 r. pełnomocnik kobiety wysłał do szwajcarskiej centrali
      > Winterthuru pismo, w którym domagał się 7 mln zł za uszczerbek na zdrowiu
      > psychicznym i fizycznym swojej klientki z tytułu molestowania jej przez Pawła
      > Ż. Z pisma wynikało też, że zarząd firmy w Polsce tolerował takie przypadki,
      > a według informacji jednego z pracowników prezes tego zarządu Gerhard W.
      > molestował inną pracownicę.
      >
      > Niebawem centrala przeniosła Gerharda W. na równorzędne, choć mniej
      > prestiżowe stanowisko, do Portugalii. W październiku 2000 r. wystąpił on do
      > Sądu Okręgowego w Siedlcach z powództwem przeciwko Iwonie P. o ochronę dóbr
      > osobistych. Rzekomo napastowana przez niego pracownica oświadczyła, że nic
      > takiego nie miało miejsca. Inni świadkowie zeznali, że W. w pracy zachowywał
      > się nienagannie .
      >
      > W listopadzie 2002 r. SO w dużej mierze uwzględnił powództwo i nakazał Iwonie
      > P. m.in. zapłacić 5 tys. zł na cel społeczny oraz złożyć na ręce Gerharda W.
      > oświadczenie, iż zarzuty podniesione wobec niego w piśmie przedprocesowym są
      > nieprawdziwe, oparte głównie na niesprawdzonej przez nią informacji osoby
      > trzeciej. Niedawno Sąd Apelacyjny w Lublinie oddalił apelację Iwony P. od
      > tego wyroku. Wprawdzie pozwana nie napisała osobiście pisma przedprocesowego,
      > ale uczynił to w jej imieniu uprawomocniony adwokat, co rodzi dla niej skutki
      > prawne - stwierdził sąd.
      >
      > Postępowanie karne przeciwko Pawłowi Ż. o molestowanie seksualne Iwony P.
      > zostało w połowie 2001 r. umorzone ze względu na to, że - zdaniem prokuratury
      > i sądu w Legionowie - działanie mężczyzny nie zawierało znamion czynu
      > zabronionego. Kobieta dochodzi od Winterthuru 7 mln zł odszkodowania przed
      > warszawskim Sądem Pracy, żąda też przeprosin .
      >
      > Maciej Podgórski

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka