Dodaj do ulubionych

"Przystojny nieznajomy"

02.02.07, 07:45
Mijam go niemalże codziennie w drodze do pracy. Podobno bardzo mi się przygląda, hmmm "pożera wzrokiem" osotnio troszkę się chyba speszył bo teraz te spojrzenia są takie ukradkowe.
Fajny facet - podoba mi się:-)
Jak zrobić pierwszy krok? Dodam, że jestem racej nieśmiała i chyba kiepska w podrywaniau.
Obserwuj wątek
    • monika_04 Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 08:23
      Czy "babcine" metody nie są w tym wypadku najskuteczniejsze? Upuść coś może aby
      mógł się wykazać ;)
      • niezorientowany1 Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 08:41
        monika_04 napisała:
        Upuść coś może aby mógł się wykazać ;)
        **Witam :)
        To chyba nie najlepszy pomysł :( Facet pomyśli , że to "stówka" i przydepnie
        nogą aż do zajezdni !
        :-))
        NN
        • monika_04 Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 08:53
          Nie wiem jak np. stos dokumentów rozsypany w efektowny wachlarz można przydeptać
          jedną nogą. Chyba że ma siedmiomilowe buty :P
          • izabellaz1 Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 08:59
            Ale niech autorka wątku poczeka aż się cieplej i sucho zrobi bo jak Jej plik
            ważnych dokumentów upadnie w ciapę śniegową w autobusie to może już mieć inny
            powód do rozmyślań niż przystojny nieznajomy:D:D:D
            • wiarusik Re: "Przystojny nieznajomy" 03.02.07, 18:37
              Zanim wiosna nadejdzie,jemu na głowę może spaść doniczka;)
              Lepiej niech się pospieszy;)
          • niezorientowany1 Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 09:00
            monika_04 napisała:
            > ...stos dokumentów rozsypany w efektowny wachlarz... <
            **Przykryje walonkami :)
            NN
    • trybunludowy Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 08:48
      > Podobno bardzo mi się przygląda

      Musisz go olac. Przeciez dla wiekszosci forumowiczek, dla prawdziwego faceta
      powinno liczyc sie tylko wnetrze.
      A to plytki facet - leci na twoj wyglad. straszne.

      • niebieskooka77 Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 09:55
        Przecież faceci to wzrokowcy. To chyba nie świadczy na jego niekorzyść
    • warsawia Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 17:31
      usmiechnij sie do niego-to na pewno zadziala jesli wpadlas mu w oko.Powodzenia!
    • mahadeva Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 17:32
      zapytaj o cos :) np ktora godzina :) zrozumie :)
      • eluch_a Re: "Przystojny nieznajomy" 03.02.07, 16:54
        Nie zrozumie. Powie, która godzina... Testowałam.
        • wiarusik Re: "Przystojny nieznajomy" 03.02.07, 18:40
          Fakt;)
          Mnie już się kobiety pytały o czas lub prosiły o papierosa;)
          Ja odpowiadałem i dawałem.One dziękowały i brały,więcej nic.Uznałem więc,że nie
          chodziło im o nic więcej;)
    • ad_rem3 Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 19:08
      mam dokładnie ten sam prblem :) męczę sie z tym już od ładnych paru miesięcy.
      Szkopuł w tym, że im bardziej ktoś mi sie podoba, tym bardziej udaję, że jest
      mi obojętny...
      cóż, sama jestem sobie winna, marnuję okazje.
      Może Tobie się uda? Napisz jakby co :)
      • heart_of_ice Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 19:20
        tak tak, jesli nie masz odwagi zapytac, ktora godzina:), to tylko sie usmiechnij!:))

        Pauli
        --
        Mężczyźni są z Marsa, a kobiety ze...Snickersa;)
    • eluch_a Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 19:21
      Jeździłam w zeszłym roku cały rok autobusem z takim pięknym panem. Kiedyś nawet
      spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Do dziś pluję sobie w brodę, że nie
      zagadałam wtedy. Dziś mieszkam gdzie indziej, w ogóle go już nie widuję i
      żałuję.
      Rób coś!!!
    • i.nes Re: "Przystojny nieznajomy" 02.02.07, 19:30
      Eeeech, też kiedyś miałam takiego cichego adoratora. Mieliśmy 17 lat.
      Patrzyliśmy sobie w oczki na mszy niedzielnej. Jeden raz "rozmawialiśmy" w
      autobusie. Akurat jechałam z koleżanką, a to był jej kolega. Zdążył tylko
      powiedzieć jak ma na imię i wysiadł. A ja krzyknęłam moje imię i... drzwi się
      zamknęły. Więcej go nie zobaczyłam... Bywam czasem w kościele, zawsze się
      rozglądam, choć na pewno facet mieszka już gdzie indziej, ma rodzinę...
      Romantyczne to takie było :)

      --
      Life's a journey, not a destination.
    • basspl piękny wątek 02.02.07, 22:06
      wiele by mówić ...
    • starykawaler_jarek_k ......... Czy to o mnie chodzi ?.................. 02.02.07, 23:29
      Usmiechnij się do niego tak, jak on uśmiecha się do...
      Ciebie. ;-))
      • kookardka Re: ......... Czy to o mnie chodzi ?............. 03.02.07, 18:34
        :)))))))
    • thelma3 Re: "Przystojny nieznajomy" 03.02.07, 15:00
      W związku z przeczytaniem artykuł o teorii gier Nasha , wg której strona
      aktywna maksymalizuje swoją satysfakcję w przewieństwie do strony biernej
      zalecam co następuje:
      1. zapytaj go o godzinę - i tak wiadomo o co chodzi, a jak już zaczniecie
      rozmawiać, to niech Cię Bóg prowadzi :)
      2. wprost zaproś go na kawę. :)))

    • 444a Nie rób sobie nadziei 03.02.07, 15:09
      Nic z tego nie będzie i przestać w ogóle fantazjować. Ty do niego nie
      podejdziesz (on pewnie też), więc nigdy między wami nic nie będzie.
    • n-i-n-a2 Re: "Przystojny nieznajomy" 03.02.07, 16:44
      A ja Ci radze..działaj...zrób coś..odważ się na cokolwiek-
      uśmiech,pytanie...Miałam podobną sytuacje..i jej nie wykorzystałam...a teraz
      myśle 'co by było gdyby'
      • eluch_a Re: "Przystojny nieznajomy" 03.02.07, 16:55
        Święta racja. Musisz coś zrobić, bo zawsze będziesz gdybała.
    • ox Re: "Przystojny nieznajomy" 03.02.07, 18:43
      wkurzają mnie takie posty. a co za tym idzie panny, kt to piszą. co byłoby, jak
      to zrobić... podejdź, zapoznaj sie, pogadajcie, napijcie sie kawy. zrób coś bo
      jeśli nic nie zrobisz to i tak będziesz żałować, że niespróbowałaś. i nie
      gniewaj sie że tak piszę bo wiem co piszę. a piszę tak bo dziś dowiedziałem sie
      po paru latach od zakończenia studiów, że jedna moja koleżanka tylko dla mnie
      przychodziła na zajęcia aby mnie choć zobaczyć albo nawet pogadać. i sama mi to
      powiedziała wcześniej szukająć kontaktu przez znajomych z roku. bo przez te
      pięć lat nie było kontaktu między nami. także zadziałaj, życzę powodzenia bo
      jak nic nie zrobisz to może drugiej takiej szansy nie będziesz miała. ja
      przyznam się że żałuje, że nie dostrzegłem jej pragnień, ale nie jestem duchem
      i nie czytam w myślach, ale czasu już nie cofnę.
      • warsawia Re: "Przystojny nieznajomy" 03.02.07, 19:57
        Ox ma racje...
        Tez jestem tradycjonalistka raczej,ale jesli kogos nie znam,a mijam go
        codziennie i dostrzege,ze przyglada mi sie-no bo jednak jego spojrzenie to
        warunek konieczny,to naprawde wiem ze usmiech moze tylko pomoc a nie
        zaszkodzic,na pewno go odwzajemni,moze nastepny raz pierwszy usmiechnie sie do
        Ciebie a Ty powiedz mu "czesc"-z pewnoscia zrobi to na nim pozytywne wrazenie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka