Dodaj do ulubionych

Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca pomóc

08.02.07, 14:28
Musicie mi cos poradzic bo nie rozumiem postawy chlopaka. Moi rodzice kupili
2 mieszkania, jedno dla siebie, a w drugim mam mieszkac ja i chlopak, na
dodatek tato ma splacac kredyt dopoki my nie bedziemy w stanie tego robic (ja
jeszcze nie pracuje, chlopak tak ale sa to grosze w porownaniu z takimi
oplatami). Uwazam, ze chlopak w tym momencie jest niewdzieczny i mam ochote
mu walnac jak slucham tego co on mowi.. przeprowadzil z moim ojcem rozmowe
jak mialay ta cala sytuacja z mieszkaniem wygladac, zapytal m.in kto by je
urzadzal - ojciec odp, ze on (moj tato) i mama - i wlasnie to miedzy innymi
sie chlopakowi nie podoba, bo mowi, ze skoro ma tam mieszkac a potem to
splacac to dlaczego nie ma miec nic do powiedzenia w tej sprawie. Wogole mowi
mi ze moja matka nie ma gustu i wiecie co - juz sie boi ze nie bedzie mogl
wybierac koloru scian a do ewentualnego zamieszkania tam jeszcze jest troche
czasu... a to z gustem mojej matki nie wiem skad mu to sie wzielo, bo dom
moich rodzicow jest urzadzony moze nie z przepychem, ale naprawde z klasa,
ladnie, poza tym moja mama bardzo dba o porzadek. Do mojego ojca chlopak
oczywiscie nic nie mowi, z tata rozmawia a do mnie potem ,,warczy" - nie
sadzicie, ze on w sumie nie ma narazie do takiego zachowania prawa? Z jednej
strony go rozumiem bo jesli plan wypali to zrozumiale, ze chcialby miec
urzadzone w mieszkaniu ,,po swojemu", a nie czuc ze to jakby nie jest jego -
ale z drugiej strony przeciez jak narazie te mieszkania to byla inwestycja
moich rodzicow, chca mi pomoc, ja nie mam teraz pieniedzy i to oczywiste dla
mnie, ze to rodzice beda rowniez urzadzac mieszkanie. Chlopakowi sie jeszcze
nie podoba to ze to mieszkanie w przyszlosci ma byc na mnie (ale nie jestem
tego pewna przeciez jak to wyjdzie) - znowu ja rodzicow rozumiem, ze chca
abym miala jakies zabezpieczenie dla siebie jesli oni w to wpakuja pieniadze.
Tlumacze M ze jesli mu sie nie podoba to wcale nie musimy skorzystac z oferty
rodzicow, ze mozemy w takim razie wynajac u kogos jakas kanciape i klecic
powoli na wlasne od samego poczatku 4 katy, i ze malo ktorzy rodzice maja
sposobnosc i wogole chca zrobic to, co moi i ze powinien byc wdzieczny. Z
tego opisu wynika, ze chlopak jest pasozytem ktory chcialby wszystko po
swojemu mimo, ze nie moze od razu wszystkiego kupic za wlasne $ - ale nie
chcialabym abyscie tak mysleli bo jest to osoba pracowita, w tym momencie to
on zarabia a nie ja - ale nie wiem co mu odbija :/
Obserwuj wątek
    • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:35
      Zazdroszczę Ci, ja jestem z 87' i moi rodzice w życiu by mi mieszkania nie
      kupili... Chłopak jest z 84', ale nie chce ze mną zamieszkać, aż "sam nie
      zarobi"... Więc zanim ja zamieszkam z moim facetem, to minie z 5 lat lekko... :(

      Zapytaj faceta, jaką ma wizję urządzenia domu, czemu nie możecie zrobić tego
      razem? Niech on Ci powie co chce, przedyskutujcie to i jak rodzice będą go
      urządzać (z własnych pieniędzy!), to możecie im zasugerować jak co ma wyglądać,
      ale nie kazać, w końcu to ich pieniądze. Dziękujcie Bogu, że będziecie na
      "swoim", a nie u obcych.

      Twój chłopak jest trochę zbyt zarozumiały, wytłumacz mu, że skoro nie chce
      mieszkać w domu urządzonym PRZEZ TWOICH RODZICÓW ZA ICH PIENIĄDZE, to sama tam
      zamieszkasz (powiedz, że pójdziesz do pracy w wolne dni), albo nie będziecie w
      OGÓLE mieszkać razem, bo mieszkania rodzice nie kupią tylko dla Ciebie.
      Nie wiem. Ochrzań go. Cokolwiek.
      Niech do niego dotrze, a nie się dumą unosi.

      Co to za różnca czy żółte, czy zielone ściany?

      WAŻNE, ŻE BĘDZIECIE NON STOP RAZEM!

      Jak On zarobi, możecie za 2-3 lata sobie zmienić wystrój.
    • polinezya Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:36
      Sprawa nie jest łatwa bo mieszkanie kupili Wam rodzice ale z drugiej strony
      dlaczego chcą Wam je urządzać po swojemu? Ja bym myślała w tej kwestii podobnie
      jak Twój chłopak i sama porozmawiała z rodzicami żeby pozwolili mi je urządzić
      po swojemu. Chłopak zarabia grosze jak piszesz ale myślę, że na farbę byłoby Was
      stać. Pozostaje też pytanie jak poważny jest ten Wasz związek. Jedyne czego nie
      rozumiem to niezadowolenie chłopaka faktem, że mieszkanie ma być zapisane na
      Ciebie.
      • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:40
        > Sprawa nie jest łatwa bo mieszkanie kupili Wam rodzice ale z drugiej strony
        > dlaczego chcą Wam je urządzać po swojemu?

        Może lubią bawić się w dekoratorów wnętrz, niech mają trochę radości, że
        urządzili cokolwiek w właściwie swoim mieszkaniu.

        > Ja bym myślała w tej kwestii podobnie
        > jak Twój chłopak i sama porozmawiała z rodzicami żeby pozwolili mi je urządzić
        > po swojemu.

        Oczywiście, taką rozmowę TRZEBA podjąć, ale można się umówić:
        "My urządzamy salon i sypialnię, a Wy łazienkę i kuchnię." (itp.)

        > Chłopak zarabia grosze jak piszesz ale myślę, że na farbę byłoby Was stać.

        Pytanie: Czy chłopak będzie chciał dać pieniądze na farby? Bo czytając to, mam
        wrażenie, że "teściowie" powinni dać kasę, a on sobie zrobi co zechce.

        > Pozostaje też pytanie jak poważny jest ten Wasz związek. Jedyne czego nie
        > rozumiem to niezadowolenie chłopaka faktem, że mieszkanie ma być zapisane na
        > Ciebie.

        Dokładnie. Przecież to będzie mieszkanie od TWOICH rodziców. Chyba, ze weźmiecie
        ślub, to czemu nie :) ( powiedz mu to ;P )
      • martalek Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:59
        A mi sie tak wydaje, ze rodzice chca kupic mieszkanie dla ciebie, urzadzic tak
        jak oni by chcieli, bo gdyby przyszly ziec sie nagle nie spodobal mozna by go
        spokojnie wyrzucic;)) Te zabezpieczenie to chyba dla rodzicow.
        • his_girl Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:56
          Może się i tak zdarzyć, że buraczek86 zechce się "zięcia" pozbyć.
          To rozsądne, że mieszkanie będzie zapisane na nią, trudno przecież oczekiwać,
          żeby jej rodzice zapisali mieszkanie na obcego dla nich człowieka.
    • carlabruni Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:37
      to, ze mieszkanie ma byc na Ciebie to jest ok!!!mnie by sie jednak tez nie
      podobalo jak bym nie miala mozliwosci wybierania koloru scian czy mebli.
      przemysl to!!! pozdrawiam serdecznie.
      • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:42
        Żadna mama nie jest taka, że kupi coś bez pytania. A jeśli nawet, to tzreba się
        jej uwiesić i jak będzie coś chciała kupić, to po prostu sugerować.
      • buraczek86 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:46
        to zrozumiale ze mu sie to nie podoba bo on czuje, ze to jest takie
        zabezpieczenie w razie, gdybysmy sie rozstali - on nie chce sie rozstawac i
        wywalac mnie z mieszkania ale chodzi o jego samopoczucie, ze ktos zaklada ze
        tak moze sie stac a dwa ze on nie ma tak jakby praw do mieszkania, ale z
        drugiej strony rozumiem rodzicow ze w ten sposob mysla mimo, ze nie zamierzam
        rozstawac sie z M (ale w koncu zycie to zweryfikuje i o to chodzi). Co do
        wybierania tych kolorow, hmm.... to jest tak ze to mieszkanie wcale nie musi
        byc dla nas - rodzice kupili dwa mieszkania w tym zeby jedno bylo takim jakims
        zabezpieczeniem dla ktorejs corki, zeby w przyszlosci cos miec, jesli teraz
        nikt nie bedzie w nim mieszkal to rodzice je wynajma - nie bylo ono kupowane
        tylko i wylacznie o mnie i o chlopaku. Ale ze mam chlopa juz dobrych kilka lat,
        on mieszka sam od dluzszego czasu, ja bede konczyc licencjat, wchodze w dorosle
        zycie - to rodzice daja nam taka mozliwosc ze mozemy z mieszkania sporzystac,
        jesli zdecydujemy sie je zasiedlic :P to zaczniemy je splacac. I wiecie co -
        rozumiem i chlopaka i rodzicow, ale mimo wszystko bardziej rodzicow - ktorzy w
        koncu badzmy szczerzy robia to z mysla o mnie i robia o wlasne pieniadze i nie
        chca, zeby ktokolwiek tam o czyms decydowal to na dobra sprawe slusznymi
        decydentami sa oni, to ich inwestycja. Kiedys ojciec mowil ze z chlopakiem
        pojda razem je urzadzac ale wczoraj nie wiem dlaczego powiedzial, ze zrobia to
        on i matka - moze sie wkurzyl jego pytaniami, moze wyczul jakies
        niezadowolenie, nie mam pojecia
        • scibor3 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 21:56
          Czyli twoi rodzice będą spłacać mieszkanie przez rok a twój luby przez następne
          29 a w razie rozstania zostanie z figą. Nie dziwię się, że nie chce być zrobiony
          w konia przez twoich rodzicieli. A urządzanie komuś mieszkania pod swój gust to
          już zupełnie poroniony pomysł.
    • domdom11 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:39
      Mam wrażenie, jak byś chciała Kochanego "kupić" tym mieszkaniem.
      Rozumiem, że Twoi rodzice wykładają pieniądze w zakup tego mieszkania. Chcą o
      nim decydować - normalna sprawa. Twój chłopak nie będzie się w nim dobrze czuł,
      jeżeli na każdym kroku będziesz mu wypominała, że to zakup Twoich Rodziców!!!
      Wasza miłość może tego nie wytrzymać:(
      • domdom11 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:42
        Dodam jeszcze, że mi rodzice kupili mieszkanie. Jednak to ja decydowałam jak
        będzie wyglądało. Mama jedynie doradzała mi (nie zawsze z jej rad
        skorzystałam). To jest moje mieszkanie i chciałam urządzić je po swojemu.
        Twój chłopak może też by chciał wnieść coś swojego do niego. Jakiś pomysł???
        • buraczek86 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:50
          juz pisalam ze to wcale nie musi byc nasze mieszkanie, jesli nie skorzystamy
          rodzice je wynajma - oni traktuja to jako swoja wlasnosc z ktorej my mozemy
          skorzystac, rozumiem ich. Jak bedziemy mieli kase niech wtedy chlopak powywala
          co rodzice kupili, ale zeby teraz sie o takie rzeczy miotac
      • scibor3 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 21:59
        > Mam wrażenie, jak byś chciała Kochanego "kupić" tym mieszkaniem.
        > Rozumiem, że Twoi rodzice wykładają pieniądze w zakup tego mieszkania.

        Nic nie wykładają. To bank wykłada pieniądze a większość tego kredytu będzie
        musiał spłacić chłopak i nie będzie miał żadnych praw do tego za co płaci.
    • sweet_pink Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:49
      ja nie dokońca rozumiem sytuację...naprawdę sytuacja prawno majatkowa jest tu w
      najwyższym stopniu nie jasna

      mieszkanie kupili twoi rodzice...na kredyt...to na ile lat i na kogo ten kredyt
      jest...bo sorry jak kredyt jest na 20 lata a np. za 3 lata bedziecie musieli go
      już spłacac sami i on bedzie w tym partycypował ze swojej pensji to nie widze
      powodu żeby mialo być przepisane tylko na ciebie skoro on też włozy w nie
      zarobione pieniądze...nie dziwię się chłopakowi, że czuje się niepewnie w takiej
      sytuacji..no chyba ze Twoi rodzice deklarują, ze spłacą cały kredyt. przedstaw
      sytuację dokładniej, bo tak to ciezko ocenić, kto tu kogo chce zrobić w bambuko.
      po drugie uważam, że to ze Twoi rodzice płaca za to mieszkanie musi być
      roznoważne z tym, ze to oni je urządzają...jeśli ma to być prezent od nich dla
      Ciebie to powinnaś urządzać je Ty w ramach granic finansowych ustalonych przez
      rodziców...a Ty chcąc mieszkać w tym mieszkaniu ze swoim facetem powinnas uznać
      za oczywisty jego udział w urządzaniu.

      jak narazie to ja się facetowi nie dziwie, na jego miejscu czułabym się fatalnie.
      • buraczek86 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:54
        nawet jesliby splacili caly kredyt to kiedys bedziemy musieli im te pieniadze
        oddac, ale nie widze powodu dla ktorego juz teraz trzeba krzyczec o kolory
        scian. Co do zapisania mieszkania - na razie jest najpewniej na moich rodzicow
        i jeszcze dlugo tak zostanie.
        • sweet_pink Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:02
          doczytałam resztę twoich postów.
          uważam, że twoi rodzice maja racje, że chcą urządzać po swojemu jeśli to ma być
          ich inwestycja. uważam, że temat powinniście odłożyć i w przyszłości w
          zależności od tego jaka bedzie wasza sytuacja finansowa zdecydowac czy
          "odkupujecie" mieszkanie od rodziców czy nie...jęsli "odkupicie" razem to
          powinno być zapisane na was oboje...jeśli chcesz je dla siebie to powinnaś
          spisac przed ewentualnym ślubem intercyzę...bo inaczej nawet jeśli byś płacila
          kredyt ze swojej pensji to i tak jest płacony z majątku wspólnego i w przypadku
          rozstania on w sądzie może wygrać jego część.
          moim zdaniem powinniście szczerze ustalić co i jak ma być, bo naprawdę odnosze
          wrażnie, że ustalenia między wami sa bardzo niejasne.
        • scibor3 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 22:10
          Jednym słowem robią tobie prezent za jego/wasze pieniądze. I sobie też - bo to
          radocha urządzać mieszkanie. Nie lepiej wziąć kredyt na mieszkanie z odroczona
          płatnością? Bank ptrzynajmniej nie będzie urządał tego mieszkania ani (zapewne)
          wymagał wdzięczności.
          • qw994 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 22:12
            Dla mnie to w ogóle jakiś poroniony pomysł. Rodzice kupili mieszkania NA
            SIEBIE, a córka z chłopakiem mają spłacać. Bosko.
        • qw994 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 22:14
          > nie widze powodu dla ktorego juz teraz trzeba krzyczec o kolory
          > scian.

          Nie wiesz, dlaczego krzyczy o kolory ścian? No to ci powiem. Bo się poczuł w
          tym wszystkim jak pionek.
    • izabellaz1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:54
      A Tobie nie przeszkadza, że to rodzice będą decydować jaki masz mieć kolor
      ścian, jakie meble kupić albo jaką glazurę w łazience???
      Bo ja nie pozwoliłabym żeby decydował za mnie ktoś inny. Jestem dorosłą osobą,
      mam swój gust i wiem w czym się dobrze czuję.
      • buraczek86 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:58
        chodzi o to ze ja nie czuje ze mam prawo cokolwiek zadac od rodzicow bo oni to
        beda kupowac za swoje pieniadze. Owszem, gdybym pieniadze miala to bym
        powiedziala : dziekuje za pomoc, reszte urzadzam sama. Zreszta moi rodzice maja
        dobry gust ktory podzielam (nie mam, naprawde nie mam pojecia dlaczego chlopak
        nie podziela tym bardziej, ze on u siebie w domu rodzinnym zawsze mial
        urzadzone wszystko ze starych mebli itp - ja mozna powiedziec mam w rodzinie
        lepsza syt finansowa i nie bede owijac w bawelne - mieszkalam w lepszych
        warunkach, ladniejszych po prostu).
        • izabellaz1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:03
          buraczek86 napisała:

          > chodzi o to ze ja nie czuje ze mam prawo cokolwiek zadac od rodzicow bo oni to
          > beda kupowac za swoje pieniadze. Owszem, gdybym pieniadze miala to bym
          > powiedziala : dziekuje za pomoc, reszte urzadzam sama. Zreszta moi rodzice maja
          >
          > dobry gust ktory podzielam (nie mam, naprawde nie mam pojecia dlaczego chlopak
          > nie podziela tym bardziej, ze on u siebie w domu rodzinnym zawsze mial
          > urzadzone wszystko ze starych mebli itp - ja mozna powiedziec mam w rodzinie
          > lepsza syt finansowa i nie bede owijac w bawelne - mieszkalam w lepszych
          > warunkach, ladniejszych po prostu).

          To jest taka niedźwiedzia przysługa. Nie rozumiem tego bo to jest brak szacunku
          ze strony rodziców do samej Ciebie. Moi rodzice nigdy pomyśleliby w ten sposób,
          że oni kupują mieszkanie więc ONI je urządzają nie pytając mnie o zdanie.
          Jeśli biorą kredyt na 20 czy 30 lat na to mieszkanie to tym bardziej nie
          rozumiem ich postawy. W innym wątku wspominasz, że piszesz pracę licencjacką. Za
          chwilę pewnie pójdziesz do pracy. Twój chłopak pewnie też nie będzie cały czas
          zarabiał groszy więc za 2,3 lata zaczniecie sami je spłacać.
          Dla mnie największą przyjemnością zposiadania mieszkaniani był sam fakt jego
          posiadania ale radość z tego, że będzie wyglądało tak jak JA sobie je wymarzyłam
          i mój mąż.
          • martalek Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:07
            Ojej nic sie nie stanie jak urzadza mieszkanko, ja bym sie nawet cieszyla,
            byloby wszystko nowe, pachnace, piekne (przeciez jest duzy wybor w sklepie).
            • izabellaz1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:11
              martalek napisała:

              > Ojej nic sie nie stanie jak urzadza mieszkanko, ja bym sie nawet cieszyla,
              > byloby wszystko nowe, pachnace, piekne (przeciez jest duzy wybor w sklepie).

              Może i tak ale nie "po mojemu":)
    • rapsodiagitana Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:55
      A ja rozumiem Twojego chłopaka. Taki podarunek to jednocześnie silne
      zobowiązanie. To go stawia na pozycji dłużnika wobec Twoich rodziców, co może
      odbić się czkawką przy jakichkolwiek problemach w Waszym związku. Wiesz, takie
      klasyczne sytuacje: "jak możesz się tak zachowywać, bez nas byłbyś nikim, pod
      mostem byście chyba mieszkali." Ja nie chcę sugerować, że Twoi rodzice mają
      jakieś skłonności do takiego zachowania i jakiekolwiek złe intencje. Ale chłopak
      może się obawiać, że przyjmując mieszkanie będzie musiał się im podporządkować i
      straci trochę samodzielności. Silny wpływ teściów to chyba jedna z częstszych
      przyczyn konfliktów w związkach...
      Pytanie o urządzenie mieszkania to może być taka "sonda" - czy ten podarunek ma
      być faktycznie bezinteresowny i ma na celu tylko pomoc, czy jest wstępem do
      dalszego wtrącania się do Waszego wspólnego życia. No i ta próba mu dała do
      myślenia - rodzice chcą urządzić mieszkanie po swojemu, a on ma siedzieć cicho i
      to zaakceptować, bo przecież "powinien być wdzięczny".
      Rozumie też, że jest różnica między Tobą (ich córką), a nim (obcym dla nich
      facetem). Mieszkanie ma być zapisane na Ciebie, co wiadomo z góry, ale w
      późniejszym terminie macie razem płacić raty... Jeśli obecnie to on pracuje i
      zarabia, a Ty nie - to może mu się wydawać niesprawiedliwe. Powinniście usiąść i
      jakoś konkretnie ustalić, jaki będzie wkład Twój, Twoich rodziców i jego. Żeby
      mógł to wszystko jakoś sobie w głowie ułożyć, przekalkulować i przemyśleć. Na
      razie stawiacie go w takiej sytuacji, że on nie ma nic do gadania. Ma tylko
      przyjąć, i się cieszyć i być wdzięczny. Dla dumnego i ambitnego faceta, któremu
      zależy na zdrowych relacjach w związku to trudna sytuacja.
    • dzikoozka Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:55
      Twój chłopak czuje się juz jak współwłaściciel?
      Na jakiej podstawie właściwie? Nawet ci się nie oświadczył? Nie wiadomo czy za
      niego wyjdziesz, może się rozstaniecie, i co? oddasz mu połowe wartosci
      mieszkania, do którego wcale się nie dołożył?
      To szczyt bezczelnosci z ego strony. Nie powinien WOGÓLE wypowiadać się na
      temat jego urządzenia, tylko TY masz prawo do decydowania, bo ma byc twoje.
      • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:08
        > Twój chłopak czuje się juz jak współwłaściciel?
        > Na jakiej podstawie właściwie?

        Na takiej, że za 2-3 lata będzie musiał spłacać kredyt.

        >Nawet ci się nie oświadczył? Nie wiadomo czy za
        > niego wyjdziesz, może się rozstaniecie, i co? oddasz mu połowe wartosci
        > mieszkania, do którego wcale się nie dołożył?

        Skoro będzie je spłacał, to bardziej będzie jego nawet, niż jej, bo ona nie zarabia.

        > To szczyt bezczelnosci z ego strony. Nie powinien WOGÓLE wypowiadać się na
        > temat jego urządzenia, tylko TY masz prawo do decydowania, bo ma byc twoje.

        Jak ma być tylko JEJ, skoro ona przez kolejne 2 lata czy nawet więcej zanim
        skończy mgr nie będzie do niego dokładać ani grosza?
        • dzikoozka Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:20
          sorry ale nie zrozumiałam,
          zrozumiałam, ze rodzice kupią jej to mieszkanie i ono będą spłacac kredyt
          Jeśli on miałby je spłacać, byłby idiotą gdyby zgodził sie na kupowanie tego
          mieszkania tylko na dzieczynę.
          • dzikoozka Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:21
            zaraz - oni JUZ kupili to mieszkanie i je spłacają?????
            On zarabia grosze i nic nei spłąca?
            • maretina Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:23
              dzikoozka napisała:

              > zaraz - oni JUZ kupili to mieszkanie i je spłacają?????
              > On zarabia grosze i nic nei spłąca?

              tak dzikoosko:)
        • maretina Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:22
          madeinussa napisała:

          > > Twój chłopak czuje się juz jak współwłaściciel?
          > > Na jakiej podstawie właściwie?
          >
          > Na takiej, że za 2-3 lata będzie musiał spłacać kredyt.
          to jest prawdopodobienstwo, nie pewnik. badzmy rozsadni. kwestie materialne
          zalatwia sie rozumem a nie sercem.nie wymagaj od doroslych rodzicow "madrosci"
          na poziomie zakochanych malolatow.to juz inne hormony, doswiadczenia itd...
          >
          > >Nawet ci się nie oświadczył? Nie wiadomo czy za
          > > niego wyjdziesz, może się rozstaniecie, i co? oddasz mu połowe wartosci
          > > mieszkania, do którego wcale się nie dołożył?
          >
          > Skoro będzie je spłacał, to bardziej będzie jego nawet, niż jej, bo ona nie
          zar
          > abia.
          >z tego co ja czytam, to on chce kiedys splacac, ale TERAZ splacac beda
          rodzice. niech kazdy robi po swojemu, ale w SWOIM domu. w tym co ma a nie w tym
          co moze miec, bo "moze" jest pojeciem, ktore ma w swbie tyle samo pewnosci co
          niepewnosci!
          > > To szczyt bezczelnosci z ego strony. Nie powinien WOGÓLE wypowiadać się n

          > Jak ma być tylko JEJ, skoro ona przez kolejne 2 lata czy nawet więcej zanim
          > skończy mgr nie będzie do niego dokładać ani grosza?
          tak ma byc, ze ona jest corkla tych, ktorzy kupuja mieszkanie. to co kupuje
          swojemu dziecku jest dziecka. proste!
    • maretina Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 14:59
      chlopak bedzie mieszkal u kogos, nie u siebie, zatem nie powinien sie rzucac w
      kwesti urzadzania.to kwestia bezsporna. poza tym: co on ma splacac? zastanow
      sie, nie jestescie malzenstwem, on mialby dokladac do Twojego kredytu? jesli
      juz to ma partycypowac w kosztach swojego pobytu w Twoim mieszkaniu ( doplacac
      do czynszu, do pradu, gazu, intwernetu itd).
      dziwie sie tylko Tobie, ze tak fajna sprawe jak moszczenie WLASNEGO gniazdka
      chcesz oddac w rece mamusi. mamusia tez przyjdzie Ci majtusie wyprac? co zlego
      w samodzielnym wybiorze kranu do zlewu czy lozka do sypialni? musisz miec tak
      jak mamusia?
      • maretina kwestia wlasnosci mieszkania 08.02.07, 15:01
        a czyje by mialo byc? Twoi rodzice je kupili, zatem obojetnie co sie nie
        stanie, mieszkanie zawsze bedzie Twoje. nie kupujecie go razem za wlasna kase.
        nawet jesli bedzie sie super miedzy wami ukladalo proponuje, zebys Ty sama je
        splacala. strzezonego pan bog strzeze. jesli chlopak chce byc w papierkach jako
        wlasciciel, to niech kupi. splaci itd.
        • saskiaplus1 Re: kwestia wlasnosci mieszkania 08.02.07, 15:09
          Ale swoją drogą niezbyt to delikatne ze strony rodziców. Gdybym ja kupiła
          mieszkanie, w którym miałoby zamieszkać moje dziecko, to pozwoliłabym mu
          decydować, jak je urządzić. W końcu ewentualny inny lokator może sobie
          przemalować a nawet przestawić ściany. Choć oczywiście mają prawo decydować, w
          końcu wszystko dzieje się za ich pieniądze. Trochę taktu w imię dobrej atmosfery
          w rodzinie mimo wszystko wcale by nie zaszkodziło. Z obu stron konfliktu zresztą.
      • buraczek86 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:02
        to raczej mamusia musi miec tak jak ona chce - ja wcale nie musze tam mieszkac
        a chlopak tym bardziej, jesli mu sie nie podoba. Oni chca urzadzic po swojemu i
        ja to rozumiem, bo na razie to jest ICH. Chca pozwolic nam tam mieszkac, ok,
        zaakceptuje ,,zrywanie wszystkich plytek" jak to chlopak mowi ale wtedy gdy
        okaze sie, ze zamieszkamy tam na stale i bedziemy miec na to pieniadze. On
        chyba tego nie rozumie, od samego poczatku chcialby miec wplyw na wszystko
        • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:11
          Hm... Pomyśl chwilę.
          Po 1.
          Jeśli on ma w pespektywie "odkupienie" od rodziców tego mieszkania, czyli będzie
          spłacał 20 lat kredyt, to się nie dziwię, że chce urządzić je po swojemu.
          Po 2.
          Jeśli mama kupuje mieszkanie OGÓLNIE, albo na wynajem, albo da Was, to chyba
          możecie się umówić, że wynajmować będziecie WY (czyli płacicie im normalnie te
          kilkaset zł czy tam tysiąc), ale urządzacie sobie jak chcecie, tak?
          A po 3.
          Na miejscu chłopaka rządzałabym, aby mieszkanie przepisane było na Was oboje,
          skoro on ma się dokładać do kredytu.
          • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:13
            P.S. A po 4, skoro on pracuje, to jemu by też dali kredyt na mieszkanie i mógłby
            wtedy sam sobie mieszkanie urządzić, w końcu to on będzie wykładał na nie pieniądze.
          • maretina Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:16
            madeinussa napisała:

            > Hm... Pomyśl chwilę.
            > Po 1.
            > Jeśli on ma w pespektywie "odkupienie" od rodziców tego mieszkania, czyli
            będzi
            > e
            > spłacał 20 lat kredyt, to się nie dziwię, że chce urządzić je po swojemu.
            kurde, o czym Ty piszesz. Dwoje mlodych nawet BARDZO mlodych ludzi, ktorzy MOZE
            beda ze soba a moze sie rozejda. oni sa para, ale nie sa malzenstwem. dlaczego
            zatem rodzice maja inwestowac w faceta swojej corki? to obcy fragles, ani ziec,
            ani syn, ot chlopiec, ktory sypia z ich corka! oni zachowuja sie normalnie
            ( poza checia urzadzania mieszkania corce, nawet jesli to mieszkanie jest na
            razie ich... ale jesli pozwalaja swojemu dziecku tam kieszkac, to powinni
            pozwolic na wybor koloru scian itd). kwestia ewentualnego odkupienia przez tego
            kolesia mieszkania jest tak prawdopodobna jak to, ze ja bede krolowa angielska.
            mlodzi ludzie lubia sie zarzekac, ze ich obecny przyjaciel, przyjaciolka to
            ktos na zawsze. zycia jednak wiele razy pokazuje, ze tak nie jest. rodzice sa
            bardziej doswiadczeni zyciowo i stad ich decyzja.
            • izabellaz1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:23
              Masz rację i to, że chłopak się wtrąca jest może nie na miejscu ale ja przede
              wszystkim nie mogę zrozumieć dlaczego rodzice chcą po swojemu urządać mieszkanie
              ich dziecku! No nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. A jak chodzi do sklepu to
              mama też ciuchy wybiera skoro za mnie płaci? To dla mnie niepojęte.
            • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:28
              No to skoro to obcy facet, to niestety dzieczyna musi iść do pracy. W końcu
              dlaczego to ON ma płacić za mieszkanie, skoro nawet w 10% nie będzie jego?
              To już lepiej wynająć i urządzić po swojemu mając teściów w du...pie.

              Taka jest prawda.
              • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:29
                Wynająć od kogoś innego*
            • dzikoozka Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:51
              OK, ale skoro juz kupili jej to mieszkanie, a chcą żeby chłopak spłacał raty
              ICH kredytu, bez żadnego prawa do mieszkania, to tez nie jest w porządku.
    • rapsodiagitana Taka ogólna rada 08.02.07, 15:24
      Wydaje mi się, że wszyscy powinniście wyraźnie oddzielić dwie sprawy -
      prawno-własnościowo-finansowe i kwestie uczuć/relacji między Wami.
      W tej dyskusji to się jakoś strasznie miesza i może wyjść z tego coś niedobrego.
      Na przykład pełne oburzenia "jakie on ma prawo do tego mieszkania?!" odnosi się
      do tej pierwszej sfery, zupełnie ignorując drugą. Jeśli chłopak zamierza spędzić
      życie z autorką wątku, kocha ją i chce dbać o ten związek, to może czuć się
      cholernie zraniony traktowaniem go jak przybłędy (zwłaszcza, że skoro mają razem
      mieszkać, a ona nie zarabia, to on będzie ją utrzymywał).
      Dajcie sobie spokój z gniewem i najpierw spróbujcie jakoś sprecyzować Wasze
      wspólne plany, marzenia i priorytety. A potem przemyślcie kwestię mieszkania i
      spróbujcie wypracować najlepsze rozwiązanie. Wreszcie usiądźcie w czwórkę, z
      rodzicami, i sfinalizujcie sprawę.

      Może najlepiej by było, żeby go do tego teraz nie mieszać. Niech to mieszkanie
      pozostanie Twoich rodziców, wy je wynajmujcie jakiś czas od nich, a nastawcie
      się, że na własny kąt sami zapracujecie.
    • jendza1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:29
      Hm, dla mnie cala sytuacja jest dosc zagmatwana, przyznam.

      Rodzice kupuja mieszkanie. To ich mieszkanie - udostepniaja je Wam na jakis
      czas. To jest wlasciwie ich lokata kapitalu, rodzaj zabezpieczenia dla nich i
      ich dzieci (Ty jestes jednym z nich), jesli dobrze zrozumialam. Ich mieszkanie.
      Oni urzadzaja, decyduja, jakie kafelki itd. Tak bym to widziala.

      Dobrze by bylo, gdyby dzieci traktowali tak samo. Jesli daja/udostepniaja
      mieszkanie jednej corce, to pozostale dzieci powinny miec ekwiwalent.
      Zeby bylo sprawiedliwie.

      Sytuacja, ze oni kupuja - na kredyt, a ewentualnie Ty z chlopakiem tam
      zamieszkasz (za wdziecznosc), i ewentualnie bedziecie splacac po latach kredyt,
      jest w najwyzszym stopniu, wybacz, niepokojaca. Na kilometr pachnie mi checia
      skrajnego kontrolowania Ciebie i Twojego chlopaka. I z tego, co piszesz,
      wyglada, ze on sobie z tego sprawe moze zdaje, ale Ty na pewno nie:(.

      W doroslym zyciu jest tak:

      Pracuje. Mam z tego pieniadze.
      Za pieniadze, ktore zarobilam/mam, kupuje rozne rzeczy. I to ja decyduje, jak
      te rzeczy maja wygladac. Bo to moje pieniadze, moje rzeczy itd.

      Jesli ktos mi cos daje, to daje. Od momentu, gdy otrzymam, to jest moje. I
      wtedy - jak wyzej.
      Jesli ktos mi cos wynajmuje - to musza byc jasno okreslone zasady tego
      wynajmowania. TO jest konkretna umowa cywilno-prawna. Mam prawo do dysponowania
      wynajetym dobrem wg ustalonych w umowie zasad.

      To, co Twoi Rodzice proponuja Tobie i Twojemu chlopakowi, jest nielogiczne.
      Jesli mieszkanie jest ich, to jest ich. I kropka.
      Jesli je daja, to daja. Przestaje byc ich, zaczyna byc Twoje na przyklad. TYlko
      Twoje. I wtedy to TY (i upowaznione przez Ciebie osoby) decyduja, jak ma ono
      wygladac.
      Jesli chca, by potem ewentualnie mieszkanie splacal Twoj chlopak, to znaczy, ze
      nie daja Wam mieszkania, tylko udostepniaja Wam jakas jego czesc na razie, i to
      na bardzo niejasnych zasadach. Bo tak naprawde to daja te czesc, czy tylko
      udostepniaja?
      A jak tam zamieszkacie, to macie im placic jakis czynsz na przyklad? No, zeby
      Twoje rodzenstwo nie poczulo sie pokrzywdzone?

      Innymi slowy - ja bym pieknie podziekowala rodzicom za taki zatruty
      quasiprezent.

      Wynajelabym mieszkanie z chlopakiem. Od kogos obcego.
      Tak byloby niezaleznie. I dojrzale.
      Nie chcialabym ani mieszkania, ani czyjejs laski, ani stawiania warunkow.

      Mozna tez ewentualnie wynajac mieszkanie od rodzicow. ALe na jasnych zasadach.
      Najlepiej ze stosowna umowa, zeby wszystko bylo w porzadku.
      Jesli kiedys Wy mielibyscie to mieszkanie splacac, to Wy zarazem powinnibyscie
      zostac formalnymi wlascicielami tego mieszkania - czy to na skutek nabycia, czy
      tez darowizny. A nie hustania sie, w stylu: dalismy wam wprawdzie, ale to nasze
      tak naprawde...
      Proste: wlascicielem i decydentem jest/powinien byc ten, kto placi. I z tego
      wynikaja wszelkie konsekwencje.

      I nie dziwie sie, ze Twoj chlopak chce miec jasnosc sytuacji.
      Tez bym chciala.
      Szczerze powiedziawszy - bardziej mi sie podoba - z tego, co piszesz - jego
      postawa, niz Twoja.

      Przemysl to

      pzdr
      j.


      • madeinussa Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 15:37
        Zgadzam się w 100%.

        Ale chcę coś dodać :)

        >Wynajelabym mieszkanie z chlopakiem. Od kogos obcego.
        >Tak byloby niezaleznie. I dojrzale.
        >Nie chcialabym ani mieszkania, ani czyjejs laski, ani stawiania warunkow.

        Ona nie wynajmie, bo nie ma za co, to ten biedny chłopak będzie musiał płacić za
        czynsz i wszystkie rachunki.
        Dlatego jeśli mają od nich te mieszkanie "odkupić", to MUSI być też na chłopaka
        - w końcu, to on będzie te raty spłacał i brzydko rzecz ujmując "harował na tę
        dziewczynę".

        I co wychodzi z wielkiej łaski rodziców? Totalne dno.
        Wolałabym zaciągnąć na siebie kredyt i żyć ledwo, ale mieć jasną sytuację, niż
        dostać w gratisie te 10 rat zapłaconych od teściów, a poźniej spłacać mieszkanie
        NIE SWOJE.


        Nie wiem czy ktoś mnie zrozumiał, natomiast ja nigdy bym się nie zgodziła
        spłacać rat za coś, co nie byłoby prawnie moje.
        • jendza1 Ja rozumiem:) 08.02.07, 15:42
          I dlatego pisalam, ze prezent jest zatruty.

          Dziewczyna jest nieswiadoma i jak na razie uwaza, ze czepia sie chlopak, ktory
          jest 'niewdzieczny', a wyglada na to, ze pulapke zastawiaja... rodzice, ktorzy
          chca za wszelka cene nie stracic kontroli.
          Przeciez oni doskonale wiedza, co robia...

          Trzymam za chlopakiem.
          I za dziewczyna - zeby zrozumiala.

          A jak oboje beda jednym frontem - to dopiero wtedy maja szanse.
          I nie tyle na mieszkanie, ile na... udany zwiazek

          pzdr
          j.
        • maretina Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 17:15
          jak to harowal na dziewczyne? dziewczyna studiuje, haruja na nia rodzice.
          jezeli skonczy studia owe dziewcze, to zacznie zarabiac na siebie. niech ten
          chloptas na siebie zarobi. to juz bedzie cos!
          • jendza1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 17:22
            Hm, jesli dobrze pojelam, to 'chloptas' zarabia na siebie.
            Tylko malo.
            'Dziewcze' zas studiuje.
            A rodzice chca im zorganizowac gniazdko, coby kontrolowac corunie, a
            i 'chloptasia' ustawic prawidlowo...

            Reasumujac wszystko - na miejscu 'chloptasia' zwialabym, gdzie pieprz rosnie -
            i od rodzicow, i od 'dziewczecia', ktore sie daje wodzic za nosek.
            I ewentualnie poczekalabym, az ona dorosnie...
            Albo i nie czekala... W koncu 'tego kwiatu jest pol swiatu'...

            Inna moze by tez popracowala, a wtedy dwojgu RAZEM latwiej...
            I bez niczyjej laski...

            pzdr
            j.
        • lotosss Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 12.02.07, 01:02


          Biore strone chlopaka.
          Jezeli on ma po roku splacac wszystkie rachunki......to niestety musi miec
          wspoludzial....

          Jezeli by sie mlodzi rozeszli ....to sytuacja hipotetyczna....
          podczas gdy mieszkanie jest tylko na jej rodzicow zapisane...
          to wtedy dziewczyna by zyskala mieszkanie po czesci spalcone a chlopak dostal
          by tobolek na droge....

          Lepiej jednak ta sama kwote placic obcym ludziom za wynajem niz rodzicom
          dziewczyny .....przynajmniej nie bedzie wygladac ze za seks z coreczka musi
          splacac rodzicow jej mieszkanie....brzmi dosc brutalnie ale tak mi to wyglada

      • maretina Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 17:17
        inaczej to zrozumialam: rodzice teraz splacaja mieszkanie, bo corka nie zarabia
        tylko studiuje. jak skonczy studia, wtedy przejmie kredyt. jezeli ten koles
        bedzie jej mezem to beda splacac oboje, a wtedy nie ma znaczenia kto jest w
        akcie notarialnym, liczy sie to kto splaca. tak czy siak, chlopak nic nie
        traci. moim skromnym zdaniem facet chce zyskac na czyms co mu sie na razie w
        zaden sposob nie nalezy.
        • jendza1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 17:29
          Popatrz, ona sama pisze niejasno - raz oni maja dostac to mieszkanie, a raz to
          ma byc lokata kapitalu rodzicow, bo sa jeszcze jakies inne dzieci... itd.
          Nie chodzi o to, zeby rodzice dali, tylko zeby sytuacja byla jasna.

          A jest tak, ze albo rodzice nie stawiaja jasno sytuacji,
          albo ich corka niejasno ja relacjonuje.

          Wydaje mi sie ponadto - nie znam sie na prawie tak dobrze - ze jesli cos jest
          dane jednej ze stron przed slubem, to nie obejmuje tego malzenska wspolnota
          majatkowa.
          A tu nawet o slubie nie ma jeszcze mowy.
          Nie ma dziwne, ze chlopak pyta. Tez bym pytala.


          Jest natomiast decyzja, gdzie maja mieszkac i w jakiej stylistyce, i to podjeta
          przez rodzicow, nie przez oboje mlodych.

          I to jest niepokojace.

          pzdr
          j.

          • maretina Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 17:40
            masz racje, to co pred slubem jest jednego z malzonkow w razie rozpadu
            malzenstwa pozostaje tylko jego, ale wyjatkiem sa rzeczy, ktore sie splaca, bo
            sa na kredyt.
            mam tez znajomego, ktory zyl w konkubinacie przez 10 lat. dziewczyna zbierala w
            tym czasie rachunki np. za czynsz, swiatlo, remonty itd.... jak sie rozstali to
            poszla do sadu a ten..... nakazal facetowi ja splacic. kase wybulil ogromna.
            musial sprzedac mieszkanie. to nie byla kwota kilkunastu tylko kilkudziesieciu
            tysiecy zlotych.... zatem jak widzisz, na wszystko mozna znalesc sposob.
            dlatego ja na miejscu autorki watku snawet pozniej samodzielnie splacalabym to
            mieszkanie. dla wlasnego bezpieczenstwa.
    • genoveva Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 16:11
      Czy ja wiem? Pewnie też miałabym spore obiekcje, gdybym miała w perspektywie
      mieszkanie w na sali operacyjnej/w gabinecie dentystycznym/rodzinnym
      grobowcu/lub jakimś innym modnym stylu, następnie spłatę tego wszystkiego +
      koszty doprowadzenia mieszkania do stanu używalności oraz brak jakichkolwiek
      praw do tego mieszkania. Kiepski interes ;)
    • triss_merigold6 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 19:30
      Koleś powinien miec guzik do gadania. Mieszkanie będzie na Ciebie, kupione za
      pieniądze Twoich rodziców.
      Kto się czepia, że chłopaka córki nie uwzględniono w rachubach ten chyba nie ma
      własnych dzieci.
      • blessyou1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 20:08
        Młodzi chcą zamieszkać razem - ok.
        Nie są samodzielni ekonomicznie więc rodzice udostępniają mieszkanie. Można
        skorzystać lub nie, można sobie wynająć coś innego - wtedy trzeba płacić nie
        tylko opłaty bieżące ale i za wynajem. I również nie ma się nic do gadania, jak
        mieszkanie jest urządzone.
        Na razie kredyt będą spłacać rodzice, więc pozostaną właścicielami.
        Jeśli w takiej sytuacji chłopak chciałby współdecydować o urządzaniu mieszkania
        to chyba ma coś z głową.
      • qw994 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 21:29
        Mieszkanie będzie na Ciebie, kupione za
        > pieniądze Twoich rodziców

        Otóż nie, Triss. Rodzice będą spłacali kredyt tylko dopóty, dopóki ich nie
        będzie na to stać. Czyli de facto chłopak, jeśli będzie z dziewczyną, będzie
        spłacał kredyt za nie swoje mieszkanie. Trochę kiepski interes.
        A już fakt, że rodzice sami urządzili to mieszkanie - no comments. W życiu bym
        na coś takiego nie pozwoliła, będąc na miejscu dziewczyny.
        • maretina Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 21:32
          nie wiem ile razy mozna tlumaczyc, ze w momencie zaczecia splacania mozna
          zmienic zapisy wlasnosciowe, poza tym to co w akcie notarialnym to jedno a to
          kto splaca to drugiue.
          poza tym to sa mlodzi ludzie, laska zdaje licencjat, ile moze miec lt? 21? 22?
          jeszcze bedzie miala 15 narzeczonych!
          • qw994 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 21:38
            > nie wiem ile razy mozna tlumaczyc, ze w momencie zaczecia splacania mozna
            > zmienic zapisy wlasnosciowe, poza tym to co w akcie notarialnym to jedno a to
            > kto splaca to drugiue.

            He he, już to widzę, jak rodzice będą chętnie robić współwłaścicielem
            chłopaka :)


            > poza tym to sa mlodzi ludzie, laska zdaje licencjat, ile moze miec lt? 21?
            22?
            > jeszcze bedzie miala 15 narzeczonych!

            Nie wiadomo.
            • triss_merigold6 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 22:00
              Bez przesady, młoda jest, jeszcze z niejednym facetem może być.
              • qw994 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 22:02
                Ale nie musi przecież. Różnie to bywa.
        • triss_merigold6 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 21:59
          Zawsze mogą razem zrobić współwłasność proporcjonalnie do ponoszonych kosztów.
          Skoro dziewczynie pasuje gust rodziców to nie widzę problemu.
          • qw994 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 22:04
            Ja widzę. Pamiętam, jak mój facet urządzał swój kawałek domu pod gust rodziców
            bez konsultacji ze mną. A mieliśmy mieszkać tam razem. Byłam wściekła. Ty
            byłabyś zadowolona, gdyby rodzice twojego faceta urządzali mu mieszkanie?
          • qw994 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 22:05
            > Zawsze mogą razem zrobić współwłasność proporcjonalnie do ponoszonych kosztów.

            Jak ty sobie to wyobrażasz w praktyce, skoro to na razie mieszkanie rodziców, o
            ile dobrze zrozumiałam?
          • jendza1 Wyobraz sobie, Triss 08.02.07, 22:48
            ze jestes na miejscu... chlopaka...

            Pracujesz, a Twoj facet nie.
            Jego rodzice kupuja mieszkanie...

            NO i jak?

    • magdusinska Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 08.02.07, 22:25
      Dziewczyny o czym Wy piszecie. Dziewczyna ma 20 pare lat, studiuje i utrzymują
      ją rodzice, a przypadkowo znalazła sobie chłopaczka. Kim owy chłopaczek jest w
      tym momencie dla jej rodziców? Zwykłym lowelasm, którego na dobrą sprawę
      rodzice mogą miec głęboko w d... i nie wyrazic nawet zgody na mieszkanie córki
      z chłoptasiem. A do tego wszystkiego chłoptaś rości sobie jakiekolwiek prawa do
      mieszkania, na które nawet nie zapracował. Dla mnie sprawa jest prosta. Rodzice
      mają dać kasę, chłoptaś ją zagospodaruje. Potem wsadzi dupe do cudzego
      mieszkania i przemieszka za darmo jakis czas. A potem zgarnie swoją pulę i
      wystawi pannę do wiatru. A co do późniejszych planów spłacania kredytu to już
      wogóle nie ma nic do gadania. Najpierw niech kupi obrączki, zaciągnie pannę
      przed ołtarz, zarobi na jej utrzymanie i dopiero zacznie gadać z rodzicami.
      • jendza1 Harlequinow gupich sie naczytalas? 08.02.07, 22:47
        Rany kota - jak rodzice moga 'nie wyrazic zgody' na mieszkanie DOROSLEJ corki
        z 'chloptasiem'?
        To jak ona jest 'dorosla'?

        Rany, o czym my mowimy???

        • genoveva Re: Harlequinow gupich sie naczytalas? 08.02.07, 22:48
          Też się już trochę pogubiłam :D
        • magdusinska Re: Harlequinow gupich sie naczytalas? 08.02.07, 23:00
          Ano mogą. Skoro córka jest dorosła to niech dorośle pójdzie do pracy, wynajmie
          lub kupi mieszkanie i mieszka sobie z chłopakiem, samodzielnie się utrzymując.
          A w tym przypadku córka jest na utrzymaniu rodziców, którzy zapewnili jej i jej
          chłopakowi dach nad głową i do tego wszystkiego obcy chłoptaś rości sobie
          jakiekolwiek prawa do ich majątku. Widzisz różnicę? I założę się, że jakby ten
          chłoptaś miał utzrymać samodzielnie ich córkę to miłość szybko by się skończyła.
          • jendza1 A widzisz, kto napisal pierwszy post? ntxt 08.02.07, 23:12
          • genoveva Re: Harlequinow gupich sie naczytalas? 08.02.07, 23:14
            Chyba problem w tym, że niezależnie czy spłaci 25%, 50, 100 to mieszkanie nadal
            nie będzie jego nawet w 1%.
            • jendza1 Re: Harlequinow gupich sie naczytalas? 09.02.07, 09:13
              Wiesz Genovevo, nie moge sie oprzec wrazeniu, ze gdyby odwrocic role i na
              miejscu dziewczyny umiescic chlopaka - komentarze na forum bylyby skrajnie
              odmienne... Dyskutanci tu przede wszystkim... nie czytaja wypowiedzi,ktore
              komentuja... - a jesli, to bez zrozuminia... stad caly klopot.

              pzdr
              j.
              • jendza1 ups, zrozumienia... ntxt 09.02.07, 09:15
              • genoveva Re: Harlequinow gupich sie naczytalas? 09.02.07, 10:28
                Tzn. chyba czytają, ale niezbyt dokładnie, zresztą autorka wątku pisze w sposób
                dość enigmatyczny, co nie ułatwia zrozumienia sytuacji.

                Jeżeli o mnie chodzi, to zwróciłam uwagę na kilka rzeczy – przede wszystkim
                umiejscowienie sytuacji w czasie. W poście otwierającym wątek Buraczek
                napisała 'Chłopakowi się jeszcze nie podoba, że to mieszkanie *w przyszłości*
                ma być na mnie', a następnie: 'Co do zapisania mieszkania - na razie jest
                najpewniej na moich rodziców i jeszcze długo tak zostanie',
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=56969552&a=56971542
                co pozwala sądzić, że mowa o jakiejś dalszej, niezbyt sprecyzowanej
                przyszłości, również tej, kiedy chłopak przejmie na siebie zobowiązania. Skoro
                mieszkanie ma być w przyszłości na dziewczynę, można przypuszczać, że zostanie
                ono przepisane przed ewentualnym ślubem, o którym zresztą nigdzie nie ma żadnej
                wzmianki, czyli w razie rozstania chłopak pozostanie z niczym, niezależnie od
                tego ile w nie właduje.

                Drugą sprawą, która mnie zaniepokoiła, jest kwestia urządzania mieszkania – tu
                postawa rodziców wydaje mi nie do końca jasna. Skoro mieszkanie na jakichś tam
                zasadach przekazują córce i to ona będzie w nim mieszkać, jaki jest sens
                urządzania go wg własnego gustu ? No to jak ? Zjeść ciasteczko, czy mieć
                ciasteczko, bo wygląda że wszystko na raz. Mój niepokój wzmógł się jeszcze po
                przeczytaniu 'to raczej mamusia musi mieć tak jak ona chce'
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=56969552&a=56972098. Nie jestem
                przekonana, czy tylko o rozbieżność gustów chodzi, moim zdaniem bardziej o
                fakt, że rodzice chcą decydować za córkę i przy okazji również za chłopaka.
                Ogólnie rzecz ujmując rolą chłopaka w tym układzie jest spłacanie mieszkania,
                bez żadnych praw, z prawem głosu łącznie.
                • jendza1 Tak wlasnie wynika z wypowiedzi 09.02.07, 10:54
                  Buraczka:(.
                  I bardzo precyzyjnie to wypunktowalas!
                  Ja gdzies powyzej dodalam jeszcze mozliwa motywacje rodzicow, ale to juz moje
                  100 procentowe przypuszczenie...

                  pzdr
                  j.
    • kryzolia Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 09.02.07, 10:58
      A ja rozumiem.
      Twój chłopzk nigdy nie bedzie się czył jak u siebie, a Twoi rodzice zawsze będą
      się czuc w obowiązku cos tam zmieniać.
      Uwaga, teraz zaczną się problemy.....
      A nie mogliby kupic i na tym poprzestać?
      A TY sama nie chcialabys urzadzać swojego mieszkania, tylko wolisz aby to Twoja
      Mama robiła?
      Naprawde nie widzisz co się szykuje?
      • buraczek86 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 11.02.07, 16:09
        chcialabym urzadzac ale chodzi o to, pisalam juz zreszta o tym, ze to
        mieszkanie MOZE byc nasze (tzn ze mozemy w nim mieszkac) ale wcale nie musimy -
        istnieje jeszcze opcja wyjazdu za granice (ja i chlopak) i wtedy mieszkanie
        zostaloby wynajete obcym osobom, z czego rodzice mieliby zysk - no bo czemu
        mieszkanie ma stac i sie ,,marnowac". W takim wypadku nie widze sensu abysmy
        najpierw urzadzali mieszkanie po swojemu (za pieniadze rodzicow), a potem
        wyjezdzali i aby mieszkaly tam obce osoby. O to wlasnie chodzi ze to mieszkanie
        bylo kupione tak z blizej nieokreslonym celem - tak ,,na zapas", ,,na wszelki
        wypadek", dla corki aby miala jakby co w przyszlosci kat, poza tym mieszkania
        stale drozeja - rodzice po prostu pomysleli na zapas. Jesli nie wyjade i
        podejme studia magisterskie to najprawdopodobniej zamieszkalabym wtedy juz z
        chlopakiem, ktory jest samodzielny od dobrych kilku lat - bez sensu byloby
        trwac w kilkuletnim zwiazku i nadal mieszkac z rodzicami. Wiec jesli tak by sie
        ulozylo to moglabym mieszkac z nim w tym mieszkaniu ale de facto wydaje mi sie,
        ze wtedy mieszkanie i tak tak jaky nalezaloby do rodzicow, przynajmniej na
        poczatku, my pewnie oplacalibysmy rachunki - jesli zdecydowalibysmy sie
        zamieszkac tam na stale po pewnym czasie to wtedy rzeczywiscie chcialabym miec
        po swojemu, ale na razie syt jest niejasna bo to nie bylo tak : ,,corko,
        kupilismy Tobie mieszkanie w prezencie" - czyli w jednym okreslonym celu. Sadze
        ze to jest normalne ze oni chca tam urzadzic. Chlopaka rozumiem ale nalezaloby
        sie jasno okreslic a do tego tez potrzeba czasu.
    • burek9 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 11.02.07, 20:43
      Mam plan!!! :D Mozecie zasugerować rodzicom, żeby wstrzymali sie z umeblowaniem
      mieszkania do czasu, kiedy troche sie dorobicie i bedziecie mogli sami je
      wyposazyc! :)))
      • lotosss Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 12.02.07, 01:04
        Biore strone chlopaka.
        Jezeli on ma po roku splacac wszystkie rachunki......to niestety musi miec
        wspoludzial....

        Jezeli by sie mlodzi rozeszli ....to sytuacja hipotetyczna....
        podczas gdy mieszkanie jest tylko na jej rodzicow zapisane...
        to wtedy dziewczyna by zyskala mieszkanie po czesci spalcone a chlopak dostal
        by tobolek na droge....

        Lepiej jednak ta sama kwote placic obcym ludziom za wynajem niz rodzicom
        dziewczyny .....przynajmniej nie bedzie wygladac ze za seks z coreczka musi
        splacac rodzicow jej mieszkanie....brzmi dosc brutalnie ale tak mi to wyglada



        • daissy6 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 12.02.07, 10:36
          powiem tak, to mojemu narzeczonemu rodzice kupili mieszkanie(dołozyli mu część
          pieniędzy) i każda ich ingerencja w to mieszkanie juz powoduje u mnie bunt, bo
          jeśli mieszkamy tam sami to chcemy się urządzać sami, przynajmniej ja chcę.
          Rozumiem Twojego chłopaka, ja też czuję się niepewnie, moja rodzina nie mogła
          dołożyć złotówki do mieszkania, więc źle się z tym czuję, poza tym może to
          chore, ale myślę własnie w ten sposób, że to jest pewnego rodzaju
          zabezpieczenie:on ma mieszkanie, ja nie , w każdej chwili może mnie z niego
          wykopać a ja zabiore tylko swoje rzeczy, które przyniosłam ze sobą.Nie
          przewiduję takiego scenariusza, ale w życiu różnie bywa:(

          Poza tym, skoro rodzice kupili mieszkanie to daj szansę chłopakowi wykazać się
          że da radę je urządzić.Rodzice JUŻ kupili mieszkanie, dla Ciebie, dla
          Was...niech teraz zrobi coś ON:)
          Ja nie lubię czegoś takiego jak życie na garnuszku rodziców i ogólnie nie
          oczekuję od teściów ani własnych rodziców pomocy, wolę wszystko sama, żeby
          udowodnić właśnie że umiem, że jestem w stanie, że coś znaczę...ot, taka Zosia
          samosia ze mnie...

          To chyba wynika z niskiego poczucia własnej wartości:)no i o własny tyłek tez
          trzeba dbać...
          • blessyou1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 12.02.07, 10:51
            daissy6 po co się wypowiadasz skoro nie chciało ci się przeczytać tego wątku?
            Przecież dziewczyna pisała jak jest - zupełnie inaczej niż sugerujesz.

            Ale zachwyciło mnie coś w twojej wypowiedzi - Taki wspaniały i sprawiedliwy
            podział ról: jedna strona dała kasę, druga ma zdecydować jak ją wydać ;)
            I tym sposobem wszyscy mogą się wykazać po równo.
            Jakie to urocze i nowatorskie podejście.
            • daissy6 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 12.02.07, 12:07
              bless you:)
              masz rację nie przeczytałam całego watku, i być może nie znam całej sytuacji,
              ale napisałam jak jest u mnie.
              ja nie chcę żeby rodzice narzeczonego nam mówili jak wydac pieniądze i gdzie ma
              stać kanapa a gdzie nie, bo to ich mieszkanie.
              Chodzi mi o to, że skoro jesli zarabiam i robimy wspólnie z facetem opłaty,
              skoro ja inwestuję swoje pieniądze w to mieszkanie to dlaczego nie ma być tak
              jak ja chcę?
              uważam, że jeśli nie byłoby mnie stać na to, żeby zrobić opłaty i urządzić się
              po swojemu to może wtedy rozumiałabym taką postawę rodziców...ale ja już jestem
              dorosła, no może z biednej rodziny, której nie stać na to żeby kupić mi
              mieszkanie, ale skoro uważam że stać mnie na urządzenie to co w tym złego?oni
              kupili mieszkanie, ja je remontuję i urządzam, bo na to mnie stać.
              I tak jest mi wystarczająco głupio z powodu tego, że moja rodzina nie dała nawet
              złotówki na mieszkanie w którym ja mieszkam, więc chciałabym chociaz w ten
              sposób(sama decydując o zakupach i o wnętrzu mieszkania) pokazać że jestem w
              stanie to zrobić bez niczyjej pomocy.

              Oj nie wiem czy rozumiesz...szczerze to masz rację, mogłam się nie wypowiadać,
              teraz po mnie pojedziecie trochę za odrobinę niezalezności i własnego zdania na
              ten temat.

              Poza tym ja nie decyduję jak wydać kasę którą dała mi 2 strona, bo sama zarabiam
              i sama decyduję na co zarabiam, tak więc komentarz o moim nowatorskim podejściu
              jest mocno nie na miejscu:)
              pozdrawiam Cię serdecznie!
              • blessyou1 Re: Nie rozumiem postawy chlopaka - rodzice chca 12.02.07, 13:57
                Ok daissy nieporozumienie bo każda z nas mówi o czyms innym :)))
                Ty mówisz o sytuacji w której mieszkanie zostało podarowane a dalej młodzi
                ludzie urządzają sie samodzielnie. Ja się zgadzam, jesli się dziecku kupuje
                mieszkanie i daje w prezencie to nie nalezy wtrącać jak ktos się urządza za
                własne pieniądze (ty piszesz nawet o remontowaniu więc tym bardziej masz
                rację).
                Ale sytuacja autorki wątku jest inna. Mieszkanie ma pozostać na razie
                własnością rodziców i to oni płaca za wyposażenie i urządzenie mieszkania. Więc
                chyba chłopak który przychodzi na gotowe nie może oczekiwac że będzie miał głos
                w tej sprawie?
                Młodzi zamieszkają i będą płacili za siebie czynsz i inne opłaty - na razie to
                tyle samodzielności finansowej. Stąd mój komentarz.
                Aczkolwiek nie rozumiem dlaczego w opisywanej sytuacji rodzice chca wybierać
                wszystko sami włącznie z kolorem ścian. To już chyba przesada.
                daissy pozdrawiam :)
                komentarz o nowatorskim podejściu rzeczywiście nie pasuje do ciebie:)
              • maretina oplaty 12.02.07, 14:41
                zadna lacha placic rachunki za wode, prad, gaz itd. to nie jest ZADNA
                inwestycja w mieszkanie tylko oplacanie tego, co zuzylismy!
                inwestycja w mieszkanie byloby splacanie kredytu, robienie podlog, scian itd (
                meble juz nie, bo mozna je zabrac). jesli nie masz slubu-nie inwestuj. plac
                tylko za to, ze mieszkasz ( czesc czynszu, czesc oplat za wode, telefon itd).
                to placilabys wszedzie. za darmio nic nie ma, ale to chyba wiesz, bo nie lubisz
                byc na garnnuszku. popatrz w druga strone: moze ktos nie chce trzymac kogos na
                garnuszku. jak koles chce miec chate, niech sobie na nia zapracuje, kupi i
                wtedy urzadza.
                • daissy6 Re: oplaty 13.02.07, 08:47
                  Droga Maretino:)
                  Rozumiem Twoją postawę. Jak dla mnie to chłopak powinien sie teraz
                  oświadczyć...ale, czy nie będzie w tym wypadku posądzony o to, że chce sobie
                  zagrabić prawa do mieszkania?i okaże się że zaręczyny nie na miejscu?

                  Powiem tak, mój facet dostał pomoc od rodziców, ok dołożyli mu połowę do
                  mieszkania, bo teoretycznie nie byłoby nas stać na samodzielny zakup. Ja co
                  prawda wolałam wziąć kredyt, tylko po to żeby się uniezależnić od przyszłych
                  teściów, ale jak mi wytłumaczyli wszystko jak to będzie wyglądało finansowo to
                  stwierdziłam że faktycznie nie ma sensu brać kredytu. Rodzicom nie oddajemy
                  pieniędzy, jego brat dostał mieszkanie w którym dotychczas mieszkali, tak więc
                  można powiedzieć że rodzice podzielili swój majątek między 2 synów.

                  Mnie samej nigdy w życiu nie byłoby stać na zakup teraz mieszkania(mojej rodziny
                  też), sądzę że tego chłopaka również nie stać, jego rodziców też nie, więc jeśli
                  rodzice dziewczyny kupują mieszkanie to niech ona będzie właścicielką z
                  rodzicami, a co to za problem zameldować tam chłopaka?Tymczasowo chociażby. Ok
                  mieszkanie nie jest jego, ale jest zameldowany i prawnie tam sobie mieszka.Tak
                  jest u nas, mój facet ma mieszkanie przed ślubem i cokolwiek by sie nie stało to
                  to mieszkanie jest jego i tylko jego, a ja jestem tam zameldowana, ale w razie
                  rozwodu lub problemów nie mam do niego prawa, bo prawnie nie należało do mnie
                  przed ślubem.Ja sobie zdaję z tego doskonale sprawę.
                  Może niech ta dziewczyna po prostu porozmawia z rodzicami i chłopakiem i powie,
                  że ok do czasu jak młodzi nie staną na nogi niech rodzice spłacają
                  mieszkanie(kredyt), opłaty robi chłopak(niech udowodni ze wszystkich sił że
                  potrafi utryzmać ich córkę), a jak ona zacznie pracować i zaczną lepiej zarabiać
                  to wtedy mieszkanie będą spłacać oni i rodzice przepiszą mieszkanie na oboje
                  młodych(pod warunkiem że to trwały związek, powiedzmy zaręczą się i będzie w
                  planach ślub).
                  Jak dla mnie to sytuacja głupia strasznie, niech się rodzice młodym nie wtrącają
                  jak mają urządzić mieszkanie, niech pomagają ale pozwolą im na odrobinę
                  samodzielności ,a nie kontrolę, z drugiej strony jeśli rodzice chcą urządzić to
                  dlaczego ne spytają młodych jak chcieliby żeby mieszkanie wyglądało?jak sobie to
                  wyobrażają?przeciez nie chodzi o to, żeby się kłócić tylko żeby było miło i żeby
                  znaleźć rozwiązanie:)i może niech uwzględnią ich wyobrażenie o mieszkaniu w
                  swoich planach dot.urządzania:)

                  Ja tam im życzę jak najlepiej:)z tej sytuacji jest wyjście, ja rozumiem tego
                  chłopaka, sama też tak reagowałam, ale jednak najważniejsze było to że pracuję i
                  teraz sama mogę decydować co i jak w "naszym" gniazdku:)
                  • maretina Re: oplaty 13.02.07, 08:55
                    wychodzac za maz nie mialam mieszkania. rodzice mieszkanie kupili mezowi zanim
                    mnie poznal.w zyciu nie polozylabym lapy na czyms na co zapracowali rodzice
                    mojego meza. to jest obrzydliwe. zeby bylo jeszcze bardziej uroczo dodam, ze
                    polowe kredytu za mieszkanie placa rodzice meza a polowe my. nie czuje sie
                    oszukana.inwestuje w przyszlosc swojego dziecka. mieszkam tam, kiedys syn tam
                    zamieszka albo sprzeda w cholere i bedzie mial pieniadze na jakis kat.
                    niebawem wezmiemy kredyt na drugie mieszkanie. to juz bedzie nasze, wspolne,to
                    pierwsze wynajmiemy i kiedys syn zrobi z nim co zechce.
                    mozna sie zachowac uczciwie. trzeba tylko pomyslec i nie wyciagac rak po cos co
                    do nas nie nalezy. zdania w tej kwestii nie zmienie. swoja sytuacje opisalam po
                    to, zeby ktos nie zarzucil mi, ze nie wiem o czym pisze i ze gdybym byla na
                    miejscu tego chlopaka to zrobilabym inaczej.
                    • maretina ps. 13.02.07, 08:56
                      mieszkanie bylo kupione czesciowo za gotowke a czesciowo za kredyt.
                    • daissy6 Re: oplaty 13.02.07, 09:03
                      Droga Maretino,
                      przecież ja to samo praktycznie ujęłam w swojej wypowiedzi powyżej.
                      Ja mam nadzieję że to co napisałaś nie było wypowiedziane ze złością i nie
                      odniosłaś tej sytuacji do mnie, bo ja również uważam że to mieszkanie mojego
                      narzeczoego a nie moje i że nie mam do niego prawa.
                      Wiesz ja nie chcę się tu kłócić...
                      pozdrawiam Cię i gratuluję syna:)
                      • maretina Re: oplaty 13.02.07, 09:07

                        bez zlosci. po prostu wale prosto z mostu i nie naduzywam znaczka ":-)"
                        :-)
                        Kaczory mają chód nieciekawy, platfusa z natury, dlatego kiwają się na boki.
                        Jedzą nieestetycznie. Wystawiają kupry do góry i cedzą błoto.

                        czekam na zmianę pogody i rządu!:-)
                        • daissy6 Re: oplaty 13.02.07, 09:15
                          no ja naduzywam:)
                          Tak więc już bez złości i pozdrawiam Cię bardzo serdecznie:)
                          • maretina Re: oplaty 13.02.07, 09:16
                            hahaha:) rowniez pozdrawiam:)
                            • daissy6 Re: oplaty 13.02.07, 09:21
                              Czytam Twoje posty na innych wątkach. Masz cięty język, ale dobrze piszesz:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka