aasb Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 19:28 Mój pierwszy EX nauczył mnie że tak kogoś oceniamy jak sami postępujemy, mianowicie przez trzy i pół roku powtarzał mi że na pewno go zdradzam, a na koniec to ja zastałam go w łóżku z jego przyjaciółką z dzieciństwa. Drugi EX (pół roku) nauczył mnie, że ślepo kochając i ufając można się nieźle emocjonalnie poobijać. Trzeci EX (pół roku)nauczył mnie, że zapatrywanie się w sławnego faceta i idealizowanie go kończy się dużym rozczarowaniem kiedy okaże się że mimo, że sławny i w ogóle to całkiem zwyczajny i nie uczciwy i bawi się kobietami. Czwarty EX (pół roku) nauczył mnie że w życiu ważna jest rozmowa o "pierdołach" u nas jej zabrakło. A mój mąż uczy mnie wszystkiego co najlepsze już od pięciu lat i nawet małe potknięcia potrafimy przegadać i zrozumieć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
larwinia Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 19:45 swiadomosc, ze "love kills" i roczna depresje. poza tym umiejętnośc trzymania się z daleka od złotoustych dupków i niezdecydowanych sierot obrzyganych ;) Odpowiedz Link Zgłoś
grzanka23 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 19:53 Latanie po lekarzach specjalistach z corka(ma wade wrodzona po tacie )a moim bylym exie. Odpowiedz Link Zgłoś
glimpsi Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 20:19 Wiesz co , Grzanka , nie powinnas tak pisac , to oznacza moze nie arogancje , ale przynajmniej niezrozumienie zycia . Moze jeszcze napiszesz , ze Twoj ex specjalnie i podstepem zrobil Ci te corke ?? Mam nadzieje , ze ja kochasz . Pozdrawiam . Odpowiedz Link Zgłoś
ontos2 gdzie ci mężczyźni.... 15.02.07, 08:35 "Zawdzięczam" moim eks partnerkom większy dystans do kobiet, zrozumienie, ze tez jestem cos wart, uznanie słów "la donna e mobile" za aksjomat. Pozdrawiam, chłopek roztropny. Odpowiedz Link Zgłoś
mortycjan Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 19:57 Zacząłem większą uwagę przywiązywać do ubrań, zapachów i ogólnego dbania o wygląd, ucywilizowała mnie ta dziewczyna pod tym względem. Odpowiedz Link Zgłoś
aga1980 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 20:21 ...to, że umiem zrobić pyszne spagetti i pizze. za kazdym razem, gdy pichce mam go w myslach. a poza tym wiekszego dystansu do wielu spraw, luzniejszego podejscia do zycia, nie przejmowania sie pie..mi... a takze to, ze teraz wiem czego chce i czego oczekuje. przez niego pozbylam sie kompleksow i poznalam swoja wartosc. Odpowiedz Link Zgłoś
mc_pele Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 21:54 aga1980 napisała: > ...to, że umiem zrobić pyszne spagetti i pizze. za kazdym razem, gdy pichce mam > > go w myslach. a poza tym wiekszego dystansu do wielu spraw, luzniejszego > podejscia do zycia, nie przejmowania sie pie..mi... a takze to, ze teraz > wiem czego chce i czego oczekuje. przez niego pozbylam sie kompleksow i > poznalam swoja wartosc. to chyba powinno być "dzięki niemu" a nie "przez niego" ? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 20:45 suche stopy - sam zasznurowal mi po raz pierwszy glany na nogach naprawde dobre umiejetnosci zeglarskie poznanie roznych dziwnych smakow i sporo wynalazkow w kuchni sporo milych wspomnien rowniez sporo zlych, ale dzieki temu tez sie sporo nauczylam. uksztaltowal moje zycie - gdyby nie wieloletni zwiazek na wiele rzeczy bym sie nie zdecydowala. Pewnie bylabym teraz rozczarowana absolwentka ekonomii.... i last but not least zawdzieczam mu laptopa - mimo mojej propozycji nie zabral mi tego prezentu podarowanego 9 miesiecy przed rozstaniem :) Odpowiedz Link Zgłoś
fathom Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 10:57 miłość do muzyki miłość do listów miłość do zachodu słońca widzianego z jednego miejsca i, trochę poniewczasie, zrozumienie, o co w miłości właściwie chodzi. Szkoda, że za późno, ale przynajmniej czegoś się nauczyłam. A oprócz tego umiejętność błyskawicznego wskakiwania w buty, cierpliwość i spojrzenie z drugiej strony na problemy, literackie wykopki i własne próby (do dziś się przy nich pokładam ze śmiechu:)), logikę argumentacji, garstkę wspólnych znajomych, zasadę, że nie każdy musi brać udział w olimpiadzie, żeby cieszyć się tym, co robi i trzysta osiemdziesiąt dwa powody, dla których warto żyć tu i teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
ania.priv Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 21:15 przy moim ex nauczyłam się zaradności:) Odpowiedz Link Zgłoś
carmen2 Chirurga, psychologa i psychiatrę 14.02.07, 22:04 Mojemu ostatniemu partnerowi zawdzięczam oprócz tego, co w temacie, świadomość, że nie należy zadawać się z ludźmi , którzy reprezentują inny poziom . Przełamywanie się do takich osób na początku znajomości prowadzi w trakcie związku do pobłazania pewnym uwłaczającym Ci zachowaniom, natomiast zakończenie związku jest niestety tragiczne - jaki poziom , taki koniec. On do końca życia będzie się chełpił swoim trofeum, a ja wstydzić swoich uczuć, uzależnienia, poddania takiemu idywiduum, które podarowało mi m o j e najlepsze lata życia - to cytat. Odpowiedz Link Zgłoś
znowuwzyciuminiewyszlo Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 22:57 Trudno go nazwac prawdziwym ex-em skoro zwiazek nie byl dlugi i gleboki. Ale zawdzieczam mu (tak, jestem wdzieczna!!) to, ze zdalam sobie sprawe ze mam problem z alkoholem w bardzo mlodym wieku. Chyba dzieki niemu nie jestem alkoholiczka, mam wrazenie ze nasze rozstanie otrzezwilo mi te glowke niknaca gdzies w oparach wodeczki. Nie bylo za pozno, teraz kontrolujac sama siebie moge, isc na piwo z przyjaciolmi, wprawic sie w mily nastroj i nie kompromitowac po pijaju. Chyba niezle zalazlam mu za skore bo nie chce mnie znac. Ale z tego ze go kocham zdalam sobie sprawe za pozno. A teraz moge tylko powiedziec: Dziekuje ci Piotrusiu, uratowales mnie przed mna sama! Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 14.02.07, 23:39 ja tez tak mam, ale interpretuje to inaczej :) juz spelnilam swoj obowiazek - proba zwiazku przez 4 lata i teraz moge zyc sobie spokojnie i szczesliwie :) Odpowiedz Link Zgłoś
alterpars To jak bosko jest byc singlem 14.02.07, 23:53 oraz regule aby nie sypiac z ta sama kobieta 2 razy. Powyzej jednego razu kobiecie zaczyna sie wydawac ze moze cos z tego byc i moze nie chciec sie odczepic. Odpowiedz Link Zgłoś
pije_wino Re: To jak bosko jest byc singlem 14.02.07, 23:59 fajna kurteczkę, bluzeczke i sweterek ;) spadaj Odpowiedz Link Zgłoś
alienxxx Re: To jak bosko jest byc singlem 15.02.07, 00:13 duzo tego bedzie: - Witkacy - hipki - Dali - szalenstwo - Wenecja - muzyka - teatr - wrazliwosc - luz - spokoj - sex - ... Odpowiedz Link Zgłoś
myfra Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 00:47 dał mi wiarę w siebie Przez 6 lat: nigdy we mnie nie zwątpił był obok kiedy potrzebowałam ale... tez ograniczał moją wolność idealizował mnie próbował zrobic ze mnie kogos kim nie jestem Dlatego właśnie jest moim eks... Na szczęście obojgu wyszło nam to na dobre- dlatego czasem lepiej zerwac niz tkwić w związku z przyzwyczajenia :) Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_can Astalavista_bejbe - 15.02.07, 00:54 Kochanie, to nie zysk - to strata. Nie wchodzisz w blizsze kontakty ze strachu, to jest stan nad ktorym powinnas popracowac wspolnie ze swoim terapeuta. Zwiazek z drugim czlowiekiem z zasady nie jest zly, mamy tylko zle doswiadczenia. Ja zawdzieczam - na przyklad - doscie do perfekcji w robieniu pierogow. Malzenstwo bylo poza tym cholernie nieudane. Odpowiedz Link Zgłoś
astalavista_bejbe Re: Astalavista_bejbe - 15.02.07, 08:40 joanna_can napisała: > Kochanie, to nie zysk - to strata. Nie wchodzisz w blizsze kontakty ze > strachu, to jest stan nad ktorym powinnas popracowac wspolnie ze swoim > terapeuta. Zwiazek z drugim czlowiekiem z zasady nie jest zly, mamy tylko zle > doswiadczenia. Dziękuję Joanno. Zyskiem jest, że nie muszę szukać potwierdzenia w cudzych oczach by czuć się osobą wartościową tak po prostu na co dzień, zyskałam na tupecie i bezwzględności. A związki... trauma po ex jest za duża bym potrafiła przed kimś następnym się otorzyć. I to jest cholerna strata, odbieram to jako krzywdę, niestety. Za dużo złych doświadczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
kinetyk 2 lata bezsensownej depresji 15.02.07, 01:31 bilans: in minus: ciężka depresja, zerwanie kontaktów ze znajomymi, żal straconego czasu, już nigdy nie będę taki jak kiedyś, czasami jestem niebezpieczny - do stracenia nie mam już nic, bo wszystko co mam to to co siedzi głęboko w mojej świadomości. in plus: szeroka wiedza o ludziach (tylko w biedzie poznaje sie przyjaciól) - mimo 28 lat czuje się jak starzec, któremu już wszystko się przydarzyło, który ledwie na kogoś popatrzy, a już wie czego może się spodziewać, jestem przekonany, że z życia trzeba korzystać garściami bez oglądania się za siebie, opanowanie w każdej sytuacji (będzie co będzie) - przydatne w pracy chwili wolę życia jeszcze większe ambicje Odpowiedz Link Zgłoś
pendragon_pl Re: 2 lata bezsensownej depresji 20.02.07, 14:16 kinetyk, smialo moge powiedziec ze zawdzieczam to samo. Lecz jest oczywiscie pare dodatkowych rzeczy in plus: Dzieki jej mialem bardzo ciekawa prace, ktora pozwolila mi zdobyc cenne doswiadczenie, zawdzieczam jej wspolne, milo spedzone wakacje (nie jedne), oraz tak w zasadzie dzieki temu ze sie rozstalismy, jestem tutaj (wyjechalem z Polski)i robie to co zawsze chcialem robic. Odpowiedz Link Zgłoś
j.p.80 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 01:41 Najwięcej zawdzięczam ex mężowi...wiem,że nie należało brać ślubu,tylko dlatego,że byłam w ciąży...i,że chorobliwa zazdrość jest zabójcza dla związku i nawet największej miłości...a ostatniemu facetowi zawdzięczam to,że obudził we mnie prawdziwą kobietę...i teraz,gdy spotkałam tego właściwego - mogę czerpać z mojego związku to,co najlepsze...i teraz myślę o ślubie w innych kategoriach:) Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 02:02 umiem udzielić pierwszej pomocy, łożę na TOPR, wiem, dlaczego samolot się wznosi i leci, umiem się wspinać na skałkach, umiem wiązać węzły żeglarskie i robić schabowe, chociaż jestem wegetarianką, odróżniam reggae od dubu, a poza tym raczej miałam szczęście do byłych... żaden mi nie podkopał ego. przeciwnie, nauczyli mnie, że mam cenić swoją wartość i że moje szczęście zależy tylko ode mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kinky5 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 03:12 eks n.1 zawdzieczam moja wielka milosc do oliwek nauczenie sie sluchania glosu intuicji ktora podpowiadala mi ze cos jest nie tak... i jednak duzo cieplych wspomnien mimo tego ze ten zwiazek nie zakonczyl sie szczesliwie. I zycze jemu i jego zonie jak najlepiej..... eks n.2 zawdzieczam wiedze ze pieniadze wcale szczescia nie daja wiedze ze nie nalezy sztucznie utrzymywac nie istniejacego zwiazku maly poradnik zyciowy jak nie dac sie wykorzystac jemu i jego rodzinie wiedze ze mozna miec 30 pare lat i zachowywac sie jak 5 latek. nowe doswiadczenie jakim bylo rzucenie bez informowania o fakcie a ze akurat mieszkalam wtedy zagranica szybko uswiadomilam sobie ze facet ktory ma mnie w d sam jest do d. Zdecydowanie byl to toksyczny zwiazek ale dzieki piotrusiu ze mnie rzuciles ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
bukfa Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 02:50 odkrycie ile mam w sobie sily obudzenie mojej wewnetrznej ladacznicy niechec do biustonoszy upodobanie do ciemnego ryzu kilka dobrych ksiazek sporo cudnie niecywilizowanych wspomnien o wiele lepsze zrozumienie czego chce i nie chce ogolnie bilans pozytywny, choc nacierpialam sie z nim za wszystkie czasy Odpowiedz Link Zgłoś
lukasgld Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 04:52 nic nie zawdzięczam.No może kilka miłych chwil. Odpowiedz Link Zgłoś
kicia2008 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 05:26 chorobe weneryczną i to nie jest żart Odpowiedz Link Zgłoś
sylwiastep Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 06:26 Czytam, i czytam, i tak sobie mysle, ojej, jakie smutne doswiadczenia! Wszyscy moi eks (z wyjatkiem jednego moze, ale on tak naprawde nigdy nie byl) byli naprawde w porzadku. Po kazdym zostal mi jakis ulubiony wykonawca muzyczny. Po jednym zostaly mi ulubione grzanki z serem. Po innym zostaly mi wspaniale wspomnienia (z podrozy glownie). A po wszystkich zostalo mi przekonanie, ze nie warto sugerowac sie opinia znajomych, bo w koncu to jest nasz chlopak/ narzeczony/ maz, i nam musi pasowac, a nie znajomym. Odpowiedz Link Zgłoś
pepperann Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 09:29 Pierwszemu ex zawdzięczam dużo: większą wiarę w siebie, fantazję, miłość do dalekich, szalonych podróży, jazzu i do dobrej kuchni, mnóstwo świetnych wspomnień i umiejętność prowadzenia samochodu. Poza tym zawdzięczam (jemu? swojej umiejętności uczenia się na błędach?) przekonanie, że w związku trzeba rozmawiać o problemach, trzeba się czasem kłócić, a nie pielęgnować sztuczny obraz, że wszystko jest cacy. I że nie wolno dać się zdominować. Drugiemu ex zawdzięczam głównie poważną depresję i większy egoizm (co akurat mi się przydało, bo miałam sklonności, żeby raczej innych stawiać na pierwszym miejscu). A przede wszystkim to, że doceniam, NAPRAWDĘ doceniam, jak fantastycznego mam teraz męża. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiamm4 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 09:25 DZIECI!!! NAJWSPANIALSZE!! o reszcie chce zapomniec... Odpowiedz Link Zgłoś
lossentimientos za docenienie z kim jestem teraz 15.02.07, 09:38 1. mala garstke dobrych wspomnien, moze byloby ich wiecej ale pozniejszy koszmar niestety je przycmil i teraz patrze nawet na dobre wspomnienia z dystansem... 2. mysle ze teraz wiem kiedy milosc sie konczy i trzeba uciekac, bo najgorzej to byc samotnym w zwiazku 3. wieksza podejrzliwosc, co uwazam za plus, poniewaz tym razem jestem bardziej uwazna 4. w koncu najwazniejsze: doceniam z jakim wspanialym facetem jestem teraz w porownaniu z tamtym :) zwlaszcza za to ostatnie (i chyba tylko za to) dziekuje Odpowiedz Link Zgłoś
madziaaa2 Re: za docenienie z kim jestem teraz 18.02.07, 01:00 1.niezwykle wspomnienia, duzo szalonych chwil 2.cierpliowsc 3.wiare, ze marzenia da sie spelnic 4.zmiane w podejcsiu do zycia 5.szczescie :) P.S. zwiazek skonczylam ja, ale wiele jemu zawdzieczam:)Bylam szczesliwa:) Odpowiedz Link Zgłoś
pausa Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 09:38 moją ukochaną córkę:)która cały czas mi przypomina że świat razem z Nią jest super:) Odpowiedz Link Zgłoś
framp ja wprost przeciwnie ... 15.02.07, 09:44 wiele dobrego zawdzięczam swojemu ex - mężowi i nawet czasami oboje dowcipkujemy sobie, czy na pewno dobrze nam z tym ex ... Byłemu mężowi zawdzięczam pozycję zawodową, dobrobyt materialny, umiejętność radzenia sobie w życiu, takie a nie inne spojrzenie na świat ... Jeżeli bywają dobre rozwody to nasz taki był, po prostu w pewnym momencie nasze drogi rozeszły się ale potrafiliśmy uszanować to, co nas łączyło i nadal łączy, bo się przyjaźnimy mimo, że każde z nas ma nowy związek ... Bywa i tak, czego wszystkim rozwodzącym się życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
elein Re: ja wprost przeciwnie ... 28.05.07, 22:57 miło to czytać :-) , że mozna się w zgodzie rozwieźć przewaznie przy rozstaniach ludzie odkrywają swoje najgorsze strony Odpowiedz Link Zgłoś
zmarznietawiewiura Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 10:12 Rozstałam się ze swoim ex 07 lutego 2007, czyli tydzień temu. Już teraz wiem że: - nie wierzę w słowa, tylko w czyny (to że jest miły, kulturalny nie znaczy że nie jest chamem, narcyzem, egocentrykiem) - moja intuicja płata mi figle (myślalam, że to miłośc na całe zycie, a on jest prawym człowiekiem) - nie dam się wykorzystywać (pożyczałam mu samochód kiedy chciał, pieniądze, kupowałam dla niego żarcie, a on rozliczał mnie z jednego batonika!) - nauczył mnie pokory - jestem naiwna i muszę cos z tym zrobić - nie popełniać mezaliansu, bo ktoś gorzej wyksztalcony ode mnie najczęsciej będzie mial kompleksy. Swoje kompleksy przeleje na mnie, udowadniając mi jaka jestem beznadziejna.( według niego wszyscy ludzie wyksztalceni to wraki życiowe) Dziewczyny strzeżcie się zbyt milych, spokojnych i cierpliwych facetów. To moga być pozory!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
magdam26 Re: Co zawdzięczasz swojemu(swojej) ex....... 15.02.07, 10:28 Nie mam ex. Mój mąż był moim pierwszym, jedynym chłopakiem. Odpowiedz Link Zgłoś