rodoska
15.02.07, 15:31
może niektórym to wyda się banalne,ale mnie to dręczy od dawna i pewnie nie da spokoju.Chodzi o nieszczęsny tzw. serwis randkowy z którego korzysta mój chłopak. Nigdy przede mną tego nie ukrywał i mówił, że z kolegami podsyłają sobie zdjęcia i 'tylko ogląda'. Nie ma się czym chwalić,ale kilka miesięcy temu zalogowałam się na jego konto i zobaczyłam 2 co prawda, ale jednak wiadomosci do jakichś kobiet.Od tego czasu kilkakrotnie zdażyło mi się próbować go zapytać o tę cholerną Sympatię,ale był oburzony moimi pytaniami i zarzekał się,że nigdy nie kontaktował się z nikim.Oczywiście nie mogę mu się przyznać do tego co widziałam na własne oczy,bo sprawę przekręci przeciwko mnie.Gryzie mnie to potwornie,a nie widzę wyjścia z tej sytuacji. z jednej strony wiem,że to z mojej strony brak zaufania,a on nie jest jakimś psem na baby,ale z drugiej, gdy zobaczyłam,że podaje dziewczynie z naszego miasta swój nr gg to włączyła mi się czerwona lampka ostrzegawcza.Duszę się w tej sytuacji, bo cokolwiek zrobię, pewnie skończy się źle.A co Wy zrobiłybyście na moim miejscu?czy ja jestem przewrażliwiona i głupia?
Dzięki za odpowiedzi