Dodaj do ulubionych

wyprowadził się.....

18.02.07, 17:54
spakował się i wyszedł...po roku mieszkania razem.....
powód? jestem egoistyczna rozpieszczoną jedynaczką
wiem, że on ma rację. ale nie potrafię przyznać się do błędu
Siedzę i beczę.....czuję, że świat mi się zawalił......
To były dwa cudowne lata, a on je przekreślił w jednej chwili......
Żyć mi się nie chce......
Obserwuj wątek
    • iberia.pl Re: wyprowadził się..... 18.02.07, 17:55
      taki kubel zimnej wody moze da Ci do myslenia i....zmobilizuje do pracy nad
      soba.
    • 83kimi Re: wyprowadził się..... 18.02.07, 17:58
      Widać miał jakiś powód. Jeżeli kochasz - duma do kieszeni i biegniesz za nim z
      przeprosinami, może wróci. No chyba że nie chcesz albo i on jest też winien
      zainstaniałej sytuacji.
    • e._ Re: wyprowadził się..... 18.02.07, 18:07
      "wiem, ze on ma rację" ale te dwa lata "przekreślił w jednej chwili"?!
      No to ty jestes winna że się wyprowadził czy on, że nie traktował cię jak tatuś
      ukochaną jedynaczkę?
      Współczuję Ci tak czy owak, ale nie dojdziesz do sedna czyli do możliwych
      rozwiązań, jesli tego nie ustalisz...
      • kaktusik0 Re: wyprowadził się..... 18.02.07, 22:36
        e._ napisała:

        > "wiem, ze on ma rację" ale te dwa lata "przekreślił w jednej chwili"?!
        > No to ty jestes winna że się wyprowadził czy on, że nie traktował cię jak tatuś
        >
        > ukochaną jedynaczkę?
        > Współczuję Ci tak czy owak, ale nie dojdziesz do sedna czyli do możliwych
        > rozwiązań, jesli tego nie ustalisz...

        to samo przyszło mi do głowy po przeczytaniu tego postu.
        Sądzę że on od dawna wysyłał sygnały, albo wręcz otwarcie mówił że coś jest nie tak. Z własnego doświadczenia wiem, że proces definitywnego zrywania trwa. To nie jest jedna chwila. Od momentu gdy coś zaczyna bardzo niepasować do konkretnego kroku (zerwania, wyprowadzki) może minąć wiele miesięcy. Im dłużej trwa tym mniejsza szansa że wróci.
    • kociamama Re: wyprowadził się..... 18.02.07, 18:16
      Hej
      chcialam Cie podtrzymac na duchu, bo ostatnio tez moj facet prawie mnie rzucil
      i chial sie wyprowadzic, ale wrocil. TYm nie mniej, wiem co przezywasz.

      Wiem, ze w takiej chwili nic nie bedzie pociecha, bo pewnie teraz go
      idealizujesz, tak jak i ja robilam w chwili porzucenia. Wszystkie jego wady
      zostaly zapomniane w oka mgnieniu i pamietalam juz tylko jak dobrze bylo nam
      razem. Ale emocje opadana za jakis czas (o ile nie wroci) i wtedy sie zastanow
      na chlodniej, co to znaczy ze jestes rozpieszczona jedynaczka? To czesty
      argument wobec jedynakow, a przede wszystkim wobec kobiet, jesli wiedza czego
      chca i maja jakies aspiracje/zasady.

      Co takiego niby zrobilas, ze zasluzylas sobie na takie miano?

      Wszystko bedzie dobrze z nim czy bez niego, trzymam kciuki,
      Kociamama.
      • kamcia884 Re: wyprowadził się..... 19.02.07, 09:26
        Pewnie od dłuższego czasu wisiało cos w powietrzu , miałas klapki na oczach u
        uszach?. W jednej chwili nie przkresla sie miłosci, pamietaj , no chyba , ze
        jakies "trzesienie ziemi".
    • biedulka Re: wyprowadził się..... 19.02.07, 14:36
      jest jeszcze gorzej niż wczoraj.... dzwonię do niego, pisze smsy, żeby wrócił,
      że zmienię się....ale on jest uparty jak osioł, twierdzi, że musi to wszystko
      przemyśleć.......jak "baba".......
      nie mam ochoty wracac do pustego mieszkania, nie ma z kim pogadać...nie ma dla
      kogo żyć.....
      • e._ Re: wyprowadził się..... 19.02.07, 14:43
        To nie jest dobry pomysł na przyciągnięcie go z powrotem, natomiast często się
        sprawdza jako środek ostatecznie i definitywnie wypłaszający.
        Uszanuj jego potrzebę przemysleń zwłaszcza, jeśli nie odszedł "raz na zawsze"
        tylko, jak piszesz, potrzebuje czasu.
        Daj mu ze trzy dni oddechu. Jeśli ten związek, z jego punktu widzenia, ma
        jakieś szanse, to na pewno zaniepokoi go twoje milczenie i sam sie odezwie.
        Jeżeli się nie odezwie, spróbuj namówic go na rozmowę, ale - podkreślam - na
        r o z m o w ę, nie na szlochy i histerie.
      • jo.anna22 Re: wyprowadził się..... 19.02.07, 14:43
        Podjal decyzje.Daj mu czas i sama ochlon. Pozwol mu zatesknic. Na chwile obecna
        pokazujesz,ze jestes uzalezniona od niego - to chyba nie pomaga. Pokaz mu,ze
        fajna laska z Ciebie - niech on zaluje ... a Ty wez sie w garsc i umow z jakas
        kumpela - bedzie Ci lepiej.
      • toja8304 Re: wyprowadził się..... 19.02.07, 14:53
        Bardzo jaet mi przykro, ze tak przezywasz wyprowadze swojego chlopaka.
        Jezeli zrobil taki krok, to na pewno dokladnie to przemyslal i jest pwien
        swojej decyzji. Zdecydowal tak, mimo, ze wie, ze Tobie mu na nim zalezy. Moim
        zdaniem nie zasluguje na Toja milosc. Troche boboli, ale przejdzie. Mam
        nadzieje,ze szybko i wtedy bedziesz mogla znalesc sobie leprzego faceta.

        Pamietaj, zawsze moze byc lepiej!!!!!
      • methinks Re: wyprowadził się..... 23.02.07, 16:31
        > przemyśleć.......jak "baba".......

        No tak, bo normalnie mezczyzni robia wszystko jak kolki bez zastanowienia;
        mowisz "wroc", a ona biegnie z wywieszonym jezorem.

        Sama jestes jak "baba".
    • nikitka78 Re: wyprowadził się..... 19.02.07, 14:47
      Jeśli jesteś rozpieszczoną jedynaczką, to nie on "przekreślił w jednej chwili"
      cudowne lata, ale Ty na to długo pracowałaś.
      • jo.anna22 Re: wyprowadził się..... 19.02.07, 15:34
        Kazdy przeciez czasami popelnia bledy. On pozwolil jej byc rozpieszczona
        jedynaczka, gdyby reagowal wczesniej nie wyprowadzilby sie, ona widzialaby ,ze
        przesadza i czas nacisnac stop ....
    • biedulka kolejny dzień męczarni.... 21.02.07, 18:35
      Nie wiedziałam, ze człowiek jest w stanie wylac tyle łez. Nie mam juz sił na
      nic - nie jem, nie spie...cały czas myślę o Nim.....i najgorsze, ze nie mam sie
      komu wygadac, do kogo się przytulić. Życie nie ma sensu bez Niego.....
    • biedulka jest nadzieja.... 23.02.07, 16:23
      że znów będzie dobrze. Wrócił.......
      Dziękuję za rady i opinie - wzięłam je wszystkie pod uwagę. Zostaje mi praca
      nad sobą i wiara, że nam się uda.
    • poopka Re: wyprowadził się..... 24.02.07, 17:36
      kamcia 884 przyznaje Ci całkowita racje..bo ja tez kiedys mialam takie klapki
      na oczach az w momencie dostałam za swoje i usłyszałam dokładnie to samo zdanie
      nic sie nei dzieje bez przyczyny i zbiera sie jakis czas tak po prostu nikt
      nagle sie nie odkochuje nie przekresla zwiazku ja byłam slepa na sygnaly zawsze
      musialm postawic na swoje i dostałam nauczke facet odszedł
    • kochanica-francuza Re: wyprowadził się..... 24.02.07, 17:52

      > To były dwa cudowne lata

      Niektórzy nie mają i tego.
      • 83kimi Re: wyprowadził się..... 24.02.07, 18:01
        Ciesz, że masz drugą szansę. Nie zmarnuj jej.
        Rozmawiajcie jak najwięcej o wszystkim, o Waszych potrzebach, pragnieniach...
        to naprawdę bardzo duże daje!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka