paula_paulina_10
21.02.07, 08:22
Niedawno zmarła moja teściowa. Pomogłam ile mogłam gdy chorowała, zajęłam się
organizacją pogrzebu.
Została szwagierka - osoba konfliktowa, samotna , nie mająca przyjaciół.
I nagle co chwilę słyszę z różnych stron, że powinnam otoczyć szwagierkę
opieką, zająć się nią w trudnych chwilach.
Nie chcę, nie mgę, nie potrafię.
Szwagierka nigdy nie wykazała się wobec mnie życzliwością. W trudnych,
dramatycznych momentach otrzymałam od niej dołującego kopniaka. Jej życiowe
motto to " podeptać i sponiewierać" ( tego, kto ma problemy- niekoniecznie
mnie). Mąż mysli podobnie. Także ma złe doświadczenia.
Czy musimy utrzymywać z nią kontakty, wspierać, telefonować?
Czy da się zapomnieć o latach upokorzeń?
Co robić? Czy jestesmy podli czy mamy prawo się bronić?
A może jest jakies inne wyjście? Poradźcie!