Dodaj do ulubionych

Szukanie pracy...:/

09.03.07, 13:09
Powiedzcie dziewczyny, ile Wam zajęło szukanie pracy w Polsce? Szukam od
miesiąca i nie wiem kiedy mam pełne prawo załamać się, że niewiele się
dzieje:)Kurcze, nawet staż jakiś fajny bym wzięła. Ale nie odzywają się za
bardzo:/ A, moze macie jakieś sposoby i sztuczki na skuteczniejsze
poszukiwania? Co radzicie, kobietki? Pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • tomekjot Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 13:11
      www.ngo.pl fajna strona są tam tez ogłoszenia o pracę


      frutinka napisała:

      > Powiedzcie dziewczyny, ile Wam zajęło szukanie pracy w Polsce? Szukam od
      > miesiąca i nie wiem kiedy mam pełne prawo załamać się, że niewiele się
      > dzieje:)Kurcze, nawet staż jakiś fajny bym wzięła. Ale nie odzywają się za
      > bardzo:/ A, moze macie jakieś sposoby i sztuczki na skuteczniejsze
      > poszukiwania? Co radzicie, kobietki? Pozdrawiam!
    • his_girl Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 13:13
      To zależy od tego, jakie masz doświadczenie zawodowe.
      Jeżeli masz bardzo małe albo żadnego lub też odwrotnie - bardzo duże, to będzie
      Ci trudniej znaleźć. W tym pierwszym przypadku - ze względów oczywistych, w tym
      drugim - pracodawca będzie się obawiał, że możesz mieć za wysokie kwalifikacje
      na dane stanowisko/wymagania finansowe etc + jest mniej wysokich stanowisk i
      często są one obsadzone przez dłuższy czas.

      Przy średnim doświadczeniu, znając język nie powinnaś mieć większych problemów
      ze znalezieniem czegoś.
      • frutinka Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 13:20
        Mam marne doświadczenie, bo w Polsce tylko praktyki i wolontariat:( Mam
        doświadczenie w UK, na nawet nienajgorszym stanowisku, ale jakoś nieufnie do
        tego podchodzą, mimo że mam referencje. Niedawno studia skończyłam, więc ciężko
        o jakieś super doświadczenie zawodowe. Hmmm... po jakim czasie mam uznac, ze
        poniosłam porażkę? dwa, trzy miesiące, pół roku? jak długo mniej więcej trwa
        szukanie?
        • kachaa17 Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 13:25
          to zależy w jakim mieście szukasz pracy. Jeśli w Warszawie to tylko trochę
          cierpliwości trezba wykazać i na pewno cos znajdziesz. Zależy też jakich
          zarobków oczekujesz. Bo jeśli ty masz duze wymagania to czas moze się wydłuzyc.
          Ja 2 lata temu w Warszawie szukałam pracy 6 tyg. Byłam zaskoczona, ze tak
          szybko się udało. Ale to dlatego, ze nie żądałam zbyt wiele. Teraz trochę
          żałuję, że nie poczekałam dłuzej na pracę za większe pieniądze, bo jak juz
          pracuję to gorzej zmienić. Też byłam po studiach i mialam paroletnie
          doswiadczenie w pracy biurowej.
          A jeśli szukasz pracy w małym mieście to moze to trwać nawet lata.
          • gogoe Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 13:29
            No właśnie, to zależy gdzie szukasz, w jakiej miejscowości - czy jest tam rynek
            potencjalny. Ale nie załamuj się szybko - jeśli to nie jest Warszawa, to
            standardem jest około 3 miesięcy. Niestety. Powodzenia! :)
        • his_girl Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 13:28
          Jeżeli jesteś świeżo po studiach, to proponuję składać do firm, które oferują
          programy dla absolwentów albo staże, po których można dostać ofertę pracy (ja
          tak dostałam swoją pierwszą pracę). Np.: P&G, Unilever, Polkomtel, Wedel,
          Phillip Morris, Raiffeisen Bank itd. Możesz odpowiadać na konkretne ogłoszenie
          albo pisać spontanicznie, mogą się wtedy do Ciebie odezwać, jeśli coś się
          znajdzie. Możesz się zarejestrować w firmie Sodexho np.
          cv.sodexho.pl/form/baza, oni pośredniczą w rekrutacji.
          Nie wiem, jaki czas będzie można uznać za porażkę, uważam, że najlepiej o tym
          nie myśleć w tym kontekście. :)
          Mój mąż np. znalazł swoją obecną pracę w ciągu 2 tygodni, ale ma duże
          doświadczenie i bardzo konkretną specjalizację. Ja swojej obecnej pracy
          szukałam pół roku (ale już pracując w innej firmie).
          A może coś z Twoim cv/lm jest nie tak?
          • frutinka Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 13:35
            Hmmm... dzięki. Miasto 400 tyś, to chyba nie najgorzej. Wymagania mam
            niewielkie, naprawdę - finansowe w sensie, bo poki co najbardziej mi zalezy na
            zdobyciu doświadczenia. dzięki za linki. No i trzymajcie kciuki:) Może wreszcie
            coś sie ruszy. Cv jest ok na pewno. To chyba raczej kwestia braku tego
            oświadczenia i konkretnej specjalizacji. no ale cóż... mam nadzieję, ze mimo
            wszystko sie uda.
    • roodi Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 13:31
      Ja szukam w Krakowie od 3 miesięcy. Szlag mnie trafia, bo 2 lata temu znalazłam
      chyba w 3 tygodnie, mimo że miałam mniejsze doświadczenie, niż obecnie. Nie
      wiem o co chodzi, jestem już totalnie zniechęcona.
    • e1982 Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 15:09
      Szukam od..roku :)
      • frutinka Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 15:15
        O nie! nie pisz mi takich rzeczy!:) Kurcze, powodzenia Ci życzę. niech to
        szukanie się skończy wreszcie!:) Dla nas obu.
    • annna84 Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 15:16
      Ja teoretycznie szukam od 2 lat:)Ale nieregularnie, bo na początku szukałam
      przez ponad pół roku, potem przez kilka miesięcy byłam na praktykach, a teraz
      szukam od jakichś dwóch miesięcy. Niestety w moim mieście pracy jak na
      lekarstwo, a w mojej branży to w ogóle:( Trzeba będzie wyjechać do Warszawy,
      zamieszkać na początek pod mostem...Może być fajnie.
      • frutinka Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 16:03
        Nooo... pod mostem to swietnie bywa. Zawsze ktoś wpadnie do Ciebie z
        niezapowiedzianą wizytą:) Nudzić się nie będziesz:) A tak na powaznie - kurcze,
        zmartwiłaś mnie troszkę. Cóż to za dziedzina, ze aż tak pracy nie ma?
        Powodzenia zyczę i siły i cierpliwości.
        • annna84 Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 16:15
          Studiowałam dziennikarstwo i chciałabym żeby moja praca choć trochę była
          związana z mediami. W moim mieście trudno o taką. Szukam więc innej, ale z tym
          też kiepsko.
    • e1982 Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 16:29
      U mnie jest trochę skomplikowana sprawa...Miałabym pracę, gdyby nie jeden Pan
      wizytator,który - nie widząc moich kwalifikacji - nie zatwierdził mnie do danej
      szkoły :-)
      Teraz mam potwierdzenie z kuratorium...Ale pracy nie mam :)
      Miałam...prawie..Prawie, bo w ostatnim momencie nauczycielka (od której miałam
      godziny przejąć) rozmyśliła się.. :)
      Pech?:)
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 16:37
      a moge spytac jakie masz wyksztalcenie (jaka dziedzina?)
      • e1982 Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 16:44
        mogę uczyć np.angielskiego w szkole podstawowej:)
        w przedszkolu
        oraz byc przedszkolanką:)
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Szukanie pracy...:/ 09.03.07, 16:47
          pytalam frutinke, ale dziekuje za odpowiedz :-) Ciekawi mnie jak wyglada
          poszukiwanie pracy przez osoby o roznym wyksztalceniu
    • frutinka A co Wy na to? 09.03.07, 16:48
      Właśnie sie do mnie odezwano - ale... No własnie. Praca w mojej dziedzinie -
      jak najbardziej, wszystko co mnie interesuje, ale jako praktyki bezpłatne.
      Hmmm... nie mam rodziny, więc nie musze nikogo utrzymywac, kasę póki co mam.
      Brać???
      • avital84 Re: A co Wy na to? 09.03.07, 16:50
        Po praktykach mogą zaproponować Co stałą pracę. Poza tym będziesz miała
        dodatkowe doświadczenie, a w między czasie możesz rozglądać się dalej.
        • 83kimi Re: A co Wy na to? 09.03.07, 16:52
          Spróbuj, zawsze to lepsze niż siedzenie w domu, a w międzyczasie możesz dalej
          szukać pracy. A co studiowałaś?
      • annna84 Re: A co Wy na to? 09.03.07, 16:51
        A jaka to dziedzina? I jak długie te praktyki?
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: A co Wy na to? 09.03.07, 16:55
          no wlasnie wlasnie! jaka dziedzina?
          Moim zdaniem - bierz.
          • frutinka Re: A co Wy na to? 09.03.07, 16:59
            HR
            • frutinka Re: A co Wy na to? 09.03.07, 17:00
              I nie wiem na jak długo - w przyszłym tyg. sie dowiem szczegółów. Z jednej
              strony bardzo się cieszę, bo coś się ruszyło, ale z drugiej - kurcze, fajnie by
              było trochę grosza zarobić:)
              • annna84 Re: A co Wy na to? 09.03.07, 17:10
                Jeśli możesz sobie pozwolić na zdobywanie doświadczenia za darmo to bierz
                tę "pracę". A co to za firma? Wiesz dużo na jej temat? Niektóre firmy w ten
                sposób oszczędzają. Biorą praktykantów, oni starają się z nadzieją na stałą
                pracę, na którą i tak nie mają szans, bo po co zatrudniać na stałe skoro tylu
                jest chętnych do pracy za darmo. Dlatego sprawdź dobrze tę firmę zanim się
                zdecydujesz:)
    • roodi Re: Szukanie pracy...:/ 12.03.07, 12:28
      U mnie wciąż nic, a dzisiejsze ogłoszenia w GW żenada:(
      • frutinka Re: Szukanie pracy...:/ 12.03.07, 17:09
        U mnie też raczej lipa, ale się nie poddaję i nie dołuję. Jutro Urząd Pracy:)
        • tunrida81 Re: Szukanie pracy...:/ 12.03.07, 19:46
          frutinka napisała:

          > U mnie też raczej lipa, ale się nie poddaję i nie dołuję. Jutro Urząd Pracy:)


          Aaa byłaś w Urzędzie Pracy, no i jak? :)
    • tunrida81 Re: Szukanie pracy...:/ 12.03.07, 19:45
      Może warto zarejestrować się w Pośredniaku i starać się o staż. Mają bardzo dużo
      przeróżnych staży: w firmach państwowych, jak i prywatnych. Są szanse na
      zatrudnienie po takim stażu, lub mogą w trakcie stażu przerwać umowę stażową i
      podpisać umowę o pracę, nawet dobre byłoby i to na czas okreslony, zawsze jakies
      doświadczenie masz.
      • jola.pedagogspoleczny Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 13:30
        Taaaa... Ja własnie skończyłam taki staz z Urzedu Pracy.
        Najpierw mi zaprponowali staż dla cukiernika, szwaczki albo sprzedawcy w
        mięsnym (troche mi to na ręde nie było jako pedagogowi;-P), ale dowiedziałam
        sie od znajomej tam pracjącej, że jest staż w dość znanym związku jako
        pracownik biurowy. Zdecydowałam się na to, bo przecież lepiej czegoś się
        nauczyć i dostać te śmieszne 470zł miesięcznie, niż siedzieć w domu i nie mieć
        żadnej kaski ani doświadczenia. Na stażu okazało się, że jestem od wszystkigo
        (i nie mówię tu o robieniu kawy szefowi, bo to nie byłoby najgorsze). Poza
        moimi obowiązkami biurowymi, jakich było nawet mało, zajmowałam się m.in.
        grabieniem liści, myciem okien, sprzątaniem po remoncie, sprzątaniem
        pomieszczeń w budynku, skrobaniem farby z okien czy z podłogi (po remoncie)
        itd...

        Podsumowując, muszę stwierdzić, że bycie od wszystkiego za tak śmieszne
        pieniądze wcale nie mobilizuje do chodzenia do takiej pracy. Cały czas
        podczas ,,stażowania'' szukałam więc następnej pracy. Nadal szukam- już trzeci
        tydzień po stażu a ani pedagogów ani pracowników biurowych nie potrzebują. Nie
        załamuję sie jednak- kiedyś musi być lepiej!
        • walutka Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 13:45
          No kurka mać jak wykorzystują właśnie kolejna osoba,która potwierdza ten fakt.
          Nie mogłaś się zbuntować?
          • jola.pedagogspoleczny Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 13:58
            No własnie nie za bardzo mogłam sie zbuntować... Po pierwsze, jak już pisałam,
            moich ,,normalnych'' obowiązków miałam dość mało w pracy i się po prostu
            nudziłam... Po drugie szef czasem szedł mi na rękę i pozwalał np w piątki się
            wcześniej zwalniać, żebym mogła dojechać na studia (bo dodatkowo jeszcze
            studiuję, żeby podnieść swoje kwalifikacje). W takim wypadku głupio mi było
            mówić, że czegoś nie powinnam robić, skoro on mnie nie powinien wcześniej z
            pracy zwalniać. Tylko po co mi te studia, jak pedagogów nie potrzebą, a do
            sprzątania po remoncie nie muszę wyższego wykształcenia...
            PS Mieszkam w średniej wielkości mieście (niecałe 100 000 mieszkańców) i
            miejsc, gdzie mogłabym znalźć pracę wbrew pozorom nie jest tak dużo- albo jeśli
            są, to musiałabym mieć przed nazwiskiem mgr a mam na dzień dzisiejszy lic
            (licencjat).
            • walutka Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 14:08
              No to faktycznie-coś za coś no i ja wolałabym coś robić "ruchliwego" czasem niz
              siedzieć i się obijać.
              Miasto niecałe 100 tys. to małe jest. Może wyjedź.
              • jola.pedagogspoleczny Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 14:17
                ,,Miasto niecałe 100 tys. to małe jest. Może wyjedź.''

                Chyba żartujesz... Małe miasto to ma 10 tysięcy a nie prawie 100 ;-P
                Poza tym, to ja niecierpię dużych miast- duszę się w nich. Właśnie skończyłam
                studia w mieście wojewódzkim i to mi w zupełności wystarczy. Wolę świeższe
                powietrze, mniejsze dystansy i nie dojeżdżanie do pracy godzinę autobusem czy
                tramwajem, niż może(!) większe szanse na pracę w mieście, które mnie dusi i
                sprawia, że wszyscy są znieczuleni na drugiego człowieka a ich życie do wyścig
                szczurów...
                • walutka Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 14:27
                  Ja też nie przepadam za dużymi za metrolpoliami ale w średnim mieście czyli tak
                  od 100 wzwyż to miałabyś wiekszą szansę. Naprawdę miasto niecałe 100 tys
                  zaliczane jest do małych a ty oiceniasz je tylko z własnej perspektywy.
                  Przecież w takich miastach niecałe 100 tys dochodzi do 30 % bezrobocia więc
                  może w końcu będziesz musiała zastanowić się nad wyjazdem chociaż jak tak
                  lubisz swoje miasteczko to życzę Ci pwoodzenia w znalezieniu ale zobaczysz
                  znajdziesz i będziesz narzekać na zarobki ,mało perspektyw chyba ,że możesz
                  liczyć na wsparcie finansowe rodziców.
                  A to mieskzałas w dużym mieście,że tak piszesz o tej znieczulicy i wyścigu
                  szcurów?? Sądzę,że nie .To są sterotypy ponieważ w takich miastach jest więcej
                  osób nastawionych na sukces a wynika to z czystej logiki-większa sznasa na
                  dorobienie się.
                  A 10 tys to malutkie miasteczko.
                  • jola.pedagogspoleczny Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 19:30
                    Widzisz... u mnie na roku były osoby, które uważały, że dzisięciotysięczne
                    miasto jest miastem średnim, a moje jest miastem dużym. Ty uważasz moje miasto
                    za małe a tamte za malutkie. Moja perspektywa jest więc tak jakby średnią tych
                    opinii ;-P
                    PS Zgadzam się, że w większym mieście łatwiej o pracę, ale zarobki w moim
                    zawodzie w każdym mieście będa bardzo zbliżone- pedagodzy niezależnie od
                    miejscowości zarabiają zawsze tyle samo, bo ich stanowiska traktowane sa jak
                    stanowiska państwowe czy urzędnicze. Wszystko zależy od wykształcenia i stażu
                    pracy, ale w żadnym wypadku nie od miasta.
    • renatulka Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 13:37
      bylam kiedys na takim kursie, gdzie mnie taka pani specjalistka przekonywala ze
      3 miesiące bez pracy to normalka, jezeli ten czas bezrobocia sie wydluza trzeba
      zaczac sie niepokoic.
      coz mozna poradzic... roznos swoje aplikacje gdzie tylko sie da. czytalam
      gdzies ze skuteczne szukanie pracy to pozbycie sie 100 kopii cv na miesiac.
      czyli srednio okolo 3 na dzien.
      jezeli mieszkasz w duzym miescie, nie powinnas miec z tym problemow.
      szukaj tez w internecie, gazetach, w urzedach pracy tez sa ogloszenia, popytaj
      znajomych.
    • mazria Re: Szukanie pracy...:/ 13.03.07, 19:34
      Ja miałam super, po 2 lata temu, po skończeniu studiów od razu dostałam pracę.
      Ale cv rozsyłałam już od początku piątego roku :) Co prawda nie pracuję w swoim
      zawodzie, tam gdzie sobie wymarzyłam. Ale w sumie wyszło to na dobre, bo mam 3
      razy większe pieniądze i chyba mniej pracy... :) No i czuję, że wszystko idzie
      ku lepszemu :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka