Dodaj do ulubionych

do pan, do panow

13.03.07, 00:14
Stworzylam dzis notke na blogu, ktora mam ochote sie podzielic z szerszym
audytorium. Notke zamiescilam takze na forum Mezczyzna, ale zywie nadzieje, ze
nie stanie sie to powodem do usuniecia jej z tego forum :-)





Jak wiekszosc weekendow, ten wlasnie miniony spedzilam w domostwie lubego.
Dzis rano wstalam, przyrzadzilam nam sniadanie, ktore spozywalismy we
wzglednym pospiechu, gdy naraz przyszedl flatmate lubego, Cav. Wrocil on byl
wlasnie z weekendu spedzonego w Poludniowej Anglii, gdzie studiuje jego
dziewczyna. Spojrzal na stol i zapytal:

- A gdzie dla mnie?

- Trzeba sobie specjalnie zasluzyc - odpowiedzialam z filuternym usmiechem.

Panowie zasmiali sie jak glupi do sera, a luby siedzial przy tym dumny jak
paw. A ja sie nad soba zastanowilam.

Robienie chlopu rano sniadania jest ponoc wysoce niestosowne, niewychowawcze i
w ogole w dobie zwycieskiego feminizmu niedopuszczalne. Wyznaje ze skrucha, ze
to glownie ja robie sniadania, i na dodatek przez to wczesniej wstaje. Samczyk
z reguly zaglada do kuchni i pyta, czy w czyms pomoc w porze pozniejszych
posilkow, z czego skwapliwie korzystam, coby go do konca nie rozpuscic jak
dziadowski bicz. Ale do rzeczy.

Otoz w dobie zwycieskiego feminizmu ja nie mam nic przeciwko robieniu chlopu
sniadania i podtykania mu pod nos. Wlasnie dlatego, ze sobie specjalnie
zasluzyl. Nie tylko nieustannym troszczeniem sie o moja satysfakcje seksualna
(to bowiem, jak latwo odgadnac, bylo przedmiotem wyzej opisanego smiechu, jak
tez i dumy), ale takze tym, ze nosi zakupy, ze zmywa po kolacji, ze zabiera na
koncerty, ze naprawia mi komputer, ze zawsze na swoj samczy sposob mysli o
tym, aby mi bylo dobrze, wygodnie, komfortowo i bezpiecznie. Ze nie zabiera
ramienia, na ktorym ja wlasnie drzemie, choc juz mu dawno scierplo; ze lezie
przez pol miasta, coby mi kupic kabelek, ze idzie do apteki po paracetamol,
kiedy boli mnie glowa, ze przy kazdym moim kryzysie finansowym pozycza mi
pieniadze, a potem jedynym sposobem na zwrocenie ich jest wsadzenie
odpowiedniej sumy po kryjomu do jego kieszeni, inaczej nie da rady. Otoz
wlasnie dlatego, ze jest, ze stara sie byc jak najlepszy, ze szanuje mnie i
dba o mnie, naleza mu sie poranne sniadania, nalezy mu sie powazna atencja,
gdy cierpi meki piekielne przy stanie podgoraczkowym, gdy w srodku nocy nie
daje mu spac nadmierna chuc i gdy musi isc na jakies nudne oficjalne spotkanie
i nie chce tam isc sam.

Jakos za duzo, jak na moj gust, jest dzis nacisku na tak zwana niezaleznosc
(czytaj: robienie_co_mi_sie_tylko_zywnie_podoba), a zbyt malo uwagi na
drugiego czlowieka. Nie tylko w zwiazkach damsko-meskich, we wszelkich innych
relacjach rowniez. Pewna osoba kiedys strasznie naigrawala sie z mojej Mamy,
ze robila mi sniadania do szkoly, kiedy juz bylam w liceum. Dzis ta osoba ma
powazne problemy ze swoimi dziecmi - odwrocily sie od niej, nie szanuja jej,
zle sie wobec niej odnosza. Moja Mama wstawala o szostej rano, zeby mnie na
czas dobudzic, zeby postawic mi przed nosem sniadanie, zeby zrobic mi rzeczone
kanapki do szkoly. I nie ma na swiecie drugiej osoby, do ktorej bylabym tak
gleboko przywiazana i ktora bym tak szanowala, jak moja Mama.

Zatem pozostane przy robieniu sniadan chlopu, choc takie to malo poprawne.
Obserwuj wątek
    • krakoma Re: do pan, do panow 13.03.07, 00:18

      • amante.latino Dla rownowagi :). 13.03.07, 00:23
        Ja czesto robie chetnie sniadanie kobietom. Nic wielkiego :).
        W wiekszosci zasluguja na to rano. Czasami z rozpedu posmaruje kobiecie
        bulke w miejscu publicznym. Niech sobie ludzie mysla co chca :))).
    • forumowicz_pospolity Re: do pan, do panow 13.03.07, 00:38
      ten..noo..mutualizm:))
      • eeela Re: do pan, do panow 13.03.07, 00:42
        A ty co, publike mi robisz? ;-)
        czy tez chcesz i tu sie pospierac z moja teoria jednogatunkowosci? ;-)
        • simply_z Re: do pan, do panow 13.03.07, 00:49
          powiem ci ,że slowa uzyte w sygnaturce sa dla mnnie troche niesmaczne ,nie wiem
          czemu ,nie jestem zbytnio religijna ale taki niby zabawny narcyzm jakos mnie
          dotknął..ani ty nie Monthy Pyton ani nie kabaret ..dziwne jakies
          • eeela Re: do pan, do panow 13.03.07, 00:52
            Cytat. Z Marqueza.
            • simply_z Re: do pan, do panow 13.03.07, 23:39
              aha;),wstyd mi za nieoczytanie ale nieprzepadam za nim;)
              • eeela Re: do pan, do panow 14.03.07, 12:14
                Ja niedawno zaczelam przepadac :-)
    • rapsodiagitana Re: do pan, do panow 13.03.07, 00:49
      Hmmm... Jeżeli on robi te wszystkie rzeczy, o których piszesz, a ty mu tylko
      śniadanie, to go wykorzystujesz ;)

      A ja muszę z przykrością stwierdzić, że nie robię śniadanie jemu, tylko
      zazwyczaj on mnie, bo jestem strasznym śpiochem. I w stanie porannego
      otumanienia i nieprzytomności wydaje mi się strasznie absurdalne, żebym biegła
      do kuchni robić śniadanie, podczas gdy to on jest rześkim rannym ptaszkiem, w
      pełni przytomnym i świergoczącym :) Potem, jak sama przytomnieję, to sobie
      myślę, że powinnam się poświęcić, bo się mojemu Mężczyźnie należy (nawet czasem
      się dopomina z wyrzutem). Ale rano świat wygląda zupełnie inaczej... Mam
      nadzieję, że innymi sprawami mu to troszkę wynagradzam...
      • oka2 Re: do pan, do panow 13.03.07, 10:07
        Heh, tak sie sklada,ze ja tez mojemu mezczyznie robie sniadnanie i nawet wstaje specjalnie o 6 , jak on ma na 7 do pracy, mimo, to ze moge pospac do 10 . Wstaje bo w tej calej euforii milosci jaka nas otacza mam potrzebe bardziej dbania o niego niz o siebie :) Odwdziecza sie z nawiazka ;)
    • clockwork.orange Re: do pan, do panow 13.03.07, 10:21
      nigdy szczerze mowiac nie przyszlo i do glowy, ze zrobienie komus sniadania ma
      cos wspolnego z feminizmem i z jakas poprawnoscia ani sie nie spotkalam z takim
      mysleniem u nikogo.
      • eeela Re: do pan, do panow 13.03.07, 10:49
        A ja sie spotkalam, niejednokrotnie, miedzy innymi rowniez na tym forum, ale i
        niejednokrotnie w zyciu realnym. Spotykalam sie niejednokrotnie z opiniami, ze
        mezczyzn i dzieci nie mozna rozpieszczac, trzymac krotko, pilnowac, zeby mieli
        caly czas cos do roboty, etc. 'Jak to, to on powinien ci robic sniadanie!' -
        slysze czesto, glownie - wybaczcie zlosliwosc - od samotnych kolezanek.
        • clockwork.orange Re: do pan, do panow 13.03.07, 11:31
          to ja na szczescie nigdy:)
          zreszta dla mnie to takie troche smieszne myslenie- wiadomo ze jak sie kogos
          kocha, to sie nie kalkuluje "ty mi zrobisz to,a ja ci za to to, bo jak nie to
          bedzie wyzysk".

          a juz trzymac faceta krotko i roboty mu wymyslac...hehe:)
    • his_girl Re: do pan, do panow 13.03.07, 10:42
      Nie będę się tak rozpisywać, jak Ty, powiem tylko, że ja też robię mężowi
      śniadanie, chociaż mogłabym wstawać później i ja też rozpieszczam go, jak tylko
      mogę. :) To opłacalna inwestycja. ;)
    • justysialek Re: do pan, do panow 13.03.07, 11:28
      Moja mama nigdy mi nie robiła śniadań, odkąd skończyłam 13 lat. Mam rączki i
      sama sobie robiłam. I tez bardzo ja kocham i szanuję. A fakt, że (kiedy
      wstawałam wcześniej) nie budziłam jej, tylko cichutko chodziłam na paluszkach i
      sama sobie wszystko przygotowywałam świadczy o mojej trosce o nią i niechęci do
      tego, żeby ktoś sie dla mnie "poświęcał" z miłości.
      Bez przesady, matka ma dużo poważniejsze zadania do wykonania wobec swego
      dziecka, niż wstawanie o świcie i robienie mu śniadań.

      Natomiast co do relacji z mężem/facetem - myślę, że takie zasady powinny
      obowiązywać wszystkich. Staram się być miła i uczynna nie tylko wobec mojego
      ukochanego, bo sobie na to zasłużył, ale wobec wszystkich ludzi, nawet obcych.
      Oczywiście z wyjątkiem tych, którzy ewidentnie sobie NIE zasłużyli.
      I ogólnie wolę postrzegać to w odwrotny sposób - czyli ja coś robię miłego i on
      pragnie się odwdzięczyć, w ten sposób, wtedy to "dobro" się mnoży. Jesli będę
      robiła coś tylko dlatego, że sobie zasłużył, to pewnego dnia może to nie
      nastąpić. Podsumowując jak coś robię, to raczej na kredyt, bezinteresownie.
      • eeela Re: do pan, do panow 13.03.07, 14:19
        Nie widze powodu, zeby zaprzeczac, ze jest to rodzaj transakcji wymiennej. Z
        poprzedich swoich doswiadczen wiem, ze jestem (bylam) w stanie robic rzeczone
        sniadania bez specjalnych zslug z drugiej strony, ze owe sniadania i inne tego
        typu rzeczy sa moja wrodzona czy tez wyksztalcona sklonnoscia. Ale wiem tez juz,
        ze osoba o takich sklonnosciach nie powinna w ogole dopuszczac do sytuacji, w
        ktorej powstaje pytanie, kto komu robi sniadanie, z osoba o sklonnosciach
        odmiennych (nie znajdujaca przyjemnosci w oddawaniu przyslug partnerowi).
        Dlatego tak, jest to handel zaslugami. Dzis uciekalabym gdzie pieprz rosnie
        przed kims, kto z natury nie potrafi odwzajemniac sie i cieszyc sie tym, podczas
        gdy napotykam osobe o podobnej naturze, moge tylko z wdziecznoscia wobec
        opatrznosci robic sniadania.
        • justysialek Re: do pan, do panow 13.03.07, 23:36
          Dorobiłaś sobie niezłą ideologię do tych śniadań.

          No i z jednej strony nic w tym złego. Ale z drugiej, sama napisałeś,że robienie
          śniadań przypomina ci zachowanie twojej matki. Czyli identyfikujesz okazywanie
          miłości, z tym co robiła ona - robieniem śniadań, albo matkujesz swojemu
          facetowi.

          Ja tam wolę robić śniadania wspólnie. To wcześniejsze wstawanie i robienie jemu
          za bardzo kojarzy mi sie z Matką Polką.
          • pochodnia_nerona Re: do pan, do panow 13.03.07, 23:59
            Mój mężczyzna robi mi kolacyjki. Bardzo się stara, dopytuje, czy smaczne, itp.
            Kiedyś myślałam, że facet MUSI pomagać w każdej robocie domowej, teraz
            stwierdzam, że obiad lepiej zrobię sama, on może niech pozmywa, a te jego
            kolacyjki to mniam :-) W ogóle mi dogadza, ja też lubię mu sprawiać przyjemność
            jakimś pysznym żarełkiem ;-)
            W dobrym związku nie patrzy się, że on to, ja tamto. Dobrze dobrani ludzie sami
            sobie pomagają nawzajem, nie z wyrachowania, a tak jakoś naturalnie. Gorzej,
            jeśli jedna ze stron to wykorzystuje.
          • eeela Re: do pan, do panow 14.03.07, 12:17
            To wcześniejsze wstawanie i robienie jemu
            >
            > za bardzo kojarzy mi sie z Matką Polką.

            No wlasnie, Justysialku, ofiaro zwycieskiego feminizmu, to mialam na mysli :-)
            Ze robienie sniadan kojarzy sie coraz powszechniej ze zgubnymi stereotypami, a
            nie ze zwykla i naturalna checia zrobienia czegos dla kochanej osoby.
    • bri Re: do pan, do panow 14.03.07, 12:24
      Feminizm nie ma nic przeciwko robieniu śniadań komukolwiek jeśli tylko tego
      chcesz.

      Moja Mama wstawala o szostej rano, zeby mnie na
      > czas dobudzic, zeby postawic mi przed nosem sniadanie, zeby zrobic mi rzeczone
      > kanapki do szkoly. I nie ma na swiecie drugiej osoby, do ktorej bylabym tak
      > gleboko przywiazana i ktora bym tak szanowala, jak moja Mama

      Współczuję Twojemu przyszłemu mężowi - nie ma to jak żona, która jest bardziej
      przywiązna do mamy niż do nowej rodziny.
      • sumire Re: do pan, do panow 14.03.07, 12:31
        bri napisała:

        > Feminizm nie ma nic przeciwko robieniu śniadań komukolwiek jeśli tylko tego
        > chcesz.
        >

        No właśnie, właśnie!
        Coś mi się zdaje, że w tle tego wątku prześwieca stereotyp feministki z
        owłosionymi łydkam, która prędzej by skonała, niż zrobiła facetowi kanapkę...
        • eeela Re: do pan, do panow 15.03.07, 20:03
          Stereotypy biora sie z duzej liczby indywidualnych przykladow ;-P
      • eeela Re: do pan, do panow 15.03.07, 20:04
        > Współczuję Twojemu przyszłemu mężowi - nie ma to jak żona, która jest bardziej
        > przywiązna do mamy niż do nowej rodziny.

        A skad ty wiesz, jaki ja stosunek bede miala do swojej przyszlej rodziny? Na
        razie jej nie mam, wiec jest tylko mama.
    • cala_w_kwiatkach Re: do pan, do panow 15.03.07, 20:09
      w moim zwiazku to On przygotowuje sniadania, obiad czy kolacje robimy wspolnie
      to tak jak w swiecie zwierzat - jak samica dostanie od samca robaka to pozwala
      na kopulacje, im robak dorodniejszy tym stosunek dluzszy;)
      • eeela Re: do pan, do panow 15.03.07, 20:14
        W swiecie zwierzat jest tez tak, ze jak samiczka nie da, samiec z robakiem idzie
        do innej :-)

        Nic nie sugeruje, tak mnie tylko robak rozbawil :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka