musia12
14.03.07, 17:16
Mój problem polega na....
Chodzi oczywiście o mojego męża. Nie wiem może jestem "inna", ale chciałabym
żeby od czasu do czasu poweidział mi komplement, przytulił sam z siebie,
pogadał o pierdołach ,itp... Rozmawiałam z nim o tym, ale on twierdzi, że to
nie w jego stylu, że wiem że mnie kocha. Wiem, ale co z tego! Ja potrzebuję
jego bliskości, chciałabym czuć się wyjątkowo, a tak nie jest. Nawet jeśli
chodzi o seks to zamiast zrobić to jakioś namiętnie to on zarzuca na mnie
nogę i dobiera się do mnie jak do .... A potem się dziwi, że nie mam ochoty.
Czy wasi faceci też są tacy beznadziejni? Czy, któraś z was ma takiego
fajnego "miśka" do przytulania? A może nie ma takich?