Dodaj do ulubionych

zawiodłam się..

17.03.07, 15:01
parę dni temu byłam na spotkaniu u znajomych i był tam też m.in. chłopak,
który mi się podoba.bardzo jesteśmy do siebie w różnych rzeczach podobni,
zawsze dobrze nam się rozmawiało, wydawało mi się, że też mnie lubi, moze
nawet trochę bardziej niż lubi się zwykła koleżankę.parę razy się spotkaliśmy
wcześniej.
ale przyszedł, i gdyby nie moja inicjatywa,nie zamienilibyśmy ani
słowa...(chciaż zwykle bywało inaczej)
na początku siedział z kumplami, a potem sam(?!) w pokoju, twierdząc ze jest
zmęczony...
i jakoś mnie to trochę zabolało..dziwne takie zachowanie..
wiem,ze bywają lepsze i gorsze dni, ale jak się przychodzi na imprezę, to
chyba po to,zeby spotkać się ze znajomymi?
moze jestem dziwna,ale generalnie nie rozumiem ludzi, którzy nie potrafią
oddzielić życia prywatnego (w sensie swoich problemów ) od całej
reszty..wiem,ze to nie łatwe, ale się da.
co o tym sądzicie?
Obserwuj wątek
    • maretina Re: zawiodłam się.. 17.03.07, 20:20
      no co za facet... powinien byl sie rzucic na ciebie, traktowac jak krolewne
      sniezke, jego podly nastroj, jego klopoty to nic. przy tobie caly swiat ma byc
      w skowronkach.
      moze gdybys zerknela ciut za wlasny nos dostrzeglabys co go gryzie. moze chcial
      pogadac albo po prostu pomilczec przy herbacie czy piwie.
    • clockwork.orange Re: zawiodłam się.. 17.03.07, 20:44
      moze jestem dziwna,ale generalnie nie rozumiem ludzi, którzy nie potrafią
      > oddzielić życia prywatnego (w sensie swoich problemów ) od całej
      > reszty..wiem,ze to nie łatwe, ale się da.
      > co o tym sądzicie?

      sadze ze jestes dziwna.
      czyli jezeli mam problem to powinnam albo udawac przed znajomymi swietny humor,
      albo zaszyc sie w ciemnym pokoju i nikomu nie pokazywac na oczy. zreszta moze
      faktycznie po prostu byl zmeczony, tobie sie nigdy nie zdarza?
      • hollygolightly85 Re: zawiodłam się.. 17.03.07, 21:18
        spodziewałam się takich zarzutów, ale jestem w stanie je odeprzeć.
        bo absolutnie nie chodzi ani o to, aby traktował mnie jak księżniczkę!nie!
        tylko myślę, ze jak się nie ma nastroju na imprezę to albo się powinno
        zrezygnować, albo wpaść na chwilę, przywitać się, zamienić kilka słów i wyjść,
        a nie siedzieć przez cały czas w drugim pokoju, kiedy wszyscy inni bawią się
        obok...
        przyznacie,że to trochę niezręczna sytuacja?
        • maretina Re: zawiodłam się.. 17.03.07, 21:27
          nie na kazdej imprezie czlowiek tryska humorem i plasa. dziwna jestes.daj innym
          zyc.nie tobie ocenic czy ktos powinien isc na impreze czy nie. kim ty jestes,
          zeby o tym decydowac?
          moim zdaniem poczulas sie dodtknieta, dltego o tym piszesz, dlatego nie upieraj
          sie przy tym, ze nie mials tego wieczoru oczekiwan ksiazecych. on mial byc
          ksieciem na bialym koniu, tymczasem osmielil sie miec dol i siedziec obok.moze
          lepiej mu bylo ze swiadomoscia, ze obok ktos jest? moze nie chcial byc do konca
          sam?
          • annna84 Re: zawiodłam się.. 17.03.07, 22:33
            Zgadzam się z maretiną. Nic dziwnego nie ma w jego zachowaniu, jeśli już to w
            Twoim. Chyba trochę brakuję Ci empatii.
        • clockwork.orange Re: zawiodłam się.. 17.03.07, 21:46
          ja nie widze w tym nic niezrecznego, nieraz szlam na impreze nie w humorze,
          nieraz pocieszalam zdolowanych znajomych. tak to jest ze sie nieraz ma zly
          nastroj, problemy albo sie jest zwyczajnie zmeczonym po pracy na przyklad i
          niekoniecznie trzeba wtedy siedziec samotnie w pustym mieszkaniu zeby nikogo
          czasem nie urazic smutna mina.

          nawet mi do glowy nie przyszlo ze ktos moze byc zawiedziony z takiego powodu.
          chyba ze ci po prostu zal ze facet cie troche olal, a gdyby byl ci obojetny
          nawet bys nie zwrocila uwagi na takie zachowanie, przyznaj sie;)
          • sudione Re: zawiodłam się.. 17.03.07, 22:33
            Czy to jest ten sam facet z Twojego najnowszego wpisu na blogu ???
            • hollygolightly85 Re: zawiodłam się.. 18.03.07, 18:50
              nie!
      • majka800 Re: zawiodłam się.. 18.03.07, 11:33
        a ja ją rozumię. Sama się wkurzam gdy widzę na imprezach takich ludzi, którzy
        obnoszą się ze swoimi humorami. Nie mówię o tym, że człowiek który ma gorszy
        nastrój ma nie chodzić na imprezy, ale po to chyba tam się idzie by się
        oderwać, zrelaksować, poprawić sobie humor. Więc denerwuje mnie gdy ktoś
        ciągle "smęci", zaszywa się gdzieś w kącie, marudzi itp. Oczywiscie próbuje
        się z takim typkiem porozmawiać, próbuje wybadać co go gryzie, ale przeważnie
        to nic nie daje. Taka osoba ciągle siedzi nadąsana, ma pretensje do całego
        świata i psuje wszystkim humor. Nie da się z taką osobą porozmawiać, rozbawić
        jej. Nie zarzucałabym dziewczynie braku empatii, po prostu są
        pewne "niepisane prawa" które nakazywałyby mieć trochę szacunku dla innych.
        A kolega dziewczyny która rozpoczeła ten wątek nie ma szacunku dla gospodarzy
        imprezy, dla pozostałych gości. Przecież nikomu nie jest miło gdy ma takich
        gości, zwłaszcza gopsodarze mogą czuć się niezręcznie, wszak każdy chciałby by
        na ich imprezie wszyscy bawili się świetnie.
        • hollygolightly85 Re: zawiodłam się.. 18.03.07, 18:55
          empatia to ostatnia rzecz jakiej mi brakuje,uwierz.
          nie chodzi zupełnie o to, a fakt,ze facet nie jest mi obojętny to już inna para
          kaloszy.
          ale abstrahując już od tej konkretnej sytuacji podtrzymuje swoje zdanie, ze to
          niezręczna sytuacja.właśnie dlatego, ze nie brakuje mi empatii, też w pewnym
          sensie nie bawię się do końca dobrze, kiedy wiem, ze obok siedzi ktoś kto z
          jakichś powodów dobrze się nie bawi.nie?
          • majka800 Re: zawiodłam się.. 19.03.07, 12:31
            prawda, prawda. Właśnie to napisałam powyżej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka