martaaa81
19.03.07, 14:27
Cztery miesiace temu poznalam chlopaka z drugiego konca Polski. Pisalismy do
siebie maile, ponad trzy miesiace spotkalismy sie w realu i totalnie
zaiskrzylo. Od tego czasu spedzilismy dwa urlopy razem, widzimy sie w kazdy
weekend przez 3 dni, piszemy, dzwonimy. Zakochalismy sie w sobie na zaboj.
Pojawily sie plany malzenskie i decyzje o wspolnym zyciu. Doszlismy do
wniosku, ze porownujac nasze prace, posady, zarobki, lepiej bedzie jak ja
przeniose sie do Jego miasta. I tutaj zaczynaja sie schody. Cala moja rodzina
niezbyt przychylnie patrzy na moj pomysl, twierdza, ze podejmuje zbyt duze
ryzyko zostawiajac prace, ze uciekam w nieznane, i do czego wroce jak mi sie
nie uda? Ciezko mi:(