dooshek
08.05.03, 14:09
Wg mnie tak, bo moje przyjaznie z kobietami zazwyczaj konczyly sie wielkim
hukiem. przyczyna oczywista czyli facet. i to nie dlatego, ze spodobal nam
sie jednoczesnie, ale dlatego, ze ja oddawalam go walkowerem (teraz juz wiem
ze to byl blad, bo nic tak nie poniza jak dostanie faceta w prezencie... :))z
mezczyznami mam dobry kontakt, moze dlatego ze mezczyzn traktuje jak kumpli a
nie jako obiekty do wyrwania. a moze przyczyna tkwi w fakcie, ze nie walczymy
o ten sam obiekt seksualny?
czy kobiety sa w stanie sie zaprzyjaznic? bez wojen podjazdowych, bez
rywalizacji?