22.03.07, 14:38
Z racji tego że planuje rozpocząc studia doktoranckie mam do was pytanie,jak
myślicie jak patrzą na to ludzie,z tego co kiedyś czytałam pracodawcy nie
lubią ludzi z doktoratem bo boja się konkurencji,a faceci jak do tego
podchodzą?
Obserwuj wątek
    • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 14:41
      a jak maja podchodzi?
      jak panna ładna i inteligentna to normalnie, doktorat to plus, a jak mała,
      zgarbiona, pyzowata, z okularami i ciągle gada o tym samym to wiadomo :)
      • grzeszny-aniol Re: Doktorat 22.03.07, 14:42
        a Ty sie zastanawiasz co ludzie mysla na ten temat? Jesli chcesz robic doktorat
        to go zrob i po krzyku...
        • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 14:42
          właśnie, wrazie co to nie musisz się przyznawać że go masz, ale to trochę
          głupie :)))
      • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 14:45
        noszę okulary i jestem niska to mne dyskwalifikuje by być atrakcyjną kobietą?
        Zresztą wiadomo nie od dziś że faceci mają komplesy dlatego spytałam,raczej nie
        zrezygnuję ze studiów ale tak pytam z ciekawości.
        • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 14:48
          nie, tylko mnie sie to źle kojarzy :)
          jak ja studiowałem to była taka jedna Pani doktor, opisałem ją wyżej, nie dość,
          że nie za ładna to jeszcze wyjątkowo nudna, ale przynajmniej młoda była :)


          a tak całkiem na powaznie, to bym pomyslał, ze dla takiej Pani ważniejsza jest
          kariera niż rodzina, gdyby to miał być romans to bym się ucieszył, ale taki
          związek na poważnie, to raczej minus, ale wsyzstko oczywiście zalezy od
          konkretnej osoby
          • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 14:55
            Rzeczywiście na uczelni rzadkością jest kobieta - doktor,przynajmniej u nas
            (Filologia Angielska) nie wiem sama dlaczego tak jest,fakt faktem doktorat
            pochłania sporo czasu i pracy,raczej nie zanudzam swoich przyjaciół swoją pracą
            czy studiami,bo wiadomo że nie każdego to interesuje,wyznaje zasadę że w
            towarzystwie nie mówię o pracy,polityce i religii bo jest to sporym nietaktem.
            Natomiast odnośnie okularów,noszę ale nie powiedziałabym że jestem przez to
            mało atrakcyjna.
            • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 14:58
              no przeciez wiesz o co mi chodziło z tymi okularami :)
              taki stereotyp kujona, mały, cherlawy, garbaty, okulary na nosie.... :)
              przeciez nie powiedziałem, że okulary są złe
              moje zdanie znasz: jak przelotna znajomość, romans to super, ale na
              poważniejsze plany raczej odpada, jak sama zresztą zauwazyłaś pochłania to
              sporo czasu :)
              • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 15:03
                Słuchaj na wszystko można znaleźć czas i na doktorat i na rodzinę,zależy od
                naszej organizacji czasu,moje koleżanki podczas studiów doktoranckich wyszły za
                mąż,urodziły swoje pierwsze dziecko,robiły badania naukowe i wykładały na
                uczelni.Jasne że nie obyło się bez pomocy rodziny czy męża ale jednak dało się
                to pogodzić.
                • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 15:06
                  jasne że mozna, ale pogodzenie, pracy, nauki, dzieci, zajmowania się domem, i
                  poświecenia choć trosze czasu męzowi to raczej łatwo nie jest a bądzmy szczerzy
                  mało kto sobie z tym poradzi. No chyba, ze komuś odpowiada życie: wychodze o 6
                  rano., wracam o 20 wieczorem, ale na dłuższa mete raczej nikt tak nie chce
                  • kociamama Re: Doktorat 25.03.07, 19:10
                    przeciez dzieki doktoratowi uzyskuje sie etat na uniwerku, a to daje "ceipla"
                    posadke z malo iloscia godzin dydaktyczncyh (mniej niz w szkole) za godziwe
                    pieniadze (przynajmniej bardziej niz w szkole).

                    Skoro niektorzy twierdza, ze nauczycielka to praca dobra dla kobiety, to praca
                    na uczelni tym bardziej, bo czasu wolnego jest wiecej.

                    Julia, jak chcesz miec udane zycie rodzinne i fajna praca to doktorat to dobry
                    pomysl. Jedyny szczegfol, faceci chyba jednak boja sie tej wiedzy... wiec
                    musisz sobie znalezc osobnika na swoim poziomie, ale znalezenie kumatego
                    faceta, ktory nie wpisuje sie w stretoyp, ze baba musi byc glupsza od niego tez
                    jest mozliwe;) Trzymam kicuki!!

                    Kociamama.
            • vandikia Re: Doktorat 22.03.07, 18:19
              juulia napisała:

              > Rzeczywiście na uczelni rzadkością jest kobieta - doktor,

              na ktorej??? byc moze na politechnikach, gdzie w chwili obecnej pracuje jednak
              wiecej mezczyzn, na uniwersytetach proporcje sa praktycznie takie same.
              a coraz wiecej kobiet doktoryzuje sie i jesli mam byc szczera, to na
              uniwersytecie na ktorym pracowalam - a prowadzilam m.in. sprawy doktoranckie,
              to na kierunkach humanistycznych na roku doktorantow bylo 2-3, a doktorantek 15-
              20. wszystko zalezy od kierunku i specyfiki studiow.
        • silic Re: Doktorat 22.03.07, 14:51
          > Zresztą wiadomo nie od dziś że faceci mają komplesy ...

          Kompleksy na punkcie czego ?
          Doktorat ani mądrości ani inteligencji nie dodaje. W czym miałby
          pomóc/przeszkodzić ?

          ps. retoryka w tym typie to dobra jest na wiece i agitki.
          • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 14:53
            zamiast dziewczynie pomóc to jej dogryzasz :)
            ma swój świat i niech w niego wierzy :))))
            • silic Re: Doktorat 22.03.07, 14:56
              Nie dogryzam tylko dodaję trzeźwego spojrzenia. :)
              • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 14:57
                poza tym rzeczywiście niektórym nawet doktorat nie pomoże :) ale to już inna
                kwestia.
          • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 14:56
            Na punkcie wszystkiego,swojej zawodowej pozycji,wykształcenia,pieniędzy.
            • kotkaaaa Re: Doktorat 22.03.07, 15:01
              a kto ci kaze chwalic sie dr przed nazwiskiem przy szukaniu pracy? skoro
              uznasz, ze to za duzo do przelkniecia dla pracodawcy schowaj papier do szuflady
              z szukaniemm faceta rozbawilas mnie;) na czole chyba nie bedziesz miala
              napisu 'robie doktorat'
              • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 15:07
                > z szukaniemm faceta rozbawilas mnie;) na czole chyba nie bedziesz miala
                > napisu 'robie doktorat'

                czasami to widac bez napisu na czole :)
              • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 15:09
                to nie jest zabawne,sama bym się śmiała gdybym nie odczuła tego na własnej
                skórze,mój facet który znał moje plany stwierdził ostatnio a po co Ci ten
                doktorat w końcu,mgr ci nie wystarczy? Jak to będzie wyglądać, to pewnie ja też
                muszę zrobić dr.Nie zgodzę się że faceci nie zwracają uwagi na pozycję zawodową
                kobiety,odpowiedzcie sobie na pytanie czy facet który jest wykształcony zwiąże
                sie z kobietą po zawodówce? oczywiście miłość nie wybiera ale ja uważam że
                rożnica wieku jest do zaakceptowania ale róznica intelektualna nie brdzo.
                Wracamy teraz do pkt wyjścia że Pani po zawodówce może też być obyta,
                pracowita,oczytania i na wyższym poziomie niż facet ale popatrzmy na
                rzeczywistość.
                • kotkaaaa Re: Doktorat 22.03.07, 15:19
                  taaak, siedz w domu i rob na drutach, zeby uspokoic ego twojego faceta
                  na studia marsz;) madry facet cieszylby sie z tego
                  • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 15:28
                    nie umiem robić na drutach :)
                • nestea1 Re: Doktorat 23.03.07, 11:20
                  Twoja retoryka mi na poziom dr (bez kropki!) nie wygląda, a cala historia
                  grubymi nićmi szyta.Ale jesli to prawda to: mężczyzna może być na początku
                  sceptyczny (mało czasu dla rodziny itp., itd), ale jak juz osiągniesz upragniony
                  cel będzie dumny. Zobaczysz:)
                  • kociamama Re: Doktorat 25.03.07, 19:28
                    A wlasnie ze moze by dr. (z kropka) Doktor = dr Doktora dr.

                    A poza tym interpunkcja i ortografia nie swiadczy o niczym. Ani o
                    wyksztalceniu, ani o stopniu intelektualnosci.

                    Pzdr,
                    kociamama;)
            • silic Re: Doktorat 22.03.07, 15:02
              Fakt, że mężczyźni sporadycznie zwracają uwagę na pozycję zawodową, pieniądze i
              wykształcenie innych osób powinien dać do myślenia.

              A doktorat jak doktorat - porcja wiedzy z określonej dziedziny. W codziennym
              życiu przydatne średnio natomiast ciebie chyba to męczy.
              Jednym przeszkadzają okulary, innym seplenienie a innym doktorat. Normalne.
          • michal_powolny1 Re: Doktorat 22.03.07, 23:52
            Część panów zazdrości paniom rozumu, mają one wyższy iloraz inteligencji.
        • cledomro Re: Doktorat 22.03.07, 23:54
          wśród jakich facetów ty się obracasz, że byle doktorat ich przeraża? straszne.
    • n.michal Re: Doktorat 22.03.07, 15:07
      mam w domu doktorantke i jakos mi to nie przeszkadza, ani nie uwiera moich
      meskich ambicji itd., wrecz przciwnie jestem dumny z zony.
    • material_girl Re: Doktorat 22.03.07, 18:03
      Ja to się nie przyznaję do tego, ze robię doktorat, ludzie dziwnie na to
      reagują, szczególnie faceci ;-)
    • vandikia Re: Doktorat 22.03.07, 18:16
      na chwile obecna doktorat to po prostu kolejne studia. moze bedzie Ci przykro,
      ale ten tytuł naukowy nie ma juz takiego prestiżowego znaczenia jak kiedyś.
      mysle, ze ani pracodawca, ani facet nie zwroca specjalnie na to uwagi.
      pracodawca raczej pozytywnie spojrzy na osobe, ktora chciala sie dokształcać.
      • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 18:29
        zależy gdzie będziesz robić ten doktorat ja na Uniwersytecie Warszawskim,
        wszystko zależy od poziomu i pracy.
        • vandikia Re: Doktorat 22.03.07, 18:51
          piszę o Uniwersytecie Warszawskim :)
          bedziesz chodzila na zajecia, bedziesz miala zajecia ze studentami, bedziesz
          miala promotora i pisala prace. nie odbieraj tego zlosliwie, ale to naprawde
          nic nadzwyczajnego, prawda?
          habilitacja - to juz cos, musisz miec swoje tezy, badania..to juz nie
          magisterka i nie zwykly doktorat. jasne, ze tytul doktora pokazuje Twoj poziom
          wiedzy i checi ksztalcenia sie, ale mysle, ze podchodzisz do tego zbyt
          emocjonalnie.
          moja swietna kumpela doktorka miala w zwyczaju mowic: myslalam, ze jak sie
          zdoktoryzuje stane sie taką kretynka jak inni, na szczescie ominelo mnie to.
          u wielu wielu dopiero co obronionych doktorow golym okiem widac ich manie
          poczucia wyzszosci... nie wpadnij w to bledne kolo, ucz sie, pisz prace, ale
          nie uwazaj sie za kogos lepszego. Twoj post rozpoczynajacy watek.. swiadczy
          troche o tym, ze jak uzyskasz tytul doktora to... dokoncz sama, pozdrawiam.
          • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 18:54
            Mój Boże jakie ataki,aż się nie spodziewałam,nie uważam sie za kogoś
            lepszego,nigdzie tak nie napisałam a twoje wnisoki są na wyrost.
            • vandikia Re: Doktorat 22.03.07, 18:58
              ale jakie ataki? kobieto to sie dyskusja nazywa :)
              problem jak napisala kolezanka pod spodem jest wg mnie ciut naciągany i predzej
              wyglada na pochwalenie sie.. ale nawet jesli tak pisze to przeciez Cie nie
              atakuje:) pisze to z usmiechem, bo mialam przez dlugie 3 lata bliskie stosunki
              z doktorantami i naprawde w wiekszosci przypadkow trzeba sie po prostu
              usmiechnac i pokiwac glową. sporo z nich uwaza sie za nadludzi. ale czy
              gdziekolwiek pisze, ze taka jestes? pisze, zebys nie wpadla w taki sposob
              myslenia, bo to gubi jednostke.. gubi czlowieczenstwo, naprawde.
          • eeela Re: Doktorat 22.03.07, 23:23
            > habilitacja - to juz cos, musisz miec swoje tezy, badania..to juz nie
            > magisterka i nie zwykly doktorat.

            Doktorat rozni sie od rozprawy habilitacyjnej wylacznie obszernoscia. W pracy
            doktorskiej rowniez nalezy przedstawiac oryginalne tezy i badania wlasne. W
            Wielkiej Brytanii i Irlandii w ogole nie ma czegos takiego jak habilitacja -
            tytul doktorski pozwala byc samodzielnym pracownikiem naukowym.
            • vandikia Re: Doktorat 22.03.07, 23:32
              ha no ja w licencjackiej - antropologicznej tez musialam przedstawic tezy i
              badania :) i mgr, ktora przygotowuje tez bedzie to zawierala.
              a jednak predzej porownam mgr z doktorska niz doktorska z habilitacyjna :)
              • eeela Re: Doktorat 22.03.07, 23:35
                > ha no ja w licencjackiej - antropologicznej tez musialam przedstawic tezy i
                > badania :)

                Swoje wlasne? Wnoszace cos istotnego do nauki? Wyczerpujace omowienie literatury
                przedmiotu co do jednej pozycji?
                • vandikia Re: Doktorat 23.03.07, 00:06
                  dobrze wiesz, ze nie na tym licencjat polega :)
                  jak rozumiem habilitowalas sie i wiesz jaka jest roznica mieszy hab a dr? :)
                  • eeela Re: Doktorat 23.03.07, 09:45
                    Nie. CZytalam szereg rozpraw habilitacyjnych z mojego zakresu badan.
                    I bardzo sie ciesze, ze mnie ta bzdura nie bedzie potrzebna. Habilitacja, jak
                    juz mowilam, nie rozni sie od doktoatu jakosciowo, tylko ilosciowo, i sluzy jedynie
                    • eeela Re: Doktorat 23.03.07, 09:54
                      i sluzy jedynie nie dopuszczaniu mlodych nakowcow do akademickich stolkpw.
                      • vandikia Re: Doktorat 23.03.07, 10:10
                        nie wiem na jakim etapie jestesmy, ale habilitacja ma byc zniesiona podobno..
                        mowilo sie juz o tym 2 lata temu..
                        pomagalam, a mozna powiedziec wspolpracowalam przy jednej habilitacji [mimo
                        tego, ze sama dopiero bede bronic mgr].. byly to 2 lata ciężkiej, wytęzonej
                        pracy.. teraz osoba habilitujaca sie przeprowadza dalsze badania.. publikacja
                        ma miec miejsce pod koniec tego roku, az sama jestem ciekawa co z tego
                        wyjdzie :)
                        • eeela Re: Doktorat 23.03.07, 11:57
                          Mam nadzieje, ze habilitacja zostanie zniesiona. Nie ze wzgledu na siebie, bo
                          nie zamierzam wracac do kraju, ale ze wzgledu na nauke, ktorej rozwoj jest przez
                          to po prostu hamowany. Mlodzi ludzie czuja sie czesto zniecheceni cala ta
                          procedura i niemoznoscia uzyskania normalnej posady i przyzwoitej pensji przez
                          pierwsze dziesiec-kilkanascie lat pracy naukowej. To jest paranoja po prostu.
    • ginewra25 Re: Doktorat 22.03.07, 18:34
      Z takim podejściem daruj sobie doktorat i nie zajmuj innemu miejsca. Lepiej od
      razu zajmij się szukaniem męża. Jak mnie wnerwiają taki osoby jak ty.
      • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 18:39
        o co ci chodzi
        • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 18:43
          > o co ci chodzi

          zgaduje, ze ma okres :))
          • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 18:44
            albo klimakterium
            • kowalski.kowalski1 Re: Doktorat 22.03.07, 18:46
              za młoda jest:)
              ona po prostu ma okres z lekko "feministycznym mózgiem", czyli nic dobrego z
              tego wyjść nie może :)))
              a jej gadanie sie nie martw tylko rób doktorat
              • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 18:49
                ja tu nie pytam o zgodę tylko chciałam się dowiedzieć jakie macie poglądy nt
                temat
        • ginewra25 Re: Doktorat 22.03.07, 20:15
          O to,że tylko skończona kretynka myśli o doktoracie i zastanawia się co na to
          potencjalni "jej" faceci. Przecież rozwijając się tylko zyskujesz. A co cię
          obchodzą inni. Może właśnie robiąc doktorat poznasz kogoś interesującego.

          Jak dla mnie to sztuczny problem sobie wymyśliłaś.
          • eeela Re: Doktorat 22.03.07, 23:25
            Troche za ostro powiedziane, ale racja w tym jakas jest. Doktorat warto robic
            wtedy, jesli ma sie co do niego jasno sprecyzowane plany i wie sie, czego sie
            chce. A takie zastanawianie sie 'co ludzie powiedza' nie najlepiej swiadczy ani
            o determinacji, ani o samodzielnosci myslenia, tak koniecznej do prowadzenia badan.
            • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 23:31
              Ja sie nie zastanawiam czy warto czy nie, ale pytam jakie jest zdanie osób,bo
              wiem że różnie z tym bywa,mój serdeczyny kolega spotkał się z dyskryminacja w
              pracy i został niestety zwolniony bo szefowi się to bardzo niepodobało.Jak
              wiesz doktorant nie może pracować na pełny etat.
              Jeśli chodzi o moją pracę,to już na studiach miałam sprecyzowany temat i już na
              studiach znalazłam swojego opiekunan naukowego,ciekawostką jest dla mnie
              natomiast że na UW jest tylko jedna osoba która zajmuje się Literaturą
              Amerykańską u której można ten doktorat robić.
              • eeela Re: Doktorat 22.03.07, 23:37
                Jesli masz temat, ktory cie fascynuje, zapal i pomysl, co z tym doktoratem
                pozniej zrobisz, po jaka cholere zastanawiasz sie, co pomysla faceci?
                • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 23:40
                  to miała być luźna dyskusja,nie traktuje jej śmiertelnie poważnie,nie
                  uzasadniam opinii osób na forum od mojej decyzji
    • izabellaz1 Re: Doktorat 22.03.07, 18:50
      Nie bardzo rozumiem Twojego problemu.
      A co, jak ktoś Ci napisze, że mężczyźni nie lubią kobiet z tytułem doktora to
      co...zrezygnujesz??? Bez sensu. Zresztą problem wydumany i na siłę.
      Tytuł naukowy o niczym nie świadczy. Zależy jeszcze co chcesz w życiu robić.
      • vandikia Re: Doktorat 22.03.07, 18:52
        uzyje znienawidzonego przez 'wyksztalciochow' slowa: dokładnie :)))
    • euforyjka Re: Doktorat 22.03.07, 19:58
      ale z Ciebie pustak.
      • nutopia Re: Doktorat 22.03.07, 20:21
        euforyjka napisała:

        > ale z Ciebie pustak.

        ale z doktoratem;))))
        • izabellaz1 Re: Doktorat 22.03.07, 20:24
          nutopia napisała:

          > euforyjka napisała:
          >
          > > ale z Ciebie pustak.
          >
          > ale z doktoratem;))))

          jeszcze nie:DDD
          • nutopia Re: Doktorat 22.03.07, 20:27
            izabellaz1 napisała:

            > nutopia napisała:
            >
            > > euforyjka napisała:
            > >
            > > > ale z Ciebie pustak.
            > >
            > > ale z doktoratem;))))
            >
            > jeszcze nie:DDD
            >
            i tu pojawia się pytanie: czy pustak z doktoratem ma większą wartość od pustaka
            bez? no i co na to mężczyźni???
            • izabellaz1 Re: Doktorat 22.03.07, 20:30
              nutopia napisała:

              > i tu pojawia się pytanie: czy pustak z doktoratem ma większą wartość od pustaka
              >
              > bez? no i co na to mężczyźni???

              Może jakiś się wypowie to autorka wątku będzie wiedziała wtedy jaką ma podjąć
              decyzję;P
    • cledomro Re: Doktorat 22.03.07, 20:49
      chcesz pisać doktorat, to pisz. a jak bardziej cię zajmuje, co myślą o tobie
      faceci, to weź idź na kurs gotowania czy szydełkowania. lub do solarium.
      • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 22:23
        Niektóre wasze wypowiedzi są świetnym przykładem jak traktuje się ludzi
        chcących lub robiących doktorat,nie będę zniżać sie do poziomu co po niektórych
        z Was,bo to nie ma najmniejszego sensu,jak napisała jedna z forumowiczek
        doktorat nie ma już takiej wartości co dopiero habilitacja,rozumiem że ta Pani
        już dwano jest po profesorskiej nominacji.Poza tym radziłabym czytać ze
        zrozumieniem,dzieci w podstawówce się tego uczy więc może warto wrócić tam
        jeśli Panie mają z tym problem,nie pytałam drogich forumowiczek czy warto czy
        nie robć doktorat,nie jesteście dla mnie wyrocznią w tej kwestii zadałam tylko
        pytanie jak się traktuje takich ludzi.Problemów z facetem na razie nie mam ale
        dziękuje za dobre rady.
        • izabellaz1 Re: Doktorat 22.03.07, 22:31
          juulia napisała:

          > Poza tym radziłabym czytać ze
          > zrozumieniem,dzieci w podstawówce się tego uczy więc może warto wrócić tam
          > jeśli Panie mają z tym problem,nie pytałam drogich forumowiczek czy warto czy
          > nie robć doktorat,nie jesteście dla mnie wyrocznią w tej kwestii zadałam tylko
          > pytanie jak się traktuje takich ludzi.Problemów z facetem na razie nie mam ale
          > dziękuje za dobre rady.

          "pracodawcy nie lubią ludzi z doktoratem bo boja się konkurencji,a faceci jak do
          tego podchodzą?"

          Czy to nie są przypadkiem postawione pytania z domyślną prośbą o odpowiedź?
          Skoro nie masz problemów to po co chcesz wiedzieć jak do tego podchodzą? Co
          chcesz usłyszeć, że faceci to banda debili, którzy jak zobaczą "dr" przed
          nazwiskiem to uciekną w popłochu przed poziomem Twojej inteligencji i wiedzy???
        • senma Re: Doktorat 22.03.07, 22:35
          :) dobre:)

          robie doktorat, nie pracuje od 6 do 20, a ok 4-6 godzin dziennie, plus czasem
          pare godzin w domu albo w czytelni, czesciej w domu. jedyna przeszkoda w
          kontakcie z rodzina to pracujace niedziele (1-2 w miesiacu).

          maz mnie nie zostawil, ani nie popadl w kompleksy;)

          doktorat ma srednia wartosc, w moim i wielu innych przypadku, jest tylko
          naturalnym elementem pracy na uczelni. nie jest to <niewiadomoco>
        • cledomro Re: Doktorat 22.03.07, 23:53
          kup sobie słownik ortograficzny, znajomość zasad interpunkcji przyda się przy
          doktoracie. choć, z drugiej strony, może odstraszyć facetów. że o potencjalnych
          pracodawcach nie wspomnę.

          bardzo zabawna jest ta dyskusja, dziękuję za tak niespodziewanie dowcipny koniec
          dnia.
        • vandikia musze byc po profesorze, zeby miec wlasne zdanie? 23.03.07, 00:09
          a moze ktos z bliskiej rodziny jest profesorem, hę?
          podchodzilam do Ciebie z sympatią, a Ty wyniośle starasz sie ofukać wszystkich
          forumowych matołków. wracaj do ksiazek, bo nie doroslas do dyskusji..
        • walutka Re: Doktorat 23.03.07, 10:32
          > Niektóre wasze wypowiedzi są świetnym przykładem jak traktuje się ludzi
          > chcących lub robiących doktorat,nie będę zniżać sie do poziomu co po
          niektórych
          >
          > z Was,bo to nie ma najmniejszego sensu,jak napisała jedna z forumowiczek
          > doktorat nie ma już takiej wartości co dopiero habilitacja,rozumiem że ta
          Pani
          > już dwano jest po profesorskiej nominacji.
          Zgodzę z Tobą,niemało jest takich osób w naszym społeczeństwie właśnie
          ujmujących czyjeś zasługi. Nie odebrałam Twoich postów jako chęci wywyższania
          się, ktoś kto tak odebrał raczej ma jakieś kompleksy i możesz się
          spodziewać ,że na takich ludzi tafisz jeszcze. A faceci mogą jeszcze
          bardziej,znam takich ze średnim wykształceniem,którzy starają się często
          udowodnić,że magistrzy zwłaszcza kobiety mniej wiedzą od nich, wcale nie są
          bardziej inteligentne itd. tylko nie traktuj tego ogólnikowo przecież różni są
          ludzie. Pracodawcy zależy jacy, pracodawca magister czy ze średnim
          wykształceniem zwłaszca Polak raczej będzie miał opory przed zatrudnieniem
          lepiej wykształconego od niego. Ale przecież swoje firmy prowadzą także
          dorktorki i profesorki i u takich będziesz miała największą szansę.
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Doktorat 22.03.07, 22:33
      Ciekawe podejscie reprezentujesz. Ja myślę o doktoracie za granicą na fajnym
      stypednium dlatego, że nie śpieszy mi się do dorosłego życia. Studiowanie to
      moje hobby :-)
      Ok, trochę lekkodusznie to zabrzmiało. Dostałam ciekawą propozycję, tematyka mi
      bliska i dość rozwojowa. Więc w połączeniu z wizją kontynuacji studenckiego
      żywota brzmi to fajnie! Tylko żeby jeszcze udało się to sfinalizować!
      • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 22:37
        Ja jeszcze w tamtym roku chciałam zrobić doktorat w Stanach ale koszty pobytu
        by mnie zeżarły kompletnie.Ale tobie życzę jak najlepiej.Powodzenia.
        • znowuwzyciuminiewyszlo Re: Doktorat 22.03.07, 22:39
          dlatego walczę o to stypendium.
          • juulia Re: Doktorat 22.03.07, 22:43
            walcz walcz,może warto nawiązać kontakt z Fundacją zajmującą się 'Polskimi
            naukowcami za granicą'
    • wimx Re: Doktorat 23.03.07, 09:16
      U mnie na uczelni bylo tak, ze na studia doktoranckie dostawaly sie osoby
      niespecjalnie bardziej inteligentne, wcale nie wyroznialy sie wiedza,
      osobowoscia itd, tylko wlazily przez piec lat wykladowcom w d... Typowe lizusy
      kujony. Mam nadzieje, ze moja uczelnia to byl wyjatek. Natomiast ci bardziej
      zdolni nie podejmowali studiow doktoranckich, bo nie chcieli za 800 zl pracowac
      na uczelni. Po studiach podejmowali zazwyczaj obiecujaca, dobrze platna prace.

      Dlatego dla mnie osobiscie sam doktorat o niczym jeszcze nie swiadczy.

      • izabellaz1 Re: Doktorat 23.03.07, 09:28
        wimx napisała:

        > U mnie na uczelni bylo tak, ze na studia doktoranckie dostawaly sie osoby
        > niespecjalnie bardziej inteligentne, wcale nie wyroznialy sie wiedza,
        > osobowoscia itd, tylko wlazily przez piec lat wykladowcom w d... Typowe lizusy
        > kujony. Mam nadzieje, ze moja uczelnia to byl wyjatek.

        No to Cię zmartwię albo pocieszę, że nie był to wyjątek:)
        Mimo, że miałam jedną z najwyższych średnich na uczelni to nigdy nie właziłam
        nikomu w d*pę. Może dlatego nie robię doktoratu;)))
        • nutopia Re: Doktorat 23.03.07, 10:35
          izabellaz1 napisała:

          > wimx napisała:
          >
          > > U mnie na uczelni bylo tak, ze na studia doktoranckie dostawaly sie osoby
          > > niespecjalnie bardziej inteligentne, wcale nie wyroznialy sie wiedza,
          > > osobowoscia itd, tylko wlazily przez piec lat wykladowcom w d... Typowe l
          > izusy
          > > kujony. Mam nadzieje, ze moja uczelnia to byl wyjatek.
          >
          > No to Cię zmartwię albo pocieszę, że nie był to wyjątek:)
          > Mimo, że miałam jedną z najwyższych średnich na uczelni to nigdy nie właziłam
          > nikomu w d*pę. Może dlatego nie robię doktoratu;)))
          >

          ja też cię zmartwię albo pocieszę - twoja uczelnia to nie wyjątek
          • juulia Re: Doktorat 23.03.07, 10:53
            Jak juz wspomniałam we wcześniejszych postach,nie robię doktoratu tylko dlatego
            żeby podnieść sobie poczucie własnej wartości,przykre jest natomiast to że ktoś
            wyzywa mnie tutaj od pustaków,na szczęście nie przejmuję się jednostkowymi na
            dodatek niesprawiedliwymi opiniami.Jeśli chodzi o tematykę mojej pracy,jest
            zwiazana głównie z Literaturą Amerykańską,bądź co bądź jest niewielu
            specjalistów z tej właśnie dziedziny,jedyną osobą która zajmuje się tym na UW
            (oczywiście pod względem naukowym i badawczym) jest prof. dr hab. Agata Preis -
            Smith,która jest prawdziwym autorytetem w tej dziedzinie.
            Nikomu nie musiałam też wchodzić w d... ani podlizywać się,a jeśli chodzi o
            zarobki,to każdy wie jak jest zazwyczaj pracuje się dodatkowo na niepełnym
            etacie akurat angliście nie mają z tym problemów.
            • nutopia Re: Doktorat 23.03.07, 10:57
              droga Julio:
              1) używamy słowa "zazwyczaj"
              2) znasz przsłowie: "uderz w stół....
              • juulia Re: Doktorat 23.03.07, 10:59
                ?
                • nutopia Re: Doktorat 23.03.07, 11:02
                  juulia napisała:

                  > ?

                  ... zrób ten doktorat....
                  • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:07
                    Czytam ten wątek i oczom niewierz. Czyżby zawiść dziewczynki. Żadnej
                    merytorycznej dyskusji tylko durne dywagacje na temat kujonów i włażenia w
                    dupe. Robienie doktoratu nie ma nic wspólnego z lizusostwem. Każdemu który tak
                    myśli mogę powiedzieć,że jest ćwokiem. To cięzka praca, a wybór zależy jedynie
                    od aspiracji naukowych i zawodowych danej osoby. Więc przestańcie piepszyć. A
                    ty rób ten doktorat jeśli tego naprawdę chcesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • walutka Re: Doktorat 23.03.07, 11:09
                      Zgadzam się z Tobą i jeszcze niejaka nutopia odwraca kota
                      ogonem,słowa "zazwyczaj" żadnego nie było ani jego synonimu.
                      • nutopia Re: Doktorat 23.03.07, 11:12
                        walutka napisała:

                        > Zgadzam się z Tobą i jeszcze niejaka nutopia odwraca kota
                        > ogonem,słowa "zazwyczaj" żadnego nie było ani jego synonimu.


                        wow ile agresji!
                        spokojnie dziewczynko bo ci żyłka pęknie..
                    • nutopia Re: Doktorat 23.03.07, 11:14
                      michalinna2 napisała:

                      > Czytam ten wątek i oczom niewierz. Czyżby zawiść dziewczynki. Żadnej
                      > merytorycznej dyskusji tylko durne dywagacje na temat kujonów i włażenia w
                      > dupe. Robienie doktoratu nie ma nic wspólnego z lizusostwem. Każdemu który
                      tak
                      > myśli mogę powiedzieć,że jest ćwokiem. To cięzka praca, a wybór zależy
                      jedynie
                      > od aspiracji naukowych i zawodowych danej osoby. Więc przestańcie piepszyć. A
                      > ty rób ten doktorat jeśli tego naprawdę chcesz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                      dokładni, jesli kotś chce pisać doktorat to GO PISZE DLA SIEBIE! i nie zakłada
                      wątku pdt " co na to inni??"
                      i jeszcze jedno. W dzisiejszych czasach nie ma czegoś takiego jak "kariera
                      naukowa" bo doktorat może zrobić każdy. I to dokładnie każdy. I ciężka praca
                      nie ma tu nic do rzeczy.
                      • nutopia zapomiałam dodać 23.03.07, 11:14
                        że nie mówię tu o doktoracie z fizyki
                        ale z takich "gumowych przedmiotów" typu literatura amerykańska albo jakiś
                        marketing
                        • juulia Re: zapomiałam dodać 23.03.07, 11:19
                          oczywiscie nie masz pojecia o czym mówisz,ale z tobą nie warto dyskutować na
                          ten temat.
                          • eeela Re: zapomiałam dodać 23.03.07, 11:55
                            Nie prezentujesz zbyt chwalebnej postawy jak na przyszlego badacza. Pracownik
                            naukowy powinien traktowac swoich rozmowcow uwazniej i uzywac rzeczowych
                            argumentow, a nie starac sie ich ponizyc.
                            • juulia Re: zapomiałam dodać 23.03.07, 11:58
                              nikogo tutaj nie poniżam,to mnie od początku rozmówcy atakowali.
                              • michalinna2 Re: zapomiałam dodać 23.03.07, 12:00
                                julia to co robisz czy nie ten doktorat.
                              • michalinna2 Re: zapomiałam dodać 23.03.07, 12:00
                                Rozmówcy atakowali cię bo w wielu kwestiach nie masz racji.
                              • eeela Re: zapomiałam dodać 23.03.07, 12:19
                                Owszem, ponizasz, mowiac, ze ktos nic nie wie i nie warto z nim dyskutowac. A
                                klase dyskutanta poznaje sie po tym, jak reaguje na ataki.
                      • juulia Re: Doktorat 23.03.07, 11:18
                        Nie zgodzę się z twierdzeniem że doktorat może zrobić każdy,jest to uzależnione
                        od średniej ocen na studiach,rozmowy kwalifikacyjnej,musisz mieć wstępny plan
                        swojej dystertacji,zainteresowania naukowe,musisz znaleźć opiekuna naukowego.
                        Dopiero wtedy,po pozytywnej kwalifikacji,zostajesz na studiach doktoranckich.
                      • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:24

            • wimx Re: Doktorat 23.03.07, 11:06
              juulia napisała:

              > Jak juz wspomniałam we wcześniejszych postach,nie robię doktoratu tylko dlatego
              >
              > żeby podnieść sobie poczucie własnej wartości,przykre jest natomiast to że ktoś
              >
              > wyzywa mnie tutaj od pustaków,na szczęście nie przejmuję się jednostkowymi na
              > dodatek niesprawiedliwymi opiniami.

              Alez droga Julio, nikt tu nie nazywa Cie pustakiem. Ja pisalam o tym, jak bylo
              na mojej uczelni. Jezeli literatuta rzeczywiscie tak bardzo Cie interesuje, to
              jest to dobry powod by pisac doktorat. Nikt tego z pewnoscia nie skrytykuje. Ale
              trzeba spojrzec prawdzie w oczy - niewiele osob robi doktoraty z zamilowania. W
              wiekszoci przypadkow chodzi tu o podbudowanie ego, liczy sie na lepsze zarobki
              moze,etc. Dla niektorych jest to swego rodzaju prestiz. Nie wazne z czego bedzie
              ten doktorat...
              • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:08
                wimx napisała:

                > juulia napisała:
                >
                > > Jak juz wspomniałam we wcześniejszych postach,nie robię doktoratu tylko d
                > latego
                > >
                > > żeby podnieść sobie poczucie własnej wartości,przykre jest natomiast to ż
                > e ktoś
                > >
                > > wyzywa mnie tutaj od pustaków,na szczęście nie przejmuję się jednostkowym
                > i na
                > > dodatek niesprawiedliwymi opiniami.
                >
                > Alez droga Julio, nikt tu nie nazywa Cie pustakiem. Ja pisalam o tym, jak bylo
                > na mojej uczelni. Jezeli literatuta rzeczywiscie tak bardzo Cie interesuje, to
                > jest to dobry powod by pisac doktorat. Nikt tego z pewnoscia nie skrytykuje.
                Al
                > e
                > trzeba spojrzec prawdzie w oczy - niewiele osob robi doktoraty z zamilowania.
                W
                > wiekszoci przypadkow chodzi tu o podbudowanie ego, liczy sie na lepsze zarobki
                > moze,etc. Dla niektorych jest to swego rodzaju prestiz. Nie wazne z czego
                bedzi
                > e
                > ten doktorat...


                Pryesta} si tumacyz i zrób.
                • wimx Re: Doktorat 23.03.07, 11:11
                  michalinna2 napisała:
                  > Pryesta} si tumacyz i zrób.

                  Nigdy mnie to nie interesowalo
    • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:01

    • als79 Re: Doktorat 23.03.07, 11:07
      Czy ktoś wie ile kosztuje doktorat i czy to jest uzaleznione od wysokiej
      średniej na magisterce, czy raczej każdemu wolno go robić?
      • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:10
        Zależy na jakiej uczelni. Na pewno łatwiej na niepublicznej bo mają więcej
        miejsc. W zasadzie robić może każdy.
        • oka2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:24
          na publicznej nie kazady, zalezy to katedry na ktorej chcesz robic, czy sa miejsca, czy prof ma ochote jeszcze kims sie opiekowac itp oczywiscie trzeba zdac egzamin, jezyk i z przedmiotu zawodowego, komisja moze tez zapytac o wstepny projekt/badania, ktore chcialabys poczynic, srednia sie liczy, ale mysle,ze nie jest najistotniejsza rzecza tutaj.. jesli masz dobre uklady z profem i juz wczesniej rozmawialiscie na ten temat, to reszta stanowi raczej formalnosc ;) choc egzaminy i tak trzeba przejsc. Stypendium zazwyczaj wynosi ok 1050 zl. Tak jest na A. Med. Nie wypowiadam sie za reszta univ. bo szczerze nie wiem jak tam jest.

          Odnosnie calego watku to ja traktuje to calkiem inaczej. Dawno temu wymarzylo mi sie zeby miec Dr przed nazwiskiem i sukcesywnie do tego daze, resza mi wisi ( nie doslownie oczywiscie ;P )

          A moj maz jest dumny z tego :)
          • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:26
            Wszyscy mówicie tu o zapisaniu się na studia doktoracki. Niestety ale
            ukończenie tychże,napisanie i obrona pracy to zupełnie co innego.
    • nutopia Re: Doktorat 23.03.07, 11:24
      juulia napisała:

      > Z racji tego że planuje rozpocząc studia doktoranckie mam do was pytanie,jak
      > myślicie jak patrzą na to ludzie,z tego co kiedyś czytałam pracodawcy nie
      > lubią ludzi z doktoratem bo boja się konkurencji,
      ''''''''''''
      większej bzdury nie słyszałam - gdzie ty robisz ten doktorat?

      a faceci jak do tego
      > podchodzą?
      ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
      tak to bardzo ważny aspekt sprawy
      ja jak robiłam doktorat no najpierw zrobiłam ankietę wśród facetów. 100
      zapytanych facetów na 100 popukało się w czoło;/



      • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:28
        Dokładnie każdy facet lubi mieć kobietę wykształconą inteligentną. No chyba,że
        jest ćwokiem, ale chyba w takich niegustujesz.
        • wimx Re: Doktorat 23.03.07, 11:35
          michalinna2 napisała:

          > Dokładnie każdy facet lubi mieć kobietę wykształconą inteligentną. No chyba,że
          > jest ćwokiem, ale chyba w takich niegustujesz.

          Dla kazdego faceta liczy sie wylacznie inteligencja i tytul naukowy jego kobiety!
      • walutka Re: Doktorat 23.03.07, 11:29
        No to niewiele wiesz o polskiej rzeczywistości a ja często i gęsto słyszałam o
        problemach ludzi bardzo dobrze wykształconych w Polsce dopiero docenianych poza
        granicami kraju i znam taką sytuację od środka tylko nie chcę tu na forum pisać
        więcej o sprawach służbowych.
        • nutopia Re: Doktorat 23.03.07, 11:34
          walutka napisała:

          > No to niewiele wiesz o polskiej rzeczywistości a ja często i gęsto słyszałam
          o
          > problemach ludzi bardzo dobrze wykształconych w Polsce dopiero docenianych
          poza
          >
          > granicami kraju i znam taką sytuację od środka tylko nie chcę tu na forum
          pisać
          >
          > więcej o sprawach służbowych.

          Droga walutko, w Polsce jestem od 7 lat, a wcześniej 7 mieszkałam głownie w
          Szwajcarii i trochę w Niemczech, więc powiedz mi, co ty chcesz mi wytlumaczyć?.
          Co znaczy "papier"? dawno się nauczyłam że w Polsce nic a za granicą rozpływali
          się nawet nad moją maturą.
          • walutka Re: Doktorat 23.03.07, 11:36
            Jaki papier?Chodzi mi bardziej o umiejętności,że nie potrafią czerpać korzyści
            i docenić za to człowieka. Polscy pracodawcy są często zakompleksieni i tyle co
            tu mam tłumaczyć.
            • nutopia Re: Doktorat 23.03.07, 11:37
              walutka napisała:

              > Jaki papier?Chodzi mi bardziej o umiejętności,że nie potrafią czerpać
              korzyści
              > i docenić za to człowieka. Polscy pracodawcy są często zakompleksieni i tyle
              co
              >
              > tu mam tłumaczyć.

              a tu się z tobą zgodzę. Bo zawsze to powtarzam.
            • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:42

        • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:38
          walutka napisała:

          > No to niewiele wiesz o polskiej rzeczywistości a ja często i gęsto słyszałam
          o
          > problemach ludzi bardzo dobrze wykształconych w Polsce dopiero docenianych
          poza
          >
          > granicami kraju i znam taką sytuację od środka tylko nie chcę tu na forum
          pisać
          >
          > więcej o sprawach służbowych.


          Co ty chrzanisz. Ty wszystko słyszłaś, a ja to wiem. Jestem dobrze
          wykształcona, nigdy nie miałam z problemów z komunikacją z innymi ludźmi, nigdy
          nie miałam problemu z podjęciem pracy, bo po to jest doktorat żeby pracowac
          lepiej. Jeśli sądzisz,że ludzie będą źle cię postrzegać, czy będziesz miała
          problemy z facetami bo zrobisz doktorat to wybacz za szczerość ale musisz być,
          małą onteligentną dziewczynką. Radzę ci żebyś odpuściła ten pomysł bo jeśli
          nawet uda cisie ukońcxzyć te studia to i tak tytuł naukowy do niczego ci się
          nieprzyda.
          • vandikia Re: Doktorat 23.03.07, 11:40
            michalinna2 napisała:

            >> Co ty chrzanisz. Ty wszystko słyszłaś, a ja to wiem. Jestem dobrze
            > wykształcona,


            ale slowniczek ortograficzny by sie przydal, wiec "dobrze" to raczej wzgledne
            pojecie jesli o ciebie chodzi :)
            • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:47
              vandikia napisała:

              > michalinna2 napisała:
              >
              > >> Co ty chrzanisz. Ty wszystko słyszłaś, a ja to wiem. Jestem dobrze
              > > wykształcona,
              >
              >
              > ale slowniczek ortograficzny by sie przydal, wiec "dobrze" to raczej wzgledne
              > pojecie jesli o ciebie chodzi :)
              >

              Tu się zgodzę
          • walutka Re: Doktorat 23.03.07, 11:43
            Mi nie zależy na doktorku ale znam sytuację innych...pewnie,że to bez sensu ogl
            ądac się na to co pwoiedzą inni ale autorka wątku chyba do końca tego nie
            zamierza. Może chwilowa refleksja a wszyscy tak traktują to poważnie,zastanawia
            się nad różnymi stronami tej kwestii.
            • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:45
              Ja tylko mówię,że kompletnie nie masz racji bo znam sytuacje z praktyki, a ty
              mimo że jesteś tylko teoretykiem upierasz się,że jest inaczej.
              • juulia Re: Doktorat 23.03.07, 11:48
                chętnie bym z tobą podyskutowała ale muszę wracać do pracy,pozdrawiam
                serdecznie.
              • walutka Re: Doktorat 23.03.07, 11:49
                Ja też znam z praktyki tylko nie z własnej :). I uwaga nie miałam na myśli pod
                pojęciem pracodawca jakiejś instytucji non profitowej uczelnianej (PAN ktoś
                wymienił)bo tam wiadomo,że się liczą tytuły tylko przerdsiębioirców polskich
                tych nastawionych na zysk.
                • michalinna2 Re: Doktorat 23.03.07, 11:54
                  Wniosek końcowy.....Róbcie doktorat
          • nutopia dygresja 23.03.07, 11:43
            michalinna kto kupuje te ciuchy do których link masz w sygnaturce?
          • juulia Re: Doktorat 23.03.07, 11:44
            wybacz,droga Michalinno2 ale nie będę komentować tego wpisu bo niestety nic nie
            zrozumiałaś z tego co napisałam i nie musisz się rozpływać nad moją
            inteligencją ani nad moim doktoratem.
        • izabellaz1 Re: Doktorat 23.03.07, 11:41
          walutka napisała:

          > No to niewiele wiesz o polskiej rzeczywistości a ja często i gęsto słyszałam o
          > problemach ludzi bardzo dobrze wykształconych w Polsce dopiero docenianych poza
          >
          > granicami kraju

          hahahaha stryj mojego męża pracuje od lat w PAN. Wszyscy Go doceniają, ma się
          dobrze i nie ma żadnych problemów z odbiorem przez "niedouczonych" w polskiej
          rzeczywistości.
    • marwolo_diabolo Re: Doktorat 23.03.07, 12:11
      O ile dobrze pamietam to w ktoryms poscie napisalas, ze jestes niska, brzydka i
      w okularach. A mnie sie wydaje, ze na wyglad faceci bardziej zwracają uwage niz
      na doktorat. Jesli zatem jestes nic specjalnego to chocbys miala i trzy
      doktoraty to i tak zaden facet Cie nawet w Twoje przemądrzałe dupsko nie
      kopnie. Lepiej zadbaj o soebie brzydalicho bo nigdy sobie faceta nie
      znajdziesz. I mniej egocentryzmu może?
      • vandikia hej, bez brawury! 23.03.07, 12:18

      • juulia Re: Doktorat 23.03.07, 13:40
        Nigdzie nie napisałam że jestem brzydka,tylko że mam azjatycką urodę,jestem
        niska i drobna oraz że noszę okulary.
        • kariera9 Re: Doktorat 23.03.07, 14:02
          juulia napisała:

          > Nigdzie nie napisałam że jestem brzydka,tylko że mam azjatycką urodę,


          mongolską?
    • shigma2 Re: Doktorat 23.03.07, 14:28
      generalnie to radzilabym ci zatanowic sie - to prawda - dr przeszkadza w
      szukaniu pracy (nie mowie o kierowniczych stanowiskach) i to fakt - sama bylam
      tego swiadkiem, kiedys przede mna byla dziewczyna z dokroratem i pracodawca
      podczas mojej rozmowy wprost powiedzial - gdzie sie ona pcha z takim
      wyksztalceniem - wiec nie jest to plus... ale jeszcze dochodza do tego 4 lata
      kiepskich zarobkow i 0 swiadczen.... powazna decyzja - ale z pasja sie nie
      dyskutuje....
      Aga - Doktorantka na 2-gim roku ;)
      • beanr Re: Doktorat 23.03.07, 14:41
        Mam doktorat, i co z tego. W tej chwili, naprawdę to nic wielkiego, a jedynie
        dla niektórych - niezbędny stopień w drodze do kariery naukowej.
        A zarabiam tyle, ile obecnie wynoszą najwyższe stypendia doktoranckie, czyli
        nic. Ale to już mój problem.
        Radzę się poważnie zastanowić. Studia doktoranckie - fajna sprawa, cztery lata
        dodatkowego luzu i czas na różne wyjazdy. Trochę dydaktyki, to też fajne, móc
        postraszyć młodszych ...
        Tylko, co potem? Na uczelni zostać nie mogłam, brak etatów. Ku kolejnym
        stopniom wtajemniczenia naukowego, jakoś mnie nie ciągnie.
        A doktorat w tej chwili zrobić może naprawdę każdy, sama takie przykłady
        obserwowałam, z pewnym zdumieniem. Może, nie koniecznie na studiach
        doktoranckich ze stypendium, ale już na płatnych, zaocznych - przyjmą każdego,
        z otwartymi ramionami ...
        • rolling_stone Re: Doktorat 23.03.07, 15:40
          dobrze, ze cytujesz marka aureliusza. co do doktoratu, to u kobiet wraz z
          wyksztalceniem wzrasta poczucie, ze im sie od otoczenia cos za to "nalezy".
          podziw, was auch immer, nie wiem, jak ten chory mechanizm u nich powstaje, ale
          to jest faktem. poza kariera naukowa doktorat jest doskonale irrelewantny dla
          oceny kobiety na rynku pracy. jezeli kobieta jest MIŁA, ladna i bystra, ma
          jakastam wiedze, to w 90% wystarczy.

          oczywiscie zdarzaja sie wyjatki- ladne, cholernie bystre i bardzo oczytane
          kobiety z doktoratem, a przy okazji mile i majace dystans do siebie- niejaka dr
          l.-w., autorka komentarza do ksh. ale takich jest moze z 5 sztuk w tym miescie.
        • juulia Re: Doktorat 23.03.07, 18:49
          beanr: teraz,gdy wiele prywatnych uczelni oferuje takie studia to rzeczywiście
          doktorat stracił po części swój prestiż,tylko od doktoranta zależy jaki poziom
          będzie miała jego dysertacja,mój kolega pracuje na kilka etatów żeby jakoś
          wyżyć więc zastanawiam się kiedy ma czas pisać ten doktorat,robić badania
          itd.Nie jest to łatwa sytuacja, ale przecież całe życie nie można być na
          utrzymaniu rodziców.Jeśli natomiast chodzi o pracę,ja zamierzam albo wykładać
          na uczelni (marzenie moje) albo założyć własną księgarnię.
          • kai_30 Re: Doktorat 25.03.07, 20:53
            Julia - akurat żeby wykładać na uczelni niekoniecznie musisz mieć doktorat. Ba -
            zwykle zaczyna się pracę dydaktyczną ze studentami tuż po obronie magisterki. To
            raz. A dwa - no fakt, to założenia księgarni doktorat jest niezbędny :D:D:D

            Wiesz, jakoś te Twoje plany zawodowe dziwnie "zgrzytają" z pytaniem o stosunek
            potencjalnych pracodawców do doktoratu potencjalnego pracownika :)

            A jeśli mogę z ciekawości spytać - w czym konkretnie się specjalizujesz? Bo
            "głównie literatura amerykańska" to dość szerokie pojęcie ;)
            • juulia Re: Doktorat 26.03.07, 11:15
              Niewolnictwo w literaturze amerykańskiej na przykładzie W. Faulknera.
              • kai_30 Re: Doktorat 26.03.07, 21:00
                Na przykładzie Faulknera? Chyba żartujesz albo nie orientujesz się jeszcze, na
                czym polega praca doktorska ;)

                A to, że doktorat robisz dla samej siebie, a nie dla kwalifikacji zawodowych, to
                bardzo dobrze, tylko co Cię w takim razie obchodzi reakcja potencjalnych
                pracodawców?
            • juulia Re: Doktorat 26.03.07, 12:08
              kai_30 napisała:

              'A dwa - no fakt, to założenia księgarni doktorat jest niezbędny :D:D:D'

              Rozumiem ze to ironiczne pytanie,nie robie doktoratu dla podniesienia moich
              kwalifikacji zawodowych tylko dla siebie samej.
    • twojahanus Re: Doktorat 23.03.07, 18:51
      Ja robiłam doktorat. Byłam od razu skręslona na rozmowie- bo sobie rady nie
      dam, bo czasu nie będę mieć na robotę po 15 godzin w pracy. No i żebyś nie była
      za madra w pracy.
      Poza tym trudno się przebić w świecie nauki bez znajomości. Odpuściłam i
      zaszłam sobie w ciąże.Nie żałuję
    • easier_to_fly Re: Doktorat 23.03.07, 20:32
      mój przyjaciel otworzył sobie przewód. z racji tego, że na pewnym etapie trzeba
      mieć zajęcia na uczelni, czyli mieć konkretny plan zajęć, przedstawił go
      pracodawcy. ten nie przebierając, powiedział mu, że ma nie liczyć na pracę u
      niego po doktoracie. i tak jest niemal wszędzie. nie chcą płacić i tyle. za to
      za granicą tylko czekają na polskich doktorów.
      • juulia Re: Doktorat 23.03.07, 20:33
        Jak to czekają?
    • zwroclawianka Re: Doktorat 26.03.07, 11:47
      Droga juulio, faceci zwracają uwagę na cycki (nogi, tyłek, twarz- w zależności
      od gustów).

      O takim zboczeniu, żeby facet leciał na doktorki, albo skreślał fajną laskę z
      powodu papierka nie słyszałam.

      A pracodawca, jak już ktoś zauważył, nie musi wiedziec o Twoim tytule. Jeśli
      będziesz szukała pracy w warzywniaku, to tytułowanie się dr nie jest wskazane;
      jeśli będziesz szukała ambitnej pracy, to jak najbardziej.
      • n.michal Re: Doktorat 26.03.07, 12:57
        mozna jednoczesnie byc "fajna laska" i miec tytul dr, moja zona nadal jest
        fajna laska, a nad dorktoratem pracuje drugi juz rok. mnie to nie przeszkadza
        ani nie uwiera mojego meskiego ego, wrecz przeciwnie bardzos sie ciesze z jej
        sukcesow.
        • juulia Re: Doktorat 26.03.07, 14:39
          Bardzo fajnie że tak do tego podchodzisz,ja po przeczytaniu waszych opinii
          stwierdziłam a co mnie obchodzi co pomyśli mój potencjalny facet ,co pomyśli
          jakiś zakompleksiony szefunio,jak nie znajdę tu pracy mogę za granicę wyjechać
          przecież znaj język jestem wykształcona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka