Gość: Tristan
IP: *.med.ulg.ac.be
09.05.03, 22:50
Interesuje mnie Wasza opinia na temat pojecia zdrady w malzenstwie. Kiedy tak
naprawde przekraczamy granice, ktorych przekroczyc nam nie wolno? Kto i jak
te granice ustala? Co jest juz zdrada, a czego jeszcze nie nazwiemy w ten
sposob? Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje sie banalnie prosta; pelne
zblizenie fizyczne z osoba spoza naszego zwiazku jest zdrada i nie ma tu
cienia watpliwosci. A co jesli spedzilibysmy noc w jednym lozku, ale nie
doszloby do stosunku? Zdaje sobie sprawe z absurdu opisywanej sytuacji, ale
chce tylko pokazac istnienie pewnego kontinuum naszych zachowan. Mysle, ze w
powyzszym przykladzie niewiele osob mialoby watpliwosci, co do kwalifikacji
takiego postepowania. W takim razie, czy pocalunek jest juz zdrada (naprawde
znam osoby, ktore tak nie sadza)? Jesli tak, to co powiedziec o dotyku reki,
policzka? Czy w takim razie granica jest nasza cielesnosc i fizycznosc
kontaktu? Jesli tego nie przekroczymy, czy poruszamy sie po dozwolonym
gruncie i nikt nam niczego nie moze zarzucic? Czy moze jednak istnieje zdrada
na plaszczyznie psychicznej? Jesli tak, to czy jest ona tozszama ze zdrada
fizyczna, czy tez sa to zupelnie rozne rzeczy? Moze wolno nam flirtowac,
uwodzic i miec wciaz czyste sumienie? A moze jest tak, jak zostalo
powiedziane w Biblii: "kto spojrzal na kobiete pozadliwie, juz dopuscil sie
cudzolostwa". Gdzie wiec przebiega ta granica pomiedzy tym, co wlasciwe i
tym, co godne potepienia? Czy moze tez jest tak jak z seksem, dopuszczalne
jest wszystko, co aprobuja obie strony? Problem tkwi jednak w tym, ze
rozbieznosc opinii na ten temat moze byc znaczaca, a mnostwo czasu spedzamy
bez obecnosci zony lub meza. Jako nieistotny pomijam fakt zachowania
dyskrecji lub jej brak.
Zadajac to pytanie, kieruje sie wylacznie ciekawoscia opinii innych ludzi.
Moim celem nie jest znalezienie odpowiedzi na pytanie, na ile moge sobie
jeszcze pozwolic? Osobiscie mam granice okreslone dosc blisko "biblijnego"
bieguna opisanego kontinuum. Nie widze tez wyraznej roznicy miedzy zdrada
fizyczna i uczuciowa. Czy moze istniec malzenstwo, w ktorym mamy tylko cialo
naszego malzonka, bez jego milosci? Czy mozna mowic o milosci, jesli musimy
sie dzielic cialem z kims trzecim?