frridda
27.03.07, 08:02
Witajcie!
Mam spory problem i chciałam zapytać o rady i opinie...
Wszystko zaczęło się jakieś 4 miesiące temu. Ale od początku...
Z moim partnerem życiowym jestem 6 lat. Mamy 2 synów. 2 miesiące temu urodził
się młodszy. Układało się różnie, jak to bywa, ale ostatnie lata były super.
Niestety, na horyzoncie pojawiła się inna kobieta. On z niąpracuje od kilku
miesięcy. Na początku mówił niej pełen zachwytu: bo ładna, elekwentna, dobrze
ubrana, niezależna. Potem w ogóle przestał mówić, zaczął za to wyłączać komórkę.
Dopiero parę tygodni temu powiedział mi, że ONA się W NIM zakochała. Że nic
ich nie łaczy w sensie romansu tylko sięzaprzyjaźnili i ona źle to odebrała.
Chyba nieźle jej odbiło na jego punkcie (w sumie to fajny facet), bo wysyła
nocą sms-y, dzwoni, była u nas pod domem. Wie, że on ma dzieci, że jest w
związku. Mimo to nie przestaje o niego zabiegać.
Może ja jestem staroświecka, ale dla mnie to nie do końca normalne, że
kobieta, której facet mówi "nie" nadal za nim biega i ma w d... to, że on jest
w związku. Co o tym myślicie?
I co zrobić z tą sytuacją? Z jednej strony on stara się być ze mną szczery, a
z drugiej mówi, że jest mu jej żal, że ona jest samotna, że życie ją pokopało.
Kilka razy widziałam, że wysyłał jej jakieś przyjacielskie smsy, chociaż wie,
że mnie to wnerwia. No i przecież podobała (podoba) mu się. Powiedział mi też,
niby żartem, że gdyby nie dzieci, to on by się zastanowił czy z nią nie
spróbować. Boję się, co z tego dalej wyniknie.
F.