negra28
12.05.03, 10:36
Byłam wczoraj u mojej siostry, karmelitanki. Nie jesteście sobie w stanie
wyobrazić, jakie ona ma życie! a najbardziej zdumiewające jest to, że ona
jest w tym wszystkim szczęśliwa, wyluzowana, uśmiechnięta, a jednocześnie
jakaś taka nieobecna, jakby już po trosze była nie z tego świata...
Pobudka - 5:00, 15 min. na toaletę, potem jutrznia, msza św. do ok. 7.00,
śniadanie, praca, obiad, jedyna rozrywka -tzw. rekreacja (siedzi sobie 20
kobiet od 25 do 83 lat, w miedzyczasie szydełkują, haftuja, zeby czasu nie
marnotrawić, i rozmawiają, czytają listy, które nadeszły do zgromadzenia,
opowiadaja, co słychać w rodzinach poszczególnych sióstr - rozumiecie? to
jest ROZRYWKA! JEDYNA!), nastepnie praca, kolacja, modlitwa (oczywiście w
ciągu dnia, zapomniałam, średnio co 1,5 godz. rozbrzmiewa dzwon na modlitwe),
codziennie różaniec, i o 21.00 tzw. święte ekonomiczne milczenie - totalny
zakaz rozmawiania, nawet jeśli któraś z nich ma b. ważną sprawę, musi
poczekać z tym do jutra...
Ja bym po jednym takim dniu umarła.
Jeszcze raz pozdrawiam, dobrego dnia i całego tygodnia.
Negra