Dodaj do ulubionych

Samoakceptacja

02.04.07, 12:58
Kobiety, jak radzicie sobie z akceptacja wlasnego ciala? Pisze o tym artykul i potrzebuje prawdziwych
opinii. Czy porownujecie sie z wychudzonymi modelkami z wybiegow? Jak traktujecie swoje waleczki
na brzuszku czy cellulit na udach? Walczycie z nim? Chetnie przegladacie sie w lustrze? Co w nim
widzicie? Lubicie swoje cialo ze wszystkimi jego niedoskonalosciami? Zbieracie kase na operacje
plastyczne?

Bede wdzieczna za Wasze przemyslenia

Pozdrawiam

Beata
Obserwuj wątek
    • kasia141177 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:05
      w dzisiejszych czasach prawie kazda kobieta stara sie dazyc do idealu ... tego
      ktorego widzimy w reklamach, tego ktory widzimy na bilbordach... chociaz,
      inteligentne z nas istoty i wiemy dobrze ze sa to tylko komputerowe
      sztuczki... ale pomimo tego staramy sie byc takie same... kosztuja nas kremy,
      solaria, operacje plastyczne ( te sa juz wtedy jezeli ... staje sie to nasza
      obsesja, lub wtedy jezeli jestesmy do tego zmuszone...) .. Jedno co wiem na
      pewno ... faceci, lubia nas takie jakie jestesmy ... to my kobiety miedzy
      soba walczymy o to aby byc ladniejsze...
    • nutopia Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:08
      jestem za gruba, nie kocham siebie za to ale też nie ma z tym problemu
      estetycznego. Wolałabym być szczulejsza bo:
      - w Polsce rozmiar większy niż 40 to najczęściej jest fartuch woznej z białym
      kołnierzykiem a jeśli już coś jest to kosztuje koszmarne pieniądze
      - nie miałabym zadyszki przy wbieganiu po schodach (ale to pewnie fajki):)
      - znajomi przestaliby w koncu mówić: o Ula jak ładnie wyglądasz, chyba shcudłaś
      (a wcale nie)

      ale nie zawsze tak było
      były chwile kiedy wychodziłam z przebieralni wściekla i smutna
      teraz mam to w rzyci (też za dużej;)
      • kasia141177 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:13
        podoba mi sie twoje podejscie... a teksty znajomych to strzał w dziesiątke...
        To podobno teraz bardzo modne, nie ma to jak dobry komplement .... ale ladnie
        wygladasz , chyba schudlas... No oczywiscie mowi sie wtedy o drakonskich
        dietach, ze sie odchudzamy .... hahahahaha wieczorami przy czekoladzie i
        chipsach
        • nutopia Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:36
          kasia141177 napisała:

          > podoba mi sie twoje podejscie... a teksty znajomych to strzał w
          dziesiątke...
          > To podobno teraz bardzo modne, nie ma to jak dobry komplement .... ale ladnie
          > wygladasz , chyba schudlas... No oczywiscie mowi sie wtedy o drakonskich
          > dietach, ze sie odchudzamy .... hahahahaha wieczorami przy czekoladzie i
          > chipsach


          i piwku:)
          • kasia141177 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:40
            Mam kilka miejsc pracy ... ( taki mój los) i zawsze jak sie gdzieś pojawiam ,
            i wiem dobrze że chcą mi sie przypodobać... jest tam tekst ...chociaż wiem ,
            ze właśnie na weekend objadłam sie lodami ... oni mówią ( Kasiu, ale fajnie
            wyglądasz ...stosujesz jakąś diete ) .... Wtedy sobie myśle w duchu ... może
            rzeczywiście te dzinsy wypralam w goracej wodzie i sie skurzczyly ...chociaz
            watpie :)
            • nutopia Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:43
              echh mam tak samo..
              w dodatku kazdy chce być miły więc nikt nie powie - hej jesteś gruba, tylko, że:
              - po tobie nie widać bo jesteś wysoka
              - nie widać bo masz wszystko "zbite"
              - dobrze wyglądasz bo masz zachowane proporcje
              - i takie tam pie..gie które na mnie już nawet nie działają bo lustro w domu
              posiadam:D
              • kasia141177 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:49
                A masz jakis ciekawy pomysl jak im odpowiadac ?
                • nutopia Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:58
                  kasia141177 napisała:

                  > A masz jakis ciekawy pomysl jak im odpowiadac ?

                  coś ty. mówię po prostu jakąs głupotę w stylu: " eee coś ty? serio?"...

                  ale wiem jak się od nich dowiedzieć prawdy. Jak ci powiedzą "ooo jak
                  zeszczuplałaś" to trzeba odpowiedzieć " o rany, ależ ty utyłaś, i cera tak ci
                  się pogorszyła... a ile zmarszczek!:)
              • walutka Re: Samoakceptacja 02.04.07, 14:05
                Wolałabyś ,żeby ktoś pwoiedział,że jesteś gruba czy jak? A może to prawda o
                tych proporcjach,ty siebie widzisz także nago więc widzisz i fałdy.
                A może jesteś też miłą osobą i Cię szanują. Bycie miłym nieraz jest trudniejsze
                od bycia szcupłym.
                • nutopia Re: Samoakceptacja 02.04.07, 14:09
                  walutka napisała:

                  > Wolałabyś ,żeby ktoś pwoiedział,że jesteś gruba czy jak? A może to prawda o
                  > tych proporcjach,ty siebie widzisz także nago więc widzisz i fałdy.
                  > A może jesteś też miłą osobą i Cię szanują. Bycie miłym nieraz jest
                  trudniejsze
                  >
                  > od bycia szcupłym.


                  tak walutko! wolałabym by ktoś powiedział: jesteś gruba. to by mnie
                  zdopingowało.... serio
                  z tymi proporcjami to pewnie masz rację - być może mnie tak widzą a ja mam
                  skrzywiony obraz siebie - sama nie wiem więc nie będę polemizować
                  • walutka Re: Samoakceptacja 02.04.07, 14:15
                    No ja Ci tego nie powiem bo nie widziałam Twojego ciała ale tak to może może
                    jakby miało to pomóc. Ja też nie potrafiłam kiedyś do rzucenia fajek się
                    zmobilizować ale też nie mialam wystarczającej na to siły sama,mój facet
                    potrafił mi to wyperswadować i czuję się lepiej.
                    Choć nie mam problemów z nadmiarem kilogramów to jednak uprawiam sport dla
                    lepszej kondycji może Ty znajdź sobie jakiś drugi ważny powód.
                • kasia141177 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 14:38
                  Może nie tyle, usłyszeć ze jestem gruba, bo nie mam problemow z
                  otyloscia...ale nie sluchac ciagle bzdur, ze schudlam ... bo tak nie jest ... i
                  wiem ze dzien wczesniej objadalam sie lodami ... a tym bardziej to wcale mnie
                  nie motywuje., tylko sprawia, ze mam luz psychiczny ...skoro inni mowia, ze
                  schudlam, a ja dzien wczesniej sie objadalam , to chyba ldy pomagaja w
                  odchudzaniu i na drugi dzien lece do bristolki aby kupic, sobie fajne
                  ciacho ... bo podobno odchudza :)
    • walutka Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:12
      Nie lubię dążenia do takich płytkich ideałów(u siebie i u innych również ,mam
      większe i do swojego wyglądu czuję dystans co wcale nie oznacza,że nie dbam o
      siebie.
      Nie potrafię dogadać się z kobietami,dla których wygląd to problem numer jeden.
      I wcale nie chodzi mi o nastolatki bo mam dla nich wyrzumiałość,hormony robią
      swoje ale o dojrzałe kobiety.Chyba życie to coś więcej niż zewnętrzność.
      • crunch4 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:23
        a ja nie lubie takich dla ktorych wyglad jest nr1 ale rowniez takich co wogole
        o siebie nie dbaja, nie porownuje sie do modelek ale z checia bym oddala komus
        ta faldke z brzucha
      • beata34 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:24
        Dzieki za natychmiastowa reakcje. A jak myslicie, jak siebie polubic, szczegolnie w takiej niedoskonalej
        wersji? Zalozmy, ze nie kochamy swoich nadprogramowych kilogramow i tego nieszczesnego cellulitu. Do
        tego mamy zastrzezenia do ksztaltu nosa etc. Jak siebie sama przekonac do siebie? Jak pokochac wlasne
        cialo? Macie jakies swoje metody, ktore poprawiaja Wam humor? My na przyklad z kolezanka, po
        obejrzeniu jakiegos filmu, wymieniamy sie uwagami, no. a ta Charlize Therton to ma straszny cellulit i
        oponkę na brzuchu... I do razu swiat jest piekniejszy :-)
        • kasia141177 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:29
          Wiesz co najbardziej sprawia, ze kobieta nie mysli o swoich
          niedoskonałościach ? Facet... Wtedy kiedy sie zakocha, zauroczy ... a jest to
          jeszcze odwzajemnione... to nawet niech waży 100 kilogramow, nawet niech ma na
          twarzy wszystko niedoskonałe ...ona bedzie patrzec w lustro i to wszystko
          podziwiac !!!!
          • walutka Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:39
            Próbuję nigdy nie dowartościowywać czyimś kosztem, czułabym się jeszcze gorzej
            po tym fakcie niż przedtem.
            Dla mnie to najważniejsze podobać się sobie i mojemu chłopakowi ale najpierw
            pod względem psychicznym czyli żyć w zgodzie z zasadami,zdrowo się
            odżywiać,czerpać z uroków życia.
      • aniek666 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 17:27
        " - Jak ktoś lubi jeść, niech je. Dlaczego ma spełniać oczekiwania przechodniów
        albo kolegów z pracy?"

        Frank Farelly



        ;)
    • echtom Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:16
      Świetnie sobie radzę - uważam, że jak na swój wiek wyglądam całkiem znośnie.
      Polubiłam swoje ciało i przestałam się przejmować jego niedoskonałoścismi w
      wieku lat 26, po pierwszym porodzie (pisałam o tym w innym wątku). Olewam
      cellulit, nie walczę przesadnie z pierwszymi zmarszczkami i siwymi włosami.
      Staram się tylko utrzymać szczupłą sylwetkę (bez drakońskich diet), bo źle się
      czuję nawet z niewielką nadwagą.
    • miss_a Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:22
      ja akurat mam to szczescie ze lubie dbac o siebie. np odmawianie sobie czipsow i
      jedzenie w zamian salatek nie jest dla mnie katorga: po prostu nie lubie
      czipsow, a uwielbiam salatki. uprawianie sportu jest dla mnie przyjemniejsze niz
      gapienie sie w telewizor. wole zielona herbate od coli. i tak dalej.

      poza tym kiedy o siebie dbam (wmasowuje sobie rozne specyfiki, cwicze itd) to
      sie tak czuje jakbym sama sobie jakis wielki luksus fundowala, bo ja wiem,
      jakbym wlasnie byla na zakupach i kupowala sobie jakis swietny ciuch ;)

      no i lubie widziec efekt koncowy. jesli powiedzmy nieco przytyje, a potem uda mi
      sie wrocic do dawnej sylwetki, to z przyjemnoscia ogladam sie w lustrze.

      generalnie dbanie o siebie nie jest dla mnie jakas katorga, raczej rozrywka.
      pozdrawiam.
    • cappucino3 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 13:30
      W pełni siebie akceptuję. Po ciąży zostało mi trochę brzuszka (fałdki) i większy
      tyłek, biust niestety nadal nie za duży, rozstępy na biodrach. Mimo to jestem
      zadowolona i szczęśliwa. Nie stosuję żadnych diet (nigdy nie stosowałam), ale
      zawsze staram się dbać o siebie. Przyznaję, że w wieku 17-20 lat wygląd typu
      modelka był dla mnie bardzo ważny. Ale z czasem rozumu się nabiera i dostrzega
      co jest w życiu najważniejsze. Owszem należy o siebie dbać, ale z rozsądkiem i
      przede wszystkim nie wymyślać sobie niepotrzebnych problemów. Ważniejsze jest
      zdrowie i cele życiowe (oby tylko tym celem nie była obsesja naszego wyglądu!!!)
      Uśmiech na co dzień i przymknięte oko na nasze niedoskonałości to recepta na
      wszystko.
      PS. Życie jest tak skonstruowane, że nie będziemy zawsze piękni i młodzi,
      starość żądzi się własnymi prawami
      • vikina1 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 14:20
        Cale zycie mialam rozmiar 36 dzieki genom odziedziczonych po szczuplych
        przodkach.Czego zazdroszcze innym to pieknych wlosow, wprawdzie mam nos jak
        bocian i nogi tez nie najpiekniejsze, ale to grube i dlugie wlosy sa moim
        marzeniem.Mysle, ze z wiekiem zmieniaja sie kryteria i to co bylo dla nas wazne
        w wieku 15 - 18 lat to teraz jest jesli nie smieszne to malo lub wcale nie
        istotne. Jestem zadowolona ze swego wygladu i podkreslam to ubiorem.
    • yoshikee Re: Samoakceptacja 02.04.07, 16:44
      a ja sobie pewnego dnia uwierzyłam, że faceci wolą kobiece ciałka i tak sobie
      wmawiam nieustannie :D dziala. :P
      kobieta ma byc przede wszystkim zadbana. :P
    • kornelka21 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 18:03
      Ogólnie rzecz biorąc, to...podobam się sobię. Nie mam wymiarów 90-60-90, ale
      jakoś specjalnie mi to nie przeszkadza. Nigdy w życiu nie wzorowałam się na
      modelkach z wybiegów,większy zachwyt zawsze wzbudzały we mnie aktorki czy
      piosenkarki. Mam typowo kobiecą figurę,kiedys miałam olbrzymi kompleks
      wielkandziego tyłka, ale mój ex mnie z tego wyleczył;) Wiem, że się podobam
      innym...chociaż oczywiście zdaje sobie sprawę, że ideałem nie jestem. Pełna
      akceptacja własego wyglądu u mnie przyszła z wiekem, teraz mam 23 lata i lubie
      siebie taką jaka jestem.
    • stokrotka000 Re: Samoakceptacja 02.04.07, 18:17
      Mysle ze wiekszasc kobiet ma problemy z pokochaniem siebie, ze bardzo duzo sie
      od nas wymaga, mamy byc zawsze idealne, piekne, szczuple, inteligentne...ja tez
      uwazam ze gdybym spojrzala na siebie przez meski pryzmat widzenia bylabym
      piekna...a tak wciaz mam problemy z zauwazaniem w sobie tego co piekne...
    • pumha Re: Samoakceptacja 02.04.07, 20:31
      Jeśli o mnie chodzi, to nie znoszę mojego wyglądu. Rozmiar noszę wprawdzie 36,
      ale nie patrzę na siebie w lustrze. Żeby odwrócić uwagę od mojej twarzy
      nadrabiam ciuchami i butami - nikt wtedy nie patrzy na moją twarz :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka