Czym jest randka?

03.04.07, 14:34
Hmm, pisałam już kiedyś, żem dziewica, że nigdy się nie całowałam, pomimo ze
wydaje mi się, że nie jestem ani brzydka, ani głupia. Pragnę tu tylko
zastrzec, że ja naprawdę nie jestem reliktem z epoki kamienia łupanego, co
najwyżej jakimś endemitem ;)
Po wczorajszych babskich pogaduchach wyszło mi, że chyba też nie byłam na
randce. Tylko pytanie: czym jest randka? Byłam sobie w kinie z facetem, nie
moim, ale byłam, byłam z kimś na wieczornej kawie i ciastku, kwiaty przed
spotkaniem też dostawałam. Czy to są wyznaczniki randek? Jeśli nie: czym jest
randka? Taką definicję encyklopedyczna proszę ;)
    • absztyfikanto Re: Czym jest randka? 03.04.07, 14:36
      Z tego co piszesz to byłaś chyba na randce.
      • eluch_a Re: Czym jest randka? 03.04.07, 14:52
        Ale czym się różni randka od zwykłego spotkania damsko-męskiego?
    • absztyfikanto Re: Czym jest randka? 03.04.07, 14:37
      A onanizowałaś się?
      • mala_mee Re: Czym jest randka? 03.04.07, 14:37
        Na tej rance co nie wie czy na niej była???
      • eluch_a Re: Czym jest randka? 03.04.07, 14:38
        Akurat na tej randce nie.
    • rapsodiagitana Re: Czym jest randka? 03.04.07, 14:55
      Moim zdaniem definicja randki zakłada, że przynajmniej jednej ze stron,
      przynajmniej w punkcie wyjścia (czasem randka bywa rozczarowaniem), zależy na
      zacieśnieniu znajomości z drugą. Randka odbywa się więc po to, by drugą stronę
      uwieść, omotać i sobą zainteresować. Taki taniec godowy.

      Mogłaś więc iść do kina, na kawę, dostać kwiaty - ale i tak nie być na randce,
      jeśli facet, z którym byłaś, nie miał wobec Ciebie żadnych planów (albo Ty
      wobec niego).

      To nie jest definicja słownikowa, tak sobie teraz wymysliłam i to chyba ma
      sens... Ale głowy nie dam :D
      • avital84 Re: Czym jest randka? 03.04.07, 14:57
        Rozumiem to bardzo podobnie jak rapsodiagitana.
        Ja bywałam na randkach. Zazwyczaj nieudanych.;)
    • i.nes ask Wiki :) 03.04.07, 14:56
      Z ciekawości wrzuciałam w Wiki i oto rezultat:

      Randka to spotkanie dwóch osób mające na celu nawiązanie lub rozwinięcie
      znajomości, inicjowane z zamiarem stworzenia lub umocnienia relacji
      emocjonalnych, seksualnych lub małżeńskich pomiędzy uczestniczącymi w randce
      osobami. W szerszym znaczeniu randką będzie także każde spotkanie osób, które
      łączą tego rodzaju relacje. Nieodłącznymi elementami randki są: adoracja,
      wymiana informacji na swój temat oraz określenie oczekiwań w stosunku do
      (potencjalnego) partnera.

      Uczestniczące w randce osoby dążą do ustalenia czy istnieją możliwości do
      powstania oczekiwanej zażyłości, a w szczególności czy (potencjalny) partner
      jest odpowiedni pod względem:

      * oczekiwań co do kierunku rozwoju znajomości;
      * charakteru;
      * zainteresowań i możliwości wspólnego spędzania czasu;
      * sposobu bycia i kultury osobistej;
      * statusu społecznego i materialnego;
      * pochodzenia społecznego;
      * wykształcenia i poziomu intelektualnego;
      * zwyczajów i stylu życia;
      * światopoglądu i przekonań religijnych;
      * zapatrywań na sprawy związane z założeniem rodziny, posiadaniem dzieci i
      ich wychowaniem;

      Randka polegać może na wspólnym wyjściu do restauracji, pubu, kina, teatru,
      spacerze itp. Zależy to od wyboru i upodobań (potencjalnego) partnera.

      Źródło: pl.wikipedia.org/wiki/Randka

      Teraz Elu musisz tylko porównać swoje doświadczenia z powyższą definicją.
      Fragment o światopoglądzie religijnym i zapatrywaniach na dzieci mnie rozłożył :DDD

      --
      Life's a journey, not a destination.
      • eluch_a Re: ask Wiki :) 03.04.07, 14:58
        To chyba jednak nie byłam

        Rany Julek, ja mam 22 lata. Gdzie ja się uchowałam? Zaczytaną w książkach
        ominęło życie...
        • i.nes Re: ask Wiki :) 03.04.07, 15:01
          Ale teraz jesteś mądrzejsza :) I będziesz wiedziała, czego on od Ciebie oczekuje
          - zapisz sobie punkty w kajeciku, żeby nie zapomnieć ;)))

          --
          Life's a journey, not a destination.
          • avital84 Re: ask Wiki :) 03.04.07, 15:04
            Elucha, wiem że łatwo radzić (sama jestem z innej epoki;), ale naprawdę chwytaj
            życie. Pókiś piękna, młoda, zdrowa i masz taką ochotę.
            • eluch_a Re: ask Wiki :) 03.04.07, 15:06
              To, co mam zrobić?
              Stanąć na Rondzie Śródka i wrzeszczeć: "Niech się ktoś ze mną umówi?". Ja nie
              rozumiem, czemu mnie jakoś to omija...
              • avital84 Re: ask Wiki :) 03.04.07, 15:12
                Widzisz. Wezmę za przykład siebie, bo krew mamy podobną z tego co czytałam w
                Twojej wizytówce.;)
                Pewnie się niby przed tym nie bronisz, ale z drugiej strony temu w żaden sposób
                nie pomagasz. Nie jest czasem tak, że na przykład kiedy idziesz na jakąś imprezę
                to wszystkie Twoje koleżanki dobrze się bawią uwodząc nieznajomych, a Ty ich
                wszytskich pilnujesz i robisz za dobrą ciotkę. Nie mylę się? Bo ja tak na
                przykład mam. A czy kiedy ktoś Ci się podoba to potrafisz z nim otwarcie
                flirtować tak żeby wiedział o co chodzi i nie wycofujesz się keidy sprawy idą za
                daleko?
                To nie jest najprawdopodobniej tak, że Ciebie to omija, ale pewnie Ty z wielu
                rzeczy na własne życzenie rezygnujesz.
                Czasem jednak trzeba zachowywać się tak jak reszta.
                Nie chciałaś nigdy mieć tyle odwagi? Na nic nie zważać i po prostu żyć chwilą?
                Raz spróbuj i przekonaj się keidy będziesz w towarzystwie faceta, który Cię
                ointeresuje.
                Wiem, że łatwo radzić.;)
                Ale kiedyś trzeba się przełamać, bo to nie prawda, że wszystko zostanie Ci dane
                na tacy. Czasem trzeba po coś siegnąć.
              • i.nes Re: ask Wiki :) 03.04.07, 15:13
                Mnie w Twoim wieku też omijało. A jak czasem trafiło, to było niewypałem. Na
                przykład, zapraszał mnie do kina, a ja głupia - bo kinomaniak - myślałam, że na
                film. Ja próbuję się skupić, a ten robi podchody. Ooo żesz! Natychmiast taki
                delikwent odpadał. Zresztą ja zwykle miałam problem z "błyskawiczną bliskością",
                czyli na przykład nie rozumiałam, czemu mam chodzić z facetem za rękę w parku. I
                tym podobne dyrdymały. Aż w końcu się zakochałam w wieku 25 lat :) I biedak
                teraz jest moim mężem :))))

                --
                Life's a journey, not a destination.
                • eluch_a Takie przypadki przwyracają mi wiarę... 03.04.07, 15:19
                  Tylko mam kilka dzwnych spostrzeżeń, dokonanych oczywiście w mojej
                  rzeczywistości, zeby nie było, że facetów obrażam.

                  Pierwsze prawo Eluchy:
                  fajni faceci są zajęci, a ci, co są wolni, nie są fajni,

                  Drugie prawo Eluchy:
                  Ci, co mnie interesują, nie interesują się mną, a tych, którzy się mną
                  interesują, ja mam w nosie.

                  Trzecie prawo Eluchy:
                  inne moje koleżanki mają fajnych przystojnych współlokatorów, a te moje to
                  jakieś takie aseksualne chłopaki...
                  • silic Re: Takie przypadki przwyracają mi wiarę... 03.04.07, 16:13
                    Zostaje pled, książka i kubek z herbatą. Z czasem herbata z większą ilością brandy.

                    Oraz 4 prawo:
                    Na siłę nikt mnie nie będzie chciał uszcześliwić.
                    • eluch_a Re: Takie przypadki przwyracają mi wiarę... 03.04.07, 16:21
                      Buuu, ja chcę kogoś... Oczywiście zaraz sobie wmówię, że nie potrzebuję i znowu
                      będzie OK.
                      • silic Re: Takie przypadki przwyracają mi wiarę... 03.04.07, 16:39
                        Wcale nie chcesz kogoś. Chciałabyś kogoś ale to nie to samo.
                        W tych 3 punktach , które wypisłaś, zawiera się opis ciebie. Nie dajesz szansy
                        nikomu, sama nie wspomagasz swoich szans. Tak jak napisała avital. Wybrzydzasz
                        nie wiedząc dlaczego i po co. Zastosuj zasadę skoczków narciarski - utnij sobie
                        głowę. Na jakiś czas. Przestań się zastanawiać, bronić przed niewiadomo czym.
                        Na siłę nikt nie będzie cię uszczęśliwiał.
                        A randka jest wtedy, kiedy myślisz o tym jak o randce. Randka może być nawet u
                        ciebie w pokoju. Ważne żebyś chciała tego o co w randce chodzi. Tylko CHCIAŁA a
                        nie myślała o tym że byłoby fajnie jakby on i tak dalej...
                        • eluch_a Re: Takie przypadki przwyracają mi wiarę... 03.04.07, 16:48
                          Może masz rację, może tu leży problem. Jestem tchórzem, boję się, że kiedy
                          przestanę się bronić, to ktoś mi zrobi krzywdę. I tyle.
                          • eluch_a Re: Takie przypadki przwyracają mi wiarę... 03.04.07, 16:51
                            I moze też dlatego wybieram facetów, o których wiem, że nie mogą być moi...
                • avital84 Re: ask Wiki :) 03.04.07, 15:19
                  A może i.nes mądrzej prawi. Ja nie mam zielonego pojęcia.
                  • i.nes Re: ask Wiki :) 03.04.07, 15:25
                    A ja myślę, że masz rację, Avital, pisząc o byciu otwartą :) Trzeba korzystać z
                    młodości i z życia. Poznawać nowych ludzi, bawić się, wyjeżdżać w świat i wracać
                    z plecakiem wrażeń. Byle zachować rozsądek, nie ładować się durne sytuacje,
                    skomplikowane relacje. Po co? Życie za krótkie :)

                    A że życie zaskakuje, oto przykład:
                    Mój przyszły małżowinek mieszkał niemal po sąsiedzku, a poznałam go na wyjeździe
                    na narty... we Francji :D

                    --
                    Life's a journey, not a destination.
    • nutopia Re: Czym jest randka? 03.04.07, 15:50
      randka to jest jak się idzie na pomniki żeby oprzeć się o nie koło siebie i
      popatrzeć na łąki ze wzgórza a potem na herbatę do Domku Napoleona*

      echhhh ... to było 17 lat temu...

      *(niestety obecnie to chyba jakiś burdelik więc nie polecam)
    • fajnaret Re: Czym jest randka? 03.04.07, 16:14
      Badanie marketingowe faceta
    • tomekjot Randka to 03.04.07, 16:25
      to spotkanie na którym kobieta traci dziewictwo. Dlatego kolezanki słusznie ci
      powiedziały że nie byłaś jeszcze na randce
    • grogreg Re: Czym jest randka? 03.04.07, 16:50
      Rozpoznaniem terenu.....marketingiem......hazardem.
    • material_girl Re: Czym jest randka? 03.04.07, 18:53
      Ja to w sumie mam juz cwiartke na karku a wlasnie zdalam sobie sprawe, ze de
      facto nigdy nie bylam na randce :-( W czasach kiedy sie z "kims" spotykalam to
      nie mielismy kasy aby gdizes chodzic, a On nie mial tez wyobrazni zeby zabrac
      mnie nawet na spacer. Czyli wszystko dopiero przede mna ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja